Co to jest feminizm? Czym jest demokracja ?


Zachęcony popularnością swoich poprzednich „bryków” („Co to znaczy lewica?” i „Czym jest ideologia gender oraz LGBT?”) uzupełniam je o trzeci, poświęcony feminizmowi. Feminizm ma wiele odmian i ja sam – jako feminista – siłą rzeczy wpisuję się w jedną z nich, niemniej można pokusić się o pewną ujednoliconą czy uśrednioną charakterystykę, na którą składają się tezy i idee bliskie niemal każdej osobie określającej się jako feministka/feminista.

Wyjątek stanowi pewien radykalny odłam feminizmu, otwarcie antymaskulinistyczny, a nawet rewanżystowski, w którym głosi się wyższość kobiet nad mężczyznami i nawołuje do dyskryminacji tych ostatnich. Tego rodzaju poglądy biorę w nawias i wyłączam ze swojej charakterystyki.

Feminizm ma wiele źródeł, a wśród nich marksizm oraz psychoanalizę, od której pozostaje tyleż zależny, co jest wobec niej krytyczny. Mając za sobą długą i złożoną historię (tzw. cztery fale, czyli okresy rozwojowe, aż po fazę określaną jako postfeminizm), feminizm jest wielkim i niebywale wpływowym prądem myślowym późnej nowoczesności – równie ważnym i na wiele sposobów powiązanym z dwoma kierunkami w filozofii i naukach społecznych, jakimi są tzw. postmodernizm (ew. neostrukturalizm lub neonietzscheanizm) oraz starsza od niego tzw. teoria krytyczna (nowoczesny socjaldemokratyzm, Szkoła Frankfurcka), której siostrzanym zjawiskiem jest amerykańska myśl liberalna.

Wszystkie te nurty składają się na współczesną myśl lewicową i lewicowo-liberalną. A oto co sądzą feministki i feminiści:

1. Równość i działania regulacyjno-wyrównawcze. Kobiety muszą mieć te same prawa, te same możliwości działania i ten sam zakres swobód osobistych, który jest udziałem mężczyzn. Obie płcie (oraz osoby inaczej charakteryzujące swoją tożsamość psychocielesną i kulturową niż jako kobieta bądź mężczyzna) powinny zarówno w sferze publicznej, jak i prywatnej cieszyć się tym samym statusem jako wolne, stanowiące o sobie i nietykalne w swej godności i cielesności osoby.

Tam, gdzie różnice cielesne bądź psychiczne nakładają na mężczyzn i kobiety odmienne role i różnicują ich możliwości, np. w związku z karmieniem piersią albo z racji większej siły fizycznej mężczyzn, niezbędnej przy wykonywaniu pewnych prac, równość płci przejawia się w rzetelnym (fair) i partnerskim podejściu do istniejących różnic, tak aby ewentualne ograniczenia mogły być rekompensowane. Na poziomie moralnym równość oznacza bowiem ideał i cel moralny, do którego wspólnie i solidarnie dążą wszystkie zainteresowane strony, szukając sprawiedliwych rozwiązań.

I tak np. jeśli urlop macierzyński dla kobiety jest niezbędny z powodów psychobiologicznych, to urlop dla ojców również powinien stać się normą (i prawem mężczyzny). Jeśli pewne stanowiska dowódcze w wojsku z powodów statystycznie słabszej konstytucji fizycznej kobiet bardzo trudno obsadzić żołnierkami, to trzeba zadbać, aby w innych obszarach wojskowości kariery żołnierek były odpowiednio ułatwione. Jeśli w życiu politycznym, tradycyjnie będącym domeną mężczyzn, wciąż za mało jest kobiet, należy wprowadzać regulacje – takie jak parytet płci na listach wyborczych – które pomogą stopniowo ten niesprawiedliwy stan rzeczy odmienić. I podobnie w wielu innych kwestiach.

2. Szacunek dla różnic i nieakceptowanie dyskryminacji. Kobiety i mężczyźni są różni – istnieją bardziej czy mniej powszechne różnice między płciami, a także znaczne różnice osobnicze w obrębie płci. Dychotomie nie służą równości; ludzkość nie dzieli się na dwa „podgatunki” ani plemiona. Płeć jest jednym z wielu wyznaczników tożsamości, który nie powinien przeszkadzać nikomu w realizacji celów życiowych.

Innymi słowy, kobiecość (czy męskość) nie powinna być źródłem ograniczeń – nie jest słabością. Może za to być powodem satysfakcji i dumy, którą zarówno kobietom, jak i mężczyznom wolno manifestować, o ile tylko nie czynią tego w sposób poniżający dla drugiej płci.

Ideał równości kobiet i mężczyzn łatwiej realizować w takich obszarach jak polityka i praca zawodowa, a trudniej w życiu osobistym i w tych obszarach życia społecznego, gdzie silnie zaznacza się dawna paternalistyczna obyczajowość. Postawa równościowa wymaga wrażliwości na odmienne potrzeby obu płci w różnych sferach życia i takie regulowanie stosunków płci na poziomie prawa i obyczajów społecznych, aby z jednej strony obciążenie obowiązkami i ograniczenia, a z drugiej możliwości rozwoju, kariery i swobodnego kształtowania życia osobistego były możliwie najlepiej wyrównywane i równoważone.

To ciągły proces społeczny i polityczny, w którym niezbędne jest negocjowanie spraw spornych i poszukiwanie konsensusu. Jako że pozycja kobiet w życiu społecznym i osobistym wciąż jest słabsza niż mężczyzn, a zagrożenie dyskryminacją, a nawet przemocą w większym stopniu dotyczy kobiet niż mężczyzn, polityka równości płci wciąż ma postać polityki antydyskryminacyjnej i musi być skorelowana z przeciwdziałaniem innym formom dyskryminacji, takim jak dyskryminacja mniejszości seksualnych, mniejszości etnicznych, dyskryminacja osób starszych lub niepełnosprawnych.

Kwestii równości nie można traktować wybiórczo, a wszystkie grupy doświadczające marginalizacji, wykluczenia bądź jakiejkolwiek dyskryminacji powinny być ze sobą solidarne. Solidarność kobiet w walce o swe prawa – prokreacyjne, polityczne, prawa do równej płacy i możliwości awansu – musi być poszerzona o solidarność ze wszystkimi grupami doznającymi niesprawiedliwości w życiu społecznym i osobistym.

3. Aktywizm. Prawa kobiet to nie tylko kwestia teoretyczna, której rozwiązanie powinno być domeną przepisów prawa i rozwiązań instytucjonalnych. Dobre prawo i polityki społeczne są niezbędne, lecz niewystarczające. W wielu obszarach życia panują patriarchalne obyczaje, których nie można zmienić wyłącznie przepisami.

Aby społeczeństwo stało się prawdziwie i szczerze równościowe, niezbędna jest zorganizowana i sprofesjonalizowana (zinstytucjonalizowana) aktywność społeczna i polityczna, której najważniejsze elementy to okazywanie empatii i dawanie wsparcia najbardziej pokrzywdzonym grupom kobiet, budowanie świadomości i poczucia godności (siły moralnej i sprawczości) kobiet poprzez edukację i utrzymywanie różnych form inkluzywnego, partnerskiego kontaktu z pokrzywdzonymi oraz wyspecjalizowana działalność polityczna na gruncie organizacji kobiecych, stowarzyszeń i partii politycznych.

4. Poważne traktowanie. W naszych czasach, gdy osiągnięto już tak wiele w zakresie równych praw politycznych i pracowniczych, nieakceptowania przemocy wobec kobiet, a nawet partnerstwa w pożyciu rodzinnym, największym zagrożeniem dla postępu w kierunku równości kobiet i mężczyzn jest protekcjonalność. Protekcjonalny stosunek do kobiet wyraża się często z pozoru afirmatywnie, np. w szarmanckich obyczajach, mających niestety silny podtekst seksualny.

Dlatego bardzo ważne jest, aby kwestia równości płci stawiana była w sposób wykluczający infantylizację oraz seksualizację, które często idąc w parze, sprawiają, że w sporze o równość praw kobiety są postrzegane – i same siebie postrzegają – jako istoty mniej „poważne” niż mężczyźni.

Ten brak powagi miałby się wiązać z rzekomym zobowiązaniem kobiet do odgrywania roli dostarczycielek rozkoszy seksualnej dla mężczyzn, biologicznie uwarunkowanym przywiązaniem do roli matki małego dziecka oraz rzekomą niezdolnością do podejmowania ciężkiej i odpowiedzialnej pracy. Tego rodzaju stosunek do kobiet, przewrotnie ochronny i fałszywe hołubiący, jest wstępem do różnych form lekceważenia ich praw i potrzeb, a jednocześnie przyczynia się do utrwalania seksualnego obrazu płciowości i płci żeńskiej w szczególności.

Trzeba stanowczo walczyć z takimi postawami i wynikającymi z nich protekcjonalnymi zachowaniami. Kobieta jest – tak jak mężczyzna – przede wszystkim człowiekiem, a to, jaką rolę w swojej tożsamości i poczuciu własnej wartości przypisuje płci biologicznej i własnej seksualności, jest w każdym przypadku jej osobistą sprawą i wyborem.

5. Odzyskanie własnego ciała. Seksualizacja kobiecej cielesności jest jednym z najważniejszych źródeł opresji. Jednak i mężczyźni cierpią z tego powodu, gdyż uogólniony seksualny punkt widzenia na płeć prowadzi również do seksualizacji tożsamości męskiej, która zostaje uzależniona od potencji seksualnej, symetrycznie do silnego kulturowego skojarzenia tożsamości żeńskiej ze zdolnością do wzbudzania pożądania w mężczyznach i posiadania dzieci.

Odzyskanie władzy nad ciałem jest ważne dla wszystkich ludzi, lecz w przypadku kobiet jest trudniejsze, gdyż to właśnie ciało kobiety jest najczęściej przedmiotem ingerencji, przemocy i zawłaszczenia.

Przybierają one różne formy – od molestowania seksualnego po wymuszanie posiadania dzieci i uniemożliwianie kobietom kontrolowania własnej płodności i seksualności. Ciało kobiety jest swoistym frontem walki o godność kobiety i równość płci. Walka ta wymaga przezwyciężania seksualnego stereotypu płci, a jednocześnie ugruntowania w kobietach poczucia cielesnego samostanowienia i świadomości własnego ciała.

Świadomość ta powinna obejmować kwestie seksualne i prokreacyjne, a jednocześnie wychodzić poza nie, tak aby kobieta czuła się sobą – autonomiczną i akceptującą siebie jednostką – nie tylko w kontekście relacji z mężczyznami i dziećmi (a więc w roli partnerki i matki), lecz także w odniesieniu do innych kobiet i w kontekstach całkowicie aseksualnych.

Wyzwolenie seksualności ma za swój warunek umiejętność wychodzenia poza kontekst seksualny i prokreacyjny oraz pozytywne przeżywanie własnej kobiecości również poza ramami relacji między płciami i relacji seksualnych bądź macierzyńskich. Ciało wolnego człowieka jest podmiotem i przedmiotem wolnej ekspresji, której aspektem jest ekspresja własnej tożsamości płciowej, w tym – jeśli takie jest pragnienie danej osoby – tożsamości seksualnej. Kobiety muszą się czuć równie swobodnie z własną cielesnością i w równym stopniu czuć się dysponentkami własnych ciał, jak jest to udziałem mężczyzn.

Aby mogło się tak stać, niezbędna jest odpowiednia edukacja seksualna i genderowa, a także dostęp do antykoncepcji i aborcji. Dopóki kobieta nie będzie w pełni panią własnego ciała, dopóty nie może być mowy o całkowitym wyzwoleniu kobiet spod dominacji mężczyzn ani o równości praw.

6. Rewizja nauki i pamięci kulturowej. Wynikiem rewolucji feministycznej, trwającej ponad półtora stulecia, są nie tylko fundamentalne zmiany polityczne i obyczajowe, lecz przede wszystkim wyjście połowy ludzkości, jaką stanowią kobiety, z cienia, jaki od zarania w niemal wszystkich kulturach rzucała na nie męska dominacja.

Odzyskany szacunek do kobiet i włączenie ich na równych prawach we wszystkie obszary życia społecznego oznacza nie tylko wyzwolenie kobiet, lecz również ogólną odnowę moralną, z której korzystają wszyscy ludzie, bo niesprawiedliwość jest niesprawiedliwością także dla niesprawiedliwych. Aby ta wielka inkluzja kobiet i wielkie pojednanie płci mogło w pełni dojść do skutku, trzeba uwolnić od patriarchalnych przesądów nie tylko nasze aktualne stosunki w sferze prywatnej i publicznej, lecz również uwolnić od przesądów i dyskryminacji naszą świadomość historyczną.

Dzieje ludzkości nie mogą być już tylko dziejami mężczyzn. Wielkie zapomnienie kobiet w historii jest formą dyskryminacji, która odbiera pokoleniom kobiet tożsamość i historyczną oraz kulturową podmiotowość, czyniąc z nich anonimowe i ahistoryczne postacie, istniejące wyłącznie w granicach swej cielesności i w swoim czasie życia.

Aby to zmienić, trzeba zrewidować spojrzenie na dzieje polityczne i kulturowe, tak aby wyprowadzić z cienia doświadczenie kobiecości i pozwolić wybrzmieć głosom kobiet, których obecność na eksponowanych stanowiskach i w źródłach historycznych jest siłą rzeczy nieporównanie mniejsza niż w przypadku mężczyzn. Trzeba dokonać głębokiej rewizji w naukach historycznych dla zrekompensowania dramatycznego niedostatku wiedzy o dziejach kobiet, które przez swą wymuszoną „ahistoryczność” są dla współczesnych badaczy wyzwaniem poznawczym niemalże natury archeologicznej. Również nauki społeczne i humanistyczne uprawiano dotąd z męskiego punktu widzenia, faworyzując wszelkie kwestie związane z losem mężczyzn, deprecjonując i lekceważąc badawczo zwykle znacznie cięższy, a przede wszystkim inny, inaczej przeżywany los i doświadczenie kobiet. Podobnie w historii nauki, sztuki i literatury wybitne kobiety, których z powodu kulturowej supremacji płci męskiej było znacznie mniej niż mężczyzn, muszą zostać na nowo odkryte i w pełni docenione.

