Spójrz w oczy, których bało się SS

 

Niuta miała niewinną urodę. To dlatego wykonywała wyroki śmierci na niemieckich zbrodniarzach. Nikt nie podejrzewał, że ta niewinna dziewczyna, jest cynglem podziemia. Podchodziła do swoich ofiar blisko i naciskała spust. Zginęła w niemieckiej katowni. Torturowana i poniewierana przez swoich oprawców do końca była wierna towarzyszom broni. Nie zdradziła nikogo!

Gdy myślimy o czynnej walce Żydów z niemieckimi oprawcami, mamy przed oczami setki obrazów zaczerpniętych z filmów. Większość z nich pokazuje odwagę mężczyzn, dowodzących siłami, które nie mogły równać się z potencjałem przeciwnika. A przecież wśród żydowskich bojowników byli też żołnierze z warkoczami. Młode kobiety miały w sobie tę samą odwagę i determinację, co mężczyźni, z tym że – co ważne – potrafiły wykorzystywać swe kobiece atrybuty, by skrytobójczo nadwątlić szeregi wroga. Przykładem może być tu historia Niuty Tajtelbaum, czyli egzekutorki zwanej „małą Wandą z warkoczami”…

Niuta Tajtelbaum

Znana też pod pseudonimem „Wanda Witwicka” była niepokorna od dziecka (ur. się w 1918 r. w Łodzi). Nie identyfikowała się z Chasydyzmem, a gdy poszła do gimnazjum związała się z organizacjami komunistycznymi, za co wyrzucono ją ze szkoły. Ostatecznie udało jej się dostać na Uniwersytet Warszawski, gdzie zaczęła studia na wydziale historii i psychologii, ale wojna przerwała jej edukację i zmusiła młodą Niutę do podjęcia walki.

 Jej niewinną urodę (wyglądała na nastolatkę), na dodatek „aryjską” (miała długie jasne warkocze) wykorzystała Gwardia Ludowa, czyli zbrojne ramię Polskiej Partii Robotniczej, do której Niuta należała. Kobieta została „cynglem” i naczelną sabotażystką organizacji. Jedna z jej najgłośniejszych akcji polegała na wejściu do budynku gestapo, odszukaniu zbrodniarza w czarnym mundurze, zamknięciu się z nim w jednym pokoju, a następnie zlikwidowaniu go za pomocą pistoletu z tłumikiem. Po wszystkim Tajtelbaum przeszła przez korytarze, na których roiło się od esesmanów, a do strażnika uśmiechnęła się kokieteryjnie, dzięki czemu nikt jej nawet nie wylegitymował. Za „małą Wandę z warkoczami” rozesłano list gończy. Niemcy zaoferowali nawet nagrodę pieniężną za zdradzenie jej kryjówki.

Tajtelbaum rozsierdziła Niemców wielokrotnie. A to wysadziła pociąg z dostawami na front wschodni, a to obrabowała bank, a to napadła na kawiarnię, w której debatowali oficerowie Wehrmachtu i SS. Nie mogło jej zabraknąć, gdy getto warszawskie chwyciło za broń. W czasie powstania walczyła w okolicach pl. Krasińskich.

Niestety, jej koniec był straszny. Agenci gestapo dostali informację, gdzie się ukrywa i schwytali ją nim zdążyła połknąć truciznę. Przewieziono ją do katowni, gdzie zmarła od tortur nazistów. Wiadomo już, że mimo bestialskich przesłuchań, Niuta Tajtelbaum nie zdradziła żadnego ze swych towarzyszy broni.

Cywia Lubetkin

Calosc KLIKNIJ TUTAJ

One Response to “Spójrz w oczy, których bało się SS”

  1. Genia Hinton Pocalun 14/05/2016 at 09:57

    Niuta – byla najmlodsza z gromadki 10-ciorga dzieci Icka Majera i Rajzly Tajtelbaum z Lodzi. Dokladna data urodzin Niuty to: 31.10.1917

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: