RÓWNY

Zenon Rogula

          Największy z wielkich, najodważniejszy z odważnych, najpotężniejszy z miłujących, najofiarniejszy z hojnych, najcieplejszy z życzliwych, najukochańszy z kochających, najbardziej usłużny z niewolników… i podawaj jeszcze wszystkie naj i wyszukaj jeszcze wszystkich naj i uszereguj jeszcze wszystkich naj, ale wiedz, że na czele ich wszystkich zawsze, póki jako ludzie chcemy wiedzieć więcej o sobie, póki jeszcze mamy chwilę na refleksje, zawsze na czele tego chlubnego orszaku będzie kroczył ON – Janusz Korczak.
          Lato było, jak to się zwykło w takich razach mawiać, niemiłosiernie upalne, już największe autorytety obwieszczały niechybną jak co roku klęskę nieurodzaju, choć teraz nie z nadmiaru, a przeciwnie, braku deszczu. Sytuacja stawała się na tyle poważna, że nawet parlament, wydawało się cywilizowanego kraju, wystosował do nieba petycję o deszcz…
          Miał nie więcej niż dwa, może dwa i pół roku. Z trudem gramolił się na niezbyt wysoki w tym miejscu murek, odgradzający parkową aleję od poniżej przepływającej rzeki. Nie wiem skąd, ale wiedziałem, że chłopiec za chwilę spadnie na drugą stronę,
          – Proszę czuwać nad dzieckiem, bo zaraz wpadnie do wody, ja nie wskoczę za nim, bo z wielu spraw, których nie umiem, pływanie jest na pierwszym miejscu – wiedziałem dzięki stojącej obok butelce, że ta najbardziej zajęta rozmową z koleżanką pani, jest matką małego Rafałka.
          Drugi człowiek – cel i zaszczyt. Drugi człowiek – ważniejszy od pierwszego.
Dla nich zarywał swoje noce, aby podglądać śpiące, zapisując jak często zmieniają układ ciała w czasie snu, pamiętał i sprawdzał, jakie i na ile, przeżycia dzienne, mogą wpłynąć na głębokość i długość nocnego wypoczynku. Prowadził notatki każdej nocy, a zestawienie danych miało posłużyć do gruntownej analizy związków przyczynowo-skutkowych emocji dziennych z efektami nocnych zachowań.
Łatwizna nigdy nie była i na szczęście nigdy nie będzie miarą wartości. Wielka to chluba wziąć na wychowanie kilkoro dzieci przez znane małżeństwo aktorów, czy innych celebrytów, dla których codzienne rachunki sięgają wielotysięcznych kwot, a zakupy i warunki zamieszkania gwarantują całe rzesze chętnych, sowicie opłacanych opiekunów. Czy widzisz teraz różnicę patrząc na Wielkiego Doktora z wielkim workiem, chodzącym po sklepach i różnych knajpach, oraz zakładach produkujących wojenną żywność w czasie jego wędrówek po okupowanej Warszawie, w jego żebraczej drodze krzyżowej. Świadomość, że to jedyna możliwość utrzymania najmłodszych, dawała mu siłę, a znoszenie dojmujących upokorzeń od współ ludzi i codzienne zmaganie się z wojenną rzeczywistością, okrutnie bezwzględną, skrajnie egoistyczną, miały być świadectwem, że bez niego zginą. Ale jeśli zginą, to nie, bez niego. Dopingiem dla coraz trudniejszych starań było przekonanie, że nikt poza nim nie zagwarantuje dzieciom przeżycia następnego dnia. Dopiero widząc ten trud i tę codzienną beznadzieję, można poznać prawdziwą wartość, jaką jest drugi człowiek. A to widać, jeśli wraz z tymi dziećmi zdecydował dobrowolnie na własną śmierć wraz z nimi.
          Kij trzymała za plecami w zaciśniętej pięści.
          – Choć do mnie, natychmiast, nie zbiję cię.. ręka wyciągnięta do płaczącego chłopca, wykonywała zachęcające, przyjazne gesty – w głosie matki słychać było co najmniej dwa piwa.
Po chwili usłyszałem przerażający krzyk oszukanego dziecka, a drogę z interwencją, do matki zagrodził mi wygolony w podkoszulku,
          – Spływaj stad koleś, to jest jej cholerny dzieciak i nic ci do jego wychowania – był pierwszym wspólnikiem tego przestępstwa na dziecku, a ja byłem drugim poprzez zaniechanie, męczy mnie to do dziś, choć wyrok dawno się przedawnił.
          Godność to wartość szczególnie cenna w czasach pogardy człowiekiem. On przeniósł przez tę brunatną, niemiecką noc, definicję godności. Przeniósł i dodał dotychczas nie widziany przez nikogo dodatkowy walor. Godność dziecka – człowieka. Uczynił dziecko nie równorzędnym, ale ważniejszym partnerem w dialogu ze światem dorosłych. Ważniejszym, bo słabszym.
          Ustanowił Pierwszy w Świecie Parlament Dziecięcy. Szacunek dla prawa i wzajemnych ustaleń wpajane od najmłodszych lat, miały być polem ćwiczeń dorosłej przyszłości.
          Jego przekonanie, że wartość człowieka dorosłego rozpoczyna się w jego dzieciństwie, a dobry przykład płynący ze świata zewnętrznego, najlepiej kształtują plastyczną psychikę dziecka, winny być głównym wskazaniem dla decydentów w sprawach rozwoju Ojczyzny.
          Posłowie po takiej praktyce nigdy nie dopuściliby do szargania symbolu religijnego, umieszczając go nocą bezprawnie i tchórzliwie na sali plenarnej, a po czternastu latach tolerancji bezprawia, bezprawnie nie zaakceptowaliby tego tchórzostwa poprzez tchórzliwą akceptację wymuszonej sytuacji, odbierając temu symbolowi jego godność.
          W Roku Korczakowskim, czyli w dwutysięcznym dwunastym roku od narodzenia Chrystusa, jeśli człowiek ma szanse godnie uczcić Wielkość, nie powinno się zdejmować wiszącego na sali sejmowej krzyża, ale na nim powiesić portret JEGO – bo Bogu Równy.

Wszystkie opowiadania Zenona Rogali

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: