Smutna wiadomosc

Maria Stawska-Sienicka (Mitriukova) 1916-2016

Moja mama, Maria Stawska-Sienicka, miała długie i pełne zdarzeń życie. Urodziła się w Smoleńsku, w 1916 roku, jeszcze w carskiej Rosji. Skończyła studia medyczne ze specjalizacją stomatologia. W czasie drugiej wojny światowej została zmobilizowana i jako lekarz służyła na froncie. Jedna z ostatnich książek, które czytała była książka zeszłorocznej laureatki nagrody Nobla, Swiatłany Aliksijewicz, Wojna nie ma w sobie nic z kobiety. Mama mogłaby być jedna z tych kobiet z którymi wywiady przeprowadzała autorka. W późniejszej fazie wojny została przesiedlona na Ural, gdzie spotkała mojego tatę Aleksandra Stawskiego i w 1944 roku wyszła za niego za maż. Po wojnie jako lekarz eskortowała polskie dzieci pociągiem z Uralu do Polski. Po drodze rodzice zatrzymali się najpierw w Smoleńsku, gdzie mama dowiedziała się, że Niemcy wysadzili jej dom rodzinny, a potem w Kobryniu, dzisiejsza Białoruś, gdzie tata dowiedział się, że cała jego rodzina zginęła, a w mieszkaniu moich dziadków już mieszkali inni ludzie. Nie było po co zostawać, wiec pojechali dalej.

W końcu wylądowali w Dzierżoniowie na Dolnym Śląsku. Tam też urodziliśmy się i ja i mój brat, Henryk. Po sześciu długich latach wojny bylo duzo pracy dla dentystow. Mamie było trudno dopasować się do małomiasteczkowego życia. Rodzice się rozwiedli i mama przeniosła się do Warszawy, gdzie spotkała swojego przyszłego meża, Eugeniusza Sienickiego. W roku 70-tym wyemigrowałam do Szwecji, a dziesięć lat później mój brat do Stanów. Na początku lat 90-tych mama ze mężem przeniosli się do mnie, do Sztokholmu.

Moja mama była kobieta z charakterem. Miała swoje zdanie i zdecydowane poglądy na większość rzeczy. Od najmłodszych lat wyróżniała się siłą woli i chęcią życia przeżywając  rewolucję październikową, wojnę domową, lata głodu, stalinowski terror, drugą wojnę światową i rożne fazy powojennej Polski. Lubiła podróżowac.  Jej ostatnia podroż to byl wyjazd w grudniu zeszłego roku do Warszawy.

Miała „zielone palce” i w jej rekach nawet najtrudniejszy kwiat zakwitał. Najszczęśliwsza czuła się na działce grzebiąc w ziemi, sadząc, pieląc i zbierając plony. Życie nauczyło ją byc uczynna i pomagać innym, jak i, że wszystko można jakoś wykorzystać, zreperować i jeszcze raz używać: zepsute żelazko znowu prasowało, zniszczone meble były jak nowe w jej rekach, nie było plam, których nie dałoby się wywabić, a ubrań przerobić. Przecież zuzyte nylonowe pończochy mogą być nie do zdarcia sznurkami. Mamy sałatka jarzynowa, barszcz ukraiński, pierożki z kapustą, wiśniowe nalewki i nocną porą pieczone wspaniale ciasteczka były słynne.

Z latami wieloletnia ciężka fizycznie, praca dentystyczna zaczęła odbijać się na jej zdrowiu, mama słabła i było jej coraz trudniej chodzić. Umysł funkcjonował idealnie do ostatniej chwili: dużo czytała, oglądała telewizję, spotykała się ze znajomymi, z bratem, kiedy ja odwiedzal. Dla mnie była częścią codzienności mojej rodziny. Najszczęśliwsze chwile to były odwiedziny wnuków Sashy i Józia.

Zawsze była ciekawa życia i otwartą na poznanie czegoś nowego. Cieszyła się i przygotowywała swoje 100-lecie. Dziekuje, za razem spedzony czas.

Helena Lindskog

Lindskog 1

 

9 komentarzy to “Smutna wiadomosc”

  1. Winkler Anna 16/05/2016 at 19:04

    Wyrazu wspolczucia na Twoje rece dla wszystkich! Niedawno (w Balize) mowilysmy o Twoim zyciu, o Twojej Mamie, Mialas szczescie, ze tak dlugo Ja mialas i ze byla taka zywotna.. Serdecznosci Helena, myslami jestem z Toba.

  2. Moje wspolczucia Helenko! Poznalam twoja mame w Vibäck i czesto sobie rozmawialysmy na wspólnej drodze do jadalni i spowrotem. Bardzo fajna, dzielna Pani.

  3. wspolczuje serdecznie. Dzieki ze poprzez twoj wpis do blogu moglam poznac twoja dzielna matke. Mialas ja blisko do konca – nie kazdemu to jest dane. pozdrawiam, Elzunia Gieysztor

  4. Dziękuje, dziękuje za ciepłe slowa.
    Bardzo smutna
    Helena

  5. Nie znam Cię, nie znałam Twojej Mamy, ale z tego co piszesz jest mi jakoś bardzo bliska. Miałaś wspaniałą Mamę. Niestety każdy z nas musi umrzeć. Pozdrawiam i podtrzymuję na duchu.

  6. Helena, glebokie wyrazy wspolczucia dla calej rodziny.

  7. Emil Glaser 05/05/2016 at 20:59

    Bardzo wspolczujemy w tych trudnych chwilach.
    Zosia i Emil

  8. Moje szczere kondolencje.
    Jestem dumny, ze mam kontakt z synem-godnym spadkobierca, takiej dobrej i ciekawej kobiety.
    Niechaj bedzie blogoslawiona o Niej pamiec.

  9. Wspolczujem bo czujemy wspolnie
    Malgorzata ,Bogna
    Marian i Gabrys

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: