
Autor: Andrew Lapin
Sondaż grupy promującej „zdrową dyskusję” o Izraelu wykazał, że wielu przeciwników syjonizmu to osoby świetnie poinformowane, a ich wykluczanie przynosi efekt odwrotny do zamierzonego.
Badanie przeprowadzone przez Jewish Federations of North America (JFNA), z którego wynika, że tylko około jedna trzecia amerykańskich Żydów identyfikuje się jako syjoniści, wywołało falę poruszenia. Robbie Gringras, mieszkający w Izraelu działacz, nie był jednak zaskoczony. Wraz z Abi Dauber Sterne prowadzi on organizację For The Sake of Argument, która doradza, jak prowadzić „zdrowe dyskusje” dotyczące judaizmu i Izraela. Oboje przeprowadzili wywiady z dziesiątkami żydowskich antysyjonistów w USA, pytając ich bezpośrednio: co sprawiło, że odwrócili się od Izraela?
Rozczarowanie, nie ignorancja
Choć zdeklarowani antysyjoniści stanowią stosunkowo niewielką część społeczności (7% ogółu i 14% wśród osób w wieku 18–35 lat), ich historie są uderzająco spójne. „W niemal wszystkich odpowiedziach usłyszeliśmy ten sam motyw: osoby te odrzuciły Izrael w reakcji na działania żydowskich Izraelczyków oraz postawę amerykańskich instytucji żydowskich” – piszą Gringras i Sterne.
Gringras podkreśla, że przywódcy gmin żydowskich często błędnie zakładają, iż antysyjonizm wynika z ignorancji lub ulegania modom progresywnej lewicy. Tymczasem wyniki badań sugerują, że konfrontacja z problemem i otwarta debata mogą przynieść więcej korzyści niż izolowanie tych grup.
Efekt Rashomona
Matt Boxer, badacz z Uniwersytetu Brandeis, zauważa, że pojęcie „syjonizm” nie ma już jednej, ustalonej definicji. Nazywa to „efektem Rashomona” (nawiązując do klasycznego filmu Kurosawy) – to samo zjawisko jest postrzegane przez różnych ludzi w skrajnie odmienny sposób. „Uczyniliśmy z tego kwestię zero-jedynkową: syjonista jest dobry, antysyjonista zły. Tymczasem rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona” – twierdzi Boxer.
Janet Aronson, kierująca Centrum Cohen ds. Współczesnych Studiów Żydowskich, zauważa, że 40% ankietowanych przez nią antysyjonistów pracowało lub pracuje w organizacjach żydowskich. „To strata ogromnej energii i przyszłego przywództwa dla naszej społeczności” – mówi Aronson.
Bolesne zerwanie
Dla wielu rozmówców przejście na pozycje antysyjonistyczne było bolesnym procesem, często wiążącym się z zerwaniem kontaktów z rodziną lub naganami ze strony rabinów. „O wiele łatwiej jest dokonać coming-outu jako gej, niż przyznać się do antysyjonizmu” – wyznał jeden z uczestników badania. Inny, wychowany w religijnej rodzinie na Zachodnim Brzegu, dodał: „Moi rodzice są smutni, że nie jestem już syjonistą. Nie zdają sobie sprawy, że ja również jestem z tego powodu smutny”.
Gringras podsumowuje, że jego rozmówcy nie są ludźmi, którym Izrael jest obojętny. Często czują się po prostu „załamani” tym, że judaizm, z którym się spotykają w głównym nurcie, jest dla nich moralnie trudny do zaakceptowania.
Czy dialog jest możliwy?
Współczesna diaspora boryka się z rozpadem dawnego konsensusu syjonistycznego. Niektórzy przywódcy żydowscy wzywają do wyciągnięcia gałązki oliwnej, inni chcą definitywnie zamknąć drzwi przed antysyjonistami. Badacze ostrzegają jednak przed próbami „nawracania” tych osób.
„Bardzo zaangażowani antysyjoniści słyszeli już wszystkie argumenty, jakie ma do przedstawienia główny nurt judaizmu” – uważa Aronson. „Nauczyli się ich w szkołach i na obozach, a następnie je odrzucili. Dlatego próby przekonywania ich na siłę do racji syjonizmu zazwyczaj przynoszą odwrotny skutek”.
Podział między syjonistycznymi a antysyjonistycznymi Żydami jest głęboki i niepokojący. „Nie wiemy, jak ponownie zjednoczyć tę społeczność” – przyznaje Aronson. „To nie pierwszy raz w historii Żydów, kiedy ludzie odchodzą i zakładają własne obozy”.
Oto zestawienie kluczowych powodów, dla których młodzi Żydzi w USA coraz częściej dystansują się od syjonizmu
1. Konflikt wartości etycznych
Dla wielu młodych ludzi wartości uniwersalne i prawa człowieka są nadrzędne. Działania rządu Izraela na terytoriach spornych postrzegają jako sprzeczne z naukami judaizmu o sprawiedliwości społecznej (Tikkun Olam), których uczono ich w dzieciństwie.
2. Rozczarowanie edukacją
Wielu respondentów czuje się oszukanych przez szkoły i obozy żydowskie. Uważają, że przedstawiano im wyidealizowany obraz Izraela, całkowicie pomijając perspektywę palestyńską. Odkrycie „drugiej strony” konfliktu rodzi u nich bunt i odrzucenie dotychczasowej tożsamości.
3. Zmiana definicji syjonizmu
Dla starszych pokoleń syjonizm to przetrwanie po Holokauście. Dla młodych, którzy znają tylko Izrael jako potęgę militarną, termin ten kojarzy się z nacjonalizmem, prawicową polityką rządu i systemową opresją, co jest nieakceptowalne w ich progresywnych środowiskach.
4. Intersekcjonalność i solidarność
Młodzi Żydzi w USA silnie angażują się w ruchy walki o sprawiedliwość (np. Black Lives Matter). W ich kręgach walka o prawa Palestyńczyków jest traktowana jako część szerszej walki z rasizmem i kolonializmem. Wybór syjonizmu bywa tam postrzegany jako wyłamanie się ze wspólnego frontu walki o wolność wszystkich uciśnionych.
5. Brak poczucia zagrożenia
W przeciwieństwie do pokolenia swoich dziadków, młodzi nie postrzegają Izraela jako słabego państwa zagrożonego zagładą. Widzą w nim silny, nowoczesny kraj, co sprawia, że łatwiej im krytykować jego fundamenty ideologiczne bez lęku o jego fizyczne przetrwanie.
6. Wypychanie ze społeczności
Brak miejsca na krytyczną dyskusję w synagogach sprawia, że młodzi ludzie czują się wykluczeni. Zamiast walczyć o zmianę wewnątrz tradycyjnych instytucji, wolą zakładać własne grupy, które odrzucają syjonizm, tworząc nową, niezależną tożsamość żydowską.
Kategorie: Uncategorized


Leon Ungier: to prawda! Dodam tylko, że Żydzi wybijają się we wszystkich dziedzinach, nie wykluczając głupoty…
Mowa trawa. Tak samo jak wśród gojów, jest pełno żydów idiotów, glupków, dorobkewiczów, itd.