“Całujcie mnie wszyscy w d**ę”.

Wyjaśniamy kogo Tuwim miał na myśli w słynnym wierszu

Choć Julian Tuwim znany jest dziś przede wszystkim jako autor wierszy dla dzieci, potrafił bez ogródek nawymyślać osobom, które zalazły mu za skórę. W pewnym satyrycznym  utworze, w którym przywołał liczne grupy społeczne przedwojennej Polski, sam określił siebie “świntuchów hersztem”. W istocie, poecie bardzo wiele się w II RP nie podobało…

 


Pamflet, o którym mowa, nosił wymowny tytuł “Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w d**ę pocałowali”. Utwór został wydany prywatnie w 1937 r. w Poznaniu przez drukarza Andrzeja Piwowarczyka. Osobiście był on przyjacielem i wielkim fanem twórczości Tuwima. Wiersz został wydany dwukrotnie w liczbie trzydziestu i pięciu egzemplarzy. Tak opisuje okoliczności powstania tego osobliwego wierszydła Tuwima Sandra Trela w tekście “Prowokacja prowokacji (Tuwim a rebours)” (“Antologia prowokacji. Morsztyn oraz wiek XX”, Katowice 2011):

Ktoś musiał wymierzyć mu policzek. Nawet wiadomo kto. Ujmując najprościej – społeczeństwo. Hordy składające się z antysemickich działaczy, polityków prawicowych, lewicowych (nieważne jakich), drużyn sportowych, czytelników gazet, robotników, księży, prostytutek – słowem z wszystkich obrzydliwie łgających gęb, z którymi musiał w stopniu mniejszym bądź większym obcować na co dzień. Oto czysta reakcja. Inwektywa. Odruch wymiotny.

Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę

Komentarz: Absztyfikanci to inaczej adoratorzy, mężczyźni starający się o względy kobiety. Gruba Berta (Dicke Bertha) była natomiast potoczną nazwą niemieckiego moździerza oblężniczego M-Gerät, używanego podczas I wojny światowej. Tuwim stosuje tutaj żartobliwą grę słów, nabijając się najpewniej z wojskowych. Możliwe też, że  miał tak naprawdę na myśli poslkich germanofilów.

Lodzermensch było z kolei popularnym na przełomie XIX i XX w. określeniem bogatego mieszkańca Łodzi (rodzinnego miasta Tuwima). Zazwyczaj nazywano tak właścicieli fabryk i wpływowych kupców. Słowo posiadało wiele konotacji; w negatywnym znaczeniu odnosiło się do ludzi chciwych i bezdusznych.

Katowickie węglokopy są oczywiście nawiązaniem do katowickich górników, zaś borysławskie naftowierty do Borysławsko-Drohobyckiego Zagłębia Naftowego – największego w II RP rejonu wydobywania ropy naftowej i wosku ziemnego.

Bubkami i żygolakami nazywano w czasach Tuwima niepoważnych mężczyzn, narcyzów i bawidamków. Rębajły to wichrzyciele, mężczyźni skorzy do bójki i walki na szable, a franty – wędrowni komicy i pospolite cwaniaczki.

Izraelitcy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę!
Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w d*pę.

Komentarz: W tym fragmencie poeta naśmiewa się z dużej populacji Żydów w Polsce, dystansując się niejako od własnych korzeni. Tuwim zauważa jednocześnie z grymasem, że starozakonni uchodzą w kraju za elitę intelektualną i kulturalną. “Naje Fraje” to z kolei żartobliwe nawiązanie do austriackiego pisma “Neue Freie Presse”, na łamach którego publikowało wielu syjonistów. Wideń zaś to po prostu Wiedeń.

Należy tu przypomnieć, że Tuwim zmagał się z problemem swojej tożsamości narodowej. Był krytykowany przez antysemitów ze względu na swoje pochodzenie, a dla wielu Żydów uchodził za zdrajcę, który wolał identyfikować się z Polakami (opowiadał się m.in. za asymilacją Żydów). W powyższym fragmencie (jak i kilku następnych) poeta postanowił dać więc upust swojej narastającej latami frustracji związanej z wykluczeniem przez przedstawicieli obu narodów.

Calosc TUTAJ

One Response to ““Całujcie mnie wszyscy w d**ę”.”

  1. Bardzo dobry i ciekawy artykol, dobrze napisany. Tuwim byl Polskim Zydem, musial walczyc o swoja Polko-Zydwska tozsamosc. Walczyl o nia z Polakami i z Zydami. Zalaczam tutaj link do jego pieknego wiersza „Zielen”. W tym wierszu Tuwim uzywajac wielka wiedze jezyka polskiego ustosunkowuje sie do jego problemu: „pięknej ojczyźnie-polszczyźnie!. ” uzywajac slowa zielen w nieskonczonych variacjach pokazuje nam jakim virtuozem Polskiego jezyka byl. Zyd Polski, obywatel Polski, Zyd.

    http://dobre-wiersze.blogspot.com/2011/06/julian-tuwim-zielen.html

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: