Reunion 69 w Nepalu i Bhutanie dzien 18. i 19.

Spisal wrazenia i zrobil zdjecia Misiu

.mis

 

dzien 18

Wyjad do Punagha. Wczesny wyjazd. Tym razem podroz byla zarowno w gore na wys. ponad 3000 m jak i w dol i caly czas serpentynami.
cale szcescie ze widoki byly wspaniale i mozna bylo zapomniec ze zoladek protestowal. zatrzymalismy sie w miejscu gdzie dwie rzeki sie spotykaja. uwaza sie to miejsce za swiete i nadaje sie na budowe swiatyn czy stup. Sliczne miejsce i 3 stupy .Potem dalej i wyzej az dojechalismy do najwyzszego punktu Dochula. Tam w 2003 roku wybudowano 108 stup.
108 to swieta cyfra w Bhutanie.A wybudowano dlatego ze Bhutan zyciezyl Hindusami ktorzy chcieli zagarnac to miejsce. ladna pogoda i bylo widac Himalaje.lunch w wiosce w restauracji slicznie uzdobionej. Po obfitym lunchu wedrowka w gore az doslismy do rozlozystego dzrewa fikusowego ( body tree) . Pod takim drzewem maya sie oparla i urodzila Budde. obok stala swiatynia plodnosciChhi -Med lhakhang.podobno mlode pary przychodzily tu modlic i prosic o plodnosc.sNastepnie spader w dol obok fabryki „czlonkow” i autobusem do klasztoru ktory obecnie byl adminstracja rejonu.Olbrzymi klasztor gdzie mozna bylo spedzic caly dzien na ogladaniu.olbrzymie dziedzince , setki schodow z dziedzinca na dziedziniec. Po calodziennych przezyciach wyladowalismy pozno wieczorem w hotelu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wszystkie zdjecia

KLIKNIJ TUTAJ

dzien 19

Hotel nad rzeka piekne widoki i od rana wedrowka do stupy polozonej wysoko w gorach Khamsun Valley.
coraz wyzej i coraz ladniejsze widoki. W koncu dotarlismy do swiatyni. Ktora skadala sie z 4 pietr. na kazdym pietrze byl budda i coar wiekszy z pietra na pietro.
W tej swiatyni i ich Budda mialy spelnic nasze zyczenia. Jak weszlo sie na sama gore to byl tam Buddda ktory napewno spelnial wszystkie zyczenia.
Mielismy krotki kurs modlenia sie.Sprobowalismy i dam znac za jak skoncze 120 lat czy zyczenie sie spelnilo. obok na gorce miala swoje letni domek krolowa Bhutanu. Ponoc byla tam raz w roku. Byl nawet maly wyciag ale nie berdzo wiedzielismy czy uzywano go transporujac jedzenie czy krolowa.
Po tym przezyciu duchowym zawieziono nas na polane i tam byl przygotowany piknik ( lunch ) . Slonce dobry chumor i super jedzenie zaokraglily udane przedpoludnie.
po Lunchu pojechalismy do klasztoru z zakonnicami.Akurat wtedy myly podloge ale to nam nie przeszkadzalo zwiedzac klasztor. pozniej zwiedzanie zamku obronnego i wyladowalismy w malym miasteczku. Chcielismy widziec jak ludzie mieszkaja. malownicze domy , sklepy i nawet piekarnia gdzie mozna bylo kupic paczki.
W koncy wyladowalismy w hotelu. I na kolacje zostalismy zaproszeni do rodziny Bhutanskiej
Na zewnatrz sliczny dom z tradycyjnymi rysunkami a w srodku bieda. ale mimo to gospodarze zrobili bufet , poczestowali wodka, i wspolnymi spiewami zakonczylismy wieczor

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA_B050225

Wszystkie zdjecia

KLIKNIJ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: