Egipt przygotowuje szczyt izraelsko-palestyński. Wznowią proces pokojowy?

Po raz pierwszy od lat na doniesienia o możliwym bliskowschodnim przełomie nie należy reagować wzruszeniem ramion.
Takich dyplomatycznych sukcesów Izrael dawno nie widział. W ubiegłym tygodniu premier Beniamin Netanjahu odwiedził cztery kraje wschodniej Afryki: Ugandę, Kenię, Rwandę i Etiopię, spotkał się też z prezydentami Tanzanii, Zambii i Sudanu Południowego, a z prezydentem Somalii (która należy do Ligi Arabskiej i nie uznaje Izraela) odbył rozmowę telefoniczną. Podejmowany był jak przywódca mocarstwa: Izrael eksportuje bezpieczeństwo (broń, wywiad, szkolenie), którego zagrożone terroryzmem państwa łakną jak kania dżdżu.

Ledwie wrócił do Jerozolimy, podjął przybywającego z pierwszą od dziewięciu lat wizytą szefa egipskiego MSZ Sameha Szukriego. Znów rozmawiano o bezpieczeństwie: wiadomo, że izraelsko-egipska współpraca w kwestii walki z terrorystami na Synaju jest wzorowa. Izrael dawno się zgodził, by Egipt – wbrew ograniczeniom traktatu pokojowego z Camp David – zwiększył swoje siły zbrojne na półwyspie. A teraz okazało się, że Izrael atakuje tam terrorystów dronami.

Współpraca poszła dalej: oba kraje czują się zagrożone nie tylko przez Al-Kaidę na Synaju, wspieraną prawdopodobnie przez Hamas z Gazy, ale także przez rosnącą potęgę szyickiego Iranu.

Calosc KLIKNIJ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: