państwo i ja (ty, on, ona)

 

 

Natan Gurfinkiel

 

 

 


 

czas spędzany w polsce upływa mi na roztrząsaniu spraw, które nigdy nie stałyby się przedmiotem rozmowy w miejscu osiedlenia.

zwierzyłem się niedawno mojej koleżance ze studiów jak  trudno jest snuć przewidywania, szczególnie gdy chodzi o przyszłość.

dopiero teraz uświadamiam sobie, że gomułka, który napiętnował mnie jako zdrajcę i wypędził  z kraju był wielkim myślicielem i humanistą  w porównaniu z ludźmi, którzy teraz, w wolnych przecież wyborach, zawładnęli polską.

moja rozmówczyni puściła tę opinię w obieg. Inna znajoma, badaczka losów emigracji marcowej w danii przeprowadziła ze mną wywiad i jako motto wyeksponowała słowa: można było wypędzić nas z polski, ale nie da nie da się wypędzić polski z nas.

teraz nie wyraziłbym już tak lekkomyślnej opinii. wyraziłbym ją całkiem inaczej. posłużyłbym się maksymą znakomitego duńskiego humorysty roberta storma petersena (storma p.) – dobrze jest urodzić się w kraju, którego język się rozumie.

wyrosłem w kręgu kultury  polskiej i polszczyzna jest moją strefą komfortu. wypominanie mi nielubienia polski byłoby byłoby więc czystą niedorzecznością.

gdybym teraz miał wyrazić swój stosunek do polski, powiedziałbym, że lubię ją jako kraj. Jako państwo napełnia mnie odrazą i przerażeniem, bo w coraz większym stopniu się staje ona państwem ideologicznym. to nie obywatele mają swe państwo, w którym żyją jako wolne indywidua, lecz coraz częściej są traktowani jako zdobycz i własność państwa, które domaga się określonych zachowań, gustów, obyczajów i zdań, i sposobu myślenia.

nie mogę lubić państwa dotkniętego operetkową megalomanią i ogarniętego manią prześladowczą, państwa, którego przywódca z całkowitą powagą mówi o wzbierającej w świecie fali antypolonizmu, a przedstawiciele opozycji, krytykujący działania władzy piętnowani są jako renegaci…

mógłbym tę wyliczankę usterek państwa przedłużać w bezkres, ale byłoby to zbyt banalne. przytoczę zamiast tego opinię mojej córki. kiedy lata temu zobaczyła w Krakowie popularne naonczas hasło wyborcze POLSKA JEST NAWAŻNIEJSZA, powiedziała zdumiona = to przecież jest rasistowski slogan.

szkoda polski dla czegoś takiego…


 państwo i ja (ty, on, ona)


Wszystkie wpisy Natana

TUTAJ

8 komentarzy to “państwo i ja (ty, on, ona)”

  1. Alex Drohobyczer 28/12/2019 at 16:50

    Jakże różne są hasła Deutschland Uber Ales (NIEMCY PONAD WSZYSTKIMI) i Polska jest najwazniejsza. Aby tego nie widzieć, trzeba być niezaznajomionym w podstawowe znaczenia słów. Z tego droga prosta do demagogi intaniej propagandy.

  2. Do kolegi Mariana,
    Oczywiście i Hitler i Stalin kochali swoje ojczyzny: Wielką Rzeszę i ZSSR. Problem w rym, że dążyli po trupach by ich ukochane ojczyzny zapanowały nad całym światem.Wygrali, przynajmniej częściowo, Sowieci, zagarnęli połowę Europy.

  3. Szczytem rasizmu jest hasło ”People of color”. Używane bezwstydnie przez lewicę amerykańską.

    Ohydą tego hasła jest jego pozorny uniwersalizm. Bo każdy może się z tym hasłem utożsamić, ale nie Żydzi i nie potomkowie imigrantów z Europy. Czyli dobrzy ludzie w obozie ”people of color” i Żydzi i ”biali” osadnicy amerykańscy poza ogrodzeniem.

    Odmianą tej lewicy amerykańskiej jest w Europie ruch postokolonialistyczny. Tam cieszą się przywilejem ofiary kolonializmu ”białego”. Ofiary kolonializmu muzułmańskiego są też ofiarami, ale raczej kolonializmu syjonistycznego. W wyniku czego delegalizacja ”białych” i Żydów.
    Inne definicje, ten sam wynik.
    Zbytecznym dodać że ta rasistowska psychoza jest najlepszą drogą do upadku cywilizacji zachodniej.
    Nie przez nacjonalizm polski czy węgierski.

  4. Nie uważanie swojej ojczyzna jako na…, naj.…. wcale nie znaczy, że jej się nie lubi, czy nawet nie kocha. Matkę należy kochać, ale to nie znaczy, że zawsze należy uważać ją za mądrą i prawą kobietę, nawet, gdy fakty temu przeczą. Jurku, te dwie osoby, o których wspominasz, właśnie uważały, że ich kraje są najważniejsze i w imię tego również mordowali te miliony, o których piszesz. Największym błędem jest mylenie patriotyzmu z nacjonalizmem. Bo właśnie od nacjonalizmu do zbrodniczego nazizmu to tylko jeden mały kroczek.

  5. Cieszę się, że P. Ewa Korulska i P. Aleks Drohobyczer mają taki sam pogląd jak ja. P.Natanowi Gurfinkiel wyjaśniam, że Ojczyzna to nie jest coś, co się lubi albo nie lubi. To dotyczy nie tylko Polski, ale także Francji, Izraela i wszystkich ojczyzn. Dla tych, którzy nie lubią swojej Ojczyzny mam tylko jedną radę: znajdźcie sobie inną ojczyznę, wyrzeknijcie się tej, która dotychczas była waszą ojczyzną-przecież to takie łatwe. Albo ogłoście, że nie macie żadnej ojczyzny, że waszą ojczyzną jest cały świat. Ja, ocalony, znam co najmniej dwie osoby, które tak twierdziły i aby to urzeczywistnić wymordowały miliony niewinnych ludzi.

  6. Biorąc pod uwagę racje obu poprzednich dyskutantów należałoby uznać też za słuszne hasło: Deutschland, Deutschland ueber alles! Córka Natana miała jednak rację! (Nie używanie tzw. dużych liter, nie wynika z jakiegokolwiek lekceważenia, tylko jest po prostu pewną znaną od dawien dawna manierą. Nie jestem jej entuzjastą.)

  7. Alex Drohobyczer 28/12/2019 at 03:08

    Jeśli się lubi Polskę, jeśli sięją szanuje, to pisze się ją z dużej litery. W jakiś dziwny sposób Polska z dużej litery pojawia się w tym artykule tylko w rzekomo rasistowskim sloganie. Państwo może być ideologiczne, a może i nie być. To jest po i według myśli i chęci wyborców. Twierdzenie że państwo nie powinno być ideologiczne, jest również ideologią. To że dla Polaków Polska powinna być najważniejsza, mi wypędzonemu z Polski też, nie ulega wątpliwości. I nie, nie jest to rasistowskim sloganem dla mnie, bo uważam że w Polsce taki slogan jest na miejscu: wolność Tomku w swoim domku.

  8. Ewa Korulska 28/12/2019 at 00:37

    Ja nie widze nic zdrożnego w wyrażeniu ze dla Polaka Polska jest najważniejsza. Taka jest i powinna być. Tak jak dla Francuza – Francja a dla Izraelczyka – Izrael. To jest oczywista oczywistość i wyraz patriotyzmu na którym buduje się kraj i tożsamość. Dawniej było to szlachetne hasło ( Bog, Honor, Ojczyzna) a dziś każą się nam go wstydzić ?
    A co ma być najważniejsze dla Polaka jak nie Polska ? Może Afryka ? Nie ma to najmniejszego związku z rasizmem. Szkoda ze młodzieży mąci się w głowach do tego stopnia.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: