Uncategorized

List otwarty w sprawie Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela

 


 Stanisław Obirek

Po lekturze artykułu ks. Adama Bonieckiego dotyczącego wywiadu z Romualdem Jakubem Wekslerem-Waszkinelem napisałem 31 stycznia list otwarty do Tygodnika Powszechnego. Redakcja nie raczyła mi nawet odpowiedzieć czy list wydrukuje, czy nie, więc po napisaniu poniższych słów:

Szanowna Redakcjo, 
Ze względu na brak odzewu od chwili przesłania listu otwartego przesyłam go z odpowiednią adnotacją do publikacji w innym miejscu.

Postanowiłem list opublikować w zaprzyjaźnionym portalu Studia Opinii.

W sprawie Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela

Piszę ten list z ciężkim sercem i długo się zastanawiałem czy powinienem go pisać i wysłać do Redakcji Tygodnika Powszechnego. W końcu, w myśl starej zasady, że amicus Plato, sed magis amica veritas zdecydowałem się zrobić i jedno i drugie.

Moje wątpliwości związane były z pytaniem, czy akurat ja mam taki list napisać, bo przecież zarówno sam TP jak i poruszane w nim tematy od wielu lat nie zaprzątają mojej uwagi. Nie mogę też powiedzieć, że jestem wiernym czytelnikiem tego pisma, więc właściwie nie powinno mnie obchodzić, co Redakcja publikuje. Jednak opublikowany w ostatnim numerze 5/2025 wywiad Karoliny Przewrockiej-Aderet z Romualdem Jakubem Wekslerem-Waszkinelem, a zwłaszcza słowo od Redaktora-Seniora Adama Bonieckiego „Żyd od Jezusa”, w którym wyznał, że „nie zawsze rozumiałem Romualda. Musiałem się uczyć tej osobliwej inności” wzbudziło we mnie mieszane uczucia i falę wspomnień, którymi chciałbym się z Redakcją i Czytelnikami TP podzielić.

Jak wspomniałem nie przychodzi mi to łatwo, bo przez dziesięciolecia Tygodnik Powszechny był moim pismem, a prezentowana przez to pismo wizja Kościoła i świata była mi bardzo blisko. Co tu dużo mówić, to było moje środowisko, a dzięki Jerzemu Turowiczowi oraz pojawiającym się na łamach TP tekstom oraz dzięki blisko z nim związanemu Staszkowi Musiałowi wierzyłem, że katolicyzm otwarty nie jest tylko sloganem, ale rzeczywistością przekuwaną na ważne teksty. Dotyczyło to zwłaszcza problematyki żydowskiej i katolickiego antysemityzmu, o którym TP potrafił mówić jasno i wyraźnie. Wydanie specjalne TP „Polska Żydowska” z początku 2019 roku do dzisiaj jest dla mnie ważnym punktem odniesienia, a do zgromadzonych w nim tekstów często i chętnie wracam. To jest kontekst dyskomfortu z jakim przychodzi mi pisać ten list.

Najpierw o samym Romualdzie Jakubie Wekslerze-Waszkinelu (nie rozumiem dlaczego Redakcja pomija jego drugie imię, którym dzisiaj podpisuje swoje maile, jak sądzę nie tylko do mnie), z którym od lat jestem zaprzyjaźniony i którego przyjaźni wiele zawdzięczam. Gdy w 2002 roku Jakub chciał wznowić wydaną dwa lata wcześniej na KUL-u książkę Błogosławiony Bóg Izraela i napotkał trudności (głównie ze strony ks. Waldemara Chrostowskiego) zaproponowałem mu wydanie w Wydawnictwie WAM gdzie książka ukazała się w wersji rozszerzonej i poprawionej pod tytułem Zgłębiając tajemnicę Kościoła…, do której napisałem „Posłowie”. Wraziłem w nim radość, że książka się ukazuje i wskazywałem na jej symboliczne wręcz znaczenie dla polskiego katolicyzmu. Do dzisiaj jestem przekonany, że „Jego refleksje wpisują się w toczącą się aktualnie debatę na temat jakości polskiego katolicyzmu i jego wierności Ewangelii”. Po 23 latach wiem, że to było wołanie na puszczy.

W następnych latach pisywaliśmy do siebie, kibicowaliśmy sobie na nowej dla nas obu drodze życia. W 2013 roku pojawiła się ważna książka Dariusza Rosiaka, Człowiek o twardym karku. Historia księdza Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela, która stała się kanwą spektaklu wyreżyserowanego w 2017 roku przez Tadeusza Słobodzianka. To były dla mnie ważne doświadczenia nie tylko artystyczne. W biografii Jakuba ja również się przeglądałem i też powoli odchodziłem coraz bardziej od katolicyzmu, choć z innych powodów.

Wcale mnie nie zaskoczyła decyzja Jakuba odejścia od kapłaństwa i od katolicyzmu. Jednak to nie była konwersja na judaizm, Jakub nie „przeszedł na judaizm” jak pisze ks. Boniecki, ale wrócił do religii swoich przodków. Jak on sam mówi w wywiadzie „skoro Kościół mnie nie chce, to trzeba, bym wrócił do swego żydowskiego domu”. Tak więc w judaizmie odnalazł swoje miejsce. To dla mnie dramatyczne wyznanie – oto ksiądz katolicki czuł się w kościele niepotrzebny i zbędny. A tak nie musiało być, co wiemy choćby z historii bliskiego Jakubowi kardynała Paryża Jean-Marie Lustigera. I wielu innych. Kościół francuski potrafił stworzyć Żydowi Lustigerowi dom, Kościół polski ciągle ma z tym problem. Wydaje mi się, że o tym trzeba pisać i o tym trzeba myśleć.

Ksiądz Adam Boniecki pisze o „osobliwej innośći” Jakuba o jego „cierpieniu z powodu milczenia kolegów na pięćdziesięciolecie kapłaństwa”, co dla samego Bonieckiego „nie było problemem”. To zestawienie noszonego dosłownie na rękach przez świeckich katolików i nie tylko księdza Bonieckiego z osamotnionym, jak nikt w środowisku katolickim, Romualdem Jakubem Waszkinelem-Wekslerem wydaje mi się głęboko niestosowne. Również uwaga, że „zwykły mężczyzna nie płacze tak często” jest po prostu wyrazem braku elementarnej delikatności i empatii wobec ocaleńca z Holocaustu.

Może na tym poprzestanę. Wszyscy czekamy na „Autobiografię” Jakuba, której wydanie przygotowuje Wydawnictwo Znak. Mam nadzieje, że stanie się dla nas wszystkich okazją do głębokiego rachunku sumienia, a nie do wydziwiania nad „osobliwą” innością jej Autora.

Z wyrazami szacunku

Stanisław Obirek

List otwarty w sprawie Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela

Kategorie: Uncategorized

11 odpowiedzi »

  1. Przeczytałam list p. Obirka uważnie, bardzo uważnie… I nie wiem jaki był cel tego listu?

    List opowiada o p. Obirku i jego rozterkach typu: pisać o Waszkinelu do TP z powodu milczenia TP na temat oferty zamieszczenia Listu Otwartego – czy nie pisać? O czym jest dokładnie List Otwarty nie bardzo wiadomo? Wiadomo, że o ma być o Romku. Co miałoby być w Liście o Romku? Czy zamieszczony w Dziś Miś tekst jest całym Listem Otwartym, czy komentarzem do niego? Dlaczego p. Obirek postanowił napisać List Otwarty? Dlaczego uważa, że być może nie powinien tego Listu pisać? O czym chciał czytelnikom w nim powiedzieć? Nie wiadomo. Z Listu to nie wynika. Droga Romka nie jest drogą p. Obirka. Są to dwie różne drogi. Z Listu Otwartego nie wynika, czy p. Obirek – tak jak Romek – zmierza w kierunku Bar Micwy czy nie?

    Dowiedziałam się z listu jednej ważnej informacji: że KUL najpierw wydał a potem odmówił wznowienia książki Romka o Bogu Izraela i że poszerzoną i pod zmienionym tytułem książkę wydało – dzięki p. Obirkowi – Wydawnictwo WAM. Ważne dla mnie, bo książka uzupełni moją niepełną wiedzę o drodze Romka do Bar Micwy..

    W Liście Otwartym jest kilka powszechnie znanych informacji o Romku sprowadzających się do zdania, że przez lata Romek chciał pozostać księdzem zarazem obejmując serdecznie swoją nowoodkrytą żydowskość. Wówczas wierzył, że można być żydem i księdzem równocześnie. Potem odszedł od kapłaństwa (trochę przymuszony brakiem pracy duszpasterskiej wIzraelu) i chrześcijaństwa. Wierzyl wówczas, że nawet nie wypełniająć funkcji kapłąna na zawsze pozostanie kapłanem, bo tego zmienić się nie da (powiedział mi to kiedyś – pracował wówczas w Jad Waszem). Ostatecznie pozostał przy judaizmie i świętował swoją Bar Micwę publicznie w Warszawie. Pan Obirek stwierdził, że nie dziwi się pozostaniu Romka przy judaizmie. Czy to był powód napisania Listu Otwartego? List Otwarty pisze się albo w obronie kogoś, albo w celu opisania niejasnych lub nieznanych faktów. Czy List Otwarty broni Romka? Nie. Czy List Otwarty broni jakiejś części tożsamości religijnej Romka: lepiej, której części tożsamości Romka List p. Obirka broni? chrześcijańskiej (w tym tożsamości księdza) czy żydowskiej? Miał obie tożsamości przez bardzo długi czas. Kilka (ładnych) lat przed swoją bar-micwą powiedział (w rozmowie ze mną), że księdzem pozostanie na zawsze.

    Historia Romka ukazuje zmaganie człowieka o rozpoznanie i zachowanie własnej tożsamośći. Szczerze mówiąc, nie zazdroszczę Rpmkowi jego zmagania się z samym sobą i Stwórcą.

  2. ”Prawo Powrotu” nie wyklucza innowierców, w tym chrześcijan, jeśli urodzili się jako Żydzi ale stanowczo pomija tych w stanie kapłańskim.

  3. Akurat Papiez Borgia byl na swoja epoke nienajgorszy dla Zydow. Pomimo ze Borgia mial pochodzic od Maranow, przechrzczonych Zydow, a np. taki Torquemada, zalozyciel Wielkiej Inkwizycycji byl Maranem.
    Corka Papieza, Lukrecja, podobno serialna trucicielka, byla, jako Ksiezna Ferrary, wyjatkiem, gdyz Sady w Ferarze mialy nakazane przez nia sadzic Zydow w taki sam sposob jak Katolikow, co wywolalo wielkie oburzenie tam.

  4. @Marek Pelc

    ”On się nie wychrzscil bo był niemowlęciem”

    Rzeczywiście, tu się pomyliłem. Tak czy siak, robił dużo hałasu, jaka to krzywda mu się dzieje, bo nie mógł skorzystać z Prawa Powrotu jako katolicki ksiądz. Poniżej to kopiuj-wklej z ichniej urrwał witryny:

    ”W Izraelu przyznano mu status stałego rezydenta. Warunkiem uzyskania obywatelstwa jest odcięcie się od chrześcijaństwa. A ksiądz Weksler-Waszkinel nie chce i nie zamierza się od niczego odcinać. Na szyi nosi krzyż wpisany w gwiazdę Dawida. ”

    https://pl.aleteia.org/2017/04/01/ocalony-z-holokaustu-polski-zyd-ktory-zostal-ksiedzem

    No ciężka sprawa. W getcie chyba był cały kościół (przy ulicy Leszno) dla takich artystów. Nie wiem, kto się tam od czego odcinał, ale wszyscy i tak pojechali takim samym pociągiem jak cała reszta.

  5. @Pawel

    ” A o zbrodniach Aleksandra VI, Borgia można chyba napisać grubą książkę. Zapewne ciekawa lektura.”

    Już jest taka książka, nie trzeba jej pisać. Napisał Mario Puzo, ten od ”Ojca chrzestnego”. Książka nazywa się ”The Family”. Potwierdzam: Ciekawa lektura. Świetnie się czyta. Dostępna i na papierze i na Kindlu.

  6. Bardzo bliski przyjaciel mojej rodziny, członek Kominternu, wysłannik Stalina na BW w celu zakładania tam partii komunistycznych po 20 latach łagrów (i dwu wyrokach śmierci) również powrócił do wiary ojców. Zyd, głowa francuskiego Kościoła nie zmniejszył francuskiego antysemityzmu ani o jotę. Kościół katolicki jak był antysemicki, takim i pozostał. Po wojnie w Holandii wysunięto żądanie postawienia Papieża przed Trybunałem w Norymberdze jako wspówinnego przez zaniedbanie działania zbrodniom nazistów. Jeżeli chodzi o zbrodnie Kościoła to lista jest nieskończenie długa. W XII wieku Papież wystąpił przeciw sekcie Katarów, uznając ich za groźbę dla autorytetu Kościoła. Po ostateczynm zwycięstwie dowódca wojsk zwrócił się do Papieża Inocentego II z pytaniem: Co zrobić z dziećmi. Odpowiedź: Zabić, Chrystus w niebie rozpatrzy, czy są oni winni czy nie. A o zbrodniach Aleksandra VI, Borgia można chyba napisać grubą książkę. Zapewne ciekawa lektura.

  7. EK
    On się nie wychrzscil bo był niemowlęciem. Dowiedział się o swoim pochodzeniu gdy miał ok 30 lat.

  8. Pocieszne problemy zaściankowe. To brzmi jak libretto drugorzędnej operetki.

  9. @Ewa Korulska

    ”Osoby spoza tego kręgu, nie znające sytuacji, nie dowiedziały się na czym polega kontrowersja i nie mogą zająć pozycji w tej sprawie.”

    Facet się nie tylko wychrzcił, ale jeszcze ukończył seminarium i został katolickim księdzem. Potem robił dużo hałasu, bo jak już został księdzem, to nie mógł dostać obywatelstwa i pobytu na podstawie prawa powrotu. Robienie dymu dużo nie pomogło. Na koniec okazało sie (no kto by przypuścił), że katolikom też ten ksiądz był tak średnio potrzebny. No i na stare lata ”powrócił do wiary ojców” czy coś tam.

    Nie takie przemiany bywają. W USA spotykałem ludzi, którzy w poprzednim wcieleniu obchodzili chyba tylko rocznicę Rewolucji Październikowej i urodziny Iljicza. A na amerykańskim gruncie zaczęli uroczyście obchodzić Pesach. I Jom Kippur.

  10. ” „skoro Kościół mnie nie chce, to trzeba, bym wrócił do swego żydowskiego domu”.

    Hmmm, Zydzi nie maja Papieza, kazdy sobie rzepke skrobie, ale to dzwieczy jak :
    No coz, ja sobie Patek Philipa nie kupilem, musze sie zadowolic zegarkiem na moim Androidzie..

  11. List pisany z sercem ale nie informuje o istocie sprawy lub konfliktu.
    Ten list był skierowany do katolickiego pisma czyli do grona osób zainteresowanych i znających fakty. Osoby spoza tego kręgu, nie znające sytuacji, nie dowiedziały się na czym polega kontrowersja i nie mogą zająć pozycji w tej sprawie.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.