jewisch

Izraelczycy śmieją się z samych siebie

Żydzi potrafili śmiać się również w trudnych sytuacjach, w czasie wojny opowiadali sobie dowcipy i wystawiali sztuki komediowe. Dziś Izraelczycy wyśmiewają swoją historię, kulturę, a najbardziej samych siebie. Humoru żydowskiego dotyczyła sesja popularnonaukowa, która odbyła się 1 września w Centrum Kultury Jidysz w Warszawie.

„Żydzi przybywają” to program satyryczny nadawany przez izraelską telewizję od 2014. Jest humorystyczną reinterpretacją najważniejszych motywów z hebrajskiej Biblii, dziejów narodu żydowskiego, historii Izraela, kultury żydowskiej i izraelskiej. – Gdyby ten program zrealizowany został nie przez Izraelczyków, to uznano by go za antysemicki – uważa Anna Piątek. W programie dokonano odbrązowienia bohaterów narodowych. Satyrycznie ukazano mity i wielkie narracje kultury żydowskiej. – Żartowanie z mitów narodowych to krok ku dojrzałości młodego państwa – mówi Anna Piątek.

W Izraelu produkuje się również seriale komediowe, takie jak „Imperium Zagurich”, czy „Arabska robota”. Grupa kabaretowa Ma Kaszur nagrała zaś piosenkę zatytułowaną „Herzl, dlaczego nie Uganda”. – Izraelczycy śmieją się z historii, religii, kultury, mitów i bohaterów, społecznych napięć, z izraelskiej mentalności, czyli z samych siebie – podkreśla Anna Piątek. – To, co oswojone poprzez śmiech, łatwiej zaakceptować.

Humor – co może zaskakiwać – istniał też w getcie. „Miłość szuka mieszkania” Jerzego Jurandota to komedia napisana w getcie i o getcie. – Istnieje coś paradoksalnego w zestawieniu pojęć „getto” i „humor” – mówi dr Agnieszka Żółkiewska. – W gazetach wychodzących w getcie drukowano humorystyczne utwory, dowcipy. Wydano też żartobliwą gazetę na Purim. W pismach podziemnych na końcu numeru zamieszczano dowcip polityczny, który nie mógł zaistnieć w prasie oficjalnej. W getcie natomiast istniał ogromny popyt na dowcip.

Zakaz mówienia o życiu w getcie obchodzono poprzez używanie zawoalowanego języka. W lipcu 1941 teatr Femina wystawił sztukę „Szafa gra”, której bohaterami byli skorumpowani pracownicy administracji getta. Na ulicach opowiadano sobie kawały, np. taki: „Nauczyciel pyta ucznia, kim chciałby zostać, gdybyś był synem Hitlera. ‘Sierotą’ – odpowiada uczeń.” – W getcie śmiech przychodził z trudem, ale był artykułem pierwszej potrzeby – podkreśla dr Agnieszka Żółkiewska.

„Człowiek o dubeltowo rozwiniętych gruczołach nienawiści” – tak mówiono o Antonim Słonimskim, malarzu, poecie, pisarzu i satyryku. Słonimski uchodził za postać kontrowersyjną. Jego poczucie humoru było wyrazem sprzeciwu wobec głupoty, ciemnoty i fanatyzmu. Uważał, że brak humoru prowadzi do powstania dyktatur. Kiedy w gazetce gimnazjalnej wyśmiewał się z nauczycieli, został relegowany ze szkoły. Pisywał nonsensy do prima aprilisowych wydań „Kuriera Polskiego”. – Lubował się w absurdzie. Dla niego to była pauza od pisania wierszy i felietonów – mówi dr Agata Dąbrowska. – Chciał, żeby czytelnik wiedział, że to, co czyta, zostało przez kogoś wymyślone.

Często również w prasie poważnej.

Sesja popularnonaukowa „Wokół fenomenu humoru żydowskiego” pod opieką naukową dr Agnieszki Żółkiewskiej z Żydowskiego Instytutu Historycznego odbyła się w ramach Festiwalu Warszawa Singera w Centrum Kultury Jidysz. Udział w niej wzięli: dr Marek Tuszewicki, Anna Piątek, dr Jacob Weitzner, dr Agata Dąbrowska, dr Monika Szabłowska-Zaręba, dr Ewa Hausner, dr Agnieszka Żółkiewska.

Izraelczycy śmieją się z samych siebie

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: