Uncategorized

Antysemityzm lewacki.


Maciej Bajkowski

Mowa nienawiści to nie domena wyłącznie prawej strony sceny politycznej. Nasze lewaczkowo korzysta z każdego pretekstu, by zionąć miłością do każdego myślącego inaczej niż oni. Kwestia żydowska jest tu ewidentnym przykładem, jak bardzo pokręcone jest myślenie lewaka.

Zacznijmy od podstaw. Żydzi byli legalnymi mieszkańcami Mandatu Brytyjskiego. Kupowali ziemię, uprawiali ją. I to się nie podobało arabskim Bąkiewiczom, do tego stopnia, że pierwsze pogromy Żydów dotknęły już w latach dwudziestych, na długo przed powstaniem państwa Izrael. Armię Izraela tworzyli w znacznej mierze żołnierze pochodzenia żydowskiego z armii Andersa, którzy praktycznie legalnie opuszczali jego szeregi. Jeszcze przed wojną Żydzi wyjeżdżający do Palestyny byli szkoleni w Polsce przez Polskie Wojsko, bo obu stronom zależało na tym, żeby ten naród z terenu Polski zniknął. Antysemityzm w Polsce drastycznie narastał.

Brytyjczycy okupujący Palestynę w ramach tzw mandatu początkowo przychylnie witali napływających Żydów, w miarę narastania arabskiego terroru zaczęli próbować ten napływ wyhamować. Żydzi uznali, że to zagraża po raz kolejny ich biologicznemu bytowi, i dali się Brytyjczykom na tyle we znaki, że ci z okupacji zrezygnowali, przekazując to kukułcze jajo ONZ. Palestyna była krainą historyczną i geograficzną, nigdy nie miała swojej państwowości. Okoliczne państwa arabskie -Syria, Jordania, Egipt miały własne problemy i niespecjalnie interesowały się tym jałowym i nieciekawym regionem. ONZ uchwalił podział regionu na części Izraelską i Palestyńską z ewentualnością utworzenia niezależnych państw z zarządzaną przez ONZ strefą wspólną w Jerozolimie, która wtedy była obskurną dziurą.

W chwili opuszczenia mandatu Palestyny przez Brytyjczyków Żydzi ogłosili powstanie państwa Izrael. Palestyńczycy, o ile można tak ich w tamtym momencie nazywać, uznali, że im państwo nie jest potrzebne, ale jedyne, co ich interesuje to wyrżnięcie Żydów. Dlaczego twierdzę, że wtedy nie było Palestyńczyków? Arabskie plemiona zamieszkujące tamte okolice nie identyfikowały się jako Palestyńczycy, bardziej jako „tutejsi”. I ci tutejsi do spółki ze wszystkimi otaczającymi nowo powstałe państwo rzucili się, by je zniszczyć. Izrael tę wojnę wygrał. Arabowie, którzy zaakceptowali istnienie państwa Izrael zostali w nim, mieli prawa obywatelskie etc. Ci, którzy nadal chcieli zabijać sąsiadów ze względów religijnych czy jakichkolwiek innych zostali wygnani z terenów Izraela. Nie zostali osadzeni w getcie, dookoła były tereny „tutejszych” Zamiast zająć się budowaniem swojej pokojowej przyszłości osiedlali się w obozach dookoła granic Izraela, zdawali się na pomoc międzynarodową, i zajmowali się głównie napaściami na żydowskich sąsiadów. Nie wszyscy, i nawet nie większość, bo w międzyczasie Żydzi z Izraela zrobili krainę mlekiem i miodem płynącą, a dla przeciętnego Palestyńczyka praca w Izraelu była równie atrakcyjna jak dla nas saksy w RFN.

Ale to było nie do przyjęcia dla islamskich ekstremistów, spadkobierców Bractwa Muzułmańskiego. Mnożyły się napaści na posterunki izraelskie, terrorystyczne zamachy na terytorium Izraela. I kolejne wojny wywoływane przez kraje ościenne, nieodmiennie wygrywane przez Izrael.

W międzyczasie kraje arabskie wypędziły ze swoich terytoriów praktycznie wszystkich Żydów – dużo więcej, niż Izrael usunął ze swojego terytorium Arabów. Izrael wypędzonych przyjął. Niestety, Arabowie swoich współwyznawców przyjąć nie chcieli, mimo upływu lat, obozy dla uchodźców funkcjonowały, coraz bardziej przeludnione i sfrustrowane. Kolejna wojna obronna w 67 roku skończyła się tak, że Izrael zdobył bardzo szeroko poza swoimi granicami położone terytoria, ale po zakończeniu działań większość opuścił. I tu Żydzi popełnili błąd, godząc się na pozostawienie przez Egipt strefy Gazy wraz z mieszkańcami pod swoją pieczą. Powinni wtedy zrobić swoją akcję Wisła. Robią ją teraz.

Nie sposób żyć obok sąsiadów, których jedynym hobby jest ostrzeliwanie rakietami – dziesiątki tysięcy rakiet ze strefy gazy spadało na Izrael. Wysyłanie na posterunki graniczne samochodów, naładowanych trotylem, kobiet i dzieci ubranych w pasy szachida etc.

W strefie Gazy prawa człowieka nie obowiązują. Ujawnienie skłonności LGBT skutkuje nauką latania z górnych pięter wieżowców. Kobiety są traktowane jak inwentarz. Cywile są żywymi tarczami bojowników Hamasu. Pomoc humanitarna jest przechwytywana przez Hamas. Hamas nadal ma w strefie dziesiątki tysięcy terrorystów, uzbrojonych i niebezpiecznych, nadal przetrzymuje izraelskich zakładników. Informacje o dziesiątkach ofiar cywilnych nie trzymają się kupy, podobnie jak brednie o genocydzie cywilnych Palestyńczyków. W takiej wojnie, gdzie nie sposób odróżnić terrorysty od cywila, muszą być ofiary cywilne. Ale przez dwa lata walk liczba ofiar ogółem jest mniej więcej taka, jak rekordowe wyczyny Niemców w Powstaniu Warszawskim dziennie.

Rozumiem współczucie dla niewinnych ofiar, dzieci. Ale dla Żydów alternatywą jest dać się wymordować. Nie ma opcji pokojowego współistnienia obok siebie Żydów i terrorystów z Hamasu i okolic.

Dlatego Żydzi muszą zniszczyć Hamas do ostatniego terrorysty.

Maciej Bajkowski

FB

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.