Duzy slon

Nadeslala Mona Cravson

mona cravson

Interes życia zrobił w saunie. Dorobił się na rosyjskiej ropie. Wygrał w sądzie z Gazpromem – chyba jako jedyny na świecie. Buduje Centrum Tolerancji w Jerozolimie i chce robić paliwo z morskich alg. Historia Aleksandra Gudzowatego
Pierwsza scena dziewięciominutowego filmu o „ekscentrycznym milionerze z Polski” nakręconego przez amerykański kanał Discovery: Aleksander Gudzowaty obejmuje wielką złotą kulę. Za chwilę kula zwieńczy 17-metrowy obelisk z brązu – pękniętą kolumnę z drzewem oliwnym w środku.
duzy slon jpgGudzowaty ustawił go cztery lata temu w Jerozolimie i nazwał pomnikiem Tolerancji. Na odsłonięcie w 2008 roku przyjechał Lech Wałęsa, a kompozytor Zygmunt Krauze skomponował ”Hymn tolerancji”.

– Monument stoi między osiedlami Żydów i Palestyńczyków – na ziemi niczyjej, na górze Armon Ha-Naciw. Widać z niej całą Jerozolimę i Złoty Meczet – opowiada Gudzowaty. Wiosną 2013 roku wybiera się na otwarcie Światowego Centrum Tolerancji, które buduje obok monumentu. Twierdzi, że w ten sposób próbuje pogodzić Arabów i Żydów. – Jadę właśnie do Arabii Saudyjskiej, potem do innych krajów. Będę je namawiał, aby poparły centrum – mówi.

– Czy ułatwi to panu biznes? – pytam, bo kiedyś firma Gudzowatego próbowała wejść do Iraku.

– Chłopie, coś ty!? Przestań. Biznes nie ma z tym nic wspólnego. Zawsze chodził mi po głowie problem etycznego upadku świata i tolerancji. Wyniosłem to z domu. Rodzice byli prawosławni, ale przyjaźnili się z Żydami. Ojciec studiował filozofię w Rzymie. Mnie nikt nie przeszkadza. A gdzie mam mówić o tolerancji jak nie w Jerozolimie? To zawsze było miasto waśni i awantur.

16 ministrów na gazie

Ta sama stara, czerwona kamienica przy alei Szucha w Warszawie, w której spotkałem się z Aleksandrem Gudzowatym przed dziesięciu laty. Przy wejściu to samo lustro weneckie, przez które obejrzeli mnie ochroniarze. Na piątym piętrze ten sam gabinet z oknami w dachu, który przypominał siedzibę firmy handlującej herbatą i korzeniami z londyńskiego City. Obrazy olejne, skórzane fotele i stylowe biurko wielkości kawalerki. Za nim Aleksander Gudzowaty. Taki sam i trochę inny.

W latach 1997-99 był numerem 1 na liście najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”. W 2002 roku szacowano, że zgromadził 5 mld zł. Dziś zajmuje 14. miejsce z majątkiem wartym

1,5 mld zł (według konkurencyjnego rankingu miesięcznika „Forbes” – 25. miejsce i 770 mln zł).

Nazywano go „oligarchą” i „gazowym baronem”, bo przez lata pośredniczył w dostawach rosyjskiego gazu do kraju. Dzięki temu stał się najbogatszym Polakiem.

W latach 90. cieszył się zaufaniem Rosjan. Brał udział w negocjacjach dotyczących budowy gazociągu jamalskiego, którym dostarczana jest do nas większość gazu. Pośrednio wciąż ma w nim udziały.

Ale interes uciął Władimir Putin, który uznał, że nie potrzebuje takiego pośrednika jak Gudzowaty. Rosyjski przywódca zażądał jego usunięcia w czasie oficjalnej wizyty w Polsce

Caly ten ciekawy artykul znajdzisz jak

KLIKNIESZ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: