Uncategorized

Pojawia się historyczna szansa dla Izraela i Bliskiego Wschodu.

Przyslala Ewa Korulska

Wtorek, w którym Islamska Republika Iranu wystrzeliła 181 rakiet balistycznych przeciwko Izraelowi, nie powinien być zaskoczeniem dla nikogo, kto ostatnio śledził wydarzenia na Bliskim Wschodzie.

Od 7 października Izrael bezlitośnie i zawstydzająco atakuje reżim irański — pozbawiając go zaufania na Bliskim Wschodzie, psując mu reputację wśród tychże sojuszników i udowadniając światu, jak krucha jest jego islamska dyktatura.

Do pierwszego poważnego ciosu doszło 1 kwietnia w tzw. „budynku konsulatu Iranu” w stolicy Syrii, Damaszku, gdzie Izrael rzekomo zabił kilku irańskich dowódców, w tym dwóch generałów (jeden z nich był uważany za architekta masakr i porwań przeprowadzonych 7 października przez Hamas).

Tego samego miesiąca, w przemówieniu z okazji 100. dnia wojny Izraela z Hamasem i Hezbollahem, ówczesny prezydent Iranu Ebrahim Raisi oświadczył: „Reżim syjonistyczny i jego zwolennicy zostali pokonani. Opór narodu irańskiego się opłacił”.

Około miesiąc później helikopter, którym leciał Raisi (a także ówczesny minister spraw zagranicznych Iranu i inni) rozbił się i zabił wszystkich na pokładzie. „Oficjalne dochodzenie” Iranu w sprawie incydentu przypadkowo ustaliło, że przyczyną była „zła pogoda” — ale później wysoki rangą urzędnik irański przyznał, że Teheran był zamieszany w zakup pagerów będących w posiadaniu terrorystów z Hezbollahu, sugerując, że takie urządzenie mogło być odpowiedzialne za katastrofę helikoptera, która go zestrzeliła.

31 lipca bomba eksplodowała w pokoju przywódcy Hamasu Ismaila Haniyeha w oficjalnej i dobrze chronionej rezydencji należącej do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu. Kompleks, zwany Neshat, znajduje się w zamożnej północnej dzielnicy Teheranu i jest wykorzystywany do rekolekcji, tajnych spotkań i „zakwaterowania wybitnych gości”, takich jak Haniyeh. Urzędnicy z Bliskiego Wschodu powiedzieli, że bomba została podłożona tam około dwa miesiące wcześniej, zdetonowana zdalnie przez agentów Mossadu, którzy byli na irańskiej ziemi po otrzymaniu informacji wywiadowczych, że Haniyeh rzeczywiście przebywa w pokoju.

A dwa tygodnie temu dziesiątki bojowników Hezbollahu zostało zabitych, a tysiące poważnie rannych w całym Libanie, a nawet w Syrii, gdy eksplodowały wspomniane pagery, których używali do komunikacji. Podobno w eksplozjach ranny został również irański ambasador w Libanie.

Według doniesień Mosad założył dwie fikcyjne spółki w ramach szeroko zakrojonej operacji mającej na celu produkcję pagerów zawierających materiał wybuchowy znany jako PETN, a następnie sprzedał je Hezbollahowi.1

Urządzenia zaczęły docierać do Libanu w 2022 r., a produkcja nabrała tempa, gdy wieloletni przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah potępił używanie telefonów komórkowych z powodu obaw, że mogą być śledzone przez Izrael, mówiąc: „Telefon w twoich rękach, w rękach twojej żony i w rękach twoich dzieci jest agentem. Zakop go. Włóż go do żelaznej skrzynki i zamknij. Izraelscy funkcjonariusze wywiadu dostrzegli okazję”.

To nie była jedyna okazja, jaką dostrzegli izraelscy urzędnicy wywiadu. W zeszły piątek, gdy premier Izraela Benjamin Netanjahu przebywał w Nowym Jorku na przemówieniu w ONZ, izraelskie siły powietrzne przeprowadziły masowe, ukierunkowane ataki powietrzne w stolicy Libanu, Bejrucie, uderzając w główną siedzibę Hezbollahu, zrównując z ziemią sześć budynków i, co najważniejsze, zabijając Nasrallaha. Francuska gazeta Le Parisien, powołując się na libańskie źródło, poinformowała, że ​​Izrael otrzymał cynk o miejscu pobytu lidera Hezbollahu od irańskiego szpiega.

Nasrallah był ściśle związany z Iranem i chociaż sam nie założył Hezbollahu na początku lat 80., to od momentu objęcia przywództwa w 1992 r. ukształtował tę organizację terrorystyczną na swoje podobieństwo. Ten ruch automatycznie sygnalizował „zmianę zasad zaangażowania” w walce Izraela z osią zła Islamskiej Republiki Iranu.

Obraz
Szef Sił Obronnych Izraela Herzi Halevi (środek) spotyka się z szefem Mossadu i Szin Bet. (zdjęcie: IDF/X)

Iran ze swojej strony wielokrotnie próbował uderzyć w Izrael na różne sposoby. Według Mossadu reżim irański zaplanował co najmniej 50 ataków terrorystycznych na Żydów na całym świecie od 7 października — wszystkie zostały udaremnione przez izraelską agencję wywiadu zagranicznego.2

W ostatnich tygodniach Izrael wykrył znaczący wzrost wysiłków Iranu, aby promować zamachy na cele w Izraelu poprzez próby rekrutowania izraelskich cywilów do wyrządzania krzywdy wyższym urzędnikom w kraju. Moti Maman, 73-letni Izraelczyk z nadmorskiego miasta Aszkelon, został przemycony do Iranu dwa razy i otrzymał zadanie pomocy w zamordowaniu premiera, ministra obrony lub szefa Szin Bet, zanim został aresztowany w Izraelu w zeszłym miesiącu.

W ciągu ostatnich kilku lat zabójstwa, zgłoszone samobójstwa i zgony w tajemniczych okolicznościach położyły kres ważnym irańskim „osobistościom” — w tym wybitnemu naukowcowi zajmującemu się kosmosem Ayoubowi Entezariemu, o którym mówi się, że został otruty w podobnych okolicznościach jak naukowiec zajmujący się energią jądrową Kamran Mollapour w ośrodku w Natanz (około 300 kilometrów na południe od Teheranu).

W 2020 roku Mohsen Fakhrizadeh, uważany za mózg irańskiego programu nuklearnego, zginął w zasadzce w pobliżu Teheranu. W ataku najwyraźniej wykorzystano zdalnie sterowany karabin maszynowy zamontowany na pojeździe, wyposażony w kamerę wykorzystującą sztuczną inteligencję i rozpoznawanie twarzy, aby namierzyć Fakhrizadeha. Automatyczny pistolet, podobno sterowany przez satelitę, uderzył go 13 razy z odległości 150 metrów. Broń była tak celna, że ​​ani jedna kula nie trafiła jego żony, która siedziała obok niego.

Morderstwo Fakhrizadeha poprzedziły ataki na innych urzędników, przeprowadzone wcześniej w tym samym roku w odstępie 20 minut. Pierwszy został zabity, a drugi ranny. Po tych atakach nastąpiły zabójstwa starszego generała Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu i starszego inżyniera w irańskim ośrodku nuklearnym. Lista jest długa.

Iran tak bardzo zirytował się udanymi operacjami Izraela, że ​​powołał jednostkę Secret Service, która miała na celu ściganie agentów Mossadu pracujących w Republice Islamskiej. Jedynym problemem jest to, że szef tej jednostki okazał się być agentem izraelskim, zgodnie z wywiadem, którego były prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad udzielił w tym tygodniu.3Ahmadineżad dodał, że 20 innych agentów irańskiego zespołu wywiadowczego, których zadaniem jest monitorowanie izraelskiej działalności szpiegowskiej, również zwróciło się przeciwko Teheranowi, przekazując Izraelowi poufne informacje na temat irańskiego programu nuklearnego.

Jeśli do tej pory prowadziłeś statystyki, Izrael przytłaczająco bije Iran w taki sam sposób, w jaki bokser wagi ciężkiej radziłby sobie z przeciwnikiem wagi słomkowej. Izraelczycy, którzy zajmują jedną dwusetną (1/200) powierzchni Bliskiego Wschodu i około jedną pięćdziesiątą (1/50) całkowitej populacji regionu, są wagą ciężką.

A gdy Iran wystrzelił 181 pocisków balistycznych w kierunku Izraela we wtorek, irański reżim wiedział, że taki ostrzał wyrządzi minimalne szkody na izraelskiej ziemi. Wiedział również, że nie ma innego wyjścia, jak tylko stworzyć pozory, że Iran „oddaje ciosy” Izraelowi, nie tyle jako pokaz siły dla Izraelczyków, co jako demonstrację dla swoich pełnomocników w całym regionie, jak również dla swoich przeciwników w Iranie.

W Iraku, a zwłaszcza w Libanie, pojawiły się już oświadczenia o niezdolności Iranu do ochrony swoich pełnomocników — i że potrafi się za nimi jedynie chować. Wiarygodność Republiki Islamskiej jako przywódcy rewolucyjnego islamu szyickiego jest zagrożona, a jej Najwyższy Przywódca Ali Chamenei wydaje się być złapany jak jeleń w światła reflektorów, zmartwiony, że jeśli zrobi wszystko, aby uratować Hezbollah, atakując Izrael, on i Iran staną się następnym celem masowego odwetu, a nawet czegoś gorszego.

Jeśli nic nie zrobi, Izrael, świat arabski i muzułmański oraz reszta osi zła Iranu zobaczą, że najwyższy przywódca jest nagi. Irański reżim musiał jakoś ratować twarz, ale po obu stronach równania ryzyko katastrofy jest wysokie, a korzyści niskie.

W atmosferze niepokoju i obaw, że Bliski Wschód nagle staje się bardzo niebezpieczny dla reżimu po roku, w którym Republika Islamska cieszyła się dość wygodną wojną, zasady gry szybko się zmieniają i podważają sieć pełnomocników, którą zbudowali w całym regionie. Ich dwaj najwięksi — Hezbollah i Hamas — stanowią teraz niewielką część tego, czym byli przed 7 października, dzięki astronomicznie wyższej armii i wywiadowi Izraela, a także jego niezachwianej odwadze i odporności.

W kraju oburzenie Irańczyków załamaniem gospodarczym i złym zarządzaniem, frustracja z powodu surowych ograniczeń społecznych i rosnący gniew wobec Chameneiego i duchownego establishmentu (który nie wykazał się zbytnią troską o potrzeby ludzi) przerodziły się w pełnowymiarowy kryzys legitymacji Republiki Islamskiej. Legitymacja reżimu jest najniższa od rewolucji islamskiej z 1979 r., co zaznaczyło się historycznie najniższą frekwencją wyborczą w marcu i maju tego roku.4

Izrael ma również politykę wewnętrzną, a rząd kierowany przez Netanjahu będzie musiał stanowczo odpowiedzieć na ostatni atak Iranu. Nawet członek Yesh Atid, partii politycznej, która przewodzi opozycji w izraelskim parlamencie, powiedział, że Izrael musi wykorzystać swoją skuteczną obronę i „pełną legitymację”, aby rozpocząć „bolesną” odpowiedź przeciwko strategicznym aktywom Iranu, prawdopodobnie jego obiektom nuklearnym, aby zadać Iranowi „krytyczny cios” i wzmocnić antyirański sojusz międzynarodowy.

Aby osłodzić umowę Izraelowi, Irańczycy nie mogą sobie pozwolić na eskalację bezpośredniego konfliktu z państwem żydowskim. Poważny kryzys gospodarczy utrzymuje się od czasu wycofania się USA z irańskiego porozumienia nuklearnego w 2018 r., gospodarka Iranu znacznie się kurczy, dług publiczny osiąga 30 procent PKB, a waluta traci 80 procent swojej wartości w niecałe dwa lata. Inflacja wynosi obecnie 49,5 procent, a bezrobocie zbliża się do 10 procent.5

W związku z tym kontynuowanie wojny z Izraelem wymagałoby silnej gospodarki, a biorąc pod uwagę skalę obecnego kryzysu gospodarczego w Iranie, reżim ajatollaha miałby problem, aby pozwolić sobie na taki konflikt.

Stąd historyczna szansa dla Izraela: eskalacja konfliktu z Iranem otwiera bezprecedensowe możliwości strategiczne przekształcenia Bliskiego Wschodu na korzyść nie tylko państwa żydowskiego, ale także zachodnich sojuszników, w tym Egiptu, Jordanii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu i Arabii Saudyjskiej.

Gdyby przywódcy Zachodu byli mądrzy, wstrzymaliby swoje niekończące się żądania, by Izrael kontynuował bezowocne negocjacje o zawieszeniu broni. Zamiast tego przyjęliby eskalację działań Izraela przeciwko coraz słabszej kondycji Iranu — ponieważ najlepszym sposobem na poradzenie sobie z nikczemnym reżimem irańskim jest jego pokonanie.

Joshua Hoffman

Pojawia się historyczna szansa dla Izraela i Bliskiego Wschodu.

Kategorie: Uncategorized

7 odpowiedzi »

  1. @Alex

    ”W Izraelu jest skrajna prawicowa telewizyjna rozgłośnia 14.”

    Obawiam się, że tam wszystkie rozgłośnie są ”skrajnie prawicowe”. Wszystkie stoją na Skrajnym tudzież Zbrodniczym stanowisku, że Żydzi mają prawo żyć i oddychać. Takie stanowisko oznacza rzecz jasna Wyjątkowo Potworną Syjonistyczną Zbrodnię Przeciw Ludzkości. Doradzam zorganizowanie stanowczego protestu, najlepiej z odpowiednim transparentem.

  2. to ciekawe. gdy czytam. tu komenterze niektórych uczestników to mam uczucie że żyję w równolełej rzeczywistości gdy tak komentują o wydarzeniach w Izraelu i na Świecie . W Izraelu jest skrajna prawicowa telewizyjna rozgłośnia 14. tam. także zachodzi to zjawisko w stosunku do rzeczywistości.

  3. @MEF

    ”Dopóki poszerzenie granic i deklaracje suwerenności są uważane w Izraelu za herezję, nie można oczekiwać od muzułmanów BW że tym razem wezmą Izrael poważnie.”

    Żeby poszerzać granice, to trzeba jeszcze mieć czym. Izrael w chwili obecnej nie produkuje żadnych w ogóle samolotów bojowych (a produkował bardzo udane Kfiry C-2, Lavi już latał, były chyba dwa gotowe prototypy). Izrael był potęgą w dziedzinie bezpilotowców – i jakoś przestał być tą potęgą. Izrael był liczącym się producentem amunicji – a dziś może co najwyżej liczyć na to, że ktoś łaskawie tę amunicję zechce sprzedać.

    Zanim się zechce ”poszerzać granice”, to warto przynajmniej bronić tych granic, które już istnieją. Takie wynalazki, jak ”unarmed soldiers”, zupełnie bezbronne dziewczyny w mundurach, nawet same siebie nie były w stanie obronić. Zanim się zechce ”poszerzać granice”, to warto przynajmniej zabezpieczyć istniejące granice za pomocą pól minowych. Ktoś zdecydował, żeby min nie kłaść, bo to brzydko i nieładnie.

    Jeśli Izrael w dużej mierze się rozbroił, to ktoś w końcu tak zdecydował. To się nie zrobiło samo. Jeśli pozamykano całkiem sporo fabryk i biur konstrukcyjnych w przemyśle zbrojeniowym, to też ktoś o tym zadecydował odgórnie. A w chwili obecnej ktoś odgórnie zdecydował, że nie wolno odpowiedzieć Persom pięknym za nadobne, bo duet bidet-kociara się pogniewa.

