Uncategorized

Nieznana historia wojny z Iranem: jak Izrael dokonał czegoś nie do pomyślenia


Skrupulatne planowanie i mistrzowska kampania, wspierana przez Stany Zjednoczone, sprawiły, że Teheran poczuł się bezpieczny.

Autor: Itay Ilnai

Na początku stycznia izraelski urzędnik spotkał się z ministrem do spraw strategicznych Ronem Dermerem na ósmym piętrze biura premiera w Jerozolimie. Tydzień później ten sam urzędnik rozmawiał z ówczesnym szefem sztabu IDF, generałem broni Herzim Halevim, na czternastym piętrze wieży sztabu generalnego w kwaterze głównej wojskowej w Tel Awiwie.

Z obu spotkań urzędnik wyszedł z jasnym przekonaniem – Izrael przekroczył Rubikon: atak na Iran był tylko kwestią czasu.

Sześć miesięcy później synergia między ósmym a czternastym piętrem – szczeblem politycznym i wojskowym – umożliwiła przeprowadzenie prewencyjnego uderzenia w piątek, 13 czerwca. Opcja militarna wobec Iranu, rozważana od co najmniej dziesięciu lat, została zrealizowana w idealnym momencie i przy pełnym poparciu politycznym.

Gdy izraelskie siły zbrojne finalizowały szczegóły zbliżającego się ataku na Iran, planiści zdali sobie sprawę, że muszą powtórzyć strategię z Libanu – skoncentrowany, zaskakujący cios, który wytrąci wroga z równowagi, coś w rodzaju „doktryny Dahieh 2.0”, nawiązującej do systematycznego bombardowania bastionu Hezbollahu w Libanie podczas drugiej wojny libańskiej w 2006 roku i później.

„Różnica polega na tym, że w przypadku Hezbollahu zajęło to dziesięć dni, a w przypadku Iranu zrobiliśmy to w pierwszym uderzeniu, w ciągu godziny” – powiedział urzędnik znający sprawę.

Plany konfrontacji z Iranem, ukierunkowane na jego obiekty jądrowe, były opracowywane w kręgach wojskowych od lat, kształtując budowę sił IDF w ciągu ostatnich dwóch dekad. Jednak, zgodnie z typowym izraelskim zwyczajem, plany te zostały odrzucone w ostatniej chwili, aby zrobić miejsce dla nowej, śmiałej, kreatywnej i szybko opracowanej strategii.

„W rzeczywistości rozpoczęliśmy planowanie operacyjne uderzenia w jego obecnej formie dopiero w październiku 2024 roku” – powiedział urzędnik zaznajomiony ze szczegółami. „Wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że IDF musi przygotować się nie tylko do precyzyjnego uderzenia w Iran, ale do całej kampanii”.

Jeszcze do niedawna nawet wysocy rangą urzędnicy ds. obrony uważali pomysł ataku na Iran za mało realny, plan skazany na pozostanie w sferze teorii. Jednak trzy miesiące jesienią 2024 roku całkowicie zmieniły tę perspektywę.

Trzy ataki we wrześniu – „Operacja Pagery”, kampania powietrzna mająca na celu unieszkodliwienie rakiet Hezbollahu oraz skuteczna eliminacja przywódców tej organizacji, w tym Hassana Nasrallaha, osłabiły Hezbollah.

„Zawsze mówiliśmy, że Izrael nie graniczy z Iranem, ale Iran graniczy z Izraelem – Hezbollah stoi przy ogrodzeniu, gotowy do zaciekłej odpowiedzi, jeśli zaatakujemy” – powiedział były urzędnik wojskowy. „Kiedy granica została zlikwidowana, rozpoczęła się nowa gra”.

W październiku izraelskie siły powietrzne przeprowadziły „Operację Dni Pokuty”, która po raz pierwszy obejmowała szeroko zakrojone ataki na irańskie systemy obrony powietrznej, pobudzając apetyt pilotów na więcej.

W listopadzie wybór Donalda Trumpa na drugą kadencję w Białym Domu jeszcze bardziej ośmielił zwolenników ataku, na czele z premierem Benjaminem Netanjahu. W grudniu najwyższe władze Izraela nie debatowały już nad tym, czy atak nastąpi, ale tylko nad tym, kiedy.


Proces weryfikacji celów

Na początku 2020 roku Dyrekcja Wywiadu Sił Obronnych Izraela przeszła restrukturyzację, przekierowując zasoby i personel w kierunku Iranu. „To, co widzicie teraz, jest wynikiem wieloletnich wysiłków wywiadu wojskowego i Sił Powietrznych Izraela w Iranie” – powiedział informator.

Proces weryfikacji celów w Iranie, przeprowadzony przez wywiad IDF i IAF, skupiał się na trzech filarach programu jądrowego – systemie rakietowym, zakładach wzbogacania uranu i „grupie zbrojeniowej” (montującej urządzenia jądrowe na rakietach balistycznych). W związku z tym zebrano coraz więcej informacji wywiadowczych na temat wyrzutni, magazynów i fabryk w irańskim systemie rakietowym.

Systemy rakietowe i zakłady wzbogacania uranu stanowiły osobne wyzwanie, ale służby wywiadowcze uznały grupę zajmującą się zbrojeniami za najtrudniejsze zadanie.

Im głębiej sięgały działania wywiadowcze, tym wyraźniej stawało się, że przeszkodą są sami naukowcy. „Zrozumieliśmy, że musimy skupić się na czynniku ludzkim” – powiedział informator.

W 2020 roku fizyk Mohsen Fakhrizadeh, szef irańskiego programu jądrowego, został zamordowany w wyniku wyrafinowanej operacji na terytorium Iranu. „Piękna operacja” – powiedział ktoś zaznajomiony z wieloma tego typu misjami.

Sukces ataku na Hezbollah we wrześniu 2024 roku, który zdestabilizował tę grupę i skutecznie rozstrzygnął kampanię, zainspirował wywiad IDF. Kilka tygodni później osoby pracujące nad Iranem zaczęły dyskutować o powieleniu strategii libańskiej w Iranie.

„Wyeliminowanie całego dowództwa wojskowego jednym ciosem” – powiedział informator ze służb wywiadowczych.

W przeciwieństwie do operacji przeciwko naukowcom, gdzie lista celów była z czasem zawężana, w tym przypadku wywiad ją rozszerzył. Plan zabicia jednego lub dwóch wysokich rangą irańskich urzędników rozrósł się do uwzględnienia dowódcy sił powietrznych Gwardii Rewolucyjnej, głównego dowódcy Gwardii, szefa sztabu Iranu i jego zastępcy.

„Kiedy pojawił się ten pomysł, nikt nie wierzył, że uda się go zrealizować jednocześnie” – powiedziało dobrze poinformowane źródło. Jednak wywiad nie poddał się i utworzył specjalny zespół, który pracował przez całą dobę. Wyniki prac zespołu zostały przedstawione dyrektorowi wywiadu, generałowi dywizji Shlomi Binderowi, a następnie przekazane izraelskim siłom powietrznym.

W ostatnich miesiącach Binder, dowódca IAF generał dywizji Tomer Bar i szef Dyrekcji Operacyjnej generał dywizji Oded Basyuk odbyli liczne spotkania, aby zsynchronizować operację w najdrobniejszych szczegółach. Z czasem trzej generałowie i ich zespoły nabrali przekonania, że ambitny plan może się powieść.

W przeciwieństwie do naukowców, którzy byli celem ataków w swoich domach, „operacja generałów” została zaplanowana na wspólne spotkanie irańskiej elity bezpieczeństwa. Aby zapewnić, że wszyscy zgromadzą się w jednym miejscu, przeprowadzono wyrafinowaną operację dezinformacyjną, której szczegóły pozostaną tajne przez wiele lat.

Co ciekawe, operacje dotyczące naukowców i generałów dojrzały niemal jednocześnie. Niewielki zespół trzech izraelskich generałów, w pełni świadomy obu planów, zakończył przygotowania w ostatnich tygodniach. Pierwszy cios był gotowy.

Oprócz „operacji likwidacji przywództwa” izraelski plan wojenny obejmował również inne elementy. Najczęściej dyskutowanym ostatnio jest przewaga w powietrzu. Kwestia ta również została poruszona dopiero niedawno.

W miarę rozwoju planów uderzenia na zakłady wzbogacania uranu stało się jasne, że izraelskie siły powietrzne potrzebują wolnej drogi do Natanz i Fordo. Oddział irański w Wydziale Badań i Analiz Dyrekcji Wywiadu przeznaczył ogromne środki na sporządzenie map irańskich systemów obrony powietrznej, których było bardzo wiele.

Po sporządzeniu mapy irańskiej obrony powietrznej wywiad i IAF doszły do wniosku, że mogą nie tylko oczyścić drogę do obiektów jądrowych, ale także do Teheranu i dalej. Wyrażenie „przewaga powietrzna w Iranie” pojawiło się najpierw jako szept, a następnie stało się przedmiotem entuzjastycznych dyskusji.


Stworzenie pozorów rozłamu między USA a Izraelem

Pod koniec maja, dwa tygodnie przed atakiem, rozpoczęła się „operacja percepcyjna”, mająca na celu uśpienie Iranu i przekonanie go, że Izrael nie zaatakuje w najbliższym czasie. Operacja, koordynowana przez Kancelarię Premiera, obejmowała przekazywanie informacji izraelskim dziennikarzom, zwłaszcza tym, którzy nie byli przychylni Netanjahu. Operacja koncentrowała się na rozmowach nuklearnych między Białym Domem a Teheranem, tworząc pozory rozłamu między USA a Izraelem.

Sześć miesięcy przed 7 października 2023 roku IAF utworzyła niewielki zespół pilotów, w większości rezerwistów, aby zaplanować drogę do przewagi powietrznej. Zespół otrzymał stale rosnącą listę lokalizacji irańskich baterii obrony powietrznej oraz kluczowe informacje wywiadowcze od tajnej jednostki Dyrekcji Wywiadu 8200.

Zespół do spraw przewagi powietrznej przedstawił plan dowódcy sił powietrznych, który rozumiał ryzyko, ale był gotów poświęcić kilka samolotów, aby misja zakończyła się sukcesem. „Celem było uniknięcie strat, ale polityka dowódcy sił powietrznych dopuszczała pewne straty przy kontynuowaniu planu” – powiedział informator.

„Na szczęście udało nam się osiągnąć sukces znacznie przekraczający oczekiwania, nie tracąc żadnego samolotu. Myślę, że udało się, ponieważ wróg nie spodziewał się takiego uderzenia ze strony Izraela. Brakowało im ćwiczeń, które przygotowałyby ich na taką sytuację”.

Sceptycy z wywiadu wątpili w zdolność sił powietrznych do osiągnięcia przewagi powietrznej bez strat. „Kiedy zaczynaliśmy, wydawało się to niemożliwe” – powiedział inny informator zaznajomiony z operacją. „Irańska obrona powietrzna jest zarówno wysokiej jakości, jak i liczna. Trzeba je szybko zneutralizować, bo inaczej izraelscy piloci zaczną ginąć w Iranie”.

Ostatecznie misja została wykonana w zaledwie 36 godzin bez żadnych strat. Pierwszej nocy zniszczono 30 irańskich baterii obrony powietrznej i kilkanaście systemów radarowych. „Największa operacja zapewnienia przewagi powietrznej w historii” – powiedział ktoś zaznajomiony ze szczegółami.

W ostatnich miesiącach do akcji włączył się Mossad, wysyłając drony obsługiwane przez lokalnych agentów w Iranie, aby namierzyć dodatkowe baterie obrony powietrznej.

Chociaż operacje przeciwko naukowcom i generałom mogłyby przebiegać bez przewagi powietrznej, kontrola sił powietrznych nad przestrzenią powietrzną Iranu znacznie ułatwiła ataki na Natanz, wyrzutnie rakiet i inne obiekty jądrowe. Umożliwiła również szeroko zakrojone poszukiwania wyrzutni rakiet balistycznych, ponieważ zlikwidowanie irańskiej obrony powietrznej pozwoliło większej liczbie dronów swobodnie operować z Izraela do Teheranu.

„Oznacza to, że można zniszczyć całe zapasy amunicji od Teheranu na zachód, drastycznie ograniczając liczbę rakiet wystrzeliwanych w kierunku Izraela” – powiedział dobrze poinformowane źródło. „Zamiast setek rakiet pierwszego dnia, mieliśmy do czynienia z kilkudziesięcioma. To zmienia sytuację, zmniejszając presję i napięcie w Izraelu”.


„Przygotowania rozpoczęły się 20 lat temu”

Kolejnym elementem, budowanym skrupulatnie przez lata, była obrona. „Nie można atakować bez obrony” – powiedział generał brygady (w stanie spoczynku) Ran Kochav, były dowódca obrony powietrznej i szef programu rakiet Arrow. „Przygotowania do wojny z Iranem po stronie obronnej rozpoczęły się 20 lat temu. Było to zagrożenie, do którego się przygotowywaliśmy, budując wielowarstwowy system obrony powietrznej i przeprowadzając wspólne ćwiczenia z Centralnym Dowództwem USA”.

Rzeczywiście, oficerowie IAF potwierdzają, że obrona powietrzna i przewaga w powietrzu to dwa elementy, których nie można było osiągnąć bez pełnej współpracy Waszyngtonu.

To prowadzi nas do ostatniego elementu izraelskiego planu wojennego przeciwko Iranowi, „Amerykanów” – powiedział urzędnik dobrze zorientowany w planie wojennym. „Plan rzeczywiście został opracowany bez nich, ale nie można go było zrealizować bez ich wsparcia”.

Krótko po inauguracji Trumpa w styczniu 2025 roku do Netanjahu dotarły wiadomości z jego otoczenia, wskazujące, że nie będzie on zdecydowanie sprzeciwiać się uruchomieniu „opcji militarnej”, jeśli rozmowy nuklearne z Teheranem utkną w martwym punkcie. Trump podobno zniósł ograniczenia dotyczące wymiany informacji wywiadowczych, w tym dostępu do amerykańskich satelitów i systemów radarowych.

Chociaż Trump nie zobowiązał się do udziału w ataku, kilku izraelskich urzędników potwierdza, że był on „głęboko zaangażowany w sprawę”.

„Pełna koordynacja” – tak opisał to jeden z nich. Trump uczestniczył również w operacji dezinformacyjnej w dniach poprzedzających niespodziewany atak.

Przed 13 czerwca źródła nadal przekazywały izraelskim dziennikarzom informację, że porozumienie jądrowe między USA a Iranem jest już zawarte, a Trump zdecydowanie sprzeciwia się izraelskiemu atakowi. „Informacje te były podawane dziennikarzom na tacy, w przeciwieństwie do podobnych przypadków w przeszłości” – powiedział jeden z dziennikarzy.

Dochodzenie przeprowadzone przez Israel Hayom wykazało, że niektóre wprowadzające w błąd informacje przekazane izraelskim mediom pochodziły bezpośrednio od rzeczników Netanjahu. Kancelaria premiera nie zaprzeczyła cytatom przypisywanym rozmowom Trumpa i Netanjahu, mającym na celu wywołanie sporu między USA a Izraelem.

Izraelski urzędnik zaznajomiony z pracami biura powiedział: „Izrael zaskoczył Iran manewrami psychologicznymi”.

„Celem było przekonanie irańskich przywódców, że atak nie nastąpi lub nie będzie miał charakteru natychmiastowego” – dodał.


Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Podawanie falszywych wiadomosci sparszywionym lewaczym mediom , wiadomosci,ktore przyczyniaja sie do zmylenia wrogow,jest prawdziwa micwa,kazdy porzadny Zyd powinien to robic…

  2. Zaloba w ” Haaretz” , przyczynili sie do zmylenia mullow poprzez rozpowszechniania artykulow o Trumpie zabraniajacym atak na Iran.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.