Samuel Jarczyn – Moje wspomnienia Marca 1968 cz 7

Wydarzenia marca 1968 to powrot do faktow, ktore wypelnialy dni prrzed opuszczeniem Polski. Wyjechalem z Polski 30 wrzesnia 1969 roku. Powrot do faktow i przeszlosci nie jest latwy dla mnie i nie jest on latwy dla moich najblizszych. Pokolenie, ktore bylo bardziej emoconalnie zwiazane z marcem 1968 dzisiaj juz nie jest obecne.


Przyjechalismy na mamy 80 te urodziny. Ja pozostawilem swoja rodzine w Toronto. Syn- Arie mial 17 lat a corka –Dahlia 20. Oboje byli zajeci nauka i moja zona z daleka zyla z mojimi wrazeniami.

Leon-kuzyn i jego zona- Ela przygotowali piekna kolacje z okazji mamy urodzin. Po czym w wiele dni wyjezdzalismy w plener i zwiedzalismy Kopenhage i okolice. Bylismy w Helsingor, Roskilde i duzo chodzilismy po Kopenhadze.
Mama wolala pozostawac w domu. Z powodu choroby nie zawsze mogla duzo podrozowac.

Jas sam odczulem duza zmiane. Mama miala duzy problem kontynuacji rozmowy, chciala dlugo odpoczywac i wolala w spokoju patrzec sie na nas nic nie mowiac. Ja spotkalem sie z mama w 1992, bylem na odslonieciu taty nagrobka. Mama wtedy byla bardzo aktywna, tym razem odczulem duza roznice spowodowana jej stanem zdrowia.

Po tak entuzjastycznym spotkaniu, wszystko nagle ucichlo. Roza z mezem wyjechali pociagiem do Brukseli. Heniek wrocil do Polski. Ja zostalem jeszcze kilka dni z mama. Przezywalem spotkanie razem z nia jeszcze raz, ale mama zupelnie nie odpowiadala na moje pytania.

Probowalem sam znalesc odpowiedz na wiele moich pytan. Wszystkie wydarzenia musialy miec duzy wplyw na mame. Wiedzialem wiele o jej przezyciach z okresu wojny. Mama byla bardzo odwazna i psychicznie odporna kobieta. Jej przezycia w wojsku musialy miec duzy wplyw na nia choc temu zaprzeczala.Sanitariuszka w Wosku Polskim przez okres ponad dwoch lat w czasie dzialan wojennych, ogromny wplyw na zmiany jej osobowosci. Nigdy o tym nie mowila. Nagle widzialem przed soba zupelna pustke, ktora nigdy sie nie zmienila. Myslalem, moze w przyszlym spotkaniu mama bedzie w lepszym stanie aby odpowiedziec na wiele pytan.
Wrocilem z bagazem do domu. Opuscilem Kopenhage w polowie Maja i utrzymywalem czesty kontakt z Leonem, Henkiem i Roza.
Roza miala zamiar wrocic do Kopenhagi pod koniec Czerwca. Koniec czerwca zastal mnie ze zla wiadomoscia od Henka i Rozy, mama byla znowoz w szpitalu.

Oboje byli w Kopenhadze. 9 lipca odebralem telefon z wiadomoscia od Henka, mama zmarla.
Nazajutrz lecialem do Kopenhagi. Zrozumialem mamy milczenie, tak wytrwale pozostaja nastepne pokolenia. Moze podswiadomie nie chciala nic mowic. Napewno w ostatniej naszej rozmowie bylo bardzo trudno wracac do faktow.

Wtedy i moze ja mialem zrozumiec, bez jej odpowiedzi. Wszystko docieralo do mnie wolno, jestescie wszyscy razem. Napewno: jestescie i bedziecie szczesliwi.
Dla Rozy, dla Henka i dla mnie pozostalo jej milczenie odpowiedzia.

Po dwudziestu latach od pierwszego spotkania z Roza. Pozostaje dluga historia bez wielu faktow . To nie brak faktow, ale milczenie poprzedniego pokolenia pozostalo zupelnym odrzuceniem prezyc wydarzen wojennych.

Tragedie zycia nie sa latwe w opowiadaniach dla przyszlych pokolen. Tym bardziej, wiele faktow pozostaje dla nich bez potwierdzenia.
Kiedy moja dzisiaj prawie 16 letnia wnuczka – Shira zadaje pytania. Ja odpowiadam na nie z wieloma przerwami wypelnionymi mojimi przypuszczeniami. Shira urodzila sie w Jerozolimie. Zbieg okolicznosci: w moje urodziny . W Jerozolimie, Shiry mama- spedzila rok na praktyce w Sharei Tzedek szpitalu. Ja pytam Shire o jej miejsce urodzenia. Jej paszport Kanadyjski nigdy nie definiuje jej panstwa urodzenia. Nastepny zbieg okolicznosci, to tak jak moj bezpanstwowy(stateless) polski dokument podrozy w roku 1969.

Czesto podczas spotkan i rozmow z corka i synem pozostaje bez odpowiedzi na wiele ich pytan. Widze w ich twarzach ciekawosc, ktora nikt nie zaspokoji. A siedmioro wnukow, moze nigdy nie zada pytan dotyczacych przeszlosci.
Mamy znac swoja przeszlosc, by ocenic terazniejszosc a tym bardziej ocenic swoja pozycje wobec przyszlosci.
Moje przezycia w Polsce przez 21 lat mialy ogromny i poczatkowy wplyw na ksztaltowanie mojej osobowosci.
Zadaje sam sobie wiele pytan, Moje przezycia, moja wlasna historia, ktora powinna pozostac zupelnie prywatna i nie rozpowszechniana. Ale skoro pierwsze i drugie pokolenie pozostaje zupelnie bierne wobec przeszlosci, to widoczna jest potrzeba mojich wspomnien.

Polska w 1997 roku, byla dla mnie krajem olbrzymich zmian. Bylem turysta w kraju, ktorego wczesniej poznalem kulture, kraj w ktorym mowilem pierwszym swojim jezykiem. Nie mowilem jezykiem swojej mamy, skoro mama byla niemiecka Zydowka, a taty pierwszy jezyk byl jidisz.
Najwyrazniej ja mowilem jezykiem, w ktorym zaczalem szkole podstawowa, a pozniej Technikum Lacznosci i Politechnike Slaska w Gliwicach.
Szkoly poskie byly doskonalym teoretycznym poczatkiem oceniania realnosci swiata. Do dzis z wielka wdziecznoscia oceniam poczatki swojej polskiej edukacji chociaz dzisiaj ona moze byc inna.
Spoleczenstwo i wladza nie mialy zadnych podstaw ku temu by oceniac zydowska mniejszosc narodowa w roku 1967.

Cdn juz jutro

Poprzednie czesci

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: