Dzień Ukrainy

 

Marian Marzynski


Lotnisko w Waszyngtonie, DC. W salonie — poczekalni dla pierwszoklasistów czeka na samolot do Kijowa dwóch ukraińskich biznesmenów. Dzień wcześniej obaj sfotografowali się do fejsbuka ze swoim adwokatem Rudim Giulianim i innym jego klientem, Donaldem Trumpem, na kolacji w trumpowym super hotelu, naprzeciwko Białego Domu. Tam, gdzie rodzina Donalda od tych, co chcą się zaprzyjaźnić z prezydentem — zbiera potężną kasę. Następnego dnia, wczoraj, dwóch agentów FBI zakłada im plastykowe kajdanki; zamiast pierwszej klasy do Kijowa oferują im federalny areszt śledczy.

Dziś rano przez bramkę bezpieczeństwa wchodzi do sali komisji śledczej Kongresu pani Yovanovitch, ambasadorka na Ukrainie w latach 2016-2017, wciąż na etacie w Departamencie Stanu, której Trump zabronił — tak jak wszystkim innym członkom swojej administracji — zeznawać w ukraińskim dochodzeniu, jednym z elementów decyzji o wytoczeniu prezydentowi „impeachmentu” — procesu przed Senatem. Pani ambasadorka zdecydowała się zeznawać.

Chodzi o rozmowę telefoniczną Trumpa z nowym prezydentem Ukrainy, w której amerykański prezydent, zanim wyśle do Kijowa 400 milionów dotacji na zbrojenie, prosi o przysługę: Wiele lat temu umorzono śledztwo przeciw ukraińskiej korporacji, w której pracował syn ówczesnego wiceprezydenta Joe Bidena, czy nie można by wznowić tego śledztwa? Joe Biden jest największym konkurentem Trumpa w wyborach prezydenckich 2012. Trump nazywa go wolno myślący Joe, raczej głupi w porównaniu ze mną.

Jeszcze ambasadorka nie weszła do sali komisji śledczej Izby Reprezentantów (demokraci mają we wszystkich komisjach większość — więc robią, co chcą), a już z Białego Domu wyfrunął tweet: @Prezydent Trump: Pani Yovanovitch była złą ambasadorką, która trzymała się ze złymi ludźmi na Ukrainie, dlatego ją odwołałem, chcę was tylko uprzedzić.

Media szaleją; trwające już ponad dwa lata „trumpobicie” spowodowało bezprecedensowy przypływ talentów dziennikarskich. Każdego dnia pojawiają się w telewizji nowe twarze reporterów śledczych z New York Times, Washington Post, Wall Street Journal, Politico — większość młodych kobiet w okolicach trzydziestki, różnorodność kolorów skóry.

Nie jest to wszystko łatwe do zrozumienia dla polskiego czytelnika, przyzwyczajonego do europejskich rozgrywek parlamentarnych, ale bez instytucji prezydenta, którego konstytucja obdarzyła olbrzymim zaufaniem. Gdy ten, jak spuszczony ze smyczy zły pies zaczyna gryźć, kraj ma do wyboru panikę, albo magiczne słowo „impeachment”, wynalazek amerykańskiej demokracji, chroniącej republikę przed monarchią. Ilu to złych królów, a potem złych dyktatorów — miała Polska?

Idącym, a szczególnie nieidącym do głosowania w niedziele, 13 października — zanim cisza wyborcza (co za nonsens!) zamknie mi usta — posyłam ostrzeżenie: wystrzegajcie się trumpów!

A może jednak warto głosować?


Dzien Ukrainy

3 komentarze to “Dzień Ukrainy”

  1. Wiem z autorytatywnego źródła że modły przeciw Trumpowi nie zaszkodzą mu a nawet pomogą.

  2. Obserwator 12/10/2019 at 18:24

    A cóż tak okropnego zrobił Trump swojemu krajowi , że od pierwszego dnia swojej prezydentury nie dają mu jednego dnia spokojnie rządzić po wygranych demokratycznie wyborach ? Czy to , że USA ma najmniejsze bezrobocie od 50 lat ? Czy może to, źe zmniejszył miliardowe wydatki na kraje i organizacje , które z jednej strony łapczywie te pieniądze biorą a z drugiej nie ustają w nagonce i wrogości do USA? Czy może dlatego że przejął i zmusił do milczenia choćby jedną organizację medialną, która od pierwszego dnia jego prezydentury wypowiedziała mu medialną wojnę , gdzie oszczerstwa i nie udowodnione „zdrady” jak np „współpraca” z Rosjanami by wygrać wybory , leją sie nieustającym strumieniem ? A może to , że chce kontrolować przypływ ludzi ( nie mówiąc już o narkotykach i broni) przez oficjalną granice państwa, coś co jest wręcz obowiązkiem władz suwerennego kraju i co tak katastrofalnie zaniedbała Europa?
    Jego język i sformułowania na Twitterze mogą na pewno budzić kontrowersje , ale na mnie sprawiają wrażenie wypowiedzi człowieka który wręcz czuje sie zaszczuty i dlatego dość niezręcznie formułuje swoją obronę , tak reaguje właśnie człowiek zaszczuty, gdy jedyna licząca sie partia opozycyjna , „zjednoczone” w nienawiści media i wszystkie inne „ofiary” Trumpa włącznie z tymi od „seksu” sprzysięgły się przeciwko prezydentowi, który obiecał i jeśli go w końcu nie wykończą, ma realne szanse przywrócić Ameryce pozycję najpotężniejszej demokracji wolnego świata . Tak , że zmniejszcie nieco intensywność waszych modłów a konto obalenia Trampa, no chyba , że wolicie by komunistyczna dyktatura Chiny , teokratyczna dyktatura Iran i inne sympatyczne reżimy obecnego świata z ulgą stwierdziły , że nic już nie stoi na drodze do ich ekspansji i sympatycznych planów dla tego biednego świata !
    Czy liczycie , że stawi im czoła broniąc zachodnich cywilizacyjnych ideałów amerykańska partia Demokratów , czy przerażona i sparaliżowana Europa . W takim razie śmiechu warte te wasze nadzieje!

  3. Jakoś to modle sie i mam nadzieję że jednak Amerykańskie instytucje są zabezpieczone przeciwko zjawiskom jak pan Donald Trump. Wierze, ze jak poprzednio, impeachment proces udowodni że zdrajcy własnego kraju i narodu jak pan Trump, nawet jeżeli są Prezydentem, będą odpowiedzialni za swoje czyny. Przeciez jezeli nie to my wszyscy jestesmy straceni..

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: