Udział zbrojny Żydów w II Wojnie Światowej cz.3 / 4

Feliks Tych


Wróćmy jednak do Europy. W ulokowanych w okupowanej przez Niemców Polsce obozach zagłady zginęło łącznie blisko dwa miliony polskich Żydów i około miliona Żydów z 14 innych krajów Europy. Komory gazowe w obozach śmierci nie były jedynym sposobem mordowania Żydów. Żydzi polscy ginęli także w stworzonych przez Niemców gettach, w „zwykłych” obozach koncentracyjnych, a także w ośrodkach pracy przymusowej niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Byli rozstrzeliwani na cmentarzach żydowskich, na obrzeżach małych miasteczek i wsi, a nieraz po prostu w miejscu gdzie się ukrywali. Jak mogli się przeciwstawić tej niemieckiej machinie śmierci ludzie pozbawieni broni, umęczeni w gettach głodem, zimnem i przymusową pracą niewolniczą ponad siły. Ukrywanie się poza gettem było trudne i niebezpieczne. Większość Żydów nie spełniała niezbędnych do tego warunków: zdradzały ich rysy twarzy lub żydowski akcent.

Rzadko kto chciał im dać schronienie. Zdarzało się jednak, że Żydom udało się uciec z gett i schronić po tzw „stronie aryjskiej”. Ale to też nie gwarantowało bezpieczeństwa, bo na Żydów polowali tam ochotniczy denuncjanci oraz szantażyści po to, by tych uciekinierów z gett obrabować lub bezinteresownie przekazać w ręce niemieckich katów. Żydzi próbowali się też ratować w lasach. W grupach lub pojedynczo. Wielu z tych „leśnych Żydów” zostało jednak wyłapanych przy pomocy części lokalnej ludności. Z reguły byli wtedy na miejscu zabijani przez Niemców. Próby tworzenia przez Żydów własnych oddziałów partyzanckich lub po prostu grup ukrywających się w lasach kończyły się w większości przypadków tragicznie. Tylko w lasach Wileńszczyzny i rzadziej w części Polski południowej udało się przeżyć w ten sposób grupom żydowskich partyzantów i uciekinierów z gett.

Ludobójcze zamiary Niemców przestały być sekretem dla tajnych organizacji żydowskich w okupowanej Polsce już w lipcu 1941 roku, gdy we wschodniej części Polski (tej, która między wrześniem 1939 a czerwcem 1941 była pod okupacją Związku Sowieckiego) Niemcy przystąpili do masowego mordowania Żydów. Jeszcze nie totalnego ale już na dużą skalę. Wiadomości o tym szybko dotarły do Żydów w Generalnym Gubernatorstwie. W tajnych organizacjach młodszej generacji żydowskiego podziemia politycznego w gettach rozpoczęły się wtedy dyskusje czy bronić się przed Niemcami wewnątrz gett czy też prowadzić z Niemcami walkę poza gettami przez tworzenie żydowskich oddziałów partyzanckich.

Na drodze obu koncepcji stały jednak przeszkody; brak broni w getcie i trudność jej zdobycia także poza gettem oraz niechęć większości chłopów polskich do żydowskich partyzantów m.in z tego powodu, że domagali się od chłopów żywności. Ukrywających się w lasach żydowskich partyzantów nieprzyjaźnie traktowały także niektóre polskie oddziały partyzanckie. Zdarzało się, że zabijały one „leśnych Żydów”. Struktury podziemia podległe Polskiemu Rządowi na emigracji w Londynie z reguły nie dzieliły się otrzymywanymi z Londynu pieniędzmi i zrzutami broni z żydowskimi współobywatelami zamkniętymi za murami gett. W czasie powstania w getcie warszawskim, niewielkie ilości broni były przekazane przez Armię Krajową żydowskim powstańcom dopiero po tym, kiedy 300 tysięcy, zdecydowana większość mieszkańców getta warszawskiego była już wymordowana w komorach gazowych Treblinki.

Przypomnijmy tu, że powstanie w getcie warszawski,, które trwało od 19 kwietnia do 17 maja 1943 roku, było pierwszym zbrojnym powstaniem przeciwko niemieckiemu okupantowi na ziemiach polskich. Do oddziałów partyzanckich polskiego podziemia przyjmowano Żydów niechętnie i tylko w bardzo rzadkich przypadkach, mimo że Żydzi jako żołnierze Wojska Polskiego w czasie napadu Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 roku znakomicie się sprawdzili. Ale wtedy Żydzi walczyli w tej samej strukturze obronnej co reszta społeczeństwa polskiego, to jest w Wojsku Polskim. Od kiedy jednak niemieccy okupanci odizolowali Żydów od reszty społeczeństwa polskiego przez zamknięcie ich w gettach, których wcześniej w Polsce nie było, Żydzi przestali- w jeszcze większym stopniu niż przed wojną- być w większości Polaków częścią wspólnoty narodowej.

Dla Żydów była to sytuacja fatalna, gdyż bez pomocy społeczeństwa polskiego mieli nikłe szanse na przeżycie. Tym Polakom, którzy chcieli Żydom pomóc, zamknięcie gett bardzo tą pomoc utrudniło. Mimo to pole dla polskich inicjatyw ratowniczych było jeszcze duże. Mam na myśli przede wszystkim akcję podziemnej organizacji o nazwie „Żegota”, która podlegała strukturom Delegatury Rządu na Kraj. Nie była to i nie mogła być z obiektywnych przyczyn pomoc masowa, gdyż Niemcy by łatwo wpadli wtedy na jej trop. Poza tym tylko niewielka część Polaków była gotowa do udzielenia Żydom pomocy, między innymi dlatego, że za tę pomoc groziła kara śmierci. Historycy oceniają, że w akcji ratowania Żydów brało udział około 1% Polaków. Dużo to czy mało? Trudno powiedzieć, jeśli się wie, że za ratowanie Żydów groziła kara śmierci.

ostatnia czesc juz jutro

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: