
Antysemityzm na Zachodzie: Czy Żydzi powinni uciekać do Izraela?
W trwającej 12 dni wojnie z Iranem, która zakończyła się w tym tygodniu, 28 Izraelczyków zginęło od irańskich rakiet, a ponad 3000 zostało rannych. Większość kraju była wielokrotnie zmuszana do schronienia się w bezpiecznych pomieszczeniach i schronach. Mimo to, zdaniem izraelskiego ministra ds. diaspory Amichaia Chikliego, to Żydzi z Wielkiej Brytanii są w tak wielkim niebezpieczeństwie, że powinni opuścić kraj i wyemigrować do Izraela.
Chikli oskarżył brytyjski rząd Partii Pracy o podsycanie antysemityzmu, twierdząc, że jego elektorat składa się z „sympatyków Hamasu”. W wywiadzie dla Daily Mail powiedział: „Bez radykalnej zmiany kursu brytyjskich przywódców politycznych nie widzę przyszłości dla Żydów w Anglii”.
Żydzi padają ofiarą fali antysemityzmu w krajach zachodnich. Chikli wyróżnił Wielką Brytanię, ponieważ uważa ją za najgorszy z przykładów. Dzieje się tak, ponieważ szalona wiara w to, że Izrael jest epicentrum globalnego zła, stała się dominującą narracją w brytyjskich kręgach politycznych i kulturalnych.
Sieć sklepów spożywczych Co-op wprowadza zakaz sprzedaży izraelskich produktów w swoich sklepach. Filmy, książki i inne przejawy kultury żydowskiej są blokowane i usuwane z przestrzeni publicznej. Podczas corocznej konferencji British Medical Association, związku zawodowego lekarzy, zgłoszono aż 43 wnioski potępiające państwo żydowskie za wojnę w Strefie Gazy.
Chociaż to „szaleństwo” ogarnia społeczeństwo zdominowane przez liberałów, energia stojąca za nim pochodzi od islamistów. Ten sojusz, mający na celu zagładę Żydów, zyskał poparcie na Zachodzie dzięki lewicowym rządom, które podzielają fałszywe i oszczercze narracje na temat Izraela i odmawiają nawet krytyki świata islamskiego.
Lewicowcy i islamiści maszerują razem w poparciu dla „Palestyny” – a teraz także dla islamskiego reżimu Iranu. Łączy ich wspólna sprawa: zniszczenie Zachodu i nienawiść do Izraela i Żydów.
Premier Wielkiej Brytanii, Sir Keir Starmer, haniebnie „jeździ na tej fali”. Pod presją coraz potężniejszego muzułmańskiego bloku politycznego i skrajnej lewicy we własnej partii, która jest o krok od obalenia go, odmówił poparcia ataku Izraela lub Ameryki na Iran i wezwał do „deeskalacji”.
Jego nowa decyzja o zakazaniu działalności Palestine Action jako grupy terrorystycznej nieumyślnie pokazuje paraliż polityczny wynikający z tego pozbawionego zasad stanowiska. Ostatnią kroplą w „długiej historii niedopuszczalnych przestępczych zniszczeń” tej grupy było włamanie się do RAF Brize Norton, wojskowego lotniska w hrabstwie Oxfordshire, i uszkodzenie dwóch samolotów wojskowych.
Urzędnicy rządowi badają obecnie możliwość finansowania Palestine Action przez Teheran. Mimo to około 11 członków parlamentu z partii Starmera poparło tę grupę.
Zagrożenie w Stanach Zjednoczonych
Teraz Ameryka stoi w obliczu podobnego koszmaru w postaci Zohrana Mamdaniego, którego zwycięstwo nad byłym gubernatorem Nowego Jorku Andrew Cuomo w prawyborach Partii Demokratycznej w tym tygodniu stawia go na pozycji faworyta w wyścigu o fotel burmistrza Nowego Jorku. Oznacza to potencjalną katastrofę dla tej kultowej twierdzy amerykańskiej potęgi kulturowej i finansowej, a także katastrofę bezpieczeństwa dla społeczności żydowskiej miasta, największej poza Izraelem.
Mamdani jest skrajnym lewicowcem, który cztery lata temu napisał na Twitterze: „Wyzwolenie queer oznacza odebranie funduszy policji”. W swojej kampanii opowiadał się za opodatkowaniem bogatych, państwowymi sklepami spożywczymi, bezpłatnymi przejazdami autobusowymi i zamrożeniem czynszów. Takie rozwiązania są niewykonalne, ale oferują nowojorczykom to, co wielu chce usłyszeć – program lewicowego, antykapitalistycznego populizmu.
Mamdani żywi również głęboką nienawiść do Izraela. Popiera bojkot państwa żydowskiego, odmówił potępienia okrucieństw popełnionych przez Hamas w Izraelu 7 października 2023 r. i „wybielił” hasło „Globalizacja intifady”, które jest wezwaniem do mordowania Żydów na całym świecie.
W wyniku tego wszystkiego, a także dzięki swojej charyzmatycznej i fotogenicznej osobowości, stał się „gwiazdą rocka” z dnia na dzień. Ludzie, którzy owijają się kefijami i bezmyślnie powtarzają propagandę Hamasu o rzekomym „ludobójstwie” Izraela, młodzi, wykształceni progresywiści i „pustogłowi narcyzi” z branży rozrywkowej szaleją za nim.
Poparcie takich ludzi dla takiego człowieka jest dziwaczne. Mamdani nie jest tylko muzułmaninem. Jest praktykującym członkiem islamskiej sekty szyitów dwunastych, która głosi, że apokalipsa sprowadzi na ziemię szyickiego mesjasza, dwunastego imama. Najbardziej znanym członkiem tej sekty jest najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei – fanatyczny zwolennik ludobójstwa, którego hasłem przewodnim jest „Śmierć Ameryce!”.
Biorąc pod uwagę przynależność Mamdaniego do tak bezkompromisowej sekty dżihadystów, można się zastanawiać nad jego obietnicą utworzenia „biura ds. spraw LGBTQIA+” w ratuszu.
Niezależnie od teologicznych wybiegów stojących za takimi sprzecznościami, Mamdani reprezentuje sojusz między reakcyjnym islamizmem a lewicowym progresywizmem, który obserwujemy na ulicach zachodnich miast. Doprowadziło to do surrealistycznego spektaklu, w którym liberałowie maszerują ramię w ramię z islamistami, którzy w innych okolicznościach odcięliby im głowy.
Samobójstwo kulturowe Zachodu?
Podobnie jak brytyjska Partia Pracy, Mamdani reprezentuje głęboko niepokojącą przyszłość postępowej polityki w Wielkiej Brytanii i Ameryce – ruch, który pod hasłami praw człowieka, humanitaryzmu i antyrasizmu ma na celowniku syjonizm, kapitalizm i Zachód. Podczas gdy jego zwolennicy demonizują i dehumanizują żydowskie cele zagłady, sami, co zadziwiające, moralizują jako sumienie program zagłady Żydów.
Ten szokujący sposób myślenia ma obecnie wielu zwolenników wśród młodszych wyborców. Są oni produktem systemu edukacyjnego, który stopniowo zniszczył zdolność myślenia, podsycany przez mieszankę niechęci wynikającej z postrzeganej marginalizacji rasowej, etnicznej, seksualnej i ekonomicznej.
Szyizm dwunastkowy znany jest z zachęcania do aktywizmu politycznego. Izrael może i zniszczył oś szyicką na Bliskim Wschodzie, ale islamski reżim rewolucyjny w Teheranie zasiał jej ziarno w całym Zachodzie.
Jednak ci, którzy zwrócili uwagę na religijne pochodzenie Mamdaniego, zostali oskarżeni o „islamofobię”. Oskarżyciele ci są „pożytecznymi idiotami”, którzy ułatwiają wzrost islamskiego ekstremizmu w Wielkiej Brytanii, Europie, a obecnie w coraz większym stopniu także w Ameryce. Osłabiają oni również zdolność Zachodu do obrony przed najniebezpieczniejszymi grupami islamistów prowadzącymi wojnę z Zachodem: reżimem irańskim.
Chociaż Izrael i Ameryka odniosły wielkie zwycięstwo nad tym reżimem, wojna z nim jest daleka od zakończenia. Dopóki reżim ten pozostaje u władzy, nadal stanowi poważne zagrożenie dla Izraela, Ameryki i Zachodu.
W Izraelu istnieje obawa, że prezydent Donald Trump, po swoim wielkim akcie odwagi i taktycznej błyskotliwości, jakim było zniszczenie głównych obiektów jądrowych Iranu, może jednak sądzić, że w ten sposób zniszczył zdolność Iranu do kontynuowania wojny ludobójczej. Przekonanie to może być błędne. Istnieją obawy, że przed atakiem USA do innych tajnych obiektów mogło zostać przetransportowanych 400 kilogramów wzbogaconego uranu.
Reżim w Teheranie ma niezrównane doświadczenie w oszukiwaniu i manipulowaniu, dzięki czemu przez dziesięciolecia wprowadzał Zachód w błąd i ukrywał część swojego programu jądrowego przed inspektorami ONZ. Trump wydaje się wierzyć, że może teraz zmusić znacznie osłabiony Iran do weryfikowalnego zniszczenia pozostałej części tego programu. Niewielu innych liczyłoby na to.
Oprócz zagrożenia nuklearnego reżim od dawna zainstalował tysiące uśpionych komórek w całym Zachodzie. Brytyjska służba bezpieczeństwa MI5 twierdzi, że terroryzm irański jest obecnie głównym zagrożeniem dla Wielkiej Brytanii. Wraz z bojownikami Hamasu irańskie grupy odegrały kluczową rolę w organizowaniu groźnych demonstracji pro-dżihadystycznych na zachodnich ulicach.
Izrael nadal jest uwikłany w straszliwą wojnę w Strefie Gazy z Hamasem, sojusznikiem Iranu. W Strefie Gazy nadal przetrzymywani są zakładnicy, zarówno żywi, jak i martwi. Zagrożenie ze strony samego Iranu pozostaje nierozwiązaną kwestią.
Niemniej jednak Jerozolima zadała swojemu śmiertelnemu wrogowi zadziwiające straty. Osiągnęła to poprzez uznanie zagrożenia i wykorzystanie ogromnej odwagi, błyskotliwości i śmiałości w walce z nim. Tak samo postąpił Trump.
Natomiast elity Zachodu są sparaliżowane w obliczu tego samego zagrożenia, ponieważ pozostają w szponach dążenia do kulturowego samobójstwa. Izrael, pomimo lub być może właśnie dzięki swojej trudnej sytuacji, jest znacznie bezpieczniejszy. Dlatego ostrzeżenie Chikliego skierowane do Żydów z diaspory jest tak trafne.
Nowy populizm lewicowych antysemitów
Kategorie: Uncategorized

