
–Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych
Jedwabnym Szlakiem, czyli wakacyjne wyprawy w nieznane
W 1271 roku liczący wówczas 17 lat Marco Polo wyruszył w podróż Jedwabnym Szlakiem, prowadzącym przez Azję Mniejszą, Persję i Azję Środkową do Chin. Towarzyszył swemu ojcu i stryjowi, weneckim kupcom. Z polecenia papieża mieli oni udać się także z misją dyplomatyczną do mongolskiego chana Kubilaja. 753 lata później, w sierpniu 2024 roku wyruszyłem z przyjaciółmi ich śladem. W Kirgistanie pokonaliśmy drogami i bezdrożami ponad tysiąc kilometrów (różnymi środkami transportu: pieszo, konno i samochodami) i choć nie dotarliśmy do Chin, to i tak wyprawa była bardzo udana. Otwarci i mili Kirgizi chętnie rozmawiali z nami (po rosyjsku) o życiu, polityce, swojej historii i zwyczajach. Na bazarze w Biszkeku wiele napotkanych osób przyznawało się do polskich korzeni („Moja babcia pochodziła z Polski…”).
Szczególne wrażenie zrobiło na nas ogromne jezioro Issyk-kul – drugie, co do wielkości, jezioro górskie na świecie (zaraz po Titicaca w Peru). Jest położone w górach Tienszan, w śródgórskiej kotlinie na wysokości 1609 m n.p.m., zajmuje olbrzymi obszar 6280 km2, jest słonawe (zasolenie 5,8 promila) i głębokie (maks. 702 m). Pogoda była idealna: w nocy – burze z deszczem i błyskawicami, a w dzień upalne słońce. Woda krystalicznie czysta, a na południowym brzegu jeziora kompletny brak infrastruktury i ludzi. Kąpaliśmy się codziennie wieczorami obserwując niezwykłe zachody słońca nad jeziorem.
Po Jedwabnym Szlaku pozostało niewiele materialnych śladów (m.in. wieża Burana – minaret z XI w.), ale warto odwiedzić także inne miejsca, np. na Cmentarzu Północnym w Biszkeku znajduje się grób Borysa Grabowskiego (1901-1966) – człowieka, który jako pierwszy dokonał w 1928 roku transmisji obrazu telewizyjnego drogą radiową. W Karakole obok jeziora Issyk-kul swoje badania prowadził (i tutaj zmarł) rosyjski geograf i podróżnik – Nikołaj Michajłowicz Przewalski (1839-1888) – odkrywca gatunku dzikiego konia stepowego, nazwanego koniem Przewalskiego. W górach Tienszan odnalazłem Jeti Oguz (Siedem Byków) – miejsce w Kirgistanie, w którym odpoczywał po locie w kosmos Jurij Gagarin (1934-1968) – pierwszy kosmonauta (vide pomnik na poniższym zdjęciu). Więcej zdjęć z mojej wyprawy Jedwabnym Szlakiem na FB: https://bit.ly/3XBE9Dj oraz tutaj https://bit.ly/3Xsmgq4 i tutaj https://bit.ly/3z4mWbX
A świat jest taki piękny i ciekawy
Olbrzymi Jednorożec syberyjski, znany również jako Elasmotherium, przemierzał Europę Wschodnią i zachodnią Azję wraz z ludźmi co najmniej 39 000 lat temu. Ta niesamowita oś czasu oznacza, że dzielił on Ziemię zarówno z neandertalczykami, jak i z wczesnymi ludźmi współczesnymi. Super, siedzisz sobie spokojnie w ogródku, a tu – zamiast dzika – ładuje Ci się takie duże COŚ – 2,5 m wysokości, 5 m długości i masa do 4,5 tony! Elasmotherium posiadał pojedynczy, metrowy róg na przodzie czaszki. Jego nogi były o wiele dłuższe niż u innych gatunków nosorożców, i pomimo jego masy pozwalały mu galopować z dość dużą prędkością. Zęby były przystosowane do spożywania nisko rosnącej roślinności. Żył razem z nami od 2,6 mln do 40 tys. lat temu.
Zdjęcie tygodnia
Jaśniejszy pingwin to starsza samica, której partner zmarł w tym roku. Ciemniejszy to młodszy samiec, który stracił partnerkę dwa lata temu. Biolodzy zaobserwowali, że oboje spotykają się każdej nocy, aby się nawzajem pocieszać. Stoją razem godzinami i obserwują światła. Fotograf Tobias Baumgaertner uchwycił na zdjęciu tych dwoje owdowiałych pingwinów z widokiem na panoramę Melbourne w Australii. Zdobyło ono nagrodę w konkursie Oceanographic Magazine’s Ocean Photography Awards.
Cytat tygodnia
Pod jednym z artykułów dotyczących czytelnictwa w Polsce i Europie pojawił się poniższy komentarz:
„Dlaczego małe księgarnie padają? Bo coraz mniej osób kupuje w nich książki. Płaczecie nad małymi księgarniami, a książki zamawiacie on-line. Po prostu kończy się epoka druku. Jest jeszcze trochę osób, które chcą powąchać nową książkę, ale reszta albo książki czyta na czytnikach, albo ich słucha, albo nie potrzebuje ich wcale. To wy kochani swoimi wyborami zabijacie małe księgarnie, więc czemu po nich płaczecie? Płakaliście tak samo za maszynami do pisania, płytami winylowymi, kasetami magnetofonowymi, płytami CD? Albo nartami z desek? To cena postępu i waszych wyborów.”
Spokojnej nocy i dobrych snów.
Jarosław Kosiaty
Listy z krainy snów
www.wiersze.co
Wszystkie wpisy Jarka TUTAJ
Kategorie: Uncategorized


”Na bazarze w Biszkeku wiele napotkanych osób przyznawało się do polskich korzeni („Moja babcia pochodziła z Polski…”). ”
Moja Mama ktora na szczescie wojne spedzila w Centralnej Azjii mowila jak to niektore dziewczyny, z glodu, wyszly tam za Uzbeka czy Kirgiza ktory mial owce. Jak mozna bylo wrocic do Polski zaraz po wojnie wiekszosc z nich nie mogla, bo maz nie dalby dzieci zabrac, wiec zostaly.
Nic dobrego wiec nie spotkalo ta ”Babcie z Polski”