JESZCZE DOJCZA ITD…

 

 

 

Natan Gurfinkiel

 

 


kilka lat temu, jeszcze za zdrajców u władzy/polaków na kolanach, złamałem był kość ogonową. zamarzyło mi się bowiem zwiedzenie muzeum zegarów w jędrzejowie. umówiwszy się przeto ze znajomą z ziemi świętokrzyskiej, wsiadłem na stacji wa–wa centralna do stosownego pociągu. w kontraście do czasu przeznaczonego na postój, skład był długi. do tego stopnia, że ostatnie dwa wagony nie zmieściły się już przy peronie. jechałem w ostatnim (ach te skrajności!), musiałem więc szybko wyskoczyć na kamieniste podłoże. było już po zmroku, co dodatkowo przeszkadzało w wytypowaniu jako tako dogodnego terenu do lądowania…

po powrocie do warszawy zrobiłem prześwietlenie bolących miejsc i poprosiłem rejestratorkę w spółdzielni, by opis zdjęcia był po łacinie, lub przynajmniej po angielsku.

– tu jest polska – nadęła się, prężąc swój jędrny nadwiślański biust, uwięziony w przyciasnej bluzce.

– wyczuwam to od początku obecnego pobytu w kraju, a teraz, dzięki pani, jeszcze nawet wyraźniej, niż zazwyczaj

– można sobie myśleć co się komu podoba, ale tu jest polska – i nic już tego nie zmieni. więc uprzejmie (wciąż jeszcze) radzę panu nie kwestionować, bo tu jest polska.

– mnie wcale nie chodzi o jakieś tam sprawy państwowe, tylko o to, by mój kopenhaski lekarz zrozumiał opis zdjęcia – powiedziałem, kontemplując coraz bezczelniej pęczniejący biust zdrowotniespółdzielczej patriotki.

dziewczyna musiała zauważyć mój zachwyt nad tym, w co natura tak szczodrze ją wyposażyła, coraz bardziej więc zmiękczała stanowczość patriotycznych tyrad. na poparcie wzmożonej pojednawczości moja rozmówczyni jęła międlić palcami bluzkę, aż odruchowo rozpięła dwa górne guziki.

– tak, wiem, powiedziała – ełropejska spółpraca i inne undzołwajtery, ale nie powinno tak być, że tylko my wszystko dla ełropy. a co ełropa dla nas, chciałoby się uprzejmnie (póki co jeszcze) zapytać…

EPILOG 2018
toć dopiero od dwóch lat mamy piękną naszą tujestpolskę całą, a tak przecież dobrze wszystko się zmienia.

przekonałem się o tym kiedy wóz, w którym trzy tygodnie temu jechałem na przedmieściu bialegostoku został staranowany od tyłu. spędziłem kilka godzin na pogotowiu, czekając na tomografię kręgosłupa i głowy. kiedy poprosiłem o opis zdjęcia po łacinie albo po angielsku, zostałem natychmiast przywołany do porządku: tu–jest–polska–i–nareszcie–się–tego–nie–wstydzimy!!!t

miała rację, bo teraz eksponowanie polskości w publicznych miejscach często bywa wymuszane przez patriotycznych młodzieńców z bejsbolowymi kijami.

kilka dni temu o mało nie doświadczył czegoś takiego jacek pałasinski, gdy przypomniał na FB znane fakty o multietnicznym i multikulturowym dziedzictwie polski. sieć zaroiła się od antysemickiego bluzgu i tylko pisana a nie mówiona forma historycznego wywodu uchroniła jego głowę od patriotycznych ciosów kijem bejsbolowym.

jacku, gdyby potrzebne ci było alibi, to chętnie poręczę, że nie należysz do mego plemienia.

twoje rodowe nazwisko brzmiało przecież niegdyś palatyński – czyli von pfalz

więc jeszcze dojcza nie zginęła i kije precz od pałasinskiego!


Wszystkie wpisy natana na blogu

KLIKNIJ TUTAJ

natan gurfinkiel: jeszcze dojcza itd…

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: