Uncategorized

Jazz lubi poezję

Przyslala Rlimma Kaul

Julian Tuwim mówił, że poezja to “skok barbarzyńcy, który poczuł Boga”, a zdaniem Leopolda Tyrmanda słowa te “najdoskonalej wyjaśniają jazz i przez jazz mogą być najdoskonalej wyjaśnione”. Którzy muzycy sięgnęli po polską lirykę i co z tego wynikło?

Niektórzy jazzmani (i jazzmanki) lubią poezję

Na jej pogrzebie wybrzmiały utwory Elli Fitzgerald (której zresztą poświęciła wiersz “Ella w niebie”), a nie mniejszym uwielbieniem darzyła Milesa Davisa. Właśnie do grania z amerykańskim trębaczem Tomasz Stańko porównał swój występ na jednej scenie z Wisławą Szymborską: “Muzyka sama wypływała z trąbki”. Noblistka i Stańko stworzyli liryczno-muzyczny duet w Operze Krakowskiej w 2009 roku: ona czytała wiersze z tomiku “Tutaj”, on dogrywał “króciutkie sola, rodzaj chwilowych komentarzy”. Jak wspominał Rafałowi Księżykowi w wywiadzie rzece “Desperado”: “Głos Szymborskiej robił na mnie największe wrażenie. Informował o charakterze wiersza, o jego głębi”. Cztery lata później, już po śmierci poetki, to Stańko nadał inny wymiar lirykom noblistki, komponując dwanaście utworów inspirowanych jej twórczością.

Album studyjny “Wisława” z 2013 roku to właśnie wynik inspiracji, a nie interpretacji poezji Szymborskiej. Trąbka Stańki jest łagodna, frazy zostają rozciągnięte, choć momentami nie brakuje napięć i drapieżności. Mateusz Magierowski w recenzji płyty nowojorskiego kwartetu (Stańko zaprosił do współpracy Davida Virellesa – fortepian, Thomasa Morgana – kontrabas oraz Geralda Cleavera – perkusja) pisał o przenikaniu się “balladowego liryzmu i improwizacyjnej żarliwości” (jazzarium.pl). To świetne odzwierciedlenie paradoksu ukrytego w strofach Szymborskiej. Punkty styczne poezji i jazzu – improwizacyjny charakter i próbę ujarzmienia abstrakcji – widać jak na dłoni w “Wisławie”. I nie tylko tu.

Improwizowała do tekstu, czyli wyśpiewywała wiersz, nagrywała i spisywała melodie do wierszy Szymborskiej wokalistka jazzowa Kasia Osterczy. Czasem powstawała “najpierw harmonia albo akompaniament gitary, albo jakiś dwugłos saksofonem” – przyznała artystka w “Audycjach Kulturalnych” realizowanych przez Narodowe Centrum Kultury. W swojej debiutanckiej płycie “Travel Elegy” (2020 rok), skomponowanej do liryków noblistki, Osterczy poszła w innym kierunku niż Stańko. Minimalizm wierszy podkreśliła, rezygnując z perkusji (w skład tria weszli także gitarzysta Piotr Scholz i saksofonista Kuba Marciniak), a sześć z ośmiu jej obrazów dźwiękowych to utwory śpiewane (w przeciwieństwie do jedynie muzycznych kompozycji Stańki). Wokalistka wykorzystała swój licealny tomik z angielskimi tłumaczeniami Stanisława Barańczaka i Clare Cavanagh. Subtelny, lecz zdecydowany głos Osterczy świetnie współbrzmi z prostymi i refleksyjnymi wersami Szymborskiej, a interesujące modulacje i melorecytacyjne wstawki przecinające dłuższe frazy akcentują emocjonalność liryków. O ile Stańce udało się przenieść na sferę dźwięku metafizyczność poezji noblistki, o tyle Osterczy wydobyła figlarność, lekkość i niedopowiedzenie. Zarówno dwupłytowa “Wisława”, jak i “Travel Elegy”, mają kompozycję klamrową, która często pojawia się w twórczości Szymborskiej: nowojorski album otwiera i zamyka ta sama ballada w dwóch aranżacjach, natomiast muzyczne trio zaprasza i żegna słuchaczy utworami instrumentalnymi.

Komeda rozpala, Zaryan olśniewa

Autor: Agnieszka Warnke

Calosc TUTAJ

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.