Samuel Jarczyn – Moje wspomnienia Marca 1968 cz 8

Wydarzenia marca 1968 to powrot do faktow, ktore wypelnialy dni prrzed opuszczeniem Polski. Wyjechalem z Polski 30 wrzesnia 1969 roku. Powrot do faktow i przeszlosci nie jest latwy dla mnie i nie jest on latwy dla moich najblizszych. Pokolenie, ktore bylo bardziej emoconalnie zwiazane z marcem 1968 dzisiaj juz nie jest obecne.


Nie jestem dzisiaj ani wdzieczny ani nie potepiam postepowania wladzy polskiej, czy polskiego spoleczenstwa. Sytuacje: polityczna i gospodarcza , w ktorych opuszczalem Polske przyczynily sie do mojej decyzji.
Podkreslam, to jako czlowiek zyjacy w kraju tak zwanej demokracji. I tu ja pozostaje zupelnie subjektywny i nie probuje dla nikogo definiowac demokracji.

Wszyscy maja prawo wyboru: zyc, mieszkac i pracowac tam gdzie tego pragna. A ocena tego pozostaje dla kazdego z nas i moze dla tego nad nami (ja nie jestem praktyjujacym religijnym Zydem).

Patrzac z dystansu czasu i oceniajac owczesna Polske. Polska nie miala nic do zaoferowania dla mnie w roku 1967.
Nie potepiam co stalo sie prawie 50 lat temu. Wracam do polskiego przyslowia: “Madry Polak po szkodzie” czy tez “Nowe przyslowie sobie Polak kupi, ze przed szkoda i po szkodzie glupi”. Moze inne przyslowia lepiej odzwierciedla terazniejszosc: “Nie mow hop, dopoki nie przeskoczysz, Jak mowisz hop to zobacz w co skoczyles “.

W zyciu, sa ciagle zmiany. Tematem zycia to zmiany i adoptacja do nich.
Pozostaje dylemat czy kubek jest polpusty, czy polpelny. Ja pozostaje glupim optymista. Z nadzieja glupim, to i lepiej jak beznadziejnie glupim.

Wytlumaczeniem tego jest terazniejszosc, gdzie wszystkie zmiany ekonomiczne okreslaja nasz byt.
Wracam do swojich najblizszych:Roza mieszka w Izraelu, Heniek w Hiszpani a ja w Kanadzie.
Kanada przez ostatnie pedziesiat lat zmienila swoje oblicze spoleczne. Kiedys podstawa spoleczna byly grupy imigrantow Europejskich. Dzisiaj imigranci z Bliskiego i Dalekiego Wschodu.

Kraj nigdy nie byl wielce tolerancyjnym w moich doswiadczeniach. Dzisiaj utrzymuje pseudo liberalne poglady nakazywane przez wladze, ktore nie sa za bardzo przyjmowane przez duza czesc spoleczenstwa.
Duzy naplyw muzulmanow zmienil niektore instytucje w ich pola wplywow.

Zadziwia mnie Szpital Mount Sinai w Toronto. Na wszystkich drzwiach szpitala jest umocowana mezyza. Szpital mial swoj poczatek w erze antysemickiej polityki akademickiej przeciwko zydowskim studentom szkoly medycznej przy uniwersytecie w Toronto.
Dzisiaj w tym szpitalu co drugi lekarz to muzulmanin, nie piszac o recepcjonistkach czy pielegniarkach.
Wypowiedzi okreslaja mnie jako nacjonaliste. Najwyrazniej moje doswiadzenie okresla moje poglady i moja tozsamosc.
Czterech z moich wnukow, uczeszcza do prywatnej szkoly, w ktorej sa zupelnie odizolowani od prawdziwej rzeczywistosci. W rzeczywistosci konsekwencje w przyszlosci nie beda dla nikogo pozytywne.

Rzeczywistosc moze okazac sie zbyt okrutna. Agresywnosc innych, bedzie niespodzianka na ktora moze byc zbyt pozno, by sobie z nia poradzic i przyjac to jako zupelnie normalna ceche wypeniajaca kazdy nasz dzien.
Rzeczywistosc ,odejscie od rzeczywistosci, skrajnosc w pogladach religijnych i spolecznych okreslaja nasza tozsamosc.
Zmiany spoleczne i polityczne w kraju w ktorym mieszkam nie przyczyniaja sie zbytnio do mojego optymizmu.

W marcu 1968, 50 lat temu myslelismy o zmianach. Dzisiaj Polska jest inna. Zmieniona, podobno najpierw ta zmiana byla lepsza. Dzisiaj: prawo i sprawiedliwosc. Brzmi to bardzo dobrze: tylko dla kogo, gdzie i kiedy.
Zmiany spoleczne: Stanow Zjednoczonych,Kanady,Szwecji, Danii i wielu innych krajow nie zastaja mnie w optymizmie. Bezpieczenstwo kazdego z nas pozostaje pierwszorzedne. I tu pozostaje z nadzieja glupi.
Z obawa o przyszlosc.

Wyjezdzajac z Polski pozostawilem problemy polityczne za soba. Niestety dzisiaj znalazlem czy tez znajduje nowe. Dla mnie one pozostaja zupelnie pomniejszone przez moje doswiadczenie.
I na tym zakoncze czesc moich wspomnien 1 stycznia roku 2018.
Od marca 1968 uplynalo juz prawie 50 lat. Jest to tylko fakt i juz zapomniane dla mnie wydarzenia.
Tylko echo tych wydarzen pozostaje ciagle dzisiaj aktualne.

Zakonczenie juz jutro

Poprzednie czesci

TUTAJ

One Response to “Samuel Jarczyn – Moje wspomnienia Marca 1968 cz 8”

  1. Przyszlosc naszych dzieci i wnukow – to tylko w Izraelu.
    Najwazniejsze ze jestes u siebie w domu

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: