Filmy i ksiazki

ZAPISKI Z WYGNANIA – urywki cz. 6

(Z rozdzialu GRUDZIEŃ́ 1968. WIEDEŃ , strony 13 -16)
Austeria, 2015

20 grudnia „Chopin”, duma Polskich Kolei Państwowych, odsapał ostatni etap naszego polskiego życia, jakby wypełniajac swoje chopinowskie posłannictwo wygnania i emigracji. Podróz trwała raptem kilka godzin, ale była brzemienna w skutki. Wyszliśmy bezpowrotnie z d o m u. Wiele czasu minęło, zanim nazywaliśmy tak jakiekolwiek inne miejsce na ziemi. […]

Wstydzę się moich obcasów, połamanych przez celników na granicy i próbuję chodzić na palcach, żeby nikt nie zauważył mojego kuśtykania. […]

„Dokument Podróży” w kieszeni oznacza, że jesteśmy bezpaństwowi – nigdzie nie należymy. Opuściliśmy Polskę bezpowrotnie; nie chca nas tam.

Oboje rodzice mówią po niemiecku i poruszają się po mieście bez większych kłopotów, ale są małomówni. Trochę zwiedzamy. Nie wiem, czy bardziej mi imponuje pałac w Schönbrunn, czy eleganckie wystawy na Kärntner Straße. Marzniemy do kości, słuchając świątecznych organów na placu przed Stephanskirche. Czuję się dziwnie beztrosko, ciekawa jestem tego, co przed nami. Kiedy zapominam na chwilę, jak i dlaczego się tutaj znaleźliśmy, mam wrażenie, że w gruncie rzeczy jest to przecież początek jakiejś niezwykłej przygody, z której jeszcze nie umiem się cieszyć […]

Po kilku dniach okazuje się, że w Wiedniu też nas nie chcą. Nasza ewentualna droga do USA będzie prowadzić przez Rzym, choć i to niepewne. I na pewno trochę potrwa. Nie mamy przecież amerykańskich wiz, a ich zdobycie nie jest takie proste. Nie mamy także włoskich, ale tym jakoś nie zaprzątam sobie głowy. Równie gładko prześlizguje się przez moją świadomość fakt, że nikt nam nie każe kupować biletów na pociąg do Włoch, że nie ma rachunku za ten wiedeński hotel, za posiłki. Dopiero później do mnie to dotarło […]

Na Sylwestra posiedziałam trochę z rodzicami, a potem wyszłam na Stephansplatz, gdzie się umówiłam z młodzieżą. Nie bardzo wiemy, co z sobą zrobić, zimno jest jak nieszczęście. Ktoś przyniósł butelkę jakiegoś trunku i plastikowe kubki, stajemy więc o północy w ciasnym kółku i witamy Nowy Rok 1969.

Kategorie: Filmy i ksiazki

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.