Ledwie wrócił do Jerozolimy, podjął przybywającego z pierwszą od dziewięciu lat wizytą szefa egipskiego MSZ Sameha Szukriego. Znów rozmawiano o bezpieczeństwie: wiadomo, że izraelsko-egipska współpraca w kwestii walki z terrorystami na Synaju jest wzorowa. Izrael dawno się zgodził, by Egipt – wbrew ograniczeniom traktatu pokojowego z Camp David – zwiększył swoje siły zbrojne na półwyspie. A teraz okazało się, że Izrael atakuje tam terrorystów dronami.
Współpraca poszła dalej: oba kraje czują się zagrożone nie tylko przez Al-Kaidę na Synaju, wspieraną prawdopodobnie przez Hamas z Gazy, ale także przez rosnącą potęgę szyickiego Iranu.
Calosc KLIKNIJ TUTAJ
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Ciekawe artykuly