Wszystko to wymaga specjalnie zorganizowanych studiów i badań, ujmujących dzieje ludzkości, życie społeczne i dzieje kultury w różnych obszarach z punktu widzenia udziału i wkładu kobiet oraz specyficznie kobiecego doświadczenia, uwarunkowanego przez ich służebność i podporządkowanie mężczyznom.


Czym jest demokracja


5 komentarzy to “Co to jest feminizm? Czym jest demokracja ?”

  1. Zniewieściałych panów jest dziś na pęczki. Gendryk szmendryk. To chyba dlatego, gdyż do drobiu dodają hormony żeńskie.
    Takie to „analityczne”, bombastyczne. Ewa Korulska bardzo dobrze podsumowała tę rozprawkę. Nie chcę się z nią rozprawiać, bo po co? Każdy ma prawo do swego zdania i do lizania (loda). Czy kobiety są z tego zadowolone? Zresztą, to, co się dzieje, jest znacznie bardziej skomplikowane i wielopłaszczyznowe. Weźmy choćby sprawy oświaty, weźmy choćby sprawę tzw. wymiaru „sprawiedliwości”. Mam nadzieję, że pan profesor nie powie mi, że połowę fizyków powinny stanowić kobiety, że mężczyźni powinni wstrzymać się od wymyślania kawałów, bo ugodzą w równość.
    U nas właściwie już nie chodzi o zrównanie praw. Słusznie zwróciła uwagę na to Ewa. Feminizm powoli staje się ruchem radykalnym, lobby polityczne. A te radykalne feministki same nie wiedzą czego chcą. Kierują się nienawiścią uwarunkowaną psychoanalitycznie. Godzą w honor kobiety, bo ten odzwierciedla się w oczach mężczyzny. Dziś oni, w wielu przypadkach mają spuszczone głowy. Te militantki radykałki wcale nie są podobne do mojej małżonki. Po prostu kierują się nienawiścią. A jednak bardziej kobieca jest miłość. Czy podczas wojny mają zadawać śmierć? Dla kobiety najwyższą wartość stanowić powinno życie, bo one to życie dają.
    Ta „równość” na bazie socjalistycznej socjologii, to wynaturzenie. Nie to jest źródłem (i nakazem) wzajemnego szacunku i poważania. Różnica obiektywna istnieje, ale chodzi tu o komplementarność, a nie nienawiść ku unicestwieniu drugiej strony. Dla dobra gatunku ludzkiego powinniśmy się różnić.
    Ale nauczycieli mężczyzn powinno być znacznie więcej (niż jest). I to nie tylko dla chłopców, których rozwój jest zakłócony z powodu feminizacji oświaty. Także dla dziewcząt.
    Przepraszam, że się rozpisałem, choć wiem, że już tym ściągam na siebie niejedną beczkę pomyjów. Taki śmingus dyngus. Jak znalazł.

  2. Nie niebylo ani artykulu o feminizmie ani wykladu o demokracji

  3. O ile sie nie myle juz bylo….Tez nie mialam cierpliwosci…

  4. Ewa Korulska 13/04/2020 at 01:39

    To jest typowo akademickie, ciężko teoretyzujące opracowanie tematu feminizmu. Niezupełnie zreszta potrzebne, bo na tzw. Zachodzie feminizm osiągnął już wszystko co mialo służyć kobietom, a dalsze uporczywe rewindykacje moga im tylko zaszkodzić.
    Obecna rola feminizmu to pomoc arabskim i afrykańskim kobietom, ofiarom islamskich opresji uwolnić się od męskiej dominacji i odzyskać podstawowa autonomie materialna i prawna ktora zapewniłaby im wyższa pozycje w społeczeństwie i w rodzinie. Zachodnie wojujące feministki powinny się zając pomocą swoim siostrom w osiągnięciu tego celu na Bliskim Wschodzie, w Afryce, Indiach czy Pakistanie, bo tam sa prawdziwe potrzeby.
    Dla siebie samych nasze feministki wszystko już osiągnęły co mogły. Niestety w uczonej rozprawie pana Hartmana nie znalazłam żadnych rozważań pod tym względem.
    A szkoda…

  5. Podziwiam tych, którzy przeczytali powyższą rozprawę od początku do końca. Ja odpadłem po kilku zdaniach, za co autora serdecznie przepraszam.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: