polin

CZY UPAMIĘTNIĆ SPRAWIEDLIWYCH NA TERENIE BYŁEGO GETTA

Pomysł pomnika przy POLIN zrodził się w Kancelarii Prezydenta Polski
*
Pani Aleksandra Leliwa-Kopystyńska, członek Stowarzyszenia Dzieci Holokaustu, skrytykowała artykuł Jacka Leociaka – TAM, GDZIE ŻYDZI BYLI SAMI – zamieszczony w Tygodniku Powszechnym. Jej komentarz świadczy o dużej potrzebie wyjaśnienia genezy inicjatywy pomnika dla Sprawiedliwych.
Pani Aleksandra Leliwa-Kopystyńska pisze, że inicjatorami budowy tego pomnika było Stowarzyszenie Dzieci Holokaustu. Otóż nie. Dlatego przytoczmy jeszcze raz fakty w tej sprawie.
Inicjatywa budowy pomnika wyszła z kancelarii poprzedniego Prezydenta Polski zaś następnie została „przekazana” panu Zygmuntowi Rolatowi, ponieważ w ten sposób to miała się stać „żydowską” inicjatywą która obroni się przed krytyką.
Przytaczamy tu fragment wywiadu z Prof. Barbara Engelking, szefową Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN i panem Konstantym Gebertem, która dokumentuje spotkanie w kancelarii Prezydenta Polski inicjujące powstanie pomnika przy Muzeum POLIN. Wywiad – Spór o pomnik Sprawiedliwych – był emitowany przez rozgłośnię RDC 11 marca 2015 roku. Barbara Engelking:
“Dla mnie cała historia tego pomnika zaczęła się latem 2012 roku, kiedy zostałam razem z Darkiem Libionką [profesor nadzwyczajny w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk] zaproszona do Kancelarii Prezydenta gdzie właśnie pierwszy raz była mowa o tym pomniku i powiedzmy sobie szczerze że to jest początek tej idei tego pomnika a nie żydowska inicjatywa.
Początkiem był pomysł w Kancelarii Prezydenta Polski. To, że się zwrócono do nas, jako do Centrum Badan nad Zagładą Żydów czy Centrum byłoby gotowe zweryfikować nazwiska Sprawiedliwych, które maja zostać umieszczone na pomniku, który właśnie kancelaria Prezydenta zamierza w tym miejscu zainicjować jego powstanie. I myśmy wtedy z Darkiem Libionką próbowaliśmy przekonać, była tam kilka osób z kancelarii Prezydenta, że nie da się zweryfikować nazwisk Sprawiedliwych według encyklopedii, która jest przygotowana w Yad Vashem. Wiele nazwisk jest tam do podważenia, że wiele historii trzeba by zmienić, dopisać posłowie do nich, że wiemy z rozmaitych innych źródeł, że czasem to było trochę na wyrost, co samo w sobie jest ciekawe. I odwrotnie, że wiele osób tam brakuje.
I wtedy po raz pierwszy usłyszałam ten argument właśnie chodzi o to, że trzeba postawić ten pomnik właśnie w tym miejscu koło Muzeum, ponieważ chodzi o to, że każdy, kto przyjdzie do Muzeum, że każda delegacja, która tam przyjdzie żeby tam składała kwiaty i żeby wszyscy wiedzieli jak Polacy się zachowywali w czasie wojny wobec Żydów.
Dlatego ten posmak politycznego aspektu postawienia tego pomnika w tym miejscu jest dla mnie od samego początku całkiem oczywisty. Co mnie najbardziej niepokoi przy stawianiu tego pomnika to jest towarzysząca manipulacja polityczna. Od spotkania w 2012 roku jestem przekonana ze ten pomnik tam stanie. Widzę to w kategorii woli politycznej, decyzji politycznej i kategoriach pewnego edukacyjnego pomysłu, kto stawia ta kropkę nad “i” i jak wygląda ta realność.” (cytat według zapisu na taśmie radiowej)
W podsumowaniu, inicjujące pomnik spotkanie w Kancelarii Prezydenta miało miejsce 28 VI 2012 roku. Obecni na tym spotkaniu byli prof. Barbara Engelking, prof. Dariusz Libionka, prof. Adam Daniel Rotfeld, prof. Tomasz Nałęcz, pan Maciej Klimczak – podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, i pan Waldemar Dąbrowski – dyrektor Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie.
