NIEZŁE ŻYCIE

Marian Marzynski

 

„Po dwóch miesiącach depresji znów czuje się doskonale”, mówi 77-letnia Ola, na którą medycyna już trzy lata temu wydala wyrok śmierci, „od czasu zakończenia wszystkich terapii komórki rakowe w mojej krwi osiągnęły taki poziom, że przestały już lekarzy interesować, oglądają tylko MRI, ostatnio guz zajmował jedną trzecią wątroby, zaczyna mnie to wszystko bawić”.

Okazja żeby wrócić do życiorysu Oli, który przy każdej rozmowie nabiera pełniejszych barw.

Zaczyna się w przedwojennej Warszawie, w biednej żydowskiej rodzinie, od której matka Oli „ucieka do komunistów”, KPP wyznacza jej zadanie we Lwowie: nawiązać kontakt z towarzyszami ukraińskimi. Jeden z nich, którego Ola nigdy nie pozna, będzie jej ojcem. Po urodzeniu Oli matka dostanie za komunizm trzyletni wyrok, który przerwie wybuch wojny. Gdy w 1939 roku wkroczy do Lwowa Armia Czerwona, matka wróci do roboty partyjnej, a w 1941 roku, przed wejściem Niemców, urodzi chłopca, którego ukraiński ojciec zginie w pierwszych dnia wojny. 5-letnia Ola znajdzie się w pociągu na wysyłkę do Samarkandy, na który spóźni się jej matka. Dziewczynką zajmie się młoda dziewczyna, koleżanka partyjna matki. W Samarkandzie opiekunka Oli wychodzi za mąż i wspólnie z mężem zapisują się do dywizji kościuszkowskiej. Ola trafia do jedynego w Rosji sierocińca dla dzieci, prowadzonego przez polskie zakonnice pod Moskwa.

W strachu przed Niemcami, jako Żydówka i komunistka, matka z bratem Oli uciekają do aryjskiej Warszawy, gdzie bogata żydowska rodzina powierza jej za dobrym wynagrodzeniem ukrywanie wyprowadzonego z getta ich kilkuletniego syna. Kończy się wojna. Po ukrywane żydowskie dziecko zgłaszają się rodzice. Matka Oli ze swoim 4-letnim synem wyjeżdża do Rzeszowa, żeby założyć tam gazetę partyjną. Któregoś dnia zostawia w mieszkaniu swój pistolet: w czasie zabawy ze starszym chłopcem ginie brat Oli.

Dwa lata po wojnie, matka Oli odbiera ją od podmoskiewskich sióstr i przywozi do Warszawy, gdzie zajmuje się szkoleniem aparatu partyjnego. Ola jest katoliczką. Gdy jej matce nie udaje się z głowy dziecka wybić religii, oddaje ją na rok do tego samego sierocińca, który w przeniósł się teraz do Polski. Ola ma iść do komunii, matka odmawia kupienia jej białej sukienki, a ksiądz udziału w ceremonii. Z dnia na dzień Ola odrzuca kościół i wiarę.

W latach 60. rozpoczyna się „odżydzanie” aparatu partyjnego, matkę Oli przenoszą na wczesną emeryturę. Ola kończy studia, wychodzi za mąż za Niemca z NRD i wyjeżdża z nim na kontrakt naukowy do USA, gdzie sama pracuje w laboratoriach biochemicznych.

Dwa dalsze małżeństwa kończą się rozwodami. Ola ma dwóch synów. Ściąga do Ameryki matkę, wojująca antykomunistkę, która bierze chrzest, pozostając do końca zżycia, gorliwą katoliczką.

„Niezłe życie, co?” – pyta mnie Ola ze swoim flirtującym uśmiechem.

Wszystkie wpisy Mariana

TUTAJ

http://studioopinii.pl/marian-marzynski-niezle-zycie/

Komentarze 2 to “NIEZŁE ŻYCIE”

  1. Staszek M. 01/10/2017 @ 14:38

    Znałem Matke Oli, była bliska przyjaciółka mojej matki. Serdeczna kobieta, z gatunku tych ludzi, którzy zawsze muszą w coś wierzyć, a jak już wierza, to do końca. Oli najserdeczniejsze życzenia zdrowia.

    Polubienie

  2. Marysia K 30/09/2017 @ 03:34

    Slyszalam…”kazdy ma swoj krzyz do niesienia… ‘ (cos okolo tego )
    Widac osoba o ktorej Marian Marzynski opowiada
    miala I ma nieludzka ” sile ”go dzwigac….

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: