Uncategorized

Niszczyciel światów i najsamotniejszy człowiek na świecie. Kim był J. Robert Oppenheimer?

Przyslala
Katharina Dr.Gasinska-Lepsien

Arogancki bufon i zaangażowany nauczyciel. Twórca pierwszej bomby atomowej, który został niesłusznie uznany za komunistę. Życie Roberta Oppenheimera pełne było sprzeczności. Warto jednak poznać jego historię, żeby lepiej zrozumieć tego wybitnego fizyka, o którym Chripstopher Nolan postanowił nakręcić swój najnowszy film.

J. Robert Oppenheimer
J. Robert Oppenheimer

  • Robert Oppenheimer był genialnym dzieckiem, któremu dokuczała samotność
  • Interesował się zarówno chemią i fizyką, jak i starożytną kulturą oraz sztuką
  • Po zakończeniu studiów wyjechał do Europy, gdzie znajdowało się światowe centrum fizyki teoretycznej. Poznał tam najwybitniejszych naukowców swoich czasów
  • Początki jego naukowej kariery były jednak bardzo trudne. Oppenheimer przeżył załamanie nerwowe i nie radził sobie na angielskiej uczelni. Odzyskał siły dopiero w niemieckiej Getyndze, gdzie napisał kilkanaście prac o mechanice kwantowej
  • Po powrocie do USA zajął się nauczeniem i na krótki czas związał się z komunizmem
  • Ze względu na swoje umiejętności organizacyjne oraz wiedzę został kierownikiem Projektu Manhattan, którego celem było stworzenie pierwszej bomby atomowej
  • Kilka lat po zbudowaniu bomby został oskarżony o szpiegostwo i zdradzony przez jednego z byłych współpracowników

Najsamotniejszy człowiek na świecie

J. Robert Oppenheimer urodził się 22 kwietnia 1904 r. w Nowym Jorku. Jego ojcem był niemiecki Żyd Julius S. Oppenheimer, który w 1888 r. jako nastolatek wyemigrował z Niemiec do Stanów Zjednoczonych, gdzie stał się bogatym importerem wyrobów włókienniczych. Rodzina matki, malarki Ellie Friedman, również pochodziła z Niemiec, ale osiadła w Nowym Jorku już w latach 40. XX w.

Młody Robert uczęszczał do Ethical Culture School, gdzie od razu objawiła się jego ponadprzeciętna inteligencja. Łatwo przyswajał wiedzę, prowadził własne laboratorium chemiczne, a także uczył się starożytnych języków. Nie najlepiej wychodziły mu jednak kontakty z rówieśnikami. Cały wolny czas poświęcał nauce, a inne dzieci uważały go za aroganckiego milczka. Według jednego z jego nauczycieli, Oppenheimer miał kiedyś powiedzieć:

Jestem najsamotniejszym człowiekiem na świecie.

Od czasu jak w wieku pięciu lat otrzymał od dziadka z Niemiec kolekcję minerałów, był obsesyjnie wręcz zainteresowany ich kolekcjonowaniem. Szczególnie fascynowały go złoża uranu. Gdy po zakończeniu szkoły wybrał się w podróż po Europie, jednym z odwiedzonych przez niego miejsc była największa na kontynencie kopalnia uranu w Jachymowie (obecne Czechy).

Trudne początki kariery

W 1922 r. J. Robert Oppenheimer rozpoczął studia na Uniwersytecie Harvarda i ukończył je z wyróżnieniem w zaledwie trzy lata. Wybraną początkowo chemię, szybko zamienił na fizykę, w której od razu się zakochał. Nie był jednak osobą wyłącznie zainteresowaną przedmiotami ścisłymi. Chodził również na zajęcia ze sztuki, literatury i starożytnej architektury.

Na początku XX w. centrum światowej fizyki znajdowało się w Europie. Amerykańskie uniwersytety nie mogły rywalizować z niemieckimi czy brytyjskimi uczelniami, na których wykładali najwybitniejsi fizycy swoich czasów: Max Planck, Max von Lau czy Albert Einstein. Oppenheimer postanowił więc kontynuować zawodową karierę na Starym Kontynencie. Zamiast jednak kraju swoich przodków, na miejsce pierwsze pracy wybrał Wielką Brytanię i znajdujące się tam laboratorium Cavendisha na Uniwersytecie w Cambridge.

