Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie wizjonera

Na zdjęciu: Karol Kranc, Kazimierz Kranc, Karol Uniłowski, Maria Uniłowska, Stefania Tuwimowa, Julian Tuwim, USA, ok. 1942, fot. Zbiory Muzeum Literatury/East News

Jedni porzucali edukację zmuszeni sytuacją finansową lub nie widząc w niej sensu, innych z hukiem wyrzucano z kolejnych szkół. Na początek roku szkolnego przypominamy wybitnych polskich twórców, którzy na różnych etapach porzucili formalną edukację.


Cyprian Kamil Norwid

Cyprian Norwid, fot. Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona

Cyprian Norwid, fot. Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona

Młody Norwid trafia z rodzinnej wsi do Warszawy w roku wybuchu powstania listopadowego. Zaczyna tam naukę w drugiej klasie Gimnazjum Praktyczno-Pedagogicznego. W ciągu najbliższych lat będzie przerywał i wznawiał naukę kilkukrotnie, ostatecznie swoje gimnazjalne zmagania kończąc na klasie piątej. Nie przeszkodzi mu to jednak rozpocząć wkrótce studiów artystycznych, początkowo na zajęciach z rysunku w Warszawie, a wkrótce na Akademii Sztuk Pięknych we Florencji.

Stefan Żeromski

Stefan Żeromski w swoim gabinecie w chacie w Nałęczowie, 1906, fot. Biblioteka Narodowa (POLONA)

Stefan Żeromski w swoim gabinecie w chacie w Nałęczowie, 1906, fot. Biblioteka Narodowa (POLONA)

Stefan Żeromski także przychodzi na świat w rodzinie szlacheckiej, której jednak nie wiedzie się najlepiej. Dzieciństwo pisarz spędza w dzierżawionym przez ojca folwarku, w niezbyt komfortowych warunkach – dość powiedzieć, że nabawia się wtedy gruźlicy, która nękać go będzie do końca życia. Uczy się w Kieleckim Gimnazjum Miejskim. W szkole poznaje ważną dla jego późniejszej twórczości i poglądów postać – Antoniego Gustawa Bema, historyka i krytyka literatury, zdeklarowanego pozytywistę, którego sportretuje w „Syzyfowych pracach” pod postacią profesora Sztettera. Nie idzie mu jednak zbyt dobrze – trzykrotnie powtarza klasę, a w końcu nie zdaje matury, oblewając matematykę. Dorabia udzielając korepetycji, ale to za mało – z braku pieniędzy w końcu naukę przerywa i przeprowadza się do Warszawy. Postanawia kontynuować edukację na uczelni nie wymagającej matury – Wyższej Szkole Weterynaryjnej. Powtarza się jednak wcześniejszy szkolny scenariusz i młody Żeromski ponownie z braku pieniędzy przerywa naukę, zatrudniając się jako guwerner.

Henryk Sienkiewicz

Henryk Sienkiewicz w swoim gabinecie, rep. Piotr Mecik / Forum

Henryk Sienkiewicz w swoim gabinecie, rep. Piotr Mecik / Forum

Podobnie jak Żeromski, Henryk Sienkiewicz pochodzi ze zubożałej rodziny szlacheckiej, a podczas nauki dorabia jako guwerner. Na edukacyjnej ścieżce dociera dalej niż kolega po piórze, choć też nie jest ona usłana różami. Uczy się w kilku warszawskich gimnazjach, z ocenami w większości przeciętnymi. Odzwierciedla to jego świadectwo maturalne, z bardzo dobrymi ocenami z języka polskiego, historii powszechnej, historii Polski i Rosji oraz geografii powszechnej, a dostatecznymi z pozostałych. Ulegając woli rodziców, pisarz zdaje na medycynę w Szkole Głównej Warszawskiej – dostaje się, choć z wynikiem również przeciętnym. Nie zagrzeje tam jednak długo miejsca, przenosząc się na wydział prawa, a wreszcie filologiczno-historyczny. Te ostatnie studia z pewnością przynoszą mu najwięcej, jednak ich również nie kończy, nie przystępując do finalnych egzaminów. Aleksander Świętochowski wspominał:

Wątły, chorowity, w audytorium rzadko widzialny, w życiu studenckim nie przyjmujący żadnego udziału, przed egzaminami mocno zakłopotany i na uboczu trzymający się, zwracał na siebie tak słabą uwagę kolegów, że gdy po skończeniu uniwersytetu Kotarbiński upewniał nas kilku, iż Sienkiewicz napisał piękną powieść ‚Na marne’, roześmieliśmy się serdecznie i zapisali tę wiadomość na rachunek złudzeń powiatowej sympatii jednego Podlasiaka do drugiego.

 

Juliusz Osterwa

Gościnne występy wileńskiego teatru Reduta z przedstawieniem "Uciekła mi przepióreczka" w Teatrze Starym w Krakowie, nz. Juliusz Osterwa, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, audiovis.nac.gov.pl

Gościnne występy wileńskiego teatru Reduta z przedstawieniem „Uciekła mi przepióreczka” w Teatrze Starym w Krakowie, nz. Juliusz Osterwa, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, audiovis.nac.gov.pl

Juliusz Osterwa (właśc. Julian Andrzej Maluszek) dorasta na krakowskim Podgórzu w biednej rodzinie, jako syn woźnego i akuszerki. Nauka nie idzie mu zbyt dobrze, ostatecznie nie zdaje do maturalnej klasy i porzuca szkołę na rzecz teatru, w którym debiutuje jako 19-latek. Najważniejsze, co szkoła mu daje, to znajomość z inną legendą polskiego międzywojennego teatru – Leonem Schillerem. To on wymyśla dla szkolnego kolegi sceniczny pseudonim, pod którym twórca Teatru Reduta, aktor, reżyser i teoretyk przejdzie do historii.

Julian Tuwim

 

Podobnie jak koledzy po piórze, młody Julian Tuwim miewa problemy z przedmiotami ścisłymi. Do tego stopnia, że zmuszony jest powtarzać szóstą klasę szkoły powszechnej. Szkolna zmora daje o sobie znać we fragmencie „Kwiatów polskich”:

Idę na hamak – z nienawistną
Książką, bodaj ją dunder świsnął,
Mistyczną, apokaliptyczną,
Z abrakadabrą liter greckich
Szatańskich szyfrów, cięć zdradzieckich:
Z kabałą trygonometryczną.

Trygonometryczną kabałę opanowuje jednak na tyle, by zdawać na studia po przeprowadzce do Warszawy. Zapisuje się na filozofię oraz – w tym przypadku za wolą rodziców – prawo. Dostaje się na oba kierunki, oba też rzuca po jednym semestrze.

Calosc TUTAJ

Przyslala Rimma Kaul

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: