
Dziwny w tym roku, bo luty był wiosenny, krokusy wystawiły łebki, zwariowany świat, pełen obłędów.
W 1968 marzec też był ciepły.
We wsteczne lusterko zerkam prowadząc samochód. W życiu zamykam rozdział i jadę dalej. Ale poproszony o garść wspomnień z tamtego marca, uczciwie próbowałem.
Pamięć płata figle, podsuwa pomieszane obrazy, wcześniejsze i późniejsze. Morze alkoholu, piosenek (głównie rosyjskich). Na hasło marzec 68 najpierw pojawia się scena znacznie późniejsza, chyba to był już czerwiec, a może jeszcze później, szliśmy z Natanem Tenenbaumem Krakowskim Przedmieściem, atmosfera w kraju była coraz gęstsza, mój przyjaciel coś mamrotał i zabrało mi dobrą chwilę zanim do mnie dotarło, że bełkocze, że nie będzie miał żalu, jeśli w tej sytuacji się od niego odsunę. Wbiło mnie w chodnik i pytam, a w pysk chcesz? Natek odpowiedział z uśmiechem, że nie, więc poszliśmy dalej, rozmawiając o sprawach nieistotnych.
Na uniwersytecie, przed wykładem, koleżanka, nawiasem mówiąc moja daleka krewna, dziwiła się temu wszystkiemu, bo przecież antysemityzm jest już taki niemodny.
Nasz polski „marzec” zaczął się w czerwcu 67 roku, najpierw od przerażenia, że za chwilę będziemy świadkami kolejnej Zagłady, a potem ogłupienia, kiedy 5 czerwca o świcie egipskie lotnictwo zostało rozbite. W kolejnym dniu armia izraelska zajęła Jerozolimę, a wojska pancerne wdarły się głęboko w Półwysep Synajski. Stało się coś niewyobrażalnego, w ciągu kilku dni maleńki Izrael rozwalił trzy wspaniale uzbrojone przez Związek Radziecki armie arabskie. W dzień po tej wojnie z kilkoma przyjaciółmi piliśmy wódkę w mieszkaniu mojej siostry i porządnie podchmieleni tańczyliśmy potem Horę pod jej oknem. Problem w tym, że jej mąż był oficerem lotnictwa, cały blok był oficerski, więc kiedy kiedy Gomułka mówił o syjonistach tańczących na ulicy, to mógł mieć właśnie nas na myśli.
W 68 partyjny antysemityzm był na zamówienie Rosjan, ale w reakcji na wzrost antyrosyjskich nastrojów. W partii kotłowanina, bo narodowi komuniści dostrzegli okazję zarówno na stanowiska jak i na możliwość zwalenia winy za własne łajdactwa na Żydów. Z łam gazet wylała się rzeka ścieków. Natan napisał satyryczny wiersz, próbując podsumować bezmiar absurdu i podłości.
A znowu Kołakowski, jak jeszcze był młody
To Stalina całował w rumiane jagody
A Stalin mu na lody dawał i na kino
I razem gryźli pestki i grali w domino
Natomiast Kisielewski, jak z prasy wynika
Jest synem naturalnym studenta Michnika,
Który do rewolucji wiernie służył carom
I miał sześcioro dzieci z carycą Dagmarą
Tacy to byli ludzie, dzieła takie, czasy
A było, jak rzekłem, bo wszystko wiem z prasy.
W zbuntowanych sferach krążyły odpisy zdjętego przez cenzurę felietonu Fikusa „Kur wie lepiej”.
Tłum twarzy, mętlik spotkań i generalne zamieszanie w życiu. Na wyjazd zdecydowałem się dopiero pierwszego stycznia 1970 roku, kiedy słuchając na kacu przemówienia Gomułki, powiedziałem do żony: wyjeżdżamy z tego kraju. Ku mojemu zdumieniu powiedziała: dobrze.
Próbowałem to wszystko pozlepiać w jakąś całość, w końcu doszedłem do wniosku, że nic z tego nie wyjdzie. Wysyłam co mam.
Znów mamy marzec. Tamten marzec dla młodych jest już prehistorią, niby bez znaczenia, chyba, że ktoś zechce badać znaki na pałeczce w sztafecie pokoleń.
Kategorie: Uncategorized


Meble sprzedalismy za grosze, przyszedl ten kupujacy z matka i zaczal rozkrecac szafe. Jego matka zaczela jeczec : O Je.u, to za drogie” Mama jej powiedziala ” To nowe, jak za drogie to laski bez, prosze zostawic” Wtedy baba zamilkla.
Kiedy wyjezdzalismy konduktor spojrzal na polki z bagazami i powiedzial ” Za duzo tego”. Tato dal mu wtedy 50 zloty.
Nigdy tam pozniej nie bylem i nie rozumiem tych co tam jezdza, co sie spodziewali czy spodziewaja ? Bo tanio ?
@MEF
„W 2024 świat zachodni jest bardziej wrogi w stosunku do Izraela niż był kiedykolwiek blok sowiecki.
Dzisiaj antysemityzm Rosji i wschodniej i częściowo centralnej Europy pozostał na poziomie 1967 ”
Chyba sie nie zgodze. Jak na razie to trwa wzmozone darcie ryja – ale na darciu ryja sie konczy. Jakos nikt nie ma ochoty pospieszyc z konkretna pomoca Biednym Przesladowanym Palestynczykom (nie wiem, w jakim momencie mieszkancy Gazy stali sie „Palestynczykami”). Nawet kraje arabskie nie szukaja guza – nauka rozumu droga okrezna (do glowy przez zbite /CENZURA/ jest bolesna, ale skuteczna.
Zaden kraj nie zerwal stosunkow dyplomatycznych z Izraelem, zaden kraj nie probuje wojny handlowej. To sie oczywiscie moze raz-dwa zmienic, jeszcze troche cackania sie z Hezbollachem, jeszcze pare ustepstw w strefie Gazy – i stwierdza, ze nie ma sie czego bac. I wtedy moze byc nieciekawie.
Zagrozenie serio to Iran wyposazony w glowice jadrowe i w nosiciele dalekiego zasiegu.
Jak zwykle w marcu ogarniają mnie wspomnienia. Wyjechałam z Polski z dokumentem podróży 22 marca 1969 roku. Na Dworcu Gdańskim wręczam kupon i odbieram mój bilet do Wiednia. Facet w okienku rozgląda się ostrożnie na prawo i na lewo i wystawia łapę przez otwór w szkle. Chwyta mnie za rękę i potrząsa. Mówi: proszę, niech pani o nas źle nie myśli. Oceniam przyzwoitość i odwagę, ale nie potrafię wypełnić tej prośby. Minęło 55 lat. Odwiedziłam w tym czasie Polskę dwa razy i było mi tam bardzo smutno. Z ulgą wracałam do domu. To już nie mój kraj.
MEF, podsycany nie tylko muzulmanami, ale lokalnymi Hayoredami i ich wyplodkami.
Wlasciwie ich sytuacja stala sie trudniejsza, kiedys byli potrzebni jako ” sprawiedliwi Zydi ktorzy potepiaja Izrael”, teraz wszyscy maja ich w d.., wiec musza wynajdowac coraz nowsze sztuczki, jak szturmowanie Grand Central, czy jak Judith Butler, usprawiedliwianiem gwaltow October 7.
A ja z tej perspektywy widzę coś innego.
Widzę że dzisiaj Diaspora plus Żydzi izraelscy są w sytuacji gorszej niż byli w 1967. Sympatia świata zachodniego była wtedy z nimi i zdawało się przez kilka lat że syjonizm został ostatecznie uznany jako legalna ideologia narodowa.
W 2024 świat zachodni jest bardziej wrogi w stosunku do Izraela niż był kiedykolwiek blok sowiecki.
Dzisiaj antysemityzm Rosji i wschodniej i częściowo centralnej Europy pozostał na poziomie 1967 ale antysemityzm zachodni rośnie w potwora, podsycany strumieniem imigrantów ze świata Islamu i staje się szybko Molochem zagrażającym fundamentom kulturowym Europy.
Wobec Marca 2024 wspomnienia Marca 1968 są nostalgią.
5 przyslowiowych zdan i cala historia w nich…
ja juz tego nie przezylam… wyjechalam z polski rok wczesniej… przemowienie gomulki slyszalam we wiedniu i wtedy zrozumialam, ze nie ma powrotu do polski… zajelo mi 30 lat, zanim pojechalam tam na 2 tygodnie i chodzac po znajomych ulicach mialam tylko jedno w glowie: to wszystko nie jest moje…
„W kolejnym dniu armia izraelska zajęła Jerozolimę, a wojska pancerne wdarły się głęboko w Półwysep Synajski. Stało się coś niewyobrażalnego, w ciągu kilku dni maleńki Izrael rozwalił trzy wspaniale uzbrojone przez Związek Radziecki armie arabskie. ”
Zgadza sie. Pamietam jak dzis, choc bylem zbyt smarkaty, aby pic wodke. Pamietam, ze mozna bylo sporo sie dowiedziec z „Wolnej Europy”, chyba jeszcze wowczas nie umieli skutecznie zagluszac.
Co ciekawe – nikt wowczas nie ronil lez nad ciezkim losem „Palestynczykow”, bo ich jeszcze nie wynaleziono. Koncertowe darcie ryja ze wszystkich srodkow masowego przekazu potepialo „agresje Izraela na kraje arabskie”. Temat nie byl do smiechu – a i tak smieszyl: Zajac spral stado wilkow na kwasne jablko. Wilki zalily sie srodze, ze zeby powybijane.
W telewizji brylowal Marcin Wolski, ktory w noworocznej szopce wyszydzal wrednego syjoniste Dajana. A ciutke potem to juz trzeba bylo sie pakowac.
A ja pamiętam, że marzec wtedy był raczej zimny. Staliśmy na wiecu przed biblioteką uniwersytecka Lodzi , było mroźnie i w koło na trawnikach były placki śniegu . Trochę też padał drobny śnieg .