Placówką zarządzał wtedy noblista Ernest Rutherford, który m.in. potwierdził istnienie jądra atomowego, a wiele lat później jego wypowiedź na temat pozyskiwania energii z atomu miała tak zdenerwować węgierskiego fizyka Leo Szilarda, że ten podczas spaceru w 1933 r. wymyślił sposób na stworzenie bomby atomowej. Oppenheimer trafił jednak do brytyjskiego laboratorium w 1924 r., gdy nikt jeszcze nie planował rozszczepiania atomów.

Załamanie nerwowe

Jego zwierzchnikiem został odkrywca elektronu J. J. Thompson, który prowadził w Cambridge oddział fizyki eksperymentalnej. Jak się jednak okazało, eksperymenty nie należały do mocnej strony młodego Amerykanina. Ich planowanie i przeprowadzanie zajmowało mu bardzo dużo czasu, a pomimo pracy po nocach, stale miał jakieś zaległości. Związany z tym stres bardzo mu dokuczał. Doprowadził go niemal do załamania nerwowego i zapoczątkował jego uzależnienie od papierosów.

Ostatecznie Oppenheimer zdecydował się na wizytę u psychiatry, który stwierdził u niego początki schizofrenii. W tamtych czasach chorobę leczono w zakładach zamkniętych, więc amerykański fizyk szybko odrzucił lekarską diagnozę. W ramach samodzielnej terapii postanowił wybrać się na urlop do Paryża. Krótka wycieczka nie miała jednak dobrego zakończenia. Na towarzysza wyprawy fizyk wybrał swojego kolegę Francisa Fergusona. Gdy pewnego dnia, Ferguson chciał poprawić mu humor i ogłosił, że planuje się ożenić, Oppenheimer wybuchł. Chwycił przyjaciela za szyję i zaczął go dusić.J. Robert Oppenheimer

J. Robert Oppenheimer

Skuteczniejszym lekarstwem od europejskich wojaży, okazała się dla Roberta fizyka teoretyczna. Podczas jednej z uniwersyteckich konferencji, Ernest Rutherford przedstawił go Nielsowi Bohrowi, a rozmowa z duńskim noblistą przywróciła mu wiarę we własne umiejętności. W 1926 r. przeniósł się na uniwersytet w Getyndze – światowe centrum fizyki teoretycznej. Swoją naukę kontynuował pod kierunkiem przyszłego noblisty i jednego z twórców mechaniki kwantowej Maxa Borna, a na uczelni poznał tak wybitne osobistości, jak Werner Heisenberg, Enrico Fermi czy Edward Teller. Z częścią z nich będzie potem współtworzył pierwszą bombę atomową.

Od wybitnego nauczyciela, do…

Po napisaniu 16 prac na temat mechaniki kwantowej i obronie doktoratu, Oppenheimer zdecydował się na powrót do USA. Jako swój cel wyznaczył sobie nauczanie i propagowanie kwantów na amerykańskich uczelniach, które w tej dziedzinie pozostawały daleko w tyle za europejskimi uniwersytetami. Początku nie były jednak łatwe.

W trakcie swojego pierwszego roku jako wykładowca Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley, Oppenheimer delikatnie rzecz ujmując nie radził sobie najlepiej. Zupełnie nie potrafił tłumaczyć zawiłych problemów fizycznych i często mruczał coś niezrozumiale pod nosem. Po kilku miesiącach miał już tylko jednego wiernego studenta. Nie zniechęcił się jednak, szybko rozpoznał swoje błędy i w następnych latach stał się bardzo popularnym profesorem. Studentów przyciągała jego ekscentryczność. Po jakimś czasie zaczęli nazywać go zdrobniale „Oppie”, a jego największych fanów określano mianem „chłopcy Oppiego”. Szybko zmienił przeciętny wydział fizyki w światowej klasy instytucję.

Przez kolejne lata całkowicie oddał się nauczaniu. Nie czytał gazet, nie słuchał radia i nie posiadał telefonu. O wielkim kryzysie gospodarczym z 1929 r. dowiedział przez swoich studentów, którzy zaczęli mieć problemy finansowe. Wtedy też postanowił nadrobić swoją wiedzę o aktualnych wydarzeniach. Szczególnie zainteresował się Niemcami i bardzo zaniepokoiła go rosnącą popularnością Hitlera.

Lata 30. były też okresem, w którym się zakochał. Jego wybranką była studentka psychologii Jean Tatlock. Zaangażowana zwolenniczka komunizmu wciągnęła Oppenheimera w wiele lewicowych inicjatyw, ale gdy tylko się rozstali, amerykański fizyk stracił zainteresowania polityką. Niestety ten krótki komunistyczny epizod miał się potem na nim zemścić.

…twórcy bomby atomowej

Po tym jak Japończycy zaatakowali Pearl Harbor życie najwybitniejszych amerykańskich fizyków teoretycznych mocno się zmieniło. Władze federalne zażądały od nich opracowania różnego rodzaju wynalazków, które mogłyby pomóc Ameryce wygrać wojnę na Pacyfiku. Jeden z projektów dotyczył opracowania pierwsze na świecie bomby atomowej.

Do potrzeby skonstruowania jej przed Niemcami, prezydenta Franklina Delano Roosevelta przekonał mało znany w USA genialny węgierski fizyk Leo Szilard. Wykorzystał on w tym celu swojego przyjaciela Alberta Einsteina. Jak miał potem stwierdzić sam Einstein, jego największym udziałem w budowie bomby atomowej było pełnienie roli skrzynki pocztowej .J. Robert Oppenheimer jako kierownik Projektu Manhattan w Los Alamos

J. Robert Oppenheimer jako kierownik Projektu Manhattan w Los Alamos

W 1942 r. amerykańskie władze rozpoczęły tajny program badawczy, który otrzymał nazwę Projekt Manhattan. Jego celem miało być uzyskanie energii jądrowej i wykorzystanie jej do stworzenia nowego rodzaju potężnej broni. Program nadzorował generał Leslie Groves, który potrzebował kogoś kto będzie w stanie zarządzać grupą najwybitniejszych umysłów świata. Padło na Roberta Oppenheimer. Miał on nie tylko niezbędną wiedzę na temat fizyki jądrowej, ale posiadał również świetnie zdolności organizacyjne, co w przypadku fizyków teoretycznych nie było często spotykane.Test Trinity – pierwszy wybuch jądrowy wywołany przez człowieka

Oppenheimer i Grooves jako główną siedzibę Projektu Manhattan wybrali opuszczony teren o nazwie Los Alamos w Nowym Meksyku. To właśnie tam miały być prowadzone prace nad projektem bomby. Ośrodek planowano początkowo na 30 osób, ale chętny do pomocy było tak wielu, że w szczytowym momencie pracowało w nim 6000 naukowców. Warunki życia daleki były jednak od ideału. Życiorys każdego przebywającego tam badacza był szczegółowo weryfikowany, a wszystkie ruchy mieszkańców dokładnie śledzone. Telefon kierownika projektu również był na stałym podsłuchu.

Niszczyciel światów

W lutym 1945 r. zespołowi Oppenheimera udało się opracować dwa projekty bomb. Do powstania „Little Boy” użyto wzbogaconego uranu, a „Fat Man” zawierał wzbogacony pluton. Bombę z plutonem postanowiono dodatkowo przetestować. Pierwszy naziemny test broni atomowej został przeprowadzony 16 lipca 1945 r. w pobliżu miasta Alamagordo w Nowym Meksyku. Oppenheimer nadał tej operacji kryptonim Trinity (z ang. trójca), a testowy ładunek otrzymał nazwę „Gadżet”. Test zakończył się sukcesem. Błysk wybuchu można było zaobserwować w trzech różnych stanach.

Większość naukowców cieszyła się z udanego testu, ale Oppenheimer nie był tak entuzjastyczny. Jak później przyznał, pomyślał wtedy o frazie pochodzącej ze świętej księgi hinduizmu Bhagawadgita:

Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów.

Potem wydarzenia potoczyły się bardzo szybko. Za zgodą prezydenta Harry’ego Trumana 6 sierpnia „Little Boy” został zrzucony na Hiroszimę zabijając ok. 66 tys. ludzi. 9 sierpnia „Fat Man” trafił w Nagasaki przynosząc kolejne 42 tys. ofiar. 14 sierpnia cesarz Japonii Hirohito podpisała bezwarunkową kapitulację.

Czasy po bombie

16 października 1945 r. Robert Oppenheimer opuścił Los Alamos i zaczął pracę na Uniwersytecie Princeton. Wydała mu się ona jednak niezwykle nudna po tym jak przez trzy lata zarządzał projektem, od którego mogły zależeć losy świata. Jako jeden z współtwórców bomby atomowej szybko stał się jednak światową gwiazdą i jeździł po całym kraju nauczając o odpowiedzialnym wykorzystywaniu energii atomowej. W tym czasie Stany Zjednoczone rozpoczęły globalną wojnę z nowym wrogiem

.Oppenheimer z gen. Grovesem w punkcie zero testu Trinity

Oppenheimer z gen. Grovesem w punkcie zero testu Trinity

We wrześniu 1949 r. Związkowi Radzieckiemu udało się przeprowadzić pierwszy udany testy bomby atomowej. Stany Zjednoczone nie spodziewały się, że Sowieci zrobią to tak szybko. Pojawiły się podejrzenia, że ktoś musiał zdradzić im informacje na temat Projektu Manhattan, a jednym z podejrzanych był sam Oppenheimer.

Odpowiedzią na rosyjską bombę miała być tysiąc razy potężniejsza bomba wodorowa, której Oppenheimer był początkowo dużym przeciwnikiem. Potem jednak zmienił zdanie. Jej udany test w 1952 r. przeprowadził zespół kierowany przez Edwarda Tellera i polskiego matematyka Stanisława Ulama. Dla Oppenheimera nie oznaczało to jednak końca kłopotów.

Wielka zdrada i poniżenie

Ze względu na krótki komunistyczny epizod z przeszłości oraz jego początkową niechęć do bomby wodorowej, Oppenheimer narobił sobie wrogów, którzy tylko czekali na dobry moment, żeby go zaatakować. W 1953 r. FBI otrzymało list od byłego urzędnika państwowego, który oskarżał twórcę bomby atomowej o szpiegostwo. Wszczęto śledztwo, a następnie publiczny proces mający na celu poniżenie fizyka. W trakcie jego trwania większość środowiska fizyków wspierała Oppenheimera, ale jedna osoba postanowiła się wyłamać. Członek Projektu Manhattan oraz twórca bomby wodorowej Edward Teller tak opisał swojego byłego szefa:

W wielu przypadkach widziałem Dr. Oppenheimera działającego (…) w sposób, który dla mnie był niezwykle trudny do zrozumienia. Całkowicie nie zgadzałem się z nim w wielu kwestiach, a jego działania szczerze wydawały mi się dezorientujące i skomplikowane. W tym zakresie uważam, że chciałbym zobaczyć żywotne interesy tego kraju w rękach kogoś, kogo lepiej rozumiem, a tym samemu komu bardziej ufam.

Edward Teller

Foto: United States Department of Energy / Wiki Commons

Edward Teller

W rzeczywistości słowa te nie były dalekie od prawdy. Oppenheimer rzeczywiście potrafił podejmować dziwne decyzje i zachowywał się czasami dość ekscentrycznie, ale taki opis jego osoby w trakcie procesu mógł zostać odebrany tylko w jeden sposób. Teller dobrze o tym wiedział. Nie przepadał za Oppenheimerem i miał mu za złe, że ten nie wybrał go na jedno z ważnych stanowisk w trakcie trwania Projektu Manhattan.

Zeznanie Tellera zostało powszechnie uznane za zdradę, ale prawdopodobnie nie miało większego wpływu na wynik procesu. Oppenheimer został pozbawiony wszelkich dostępów do informacji państwowych i nie miał szans na dalszy udział w ważnych militarnych projektach. Dopiero po latach John F. Kennedy postanowił zrehabilitować wybitnego fizyka przyznając mu w 1963 r. nagrodę im. Enrico Fermiego za zasługi związane z rozwojem energii nuklearnej. Cztery lata później J. Robert Oppenheimer zmarł na raka przełyku

MICHAŁ CHWISTEK

Niszczyciel światów i najsamotniejszy człowiek na świecie. Kim był J. Robert Oppenheimer?

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.