Uncategorized

Oskarżam…!

Alice Teodorescu

Śmiertelny atak przed synagogą w Manchesterze nie był odosobnionym aktem przemocy, lecz przewidywalną konsekwencją wieloletniej dehumanizacji Żydów w przestrzeni publicznej.

Oskarżam Polityków Zachodnich

Oskarżam polityków zachodnich, którzy nie mieli odwagi, by nadal stać po stronie Izraela podczas wojny obronnej, do której kraj ten został zmuszony po masakrze 7 października 2023 r. Tych, którzy już 8 października nie zażądali od Hamasu uwolnienia zakładników, stawiając jasne ultimatum.

Oskarżam polityków, którzy wprawdzie, dla zachowania rzekomej równowagi, mówili o konieczności usunięcia Hamasu, ale nie odpowiedzieli na pytanie, jak miałoby to wyglądać w praktyce. Tych, którzy nadal mówią o rozwiązaniu dwupaństwowym, nie wyjaśniając, jak ma ono zostać zrealizowane bez kapitulacji Hamasu, który sprzeciwia się każdej takiej propozycji.

Oskarżam polityków, którzy krytykowali Izrael za sposób prowadzenia wojny, nie przedstawiając żadnych alternatywnych rozwiązań i nie przyznając, że wojny, w których sami brali udział, kosztowały życie znacznie większej liczby cywilów. Twierdzą, że Izrael ma prawo się bronić, ale nie może tego robić, jeśli giną cywile, co jest nieuniknione, gdy agresor ukrywa się wśród ludności i w budynkach cywilnych, a ponadto odmawia cywilom schronienia w licznych i długich tunelach (sfinansowanych z zachodniej pomocy) pod Gazą.

Oskarżam ich, ponieważ oskarżają Izrael o ludobójstwo, celowe powodowanie głodu i zniszczenia, wzywają do bojkotu i dyplomatycznego wykluczenia oraz uznają Palestynę, nie potrafiąc nawet zdefiniować, czym jest ten podmiot bez legalnego rządu. Tych, którzy bezkrytycznie pompowali pieniądze podatników do UNRWA, prosto do systemu, który wychowuje kolejne pokolenia dzieci w duchu męczeństwa, nie upewniając się, że pieniądze te nie trafią do antysemickich terrorystów.


Oskarżam Media

Oskarżam media, które bez zastanowienia przekazały propagandę wojenną, statystyki i narrację organizacji terrorystycznej. Tych, które, bez zadawania krytycznych pytań, ani tym bardziej oczywistych pytań uzupełniających, nakreśliły obraz diabelskiego Izraela, który głodzi dzieci i celowo, w ramach swojej strategii, strzela w głowę małym dzieciom czekającym na jedzenie. Tych, które podały statystyki terrorystów dotyczące liczby ofiar śmiertelnych, mimo że statystyki te nie wskazują, ilu z zabitych było kombatantami, cywilami, a nawet ilu zmarło z przyczyn naturalnych.

Oskarżam media, które opublikowały długie reportaże na pierwszych stronach i zdjęcia przedstawiające zbombardowane szpitale i głodujące dzieci, a które wkrótce potem okazały się oparte na nieprawdziwych informacjach i czystych kłamstwach. Po masowych naciskach dokonały mikroskopijnych poprawek. Stworzyło to wrażenie, że to Izrael jest winny niedostarczania żywności cywilom, nawet jeśli Izrael jej nie zatrzymuje, lecz jest ona następnie kradziona przez Hamas.

Oskarżam media, które nie przejmowały się sprawdzeniem lokalnych „dziennikarzy”, których relacje krytycznie przekazywały swojej publiczności. Tych, które kilka razy na godzinę pompowały nowe punkty widzenia na tę samą historię, sprawiając, że ofiara – Izrael – staje się sprawcą, a sprawca – Hamas i palestyńscy cywile, którzy brali udział w masakrze 7 października – stają się ofiarami. Świadomie sprawiają, że konsekwencje wojny stają się głównym tematem, a masakra z 7 października – sprawą drugorzędną.

Oskarżam ONZ i jej różne organy, zwłaszcza te, które twierdzą, że działają na rzecz kobiet i dzieci, o to, że nie zrobiły wszystkiego, co w ich mocy, aby uwolnić zakładników lub przynajmniej zapewnić im opiekę medyczną i dostęp do żywności i artykułów pierwszej potrzeby, które codziennie trafiają do Strefy Gazy. Tych, które nie podniosły głosu przeciwko Hamasowi, a wręcz przeciwnie, oddzieliły go od wydarzeń, które doprowadziły do śmierci i cierpienia ludności cywilnej.

Oskarżam organizacje pozarządowe, takie jak Amnesty, które zniekształciły znaczenie pojęcia ludobójstwa, aby dopasować je do agendy politycznej, podobnie jak inne, które wypowiadały się na temat tego, czy panuje głód, zmieniając kryteria, aby można je było zastosować do Strefy Gazy. Wszystkie rezolucje, które zostały przyjęte, były przegłosowane przez dyktatury, które rzutują na Izrael to, czego same są winne w stosunku do własnych społeczeństw i mniejszości.

Oskarżam ICC i ICJ, które dały się zredukować do roli politycznych megafonów, wydając nakazy aresztowania izraelskich przedstawicieli, ale systematycznie ignorując takie działania, gdy były one uzasadnione w stosunku do dyktatur i prawdziwych sprawców zbrodni.


Oskarżam

Oskarżam UEFA, EBU, festiwale, aktorów, muzyków, artystów, pisarzy, tłumaczy, lekarzy, nauczycieli, dziennikarzy i innych osób, które w ramach swojej działalności zawodowej przyłączyły się do apeli i wezwań do bojkotu, które ostatecznie dotykają Żydów i Izraelczyków w wykonywaniu ich zawodu, mimo że osoby te nie mają nic wspólnego z decyzjami podjętymi przez państwo Izrael.

Oskarżam ludzi, którzy poprzez dystansowanie się od kolegów z branży pośrednio dystansują się również od publiczności, czyli osób konsumujących sport, muzykę, literaturę i sztukę. Od zupełnie zwyczajnych ludzi, którzy chodzą do lekarza, odwiedzają festiwal Way out West, siedzą na widowni podczas Eurowizji czy jedzą w pokoju socjalnym w gabinecie dentystycznym.

Oskarżam tych – starych i młodych, kobiety i mężczyzn, etnicznych Szwedów i imigrantów – którzy świętowali najgorszy pogrom od czasów Holokaustu. Tych, którzy twierdzili, że 7 października, obie poprzedzające go intifady i każdy akt terroru od tego czasu – skutkujące zabijaniem Żydów w Izraelu i na całym świecie wyłącznie dlatego, że byli Żydami – są aktem oporu.

Oskarżam wszystkich, którzy wykrzykiwali antysemickie hasła podczas marszów nienawiści, które co tydzień wypełniają centra naszych miast, wszystkich, którzy udostępniali antysemickie zdjęcia i tropy w mediach społecznościowych, wszystkich pisarzy, którzy wyrażali krwawe kłamstwa w komentarzach, wszystkich, którzy popierali terroryzm, nawoływali do „globalizacji intifady” i którzy nawet teraz, gdy zawarto porozumienie, które mogłoby położyć kres cierpieniom po obu stronach, nie kierują swoich żądań do Hamasu, aby bez zbędnych ceregieli uwolnił zakładników i poddał się.

Oskarżam wszystkich, którzy piętnują Izrael i dzielą Żydów na dobrych i złych – w oparciu o to, czy dystansują się od jedynego państwa, o którym wiedzą, że zawsze będzie ich chronić. Tych, którzy przedstawiają Żydów jako krwiożerczych, mordujących dzieci kolonizatorów, którzy porównują ich do nazistów, którzy osłabiają pamięć o Holokauście, aby uzasadnić nienawiść i przemoc wobec nich.


Konsekwencje i Wezwanie do Działania

To, przed czym wielu z nas ostrzegało od lat, już się wydarzyło i dzieje się cały czas. W tej chwili, kiedy czytasz te słowa, żydowskie rodziny – Twoi emerytowani sąsiedzi, rodzice kolegów Twoich dzieci i Twoi współpracownicy – planują sprzedać swoje domy, zrezygnować z pracy i uciec ze Szwecji i Europy.

Żydzi, którzy w przeszłości byli zmuszani do życia w gettach w Europie, teraz czują się zmuszeni do „dobrowolnego” stłoczenia się w mentalnych gettach, aby móc znieść codzienność w Sztokholmie, Berlinie, Paryżu, Wiedniu i Londynie. Jeśli odczuwasz smutek i złość z powodu tego faktu, jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak postąpiłbyś w początkowej fazie Holokaustu, musisz podjąć działania teraz, ponieważ to, jak postąpisz teraz, odpowiada na pytanie, jak postąpiłbyś wtedy.

W tym tygodniu, a dokładniej w czwartek, przed synagogą w Manchesterze zamordowano i zraniono ludzi tylko dlatego, że byli Żydami. Te śmiertelne akty, które miały miejsce podczas najważniejszego święta Żydów, Jom Kippur, zostały popełnione przez Syryjczyka, który wyemigrował do Wielkiej Brytanii. Te ohydne czyny nie miały miejsca w próżni. Wręcz przeciwnie.