W obliczu niemożności zwerbowania Centrum Badań nad Zagładą Żydów do sponsorowania lokalizacji pomnika przy Muzeum POLIN, kancelaria Prezydenta za gorliwym pośrednictwem pana Zygmunta Rolata zaprosiła Stowarzyszenie Dzieci Holocaustu do promowania tej rządowej inicjatywy przemianowanej teraz na żydowska inicjatywę.
Międzynarodowe Jury, zresztą powołane przez pana Z. Rolata z ramienia Fundacji Pamięć i Przyszłość, przy ocenie wielu prac zgłoszonych na koncepcję pomnika, w swoim werdykcie uwzględniło uczucia społeczności żydowskiej i polskiej proszącej o zmianę lokalizacji pomnika. Jury jednomyślnie zmodyfikowało finałowy projekt eksponując walory dydaktyczne odwołujące się do krzewienia pamięci o Sprawiedliwych przez sadzenie drzewek w miejscach gdzie Sprawiedliwi działali używając drzewek zasadzonych przy Muzeum. Pan Z. Rolat kategorycznie odrzucił werdykt Jury i zwycięski projekt austriackich artystów Eduarda Freudmanna i Gabu Heindl.
Kontynuując swoją politykę ignorowania uczuć i życzeń społeczności żydowskiej i polskiej proszących o zmianę lokalizacji pomnika pan Z. Rolat zatrudnił znanego rzeźbiarza izraelskiego pana Dana Karavana do jego realizacji.
W wywiadzie dla Tygodnika Powszechnego a dnia 18-go lipca 2016-tego, pan D. Karavan twierdzi, że zlecenia na pomnik otrzymał z Muzeum POLIN:
„I wtedy POLIN ponownie zwróciło się do mnie. Po konsultacji z miastem otrzymałem ‍‍oficjalną prośbę o rozpoczęcie prac i przedstawienie propozycji.”
‍‍‍‍‍‍Ustaliliśmy ponad wszelką wątpliwość, że Muzeum POLIN nie wydało zlecenia na pomnik Panu D. Karavanowi. To jest kolejna próba dodania legitymizacji tej inicjatywie poprzez przypisywanie poparcia POLIN wbrew faktom.
Natomiast faktem jest, że pomysł lokalizacji pomnika jest inicjatywą Kancelarii Prezydenta RP, której podwykonawcą jest Pan Z. Rolat z pomocą Stowarzyszenia Dzieci Holokaustu, aby dodać sprawie pozorów szerokiego poparcia społeczności żydowskiej. To, że najszersze kręgi społeczności żydowskiej i polskiej proszą o zmianę lokalizacji nie ma znaczenia w tej sprawie dla inicjatorów.
To lekceważenie nie odnosi się tylko do głosów proszących o zmianę lokalizacji, ale przede wszystkim do historii tego miejsca. Tu gdzie pan Z. Rolat z pomocą pana D. Karavana chcą postawić pomnik, czyli pod dawnym adresem Zamenhofa 19, w czasie wojny było miejsce kaźni Żydów. Tak to opisuje Barbara Engelking:
„Te rozstrzeliwania odbywały się przede wszystkim na ogromnym podwórzu budynku przy ul. Zamenhofa 19. Niemcy zganiali tu półprzytomnych ludzi wyciągniętych z ‍‍‍‍‍‍ ‍‍ ‍‍‍‍‍‍ ‍‍ bunkrów, ograbiali ich, następnie zabijali. Znęcali się nad nimi w okrutny sposób.”
‍‍‍‍‍‍ ‍‍Obserwujący wówczas to podwórze z ukrycia Mietek Pachter zapisał: „Oto dochodzi niemiec do kobiety z dzieckiem, wydziera jej z rąk brutalnie dziecko, które woła z całych sił:
»mamusiu, zabierz mnie z powrotem, ja chcę do ciebie, on chce mnie bić, mamusiu, ratuj…
«. Dziecko krzyczy coraz głośniej, matka wyrywa się i leci, by odebrać dziecko. Dopada do niej kilku niemców i trzymają ją mocno. Ona rzuca się z całych sił, krzycząc niby w obłędzie. Oczy jej gonią za dzieckiem. Jest osaczona przez niemców, nie może na krok zbliżyć się do swej duszy, bo dziecko jest jej duszą i ciałem. Widząc, że nie wyrwie się z rąk niemieckich, krzyczy do nich »mordercy, oddajcie mi moje dziecko, oby ziemia się zapadła pod wami, zabijcie mnie, cóż chcecie od mego dziecka! Oby wasz cały naród został tak przeklęty i zniszczony jak wy to uczyniliście z nami, zabijcie, nie róbcie nic memu dziecku!!!
«. Głos tej nieszczęśliwej kobiety milknie, obecnie wydostaje się jedynie nieprzytomny charkot. Niemiec noszący dziecko zbliża się do muru, bierze dziecko za nóżkę i w oczach nieszczęśliwej matki zakręca młynkiem małe ciałko dziecka i uderza całą mocą w mur. Głowa dziecka pęka, mur zostaje zalany krwią. (…) Rozlega się okropny krzyk, to matka rzuciła się raptownie do przodu, porywa za sobą niemców, oni nie są w stanie jej utrzymać.
(…) Rozlega się donośny płacz, to wszystkie kobiety (…) płaczą, one nie mogą znieść tego widoku. Mężczyźni stoją z pochylonymi głowami, łzy ciekną im po sczerniałych twarzach. Kobieta wyrywa się i bije pięściami niemców, krzycząc »wy mordercy, ja was tu wszystkich zabiję «. (…) Wybucha histerycznym śmiechem i leci do niemca, który jej zmiażdżył szczęście. Niemiec wyciąga rewolwer, pada strzał, kobieta zachwiała się, ale leci dalej, zostawiając za sobą pasmo krwi. Drugi strzał kładzie ją na miejscu. Jeszcze wyciąga pięść ku górze i grozi… tak skonała”.
Wszyscy stojący na podwórzu zostali zabici, ich ciała spalono na wielkim stosie. Uprzątnęli je kolejni wyciągnięci ze schronów Żydzi, których ograbiono, torturowano i dręczono, a potem zabito i spalono. Ich ciała uprzątnęła kolejna grupa…
Jak pisała Barbara Engelking, i wszyscy Ci którzy zabrali glos w tej sprawie, Polskim Sprawiedliwym bez wątpienia należy się pomnik. Ich działania idące pod prąd większości polskich postaw wobec Zagłady wymagały prawdziwej odwagi i bohaterstwa. Sądzimy jednak, że taki pomnik nie powinien stanąć w tym miejscu, miejscu, które opowiada o żydowskim cierpieniu, a nie o Polakach. Ten malutki fragment Warszawy należy do pamięci o Żydach i nie wolno go zawłaszczać. Uszanujmy wspólnie prawo o poszanowaniu godności zamordowanych.
Mimo najlepszych chęci inicjatorów wzniesienia pomnika ten niefortunny wybór miejsca wypacza jego sens. W ostatecznym rozrachunku postawienie pomnika Sprawiedliwych na miejscu przesiąkniętym żydowskim cierpieniem może być odczytane – zapewne wbrew intencjom pomysłodawców – jako przejaw próżności i strachu. Oraz pychy, która wymaga, by „nasze” było na wierzchu i racja była po „naszej” stronie.
*
Jeszcze raz nawołujemy Fundację Pamięć i Przyszłość, Stowarzyszenie Dzieci Holokaustu i pana Zygmunta Rolata do rozważenia innej lokalizacji pomnika w celu zażegnania konfliktu, który zakłóca należną męczennikom getta i polskim Sprawiedliwym pamięć i najwyższy szacunek. Prosimy Was też o poparcie Listu Otwartego i Oświadczenia w sprawie wypowiedzi min. Anny Zalewskiej i nowo wybranego prezesa IPN napisanych przez najwybitniejszych znawców polskiej i żydowskiej historii odnośnie ostatnich wypowiedzi polskich władz o Holokauście w Polsce.

Jedna odpowiedź to “CZY UPAMIĘTNIĆ SPRAWIEDLIWYCH NA TERENIE BYŁEGO GETTA”

  1. Julian Better 17/08/2016 @ 12:14

    Czy szwedzka sekcja Dzieci Holocaustu rowniez popiera idee postawienia pomnika wlasnie w tym miejscu?

    2016-08-17 0:02 GMT+02:00 REUNION 69 :

    > — posted: ” Pomysł pomnika przy POLIN zrodził się w Kancelarii > Prezydenta Polski * Pani Aleksandra Leliwa-Kopystyńska, członek > Stowarzyszenia Dzieci Holokaustu, skrytykowała artykuł Jacka Leociaka – > TAM, GDZIE ŻYDZI BYLI SAMI – zamieszczony w Tygodniku Pows” >

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: