Ciekawe artykuly

Ameryka „Wielka czystka” (i Izrael)

CAROLINE GLICK


Artykul przetlumaczyl Sir Google Translate

Bezprecedensowe połączenie Partii Demokratycznej i korporacyjnej Ameryki wróży źle państwu żydowskiemu.

Gadające dyskusje w telewizji, Demokraci i paru anty-Trump Republikanow twierdzą, że wina za wszystkie polityczne nieszczęścia Ameryki leży po stronie byłego prezydenta Donalda Trumpa oraz senatorów i kongresmanów, którzy dołączyli do niego w kwestionowaniu wyników wyborów w kilku stanach wahadłowych. . Za odmowę odrzucenia dowodów na powszechne fałszerstwa wyborcze są oskarżani o podżeganie do powstania, zagrażając w ten sposób podstawom amerykańskiej demokracji.

Trump został postawiony w stan oskarżenia za swoje wypowiedzi na wiecu 6 stycznia, a prawodawcy Demokraci wzywają do wyrzucenia z Senatu senatorów Teda Cruza i Josha Hawleya za kwestionowanie głosów kolegiów elektorów w stanach, w których powszechne są zarzuty fałszowania wyborów.

Oskarżeni wygodnie zapominają, że przywódcy demokratów, od Nancy Pelosi po Hillary Clinton, od listopada 2016 roku twierdzą, że zwycięstwo Trumpa w wyborach było „bezprawne”, a zadaniem dobrych Amerykanów było „stawianie oporu” jego „reżimowi”. Zapominają również, że demokratyczni prawodawcy sprzeciwiali się zatwierdzeniu kart do głosowania w kolegium elektorów w 2016 r. A kiedy ich sprzeciw nie zdołał obalić wyników wyborów, w galerii dla odwiedzających Kapitolu wybuchł protest. Zatrzymano kilku protestujących.

Nikt w mediach nigdy nie oskarżył Pelosiego i Clintona o podżeganie do powstania, nawet gdy setki tysięcy protestujących wypełniło ulice, żądając obalenia Trumpa.

Republikanie wciąż nie boją się, że zostaną nazwani krajowymi terrorystami i powstańcami, twierdzą, że jeśli brutalni demonstranci na Kapitolu 6 stycznia byli powstańcami, ich „powstanie” było jedynie bladym przebłyskiem powstania, które toczyło się na ulicach amerykańskich miast przez całą wiosnę i lato , przy entuzjastycznym wsparciu i finansowym wsparciu przywódców Demokratów i ich korporacyjnych sponsorów. Siedmiuset policjantów zostało rannych, dziesiątki obywateli zginęło, a dziesiątki tysięcy firm zostało zniszczonych i zniszczonych podczas zamieszek w Antifa i BlackLivesMatter. Szkody materialne i straty oszacowano na 2 miliardy dolarów. Budynki rządowe były oblegane, doszczętnie spalane i niszczone.

Prawda jest taka, że ​​zarówno Demokraci, jak i Republikanie się mylą. Politycy ze wszystkich stron i na wszystkich szczeblach władzy od dawna kwestionują wyniki wyborów. I bez względu na to, jak gwałtowne mogło być ich odrzucenie wyników, ich działania nigdy nie podważyły ​​demokratycznych podstaw Ameryki.

Podobnie Ameryka była miejscem masowych protestów jeszcze przed rewolucją. Prawo do protestu jest uważane za tak święte, że jest chronione w pierwszej poprawce do konstytucji. Istnieją przepisy regulujące granice między protestami a łamaniem prawa. A protesty policji są tak samo amerykańskie, jak same protesty. Protesty nie zagrażają amerykańskiej demokracji.

Na ulicach nie można znaleźć wielkiego niebezpieczeństwa dla amerykańskiej demokracji. Z pewnością nie można go znaleźć w politykach, którzy debatują o tym, jak liczono i zbierano głosy.

Poważne zagrożenie dla amerykańskiej demokracji pochodzi z bezprecedensowego połączenia Partii Demokratycznej i korporacyjnej Ameryki. Filozof polityczny Angelo Codevilla nazwał tę jedność sił rządzącą „oligarchią”, która zastępuje Republikę Amerykańską.

Wyłaniająca się „oligarchia” obecnie uchwala coś, co słusznie można nazwać „Wielką czystką”.

Wielka czystka, wydarzenie bez precedensu w historii Ameryki, nie polega na tym, że jedna strona przejmuje władzę. Chodzi o to, że jedna strona odmawia drugiej stronie nawet prawa do walki o władzę.

Celem czystki nie jest zastąpienie lojalistów Trumpa lojalistami Bidena na stanowiskach władzy. Taka wymiana ma miejsce oczywiście za każdym razem, gdy na urząd wchodzi nowa administracja. Celem czystki jest „anulowanie” Partii Republikańskiej i jej wyborców jako legalnej siły politycznej, a tym samym przekształcenie Stanów Zjednoczonych w coś zbliżonego do systemu jednopartyjnego. Aby osiągnąć ten cel, Demokraci w rządzie i ich partnerzy w korporacyjnych i dużych mediach technologicznych wykorzystują swoją władzę do represjonowania, uciszania, rujnowania i kryminalizacji dziesiątek milionów prywatnych obywateli za „zbrodnię” wspierania Trumpa i Partii Republikańskiej.

Skoordynowane przez gigantów Big Tech anulowanie wszystkich kont Trumpa w mediach społecznościowych prawie jednocześnie było początkowym gambitem. Szybko nastąpiło to, że Kongres oskarżył Trumpa z prędkością światła za jego rzekomą rolę w wzniecaniu gwałtownego protestu na Kapitolu. Podobnie jak zakaz w mediach społecznościowych, oskarżenie odbyło się bez debaty, bez rzetelnego procesu i bez dowodów, dzięki dobrym usługom demokratów i ich republikańskich sojuszników, którzy chcą zrobić przykład z Trumpa. Są wszelkie powody, by sądzić, że w nadchodzących miesiącach i latach członkowie klasy rządzącej będą nadal nadużywać swojej władzy, by zniszczyć Trumpa, czy to przez bankructwo go, czy przez ściganie. Muszą nadal go ścigać. Bo jeśli wytrwa, poniosą porażkę.

W najbliższej przyszłości Trump stanie przed sądem w Senacie. Wychodząc z Białego Domu w środę rano, Trump nie uzyskał jeszcze radcy prawnego na rozprawę. Powód, dla którego nie ma prawników, nie wynika z nagłego braku dobrych adwokatów w Waszyngtonie. Zawdzięcza to strachowi przed czystką. Wykwalifikowani prawnicy boją się go reprezentować.

Cleta Mitchell od dawna jest obecna w kręgach prawniczych w Waszyngtonie. Starszy partner w kancelarii Foley and Lardner, Mitchell był członkiem zespołu prawnego Trumpa w jego wyzwaniach wyborczych w Gruzji. Kiedy rozeszła się wiadomość, że go reprezentuje, Demokraci z Projektu Lincoln zaczęli grozić jej firmie strajkiem klientów.

Dzień po tym, jak Lincoln Project zaczął zagrażać biznesowi firmy, Mitchell ogłosiła swoją rezygnację. W ciągu godziny od jej ogłoszenia wszystkie wzmianki o Mitchellu zostały usunięte ze strony internetowej firmy. Jeden z najlepszych prawników Waszyngtonu został „odwołany”.

Kilka tygodni wcześniej Lincoln Project zrobił to samo z dwoma innymi firmami prawniczymi, których partnerzy reprezentowali prawne wyzwania Trumpa dotyczące wyników wyborów w Pensylwanii. Adwokaci uchronili się przed natychmiastowym odwołaniem, natychmiast odwołując swoją reprezentację prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Od 6 stycznia petycje prawników i studentów prawa, domagające się pozbawienia mandatu senatorów Cruz i Hawley za legalne kwestionowanie głosów w kolegiach elektorów spornych stanów, zebrały tysiące podpisów. Studenci Harvardu domagają się od uczelni cofnięcia stopni doradców Trumpa i sojuszników politycznych.

Czystki odbywają się również w zwykłych Amerykanach, którzy brali udział w protestach – na zewnątrz i wewnątrz Kapitolu. Lekarze, prawnicy, prawodawcy stanowi, policjanci i inni, których jedyne „przestępstwo” było obecne, stracili pracę po „wyrzuceniu”.

Therese Duke, asystentka pielęgniarki z Massachusetts, była jedną z „oczyszczonych”. Duke wziął udział w proteście 5 stycznia – w noc przed oblężeniem Kapitolu – na Freedom Plaza w Waszyngtonie. Została sfilmowana, gdy płakała, a krew spływała jej po twarzy po uderzeniu przez policjantkę. Córka Duke’a, uczestniczka rewolucji „obudzonej”, ujawniła swoją matkę w poście na Twitterze. Następnego dnia Duke została zwolniona z pracy na University of Massachusetts Memorial Health Care. Powiedziała lokalnej gazecie, że nie wierzy, że będzie mogła znaleźć inną pracę.

Tak źle, jak sytuacja w sektorze prywatnym się zmienia, sygnały dymne wysyłane z Waszyngtonu są jeszcze bardziej alarmujące. Od 6 stycznia demokratyczni prawodawcy przygotowują przepisy, które miałyby stosować przepisy antyterrorystyczne przyjęte w celu zwalczania zagranicznych grup terrorystycznych za granicą do prowadzenia dochodzeń i zwalczania Amerykanów podejrzanych o członkostwo w „krajowych grupach terrorystycznych”. Byli przywódcy wojskowi, organów ścigania i wywiadu naciskają na taki ruch.

Gen. Stanley McChrystal, który dowodził siłami USA w Afganistanie, spędził miniony rok na kampanii przeciwko Trumpowi. W zeszłym tygodniu McChrystal powiedział Yahoo News : „Widzę podobną dynamikę w ewolucji Al-Kaidy w Iraku, gdzie całe pokolenie wściekłej arabskiej młodzieży z bardzo kiepskimi perspektywami podążało za potężnym przywódcą, który obiecał przenieść ich w przeszłość i poprawić miejsce i poprowadził ich do przyjęcia ideologii, która usprawiedliwiała ich przemoc. To się teraz dzieje w Ameryce ”.

Były dyrektor CIA, John Brennan, wyszczególnił następnie, kto jest wrogiem. Oprócz Trumpa i „prawodawców” Brennan powiedział, że nowym wrogiem jest „bezbożny sojusz religijnych ekstremistów, autorytarnych, faszystów, bigotów, rasistów, natywistów, a nawet libertarian”.

Były dyrektor FBI James Comey jasno określił cel czystki. „Partię Republikańską należy spalić lub zmienić” – powiedział The Guardian .

Uważa, że ​​ludzie byliby szczęśliwi, gdyby się na to zgodzili.

„Kto chciałby być częścią organizacji, która w swej istocie jest zbudowana na kłamstwach, rasizmie i nicościach? To po prostu nie jest zdrowa organizacja polityczna – powiedział.

Niestety dla Izraelczyków nie jest to tylko problem Ameryki. Dzięki przewodniczącemu Partii Nowej Nadziei, Gideonowi Sa’arowi, Izrael importuje obecnie niektórych inicjatorów czystki. Sa’ar podobno zatrudnił czterech założycieli projektu Lincoln do prowadzenia kampanii przeciwko premierowi Benjaminowi Netanjahu i Likudowi przed marcowymi wyborami.

Projekt Lincoln jest prowadzony przez byłych republikanów, którzy ostatnie cztery lata swojego życia poświęcili pomocy Demokratom, demonizując Trumpa, Republikanów i wyborców republikańskich. Ich wysiłki odniosły znikomy sukces w wyborach w 2020 roku. Trump zwiększył liczbę głosów o 11 milionów w porównaniu z 2016 rokiem.

Trump nie przegrał, ponieważ Republikanie przestali go wspierać. Przegrał, ponieważ Demokraci znacznie zwiększyli swoją bazę wyborczą. Występ Lincoln Project był tak ponury, że reprezentant Alexandria Ocasio-Cortez zażądała, aby przekazali swoje zaległe fundusze – zebrane od darczyńców Demokratów – organom Demokratów, które faktycznie wygrały wybory.

Ale od czasu porażki w wyborach, Lincoln Project stał się sam. Kiedy Ocasio-Cortez powiedział, że Demokraci powinni stworzyć bazę danych urzędników administracji Trumpa, aby przygotować czarną listę, została postawiona pod pręgierzem jako totalitarna. Ale kiedy „byli republikanie” z projektu Lincoln powiedzieli, że sporządzają taką listę, przeszła ona bez protestu. I od tamtej pory Projekt Lincoln jest liderem w tworzeniu czarnej listy i usuwaniu wszystkich osób, od prawników Trumpa po hotele i strony internetowe poświęcone wakacjom, które służyły zwolennikom Trumpa, którzy przybyli do Waszyngtonu 6 stycznia. Teraz wzywa do zwolnienia wszystkich z wyborów hrabstw przewodnicząca zarządu w Gruzji do przywódcy mniejszości Republikańskiej Izby Republikańskiej Kevina McCarthy’ego.

Od czterech lat Izraelczycy wzdychają z powodu podobieństw między nieubłaganymi wysiłkami izraelskiej lewicy mającej na celu zniszczenie Netanjahu, we współpracy z mediami i wspólnotą prawniczą, a wysiłkami ich amerykańskich odpowiedników, by zniszczyć Trumpa.

Decyzja Saary o włączeniu inicjatorów wielkiej czystki w Ameryce – czystki, która już zagraża demokratycznemu porządkowi najpotężniejszej demokracji na ziemi – z politycznym krwiobiegiem Izraela wróży źle dla przyszłości Izraela. I z pewnością mówi nam coś niepokojącego o kierunku, w jakim Sa’ar jest zainteresowany objęciem kraju, jeśli jego kampania na kolejnym premierem zakończy się sukcesem.

Caroline Glick jest wielokrotnie nagradzaną felietonistką i autorką książki „The Israeli Solution: A One-State Plan for Peace in the Middle East. 


Ameryka „Wielka czystka” (i Izrael)

13 odpowiedzi »

  1. Wzrost (7-4,8)=2,2% w ciągu 4 lat według dobrze poinfirmanowanego ml.
    2,2% z około 500.000.000 będzie około ….11. 000.000
    Ja napisałem o NAPŁYWIE do Europy MIGRANTÓW miedzy 5-a MKSYMALNIE 15 miljonów. O procentowej ilości muzułmanów w Europie w ogóle nie wspominałem! Jak wiadomo wszystkim ( oprócz dobrze poinformowanego ml) w Europie od pokoleń mieszkali rdzenni muzulmanie w Albanii, Bośni , Kosowo, Bułgarii , Serbii , Chorwacji i wielu innych krajach.

    Po co ja w ogóle wdaję się z nim w polemikę …?? Ma to taki sam sens jak polemika z antysemitą.
    Obiecuje sobie i Wam spróbować z tym skończyć

  2. 8 mln to liczba często wspominana przez publicystów francuskich w 2018. A to tylko liczba tych legalnych. Wierzę że dzisiaj jest więcej.

    8 mln to prawie 12%. Nie wiemy ile naprawdę. Statystyka etniczna i religijna we Francji jest rzadka i kłamliwa. Rodzaj cenzury z własnej nieprzymuszonej woli. Dziwaczny masochizm.

  3. Obs. ma nieprawdziwe dane : liczba muzulmanow w Europie to dzisiaj okolo 7 % ludnosci.
    4 lata temu byla 4.8%
    Okolo 9 % we Francji czy ponad 6% w Anglii i Niemczech, 7% w Holandii

  4. MEF, znacząco wyolbrzymiasz znaczenie „kulturowe” migracji do Europy z zewnątrz jako przyczynę upadku kultury zachodnioeuropejskiej. Ludność Europy to około 500.000.000 ludzi , nawet bardzo wysokie oceny ilości migrantow ostatnich 10 lat nie przekraczają 5.000.000 ludzi, a więc 1% ludności . Jeśli nawet dodać jescze tyle samo a więc 5.000.000 już mieszkających w Europie „nieeuropejczykow” to będzie to w sumie 10.000.000 ludzi a więc 2% mieszkańców Europy , dodajmy jescze 5.000.000 , tak na wszelki wypadek ….będzie to 3%…
    Ale i ten przekaz wywołuję moją sceptykę. Chociaż nie wywołuje to krzyczących nagłówków w mediach , większosc z tych ludzi , mimo opinii niektórych (!) , stara sie zintegrować w otoczeniu , co nie oznacza asymilacji . Pracują , uczą sie , i płacą podatki jak wszyscy inni, nikomu nie życząc źle. Są zajęci swoimi planami i swoim życiem .Widzę ich codziennie w takiej roli .Zupelnie jak w ….Izraelu. A wielu z nich , tak jak to miejsce miało wsród Żydów od setek lat w Europie , całkowicie odchodzi od swojej tożsamosci i kultury . Nie oceniam to , po prostu stwierdzam fakt.
    Nie należę też do zwolenników teorii wojny kultur , czego najlepszym przykładem jest Izrael , gdzie 20% Arabów i 5% (?) haredim stanowią odrębne grupy , i pomimo krzykliwych , a w niektorych wypadkach agresywnych , a czasem wręcz bezprawnych działań nie pokonały one izraelskiego modelu społeczeństwa wielu kultur ….
    Szklankę na wpół wypełnioną wodą można nazwać ”na wpół pełną „ lub „na wpół pustą” to subiektywna sprawa spojrzenia na rzeczywistość .

  5. Zgodziłbym się z Obserwatorem że imigranci ze wschodu mogą ocalić kulturę zachodnią. To nie może być prawdą,

    Centralnym problemem kulturowym UE jest niska dzietność europejskich kobiet. Przeciętnie 1.5-1.6 dzieci na kobietę. gdy minimum wymagane na reprodukcję populacji jest 2.1 dziecka na kobietę. Ta statystyka odnosi się do wszystkich kobiet w EU. W państwach centralnej i wschodniej Europy sytuacja jest jeszcze gorsza niż ta przeciętna, ale widać ostatnio pewną poprawę.

    Kilka państw zachodniej Europy wskazują także na poprawę dzietności, jak Francja i Szwecja. Ten wzrost dziwnie przystaje do wzrostu populacji muzułmańskich w tych krajach.
    Ja interpretuję te dane jako świadectwo subtelnej metamorfozy kultury europejskiej.

    Powyższe dane sugerują że tubylcy Europy wymierają i zostają zastąpieni przez prężne populacje imigrantów z Azji i Afryki.
    Demografia jest ultymatywnym arbitrem kultury. Właścicielem kultury europejskiej będą ci których demografia będzie dominująca.
    To antropologia, nie PC.

    Gasnąca populacja Polski, nie może zmienić tego ujemnego bilansu. Coraz mniej Polaków nie może wypełnić braków demograficznych Zachodniej Europy a ich emigracja tylko przyśpiesza kraksę demograficzną Polski.

    Napływ populacji ze wschodu może przez pewien czas uzupełnić braki w Polsce, ale traf chce że dzietność tych potencjalnych obywateli jest jeszcze niższa od polskiej.

  6. Europa, szczegolnie EU, umiera po prostu, i w przenosni i doslownie. COVID szczepienia
    sa otatnim dowodem, od braku organizacji do braku szczepionek,
    Anglia ktora wyszla z EU ma sie o wiele lepiej pod tym wzgledem, wlasnie dlatego ze nie ogladala sie na EU z zatwierdzeniem szczepionek i zaczeciu szczepien.
    Teraz EU chce zeby producenci „przeslali liste komu i ile eksportuja szczepionek „, bo „Europa musi miec zapewniony udzial” . Anglia niepokoi sie ze Kontynenent porwie dostawy Pfizera czy nawet AstraZeneca-HQ w Anglii ale fabryki na Kontynencie.
    Taka Szwecja, „the moral superpower” (we wlasnych oczach) zaprzestala placenia za szczepionki, zeby szantazowac Pfizera, szantaz jest OK jak o wlasna skore chodzi.
    Nie jest czlonkiem EU, ale jest charakterystyczne ze nie liczy na EU ze zapweni te szczepionki wszystkim
    Wiec Izrael nie ma sie czego uczyc ani usprawiedliwiac przed Europa, szczepienia ida blyskawicznie, jedyna przeszkoda moze byc zazdrosna Europa ktora w 100% chcialaby to sabotazowac.
    I to dzieki „warp speed” programowi Prezydenta Trumpa szczeionki sa. To nie tylko pieniadze ale i wybor producentow, taka francuska Sanofi jest wieksza pod wzgledem szczepionek od Pfizera, ale zalosnie zawiodla z wlasna szczepionka popierana przez EU.
    Ale umierajacy scorpion jest niebezpieczny i Izrael nigdy nie powinien wierzyc Europie, zadne wyjasniania i lepsze kontakty tego nie zmienia, Europa dobrze wie jakie korzysci moze wyciagac z Izraela(terazkonferuja z znienwidzonym Netanjahu o doswiadczenich Izraela w akcji szepien), Swieta Szwecja kupuje w Izraelu nawet materialy dla wojska, ale poswieca go dla „biednych palestyncow”. bo to jest w ich genach.

  7. Odnosząc się z szacunkiem do twojej oceny przyszłości liberalno-demokratycznej Europy zachodniej , nie podzielam jej jednak.
    Duży napływ migrantow z bliskiego wschodu (paradoksalnie …?) „otrzeźwił” Europę . Jest to proces powolny , niemniej namacalny dla mnie , który w niej mieszka. Będę konkretny:
    1.Media zupełnie zakończyły jakikolwiek „sympatyzujący” przekaz o terroryzmie „uciemiężonych” , zwłaszcza palestyńskim
    2.EU dała niedwuznacznie do zrozumienia Abbasowi , że dalsza pomoc finansowa stanie pod pytaniem , jeśli będzie wypłacać zasiłki dla terrorystów/ich rodzin
    3.Jakkolwiek bez entuzjazmu , jednak pozytywnie ocenia sie „porozumienia Abrahama” rozumiejąc , że tym razem chodzi też o staniwisko Arabii Saudyjskiej zaopatrująca Europę w ropę….
    4.Ta emigracja , a raczej jej konsekwencje, dramatycznie przesuwa , przynajmniej w kraju w którym mieszkam , opinie publiczną na prawe , proizraelskie partie. Już dzisiej mają oni parlamentarną wiekszosc , ale 2 z tych partii wybraly współpracę z lewica , co grozi jednej z nich wypadnieciem z parlamentu i utratą wyborców wyłącznie na prawo.
    Powtarzam , że nie jest to proces bardzo szybki , niemniej biorąc pod uwagę , że zaczął sie dopiero około 5 lat temu , po niekontrolowanym napływie migrantow , jak najbardziej namacalny.
    6.W mniejszym lub większym stopniu proces ten ma miejsce we wszystkich krajach Europy zachodniej….., „byt kształtuje świadomość” . I na szczęście tutaj wyborcy a nie skompromitowani decydenci maja ostatnie słowo . A wyborcy już mają ich dosyć!

    Jestem więc ostrożnym optymistą.

  8. Jestem pesymistą co do przyszłości Europy jako demokracji liberalnej. Nie warto wyłazić z skóry na rzecz poprawy stosunków, albo raczej poprawy komunikacji, bo ja nie widzę w tej chwili miejsca na poprawę.

    Kiedy w procesie islamizacji Europy zarysuje się jakiś kierunek, będzie można dyskutować o nowym systemie bilateralnym z Izraelem, opartym na zasadach różnych od demokracji liberalnej. albo „wspólnych wartości”.

    Obecna kultura zachodnia, a szczególnie Europa, nie ma problemu ” wspólnych wartości” z dyktaturami, handlując z nimi i podpisując pakty polityczne.

    Izrael też nie powinien odczuwać tu wyrzutów sumienia.

    Jestem natomiast optymistą co do przyszłości liberalnej – demokratycznej państw centralnej i wschodniej Europy.

  9. MEF , zgadzam się ze wszystkim co napisałeś ale dalej uważam , że Izrael , będąc demokracją , musi zrobić wszystko , by polepszyć swoje stosunki z Europą . W świecie zdominowanym przez setki dyktatur, demokracje , które można policzyć na palcach muszą razem stworzyć wspólny front przeciwdziałania dyktaturom . Dyktatury zmieniają swoje podejście pod presją z zewnątrz , demokracje pod presją swoich własnych obywateli ….

  10. Obserwatorze:
    Amerykańska pomoc na zakup broni ma wzajemne korzyści. Te 3mld rocznie przecież wracają jako zamówienia do amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Po ukończeniu tej 10-letniej umowy, Izrael nie będzie już tej pomocy potrzebował.

    A broń amerykańską zawsze można kupić bezpośrednio, albo na wolnym rynku, na to nie musimy być nawet przyjaciółmi. Jak niemieckie łodzie podwodne.

    Za 10 lat możliwe że USA nawet nie będzie producentem najlepszej broni, a Izrael, mimo małej gospodarki może pomóc wydatnie w budowie doskonałych czołgów i samolotów poza granicami państwa i nawet kontynentu.

  11. Kto może zająć obecne miejsce USA jako najważniejszego sojusznika Izraela i ich wielomiliardowej pomocy militarnej ..? Dyktatury jak Rosja i Chiny …? Indie , które bardzo pragmatycznie traktują konflikt Izraela z Palestyńczykami i Modi , po wyżycie w Izraelu pospieszył złożyć wizytę u Abbasa? Izrael , niezależnie od swoich osiagnięć , jest zależny od demokratycznego mocarstwa , będąc sam demokracją, inaczej będzie zmuszany do spełniania roli satelity dyktatury.
    Pisałem nie raz tutaj , że Izrael zaniedbał przez dziesięciolecia kampanie informacyjne i budowanie „mostów” i kontaktów wobec Europy , opierając sie jedynie na USA . A przecież nie było tak do końca lat szscdziesiątych…W Europie decydenci muszą jednak sie liczyć z opinią publiczną swoich krajow . No , ale jak sie jest przekonanym o niemal „genetycznym” , „wyssanym z mlekiem matki” antysemityzmie Europejczyków , choć ciagle jest jest tu wiele ( a kiedyś było bardzo wiele…) proizraelskich ruchów, partii i decydentów …. to pozostaje szukać sojuszników tam , gdzie ich się nie znajdzie …. Nowi arabscy „sojusznicy ” , gdyby znikło zagrożenie Iranem , szybko powróciliby do (pragmatycznie „zapomnianej” ) „solidarności z narodem palestyńskim”. To nie żadni sojusznicy , działający według przekonań i po wyborach swoich obywateli a (tymczasowi) wrogowie wspólnego wroga…
    Są aczkolwiek oznaki, choć jescze niewielkie , że Izrael w końcu zauważył te zaniedbania wobec Europy i zaczyna działać , ale nie będzie to łatwym zadaniem po dekadach ignorowania swoich przyjaciół w Europie.

  12. Caroline Glick i Melanie Philips to doskonałe dziennikarki, ich analizy sa bardzo trafne i madre, prawdziwa odtrutka na wszechobecna propagandę. Jedne z niewielu głosów które tłumacza co naprawdę dzieje się na świecie.
    A dzieje się niedobrze, niestety.
    Polecam je czytać w oryginale gdyz translacja Google nie jest najlepsza.

  13. Jak już niejednokrotnie pisałem, Izrael powinien znaleźć nowych przyjaciół. Przesunąć stopniowo centrum uwagi na Azję, gdzie operują trzy mocarstwa, India, Chiny i Rosja i równolegle włożyć wysiłek w zmontowanie stabilnej koalicji pro-izraelskiej w Afryce i na płw arabskim.

    Te manewry polityczne dzieją się i powinne konsekwentnie trwać.
    Trzeba przygotować się do scenariusza schyłku kultury zachodniej i stopniowego kurczenia się jej wpływów.

    Naród żydowski niejednokrotnie był świadkiem schyłku imperiów.
    Ot, jeszcze jeden przed nami.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.