Antysemickie morderstwa w Manchesterze, podobnie jak te, które miały miejsce wcześniej w tym roku w Stanach Zjednoczonych, są logiczną konsekwencją dwóch lat intensywnej, dehumanizującej nienawiści do Żydów, która stała się całkowicie powszechna. Obecnie szwedzcy Żydzi żyją w strachu, że to, co dzieje się tam, może w każdej chwili wydarzyć się również tutaj.

Dlatego nikt, absolutnie nikt, nie może być zaskoczony tym, co jest badane jako akt terrorystyczny w Manchesterze. Nie wystarczy jednak potępiać, przerażać i wzywać do refleksji – jak robi to obecnie premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer i wielu innych – w cieniu przemocy.

Teraz musimy wypowiedzieć wojnę antysemityzmowi i przestać udawać, że problemem jest brak edukacji lub brak bezpieczeństwa. Zwiększenie bezpieczeństwa jest reakcją, która łagodzi objawy, ale nie leczy przyczyny, która spowodowała potrzebę jego zapewnienia.

Problem wynika z tego, że nienawiść do Żydów, przebrana za tak zwaną krytykę państwa Izrael lub tak zwany antysyjonizm, mogła się rozprzestrzeniać. Podobnie jak policja i wymiar sprawiedliwości, które przez te dwa lata nie były w stanie aresztować, postawić przed sądem, uwięzić i wydalić tych, którzy wykorzystują swoją wolność demonstracji i wypowiedzi w celu zastraszania, terroryzowania, grożenia, podburzania i ostatecznie mordowania Żydów, których sama obecność budzi ich odrazę.

Problem nie może zatem zostać rozwiązany poprzez ochronę Żydów za murami, ograniczenie ich swobody przemieszczania się, zdejmowanie symboli, milczenie lub zmuszanie ich do wyrzeczenia się prawa Izraela do istnienia. Tego rodzaju środki mogą zmniejszyć bezpośrednie ryzyko – podobnie jak ryzyko napadu może zmniejszyć się, jeśli unika się ciemnych zaułków – ale ostatecznie przenoszą one jedynie punkt ciężkości, a tym samym odpowiedzialność, z sprawcy na ofiarę. Oznacza to, że brak wolności ofiary stwarza sprawcy swobodę do dalszego nienawidzenia, grożenia i stosowania przemocy bez ponoszenia konsekwencji.

Ale czy nie powinno być odwrotnie? Czy to nie nienawidzący, zwolennicy Hamasu i podżegacze terrorystyczni – a nie Żydzi – powinni zostać usunięci z naszych ulic, zamknięci za murami, bez pardonu odesłani z powrotem do swoich nietolerancyjnych, nienawidzących Żydów krajów?

Widzę to w moich komentarzach, spotykam to na ulicy, w sali obrad w Strasburgu; ludzie, którzy szczerze wierzą, że stoją po właściwej stronie historii, że należą do dobrych, a my inni do złych. Nadęci i bezgraniczni, przepełnieni samozadowoleniem i nienawiścią, bez szacunku dla wybranych przez ludność przedstawicieli ani policji, przechodzą do ataku.

Wielu z nich nie zawahałoby się ani sekundy, gdyby nadarzyła się okazja do zniszczenia „wroga”; podobnie jak ci, którzy w historii byli zdolni do najgorszych czynów – naziści, komuniści, faszyści i islamiści – wierząc, że również oni należą do „dobrych”, którzy po prostu wypełniali swój obowiązek i bronili się przed „złymi”. Dla tych ludzi wystarczy należeć do niewłaściwej grupy etnicznej, niewłaściwej klasy społecznej, mieć niewłaściwe poglądy. W ich świecie słowa innych są przemocą, ale ich przemoc jest zawsze koniecznym działaniem w celu ochrony ich nadrzędnych interesów.


Ostatnie Refleksje

Jest oczywiste, że nasze liberalne demokracje, nasze europejskie wartości, a tym samym całe fundamenty naszych społeczeństw, są obecnie głęboko wstrząśnięte. Czy my, którzy nie jesteśmy Żydami, chcemy żyć w społeczeństwie, w którym żydowskie szkoły, obozy letnie i synagogi muszą być chronione przez policję? W którym Żydzi muszą żyć za murami, aby terroryzujący, nietolerancyjni antydemokratyczni barbarzyńcy o średniowiecznych wartościach mogli swobodnie poruszać się po społeczeństwie? Czy chcemy, aby studenci naszych uniwersytetów byli wykluczani i spotykali się z obelgami, aby plakaty przedstawiające zakładników były zrywane, a sklepy sprzedające żywność produkowaną przez Żydów były narażone na sabotaż lub bojkot?

Czy chcemy żyć w społeczeństwie, w którym policja i wymiar sprawiedliwości nie widzą różnicy między uzasadnionym wyrażaniem opinii a podżeganiem do terroryzmu i przestępstw z nienawiści? Którzy nie dostrzegają lub nie rozumieją powagi sytuacji, że to, co jest wyrażane zarówno podczas demonstracji, jak i w Internecie, już dawno przekroczyło granice tego, co można uznać za zwykły „wkład w debatę” w ramach wolności słowa?

Osobiście jestem całkowicie przekonany, że reakcje – i działania – byłyby diametralnie różne, gdyby sprawcami byli neonaziści, a ofiarami muzułmanie. Każdy, kto pamięta debatę na temat palenia Koranu kilka lat temu, wie, że tak właśnie jest.

Europejscy przywódcy muszą przestać zadowalać się potępianiem tych wydarzeń w odpowiednio ostrych słowach i faktycznie być gotowi do podjęcia zdecydowanych działań – w przeciwnym razie uczciwiej będzie milczeć i przyznać się do porażki.

Dla mnie jest jednak oczywiste, że mamy obowiązek powstrzymać to teraz, zarówno z powodów moralnych, jak i egoistycznych. Jeśli nie zdamy testu na ochronę Żydów przed nienawiścią, będziemy musieli stwierdzić, że wkroczyliśmy na ślepą uliczkę; kiedy wygnają oni wszystkich Żydów z kraju, my, którzy odmawiamy akceptacji ich norm, będziemy następni.

Szczególna odpowiedzialność spoczywa na politykach, mediach, naukowcach, liderach opinii i innych osobach wypowiadających się publicznie. Ale nawet ci, którzy nie mają zasięgu cyfrowego, mogą wiele zdziałać: kształć się, czytaj o historii, śledź międzynarodowych ekspertów, nie daj się porwać fali propagandy, kieruj się zdrowym rozsądkiem i krytycznym podejściem do źródeł, odważ się kwestionować kłamstwa na temat Izraela i narodu żydowskiego jako wyjątkowo diabelskiego w swoim codziennym życiu.

Kluczowa jest właśnie umiejętność rozszyfrowania kłamstw. To właśnie kłamstwa, podobnie jak w początkowej fazie każdego pogromu w historii, stanowią iskrę, która rozpala ogień. Przedstawiając Izrael jako szczególnie złośliwy, a tę wojnę jako szczególnie przerażającą, porównywalną do Holokaustu, tworzy się logikę, w której ci, którzy nie odcinają się od wojny jako takiej, zasługują na taki sam los jak naziści.

Zadaj sobie więc pytanie, co TY możesz zrobić, aby przeciwdziałać nienawiści do Żydów i przywrócić poczucie bezpieczeństwa i przynależności wśród Żydów, których obecność w Szwecji w tym roku obchodzi 250-lecie? Zadaj sobie pytanie, czy TY jesteś jedną z tych osób, które w tym krytycznym momencie faktycznie odwracają wzrok, relatywizują, nie chcą zajmować stanowiska, twierdzą, że sprawa jest skomplikowana, i porównują działania Izraela do działań Hamasu? Czy należysz do milczącej większości, która pozwala na złe działania, która kategorycznie odrzuca nienawiść i rasizm, gdy dotyka on inne grupy, ale woli milczeć, gdy dotyka Żydów?

Nikt nie ponosi odpowiedzialności za to, co robi inna osoba, odpowiedzialność ponosi wyłącznie sprawca. Jednak jako społeczeństwo ponosimy zbiorową odpowiedzialność, jeśli pozwalamy na atmosferę, w której wykroczenia nie pociągają za sobą konsekwencji, w której nienawiść i groźby są legitymizowane, w której niektórzy są zmuszeni żyć w cieniu.

W końcu kwestia ta jest dość prosta: wyobraź sobie, zgodnie z eksperymentem myślowym filozofa Johna Rawlsa dotyczącym zasłony niewiedzy, że nie wiesz, kim jesteś. Nie wiesz, jakie masz wykształcenie, pochodzenie etniczne, płeć czy pochodzenie. Nie wiesz po prostu, czy jesteś Żydem. Czy wiesz, biorąc pod uwagę wszystko, co obecnie wiesz o sytuacji Żydów w Szwecji, chciałbyś żyć otwarcie jako Żyd w 2025 roku? Czy chciałbyś odczuwać ten sam strach, jaki odczuwają obecnie Żydzi, którzy czują się zmuszeni do ucieczki ze Szwecji?

Jeśli nie, to nadszedł czas, abyś zaczął coś robić w sprawie rozwoju społeczeństwa w swoim codziennym życiu i swoich wyborach.

Oskarżam

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.