  4. Co było to będzie, bo nie widzę zmian w centralnych doktrynach izraelskich. Dopóki poszerzenie granic i deklaracje suwerenności są uważane w Izraelu za herezję, nie można oczekiwać od muzułmanów BW że tym razem wezmą Izrael poważnie.
    Izrael nie znajdzie na BW żadnych ”przyjaznych” surogatów Hamasu czy Fatahu w Gazie i Judei i Samarii, jeśli nie zaanektuje każdego zdobytego terenu jednoznacznie i uroczyście, albo przynajmniej zdeklaruje taki zamiar ze zgodą czy bez zgody tzw ”Zachodu”. To warunek konieczny do stabilizacji BW. Ale niestety nie wystarczający, bo opóźniony o około 50 lat. W latach 70 łatwiej było zmierzyć się ze światową opinią publiczną.

  5. PISZE TEN KOMENTARZ Z SYMBOLICZNA DATA 7 PAZDZIERNIKA 2024.
    NIEWATPLIWIE, TO CO STALO SIE W IZRAELU W CIAGU TEGO ROKU WYSTARCZY NA 10 TOMOW HISTORII WYDARZEN. A JEDNAK MALO CO Z TEGO PRZENIKKLO DO NASZEJ SWIADOMOSCI.
    NADAL RADZIMY SIE I SZUKAMY POMOCY WYJASNIEN U TZW „PRZYJACIOL” KTORYCH DE FACTO NIE MA. NADAL POWTARZAMY CEREMONIE „GRZECH WYBACZENIA” I KONTYNUJEMY DO ULUBIONEJ IZRAELSKIEJ FANTASMAGORII „UMOWY POKOJEWE Z SASIADAMI” – TEGO NIE BYLO I NIE BEDZIE.
    MAMY NAJLEPSZEGO I NAJMODRZEGO PREMIERA BENJAMINA NATANJAHU, KTOREGO MOZNA POROWNAC TYLKO Z PRZYWODZTWEM MOSZE RABEJNU, KTORY PRZEZ 40 LAT ZMAGAL SIE Z NARODEM IZRAELA NA PUSTYNI, ABY DOPROWADZIC GO DO ZIEMI IZRAELA.
    I JEZELI NIE BEDZIEMY SLUCHALI GLOSU SZOFARU TO Z NIEBA BEDZIEMY SLYSZEC SYRENY I BOMBY Z LEVANU, PALESTYNY I Z GAZY? JAKI JEST WASZ WYBOR?

  6. @kupgordon

    „Co z tego wyszlo juz wiemy i Begin podal sie do dymisji potem”

    O ile dobrze pamiętam, wyszło z tego oblężenie Bejrutu, zdrowe lanie spuszczone Arabom z Syrii (w dolinie Bekaa), wyniesienie na kopach Arafata i jego drużyny z Libanu i jeszcze parę pozytywów. Na przykład – wtedy działania wojenne toczyły się na terytorium wroga, a dziesiątki tysięcy Żydów NIE MUSIAŁY porzucać swoich domów i uciekać przed arabskim, rakietowym ostrzałem.

    Wtedy też Arabom/muzułmanom uratował skórę Wuj Sam, stosując politykę „nacisku” (czyli przymusu na zasadzie wyłamywania ręki) na Izrael. Rządzący wówczas w USA prezydent Reagan stosował szantaż i wymuszenie dwukrotnie, wstrzymując dostawy samolotów F-16.

  7. Czy historia niczego nas nie uczy ? Gdy wybuchla 1 Wojna z Libanem tez pierwotnie nie chcielismy jej zrobic totalna. Arik Szaron jednak marzyl zeby za pomoca chrzescianskich Falangow zmienic cala polityczna sytuacje w Libanie. Co z tego wyszlo juz wiemy i Begin podal sie do dymisji potem. Takze USA w Iraku i w Afganistanie chcieli wprowadzic tam demokracje. Mysleli ze ta demokracja to doniczka z kwiatami. Wystarczy ja przyniesc i ta zakwitnie. Trzeba obecnie wykorzystac ta dobra passe z Libanem i z Iranem ale nie porywac sie z motyka na Ksiezyc.Trzeba spojrzec co mozna zrobic a co nie.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.