Mundial – brudna gra

Przyslala Rimma Kaul


Powiem wprost – oglądanie mundialu jest w złym guście. Piłka nożna jest wspaniałym sportem, na którym się nie znam. Szanuję i podziwiam zawodników oraz amatorów futbolu. Doceniam ich znawstwo i nieledwie ezoteryczną wiedzę o ukochanym sporcie. A jednak z futbolu w ostatnich dekadach zrobił się jeden wielki gnój, od którego porządni ludzie powinni trzymać się z dala. Miłość do piłki nie może usprawiedliwiać nabijania kabzy piłkarskiej mafii i umacniania władzy mniejszych i większych dyktatorów. A to właśnie czynimy oglądając mecze, zwłaszcza zaś na poziomie mundialu.

Może i jest mundial wielkim świętem piłki. Ale przede wszystkim jest wielką promocją reżimu Putina. Rosja to nie jest kraj godny tego, by gościć u siebie cały świat. Świat przyjmując tę gościnę zdradza ofiary autorytarnego rządu kremlowskiego dyktatora. Z Rosją trzeba mieć dobre i rzeczowe stosunki, których stałym elementem powinno być wywieranie nacisku w kwestii przestrzegania praw człowieka w tym kraju. Udział w globalnej imprezie sportowej, mającej tak wyraziste cele komercyjne i polityczne to jednak coś więcej niż praktykowanie dobrych relacji z potężnym państwem, którego nie można nie zauważać i bojkotować. Radosne obcowanie z rosyjskimi notablami wygląda bowiem na bratanie się z wrogami wolności, demokracji i praworządności.

Ponadto piłka nożna od dawna jest biznesem, i to biznesem całkowicie prywatnym, sterownym i przynoszącym krociowe zyski prywatnym stowarzyszeniom, na czele z UEFA i FIFA. Ponadnarodowe struktury futbolu są skorumpowane, a ich dochody mają nieetyczne źródła. W znacznej części futbol finansowany jest z dotacji państwowych, których celem jest przede wszystkim lansowanie się rządów, pragnących zwiększyć swą popularność pośród mas obywateli pasjonujących się tą grą. Układ polityczno-biznesowy, który stanowi koło zamachowe futbolu światowego i rację bytu wielkich piłkarskich imprez jest nieprzejrzysty i nieuczciwy. Wchodząc do gry, państwa przyjmują zasady narzucone im przez niegodne sprawowania takiej hegemonicznej roli, wysoce podejrzane i nieprzejrzyste organizacje. I dzieje się to właściwie poza demokratyczną kontrolą.

O tym, jak bardzo państwa zależne są od lokalnych i międzynarodowych organizacji futbolowych świadczy najlepiej to, jak bez skargi i zbędnych pytań policje państwowe przeznaczają każdego dnia ogromne siły i środki na ochronę imprez piłkarskich, które wręcz oblepione są gangsterką i chuliganerią. Dlaczego pozwalamy na to, że dzień w dzień tysiące policjantów musi za publiczne pieniądze pilnować hord łobuzerii uczestniczącej w prywatnej działalności komercyjnej tzw. klubów piłkarskich, jaką są mecze? Dlaczego krociowe zyski z futbolu nie finansują policyjnej ochrony tych meczów, będących nieustającą okazją do większych i mniejszych wykroczeń popełnianych przez tzw. pseudokibiców? A to tylko jeden z przykładów nierównych i nieuczciwych relacji finansowych w tej patologicznie ukształtowanej strukturze, jaką jest futbol i jego relacje z instytucjami publicznymi.

Oglądając mecze mundialu nie chce nam się o tym wszystkim myśleć. Nie chce się, bo się nie chce. A jak się nie chce, to się nie chce. To nie tak, że mamy dobre argumenty na obronę etycznej akceptowalności naszego biernego udziału w tym chorym systemie. Po prostu lubimy piłkę, a nawet ją kochamy – i to ma nas usprawiedliwiać. Nie usprawiedliwia. Czym innym jednak nie czuć się winnym i nawet nie szukać usprawiedliwień, a czym innym postępować etycznie. To już muszą ocenić inni. I ja oceniłem – jak wyżej.

Jan Hartman

https://hartman.blog.polityka.pl/2018/06/16/mundial-brudna-gra/?nocheck=1

One Response to “Mundial – brudna gra”

  1. Według Jana Hartmana „Rosja to nie jest kraj godny tego, by gościć u siebie cały świat”.

    Krytyka doszczętnie skomercjonalizowanej piłki nożnej, tej dyscypliny sportu, która mobilizuje setki milionów kibiców, którzy finansuja zjawisko robienia z tego pięknego sportu maszynki do robienia pieniędzy dla elit, które J.Hartman określa skorumpowanymi, jest słuszna i aktualna chociaż nie nowa.

    Ale połączenie tej krytyki z politycznym nastawieniem J.Hartmana do dzisiejszej Rosji, brzmi obludnie, jeśli odpowiedź na następujące pytanie będzie negatywna.

    Pytanie: Byłaby dzisiejsza Polska godna goszczenia mundialu według J.Hartmana?

    lIleż słów zostało wstukanych w komputer J.Hartmana na temat pogwalcen polskiej konstytucji, i nie-demokratycznych politycznych poczynań rządu? I nie była to mowa o zagrożeniu demokracji w Polsce, ale de facto dokonanych zniszczeń danych filarów polskiej demokracji.

    Nie mieszkając w Polsce, nie jedząc chleba zarobionego w Polsce, trudno jest mi zgadzać lub nie zgadzać się z tą krytyką niedemokratycznosci w dzisiejszej Polsce, jaką J.Hartman jak i inni z obozu totalnej opozycji w ciągu ostatnich 2.5 lat publicznie kierował w stronę rządzących. W każdym razie jak starałem się nadmienić, nie była to krytyka tylko danych polityków czy partii, ale danych istotnych aspektów wprowadzonego systemu a więc krytyka systemu.

    Logiczną konsekwencją krytycznego stosunku J.Hartmana do odpowiednio rosyjskiej i polskiej aktualnej rzeczywistości jest wniosek: mistrzostwa świata w piłce nożnej czy innej dyscyplinie, której kibicują setki milionów ludzi, nie mogą mieć Polskę jako godnego gospodarza.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: