
DETERMINACJA I WYTRWALOŚĆ
BENJAMINA NATANYAHU-
ANALIZA STRATEGII ZWYCIĘSTWA
Dzięki wytrwałości izraelski premier odparł nieustającą presję ze strony Waszyngtonu i zmienił mapę regionu.
Ale jego najpoważniejszy sprawdzian wciąż jest przed nim.
Kiedy pracujesz wystarczająco długo w dziedzinie strategii, w końcu dochodzisz do przygnębiającego wniosku, że zwycięstwo w każdej wielkiej wojnie nie jest osiągane dzięki jakiejś genialnej strategii, wyczynom dowódcy, ani nawet wyższej technologii. Raczej, jest osiągane dzięki czystej wytrwałości.
Wytrwałość jest najważniejszą cnotą przywódców narodowych w czasie wojny, która pozwala im naciskać bez pewności zwycięstwa, odpierając ogromną presję polityczną, by się poddać. W obliczu niezwykłego wachlarza sił zewnętrznych i wewnętrznych, które go atakowały, liczyła się jedynie wytrwałość Netanjahu, ktory wzoruje sie na przykladzie historycznego zwyciestwa Churchila w IIWS
Premier Izraela Benjamin Netanjahu od dawna reklamuje swój podziw dla Churchilla; portret brytyjskiego przywódcy wisi w jego biurze. Podziela gust Churchilla w kwestii koniaku i cygar i od lat ma kłopoty z powodu wyjątkowo surowych praw politycznych Izraela dotyczących prezentów, ponieważ przyjął koniak w prezencie od dżentelmena, który ani nie prosił, ani nie otrzymał żadnych rządowych przysług.
Ale to w sposobie, w jaki radził sobie z Waszyngtonem podczas wojny, Netanjahu zyskał porównanie ze swoim wzorem do naśladowania. Podczas gdy problemem Churchilla był odizolowany Kongres, który ograniczał ogólnie sympatyzującego prezydenta, Netanjahu cieszył się dużym poparciem na Kapitolu, ale stanął w obliczu amerykańskiej administracji zdeterminowanej, by zmniejszyć terytorialnie Izrael i odsunąć go od władzy.
Podczas gdy w październiku 2023 r. Izrael toczył wielką wojnę na wielu frontach, kluczowi urzędnicy amerykańscy podsycali wewnętrzne, izrelskie oburzenie przeciwko Netanjahu i starali się powstrzymać go, a nawet obalić jego rząd.
To nie była jedyna „zasługa” prezydenta, ale administracja Joe Bidena była wypełniona resztkami Baracka Obamy, którzy reprezentowali całą gamę patologicznych nienawistników Izraela, od Samanthy Power do Roberta Malleya…
Netanjahu stanął w obliczu skoordynowanej kampanii, kierowanej z Waszyngtonu, która zgromadziła izraelskie organizacje non-profit i politycznych przeciwników Netanjahu. Prawie od samego początku Netanjahu musiał przezwyciężyć apele i protesty dobrze wykształconych — a niektórych nawet dobrze nastawionych — Izraelczyków i amerykańskich Żydów, a także wszystkich zwykłych podejrzanych w stolicach europejskich i niemal każdego innego rządu światowego nieustannie domagających się zawieszenia broni, nie jako przerwy, ale jako zakończenia wojny.
Co gorsza, kilku emerytowanych i ledwo emerytowanych generałów Izraela poparło akcję zawieszenia broni. Niektórzy zrobili to z autorytetem prawdziwych bohaterów, jak Yair Golan, szef niedelikatnie nazwanej Partii Demokratycznej (połączenie lewicowych partii Partii Pracy i Meretz) i były zastępca szefa sztabu Sił Obronnych Izraela. Golan wskoczył do swojego małego samochodu 7 października, aby skutecznie ratować ludzi za pomocą pistoletu, podobnie jak były szef Dyrekcji Operacyjnej Sił Obronnych Izraela Israel Ziv, obecnie bardzo udany wykonawca usług bezpieczeństwa za granicą po wybitnej służbie, który stał się guru całej grupy emerytowanych generałów, w tym niektórych, którzy służyli w rządzie Netanjahu,
Wszyscy ci generałowie domagali się tego samego, choć w różnym czasie: zakończenia wojny bez możliwości odzyskania izraelskich zakładników i bez możliwości zmuszenia Hamasu do zaakceptowania nadzorowanego rozbrojenia, co pozwoliłoby mu na odbudowę sił na mocy zawieszenia broni.
Co więcej, ci generałowie nie zaproponowali żadnego rozwiązania dylematu Hezbollahu na północy. Dzień po ataku z 7 października Hezbollah zaczął wystrzeliwać rakiety przeciwko Izraelowi. Gdyby Izrael nie zaatakował, siły Hezbollahu, wówczas z pewnością najpotężniejsza armia niepaństwowa na świecie, byłyby z pewnością w stanie spalić każde żydowskie miasto i wioskę na północ od Hajfy niezliczonymi rakietami (liczba 110 000, która była szeroko rozpowszechniona, okazała się po prostu wymyślona), jednocześnie atakując elektrownie, lotnisko Ben Guriona, obiekty portowe, każdą fabrykę chemiczną i rafinerię oraz każdą bazę lotniczą tysiącami pocisków kierowanych. Gdyby Izrael zaatakował, te masowe ostrzały rozpoczęłyby się natychmiast.
Gdy Netanjahu rozważał ten dylemat, musiał poradzić sobie nie tylko ze swoim establishmentem bezpieczeństwa, ale także z nieustającą presją ze strony Waszyngtonu. Zaledwie kilka dni po 7 października administracja Bidena interweniowała i jasno wyraziła swój sprzeciw wobec izraelskiego ataku wyprzedzającego na Hezbollah — stanowisko, które utrzymała przez następny rok. W rzeczywistości, gdy Izrael w końcu wyeliminował Hassana Nasrallaha w ataku na jego bunkier 27 września 2024 r., reakcją Bidena było wściekłe „Bibi, co do cholery?”
Administracja Bidena wykazała się podobnym, nieangażującym podejściem do pełnomocnika Iranu w Jemenie, pozwalając Teheranowi wywierać większą presję na Izrael. Huti dołączyli do walki ze swoimi spódnicami, sandałami i irańskimi pociskami przeciwokrętowymi i dronami, które nie tylko pozbawiły Izrael dostępu do drugorzędnego portu morskiego na Morzu Czerwonym, ale także zaatakowały statki handlowe, blokując żeglugę w tym rejonie i zmuszając firmy żeglugowe do znalezienia dłuższych, droższych tras, zwiększając tym samym presję USA i społeczności międzynarodowej na Izrael, aby zakończył wojnę. Waszyngton pozwolił Iranowi zatrzymać ruch morski na Morzu Czerwonym i Kanale Sueskim bez żadnych represji wobec Teheranu i jego własnego ruchu morskiego, podczas gdy zamieszanie na Zachodzie zostało spotęgowane przez spektakl bardzo drogich europejskich marynarek wojennych, które nic nie robiły, nawet gdy ich porty śródziemnomorskie straciły cały ruch azjatycki.
Ta haniebna bierność wzmocniła izraelskie przekonanie, że Francja, Włochy i Hiszpania, niezdolne i niechętne do obrony nawet własnych bezpośrednich interesów materialnych, ulegną jedynie muzułmańskiej presji demograficznej i politycznej również w innych kwestiach. Tylko Brytyjczycy dołączyli do Stanów Zjednoczonych w ostatecznym uderzeniu na Huti, choć głównie symbolicznie i w żaden sposób nie zbliżyli się do ciągłej i ukierunkowanej kampanii wymaganej do zniszczenia potencjału Huti.
W obliczu amerykańskiej pobłażliwości wobec wielotorowej kampanii Iranu i wsparcia Waszyngtonu dla krajowej opozycji Netanjahu, wezwania do zawieszenia broni w Strefie Gazy nasiliły się i stały się domyślnym stanowiskiem na scenie politycznej, od izraelskiej lewicy i umiarkowanego centrum, po większość rządów europejskich, w tym administrację Bidena.
Na tym tle należy zrozumieć czystą determinację Netanjahu. Przy tym niezwykłym zestawie sił, zewnętrznych i wewnętrznych, które na niego napierały, jego wytrwałość była jedyną rzeczą, która się liczyła.
Wytrzymując tę nieustającą presję przez rok, Netanjahu manewrował w pozycji, w której w drugiej połowie 2024 r. Izrael był w stanie odwrócić sytuację i zmienić cały obraz geopolityczny w historycznej sekwencji wydarzeń. Mossad i IDF genialnie zniszczyły Hezbollah, przeprowadzając trzyetapowe rozbicie eksplodujących pagerów, co wymusiło użycie radiotelefonów polowych, co z kolei wymusiło osobiste spotkanie wyższych rangą dowódców Hezbollahu, którzy zostali następnie wyeliminowani w precyzyjnym ataku, który całkowicie sparaliżował grupę, niwelując jej ogromny arsenał rakietowy i rakietowy. Ponieważ zmonopolizował dowodzenie i kontrolę Hezbollahu, śmierć Nasrallaha zamknęła organizację. Chociaż administracji Bidena udało się w końcu narzucić zawieszenie broni w Libanie, po tym jak rzekomo zagroziła sponsorowaniem rezolucji Rady Bezpieczeństwa, która mogłaby doprowadzić do międzynarodowych sankcji wobec Izraela, wówczas kości zostały rzucone. W wyniku zniszczenia Hezbollahu syryjski wasal Iranu, Bashar al-Assad, znalazł się bezbronny, od dawna będąc zależnym od Hezbollahu i irańskich milicji w zakresie siły roboczej. Na początku grudnia 2024 r. zakończyły się półwieczne rządy rodziny Assadów. Wraz z upadkiem ich lenna w Syrii i kontrolą IDF nad granicą Gazy z Egiptem, Irańczycy stracili możliwość odbudowy Hezbollahu i Hamasu, co dało Izraelowi najbardziej decydujące zwycięstwo od 1949 r.
Zdumiewająca sprawność techniczna Izraela i duch walki jego armii są oczywiście integralną częścią tego zwycięstwa. Ale nic z powyższych nie mogłoby się wydarzyć, gdyby Netanjahu nie stawił czoła nieprzyjaznej amerykańskiej administracji i towarzyszącej jej grupie autorytetów i instytucji, a także wyjącym tłumom w Izraelu i na całym świecie, które domagały się zawieszenia broni i izraelskiego premiera w kajdankach.
Netanjahu wciąż stoi przed poważnym wyzwaniem. Teraz, gdy Huti są na celowniku nowej przyjaznej i zaangażowanej administracji USA i jej brytyjskiego sojusznika, tylko sam Iran wciąż stoi, teraz na granicy obróbki materiału rozszczepialnego na bombę. Izrael zniszczył najlepszą obronę powietrzną Iranu w precyzyjnych uderzeniach w październiku ubiegłego roku, czyniąc go podatnym na izraelskie ataki na jego obiekty nuklearne, gdy tylko przybędą nowe izraelskie tankowce powietrzne. Ale bez dużych ładunków bomb amerykańskich bombowców dalekiego zasięgu B-2 i B-52, celowanie musi zależeć od trafienia dokładnie w odpowiedni budynek na odpowiedniej bazie. Kara za niedoskonałość jest zbyt wielka, ponieważ pozwoliłaby obskurantycznemu reżimowi na posiadanie urządzenia nuklearnego, nawet jeśli nie byłoby to głowice rakietowe. Netanjahu nie ma innego wyjścia, jak tylko brnąć dalej.
ZRODLO: https://www.tabletmag.com/sections/israel-middle-east/articles/netanyahu-buggered-on-victory-israel
TLUMACZENIE (STRESZCZONE) ZOSIA BRAUN. TEL AVIV
Kategorie: Uncategorized


Wielkie dzięki za wszysto Zofio Wspaniała . Przesyłam pozdrowienia i błogosławieństwa!