”Byli jak zombie”.

Jak żyli ci, którzy pomagali mordować więźniów Auschwitz

 

W jakich warunkach pracowali członkowie Sonderkommanda z Auschwitz? Czy złote zęby zabitych więźniów wyrywali gołymi rękami, czy też używali rękawiczek i narzędzi? To bolesne kwestie, które jednak domagają się odtajnienia. Porwał się na to László Nemes, reżyser niezwykłego obrazu „Syn Szawła”, który otrzymał statuetkę Orła w kategorii „Najlepszy film europejski”.


László Nemes zajął się jednym z najtragiczniejszych rozdziałów w dziejach ludzkości. Jego film osadzony jest w rzeczywistości obozu koncentracyjnego w Auschwitz i pokazuje codzienność członków Sonderkommanda (z niem. komando specjalne). To więźniowie, najczęściej żydowskiego pochodzenia, których Niemcy oddelegowywali do obsługi komór gazowych i pieców krematoryjnych. Zajmowali się przygotowywaniem ofiar do wejścia do komór – pomagali im się rozbierać, a nawet nakłaniali do przekroczenia progu pomieszczenia, np. pod pozorem wzięcia kąpieli. Po zagazowaniu wyjmowali z komory ciała pomordowanych, zdejmowali z nich biżuterię, wyrywali złote zęby, a następnie zwłoki palili lub zakopywali.

Członkowie Sonderkommanda w oczach innych więźniów byli grupą uprzywilejowaną. Mogli na przykład zatrzymywać dla siebie jedzenie, które znajdowali w rzeczach osobistych ludzi wysyłanych na śmierć. Po wojnie byli wielokrotnie potępiani przez tych, którzy przetrwali Zagładę. Postrzegano ich jako trybiki w obozowej machinie, ludzi współodpowiedzialnych za śmierć ofiar.

W nagrodzonym Grand Prix na festiwalu w Cannes „Synu Szawła” László Nemes odwołuje się do relacji samych członków Sonderkommanda. Znajdowano je zakopane w ziemi na terenie obozów razem z zębami pomordowanych. Ludzie z Sonderkommanda rozsypywali je specjalnie, by świat kiedyś mógł dowiedzieć się o skali popełnianych w obozach mordów. Sami nie wierzyli, że doczekają zakończenia wojny i oswobodzenia. To właśnie z ich zapisków, a także relacji tych, którzy przeżyli, dowiadujemy się, jak wyglądał ostatni krąg obozowego piekła. Pojawiają się w nich opisy reakcji ludzi prowadzonych na śmierć. Nie brak też informacji o mechanizmach działania wielkiej machiny śmierci, np. o przebiegu procesu zagazowywania ofiar. Są również opisy odczuć pracowników Sonderkommanda i tego, co robili, by w nieludzkich realiach pozostać ludźmi.

Jedną z takich prób zachowania człowieczeństwa pokazał węgierski reżyser. Jego bohater, Szaweł, pracuje w Sonderkommando w Auschwitz w 1944 roku. Staje się przypadkowym świadkiem uduszenia przez lekarza SS żydowskiego chłopca, który wcześniej cudem przeżył w komorze gazowej. Chociaż Szaweł obcuje ze śmiercią przez cały czas pobytu w obozie, właśnie to wydarzenie budzi w nim ludzki odruch. Pragnie pogrzebać ciało chłopca, którego nazywa synem, oddając mu w ten sposób szacunek. Podczas gdy inni członkowie Sonderkommanda przygotowują się do buntu (w rzeczywistości ten miał miejsce 7 października 1944 roku wśród pracowników Sonderkommanda krematoriów II i IV), Szaweł stawia na szali wszystko, by wypełnić swoją misję. Węgierski reżyser skupia kamerę na twarzy swojego bohatera. Obrazem tym chce pokazać, że dziś, siedemdziesiąt lat po tragedii Zagłady, nie jesteśmy w stanie pojąć jej rozmiarów ani zrozumieć, co czuli jej świadkowie.

Nie byłoby tego filmu bez głównego aktora. W Szawła wcielił się Géza Röhrig. Mieszkający w Nowym Jorku Węgier na potrzeby roli schudł wiele kilogramów. Przygotowując się do niej, zagłębił się także w relacje świadków tragicznych obozowych wydarzeń. Musiał nauczyć się opowiadać o nich tak, jakby były jego codziennością.

W „Synu Szawła” gra pan członka Sonderkommanda, który w obozie w Auschwitz pracuje przy eksterminacji więźniów. Spędził pan kilka tygodni na planie, odtwarzając jeden z najmroczniejszych fragmentów historii XX wieku. Odchorowuje się takie role?

  • Moja rodzina bardzo mi pomogła w powrocie do normalności. Wielokrotnie, już w Nowym Jorku, żona i dzieci powtarzali mi, że są ze mną. To mnie uspokajało, bo złość, gniew i bezsilność to emocje, które odczuwałem długo po zakończeniu zdjęć.

Calosc  TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: