Biły się dwa bogi

 

 

Andrzej Koraszewski

 


Przyslala  Katharina Dr.Gasinska-Lepsien


Jak mógł wyglądać Jezus? Fotografa wtedy nie było, Żydzi malarstwa nie uprawiali, w sąsiednim Egipcie kwitła niezwykle ralistyczna sztuka malowania portretów na sarkofagach. W tak zwanej oazie fayumskiej  znaleziono sarkofagi z początków naszej ery, pokazujące twarze zmarłych z tego regionu.  Zdjęcia: John Bavaro.

Nikt, kto ma serce po lewej stronie, nie powinien wątpić, że Jezus był Palestyńczykiem, mówił i pisał po arabsku, przepowiadał, że wszyscy Chazarowie znajdą się w piekle, był również muzułmaninem i modlił się kierując twarz w kierunku Mekki. Jak mu się to udało przed powstaniem islamu? Bez trudu, prorok Isa był w końcu prorokiem.

Gdyby przeto ktoś sądził, że robię sobie przysłowiowe jaja, to odsyłam do  artykułu w szacownym dzienniku „New York Times”, którego to szacownego dziennika o robienie sobie jaj posądzić nie można. Autor, Eric V Copage, amerykański chrześcijanin, wspomina jak w dzieciństwie (w wieku lat sześciu) dziwował się w kościele, że Jezus jest biały, że nie ma ciemnego koloru skóry, tak jak on i jego rodzina. Po długich studiach, już jako dorosły człowiek, dowiedział się, że to przedstawianie Jezusa jako białego człowieka to tylko obyczaj. Święta prawda, Jezus (jeśli był jakiś Jezus), zapewne miał śniadą karnację. Wyobrażenia boga na obraz i podobieństwo nasze jest naturalne i oczywiste, więc autor pisze, że w wielu kościołach Afro-Amerykanów pojawiły się obrazy Chrystusa jako czarnego. Żydzi na początku naszej ery nie mieli cech negroidalnych i nie byli czarni (nie byli również biali), więc to przeciwstawienie biały-czarny jest w tym przypadku ni z gruchy ni z pietruchy.

Autora nie interesuje jednak rzeczywistość, ale ideał dobra i piękna. Jezus reprezentuje dobro i piękno, więc Copage zajmuje się przeciwieństwem wyobrażeń oraz smutnym faktem, że biały Jezus jest tak zakorzeniony w białym chrześcijaństwie. Poświęcił nawet czas na badanie wyobrażeń Jezusa wśród Latynosów, Azjatów i innych kolorowych grup tak w ich własnych krajach, jak i wśród imigrantów. Odkrycie, że Jezus jest muli-kulti nie wymagało Kolumba. Jezus w Grecji zawsze udawał Greka.

Najwięcej reakcji wywołało zdanie, że „urodzony w Betlejem Jezus był prawdopodobnie Palestyńczykiem i miał ciemną skórę”.

Chyba jeszcze bardziej uciesznym od autora artykułu w NYT okazał się dyrektor wykonawczy Żydowskiej Rady Stosunków Społecznych w Bostonie, który w reakcji na to zdanie obwieścił na swoim koncie Twittera, że „Ważne jest przypomnienie, że Jezus nie uważał się za Palestyńczyka, że był Żydem z Judei i dla niego pojęcie Palestyny było nazwą [wymyśloną przez] rzymskiego okupanta.”

Masz babo placek. A ja myślałem, że nazwanie ziemi, z której wygano Żydów, miało miejsce w sto lat po rzekomej śmierci rzekomego Jezusa. Fakt, że nie ma o tym pojęcia autor artykułu w NYT, to z bogiem sprawa, że redakcja nie zwróciła mu dyskretnie uwagi na ten istotny faktograficzny błąd, to polityka redakcyjna, ale zgniewała mnie ignorancja żydowskiego aktywisty informującego świat i okolice, że Jezus wiedział, iż Rzymianie kiedyś nazwą Izrael Palestyną.

A właściwie o co te pretensje? Mogł się pan dyrektor jakiejś żydowskiej organizacji nie orientować, kiedy ten Jezus podobno się urodził i kiedy umarł.

W obliczu fali oburzonych i rozbawionych komentarzy, redakcja NYT w osobie szefowej merytorycznego nadzoru, pani Hanna Ingber, poinformowała czytelników, iż redakcja posiada świadomość, że Jezus był Żydem, że nikt nie zamierzał twierdzić, że był kimś innym, a chodziło tylko o jego wygląd.

Uspokojony oglądałem świat dalej i co ja widzę? Rabin Abraham Cooper złości się na członkinię amerykańskiego Kongresu, Ilhan Omar, za przekazanie na swoim koncie Twittera wypowiedzi „profesora” Southern Methodist University Omara Suleimana.

Suleiman (zajmujący się studiami nad islamem) pisał:

„Kiedyś zapytał mnie krewny, palestyński chrześcijanin, dlaczego chrześcijanie w Ameryce popierają naszych ciemiężców. Czy nie wiedzą, że my też jesteśmy chrześcijanami? Czy nie uważają nas za ludzi? Czy nie wiedzą, że Jezus był Palestyńczykiem?”

Mogą nie wiedzieć, chociaż fakt, że podobno był Żydem, trochę im przeszkadza. Uczciwie mówiąc osobiście podejrzewam, że historia zawsze była i nadal jest  jest wielkim polem bitwy o umysły współczesnych. Odkąd zmagania o historię przeniosły się na fora internetowe i konta Twittera, walka klasowa o wygląd Jezusa (i nie tylko o to) mocno się zaostrzyła.

A przecież sprawa nie jest nowa. Komentując cytat z świętego Pawła, autor artykułu na stronie internetowej „Liturgia” pisał:

Jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie.

Jedność i różnorodność chrześcijaństwa – temat, który przyprawia o zawrót głowy. Nie ma Greka ani Żyda, ale już w czasach św. Pawła zaczynają się różnice w liturgii i teologii między różnymi chrześcijańskimi wspólnotami. Czynnik narodowy naturalnie odgrywa tu pewną rolę. Żydowskie wspólnoty w Palestynie, greckojęzyczne gminy dawnych pogan.

Średniowieczna Christianitas – czy w niektórych swoich przejawach nie była to li tylko wspólnota łacińskojęzycznych intelektualistów?

Pytanie jest wyłącznie retoryczne, jako że wyrzynały się te wspólnoty chrześcijańskie namiętnie, zgadzając się wszelako w jednym, że na polu religijnym to chrześcijanie są teraz nowym Izraelem (czytaj: nowymi Żydami, lub jak kto woli, nowym narodem wybranym).

A skąd zatem ten Jezus Palestyńczyk? Mam wrażenie, że sprawa jest dość świeża. Elia z Nazaretu (palestyński filmowiec Elia Suleiman) nakręcił w 1999 roku film pod tytyłem „Cyber Palestine”. W filmie pojawiają się współcześni nam Maria oraz Józef, którzy próbują się przedostać z Gazy do Betlejem, Izraelczycy w tym filmie to odpowiednik rzymskich okupantów, a święta rodzina to oczywiście Palestyńczycy. Od tamtej pory pojawiło się w Internecie tysiące rysunków z biedną świętą rodziną przed murem chroniącym mieszkańców Izraela przed terrorystami, a niebawem pojawił się również sam Jezus w kefiji, prezentowany jako „Jezus Palestyńczyk”. W sukurs wysiłkom internautów poszli politycy i dziennikarze i niebawem „Jezus-Palestyńczk” stał się postacią silnie zakorzenioną w świadomości społeczeństw muzułmańskich (i nie tylko).

Oczywiście sięgnięto do historycznych źródeł i do Jezusa obecnego w Koranie, gdzie figuruje jako prorok Isa, którego zabili paskudni Żydzi. Islam, podobnie jak chrześcijaństwo, obficie korzystał z żydowskiej tradycji religijnej (a plagiatorzy zazwyczaj nie mają życzliwego stosunku do tych, od których coś „pożyczyli”). Muzułmanie również chcieli zastąpić Żydów (i chrześcijan) jako naród wybrany, twierdząc nie tylko, że nie ma boga nad Allaha, ale również, że ludzkość musi osiągnąć jedność i pokój przez dobrowolne lub mniej dobrowolne przejście na islam.

Jezus w Koranie nie jest żadnym bogiem (chrześcijanie to sobie wymyślili), jest jednak prorokiem i zabili go Żydzi, co należy pomścić w imię jedności i wierności Bogu.

Wyraźnych przekazów, że Jezus był Polakiem nie ma, chociaż w różnych przekazach daje się wyczuć taką tęsknotę. Autor recenzji z filmu „Ostatnie kuszenie Chrystusa” przypomina wierszyk, o którym czytałem wiele lat temu:

Niebezpieczeństwo wyłącznie duchowego traktowania postaci i przesłania Jeszui w oderwaniu od realiów epoki, wierzeń, czy nawet zwyczajów. Coś co owocuje ludową pobożnością najlepiej unaocznioną przysłowiami typu: „Biły się dwa Bogi, nasz Pan Jezus, żydowskiemu chciał połamać nogi”, a z drugiej strony kosmicznym Chrystusem Teilharda de Chardin. Gdzie w tym przedziale mieści się Jeszua z Nazaretu?

No cóż, religijny mit jest narzędziem kształtowania umysłów, więc ma skład wagonów i przedziały dostosowane do okoliczności. A nawiasem mówiąc, znałem inną wersję tego podhalańskiego wierszyka: „Biły się dwa bogi, nasz Pan Jezus żydowskiemu złamał obie nogi”. Nie można wykluczyć, że te dwie wersje to starcie fundamentalizmu z wyrafinowanym umiarkowaniem. Jedno pewne, ten spór teologiczny nie zakończy się ani w tym, ani w następnym pokoleniu.

http://www.listyznaszegosadu.pl/m/nowy-ateizm-i-krytyka-religii/bily-sie-dwa-bogi

6 komentarzy to “Biły się dwa bogi”

  1. Niemieccy faszyści Podcyzas pierwszej akcji w Bolechowie żądali od rabinów aby publicznie ogłosili że Bóg jest bezsilny wobec dominującej armji niemieckiej

  2. Nie ma dwóch bogów u świadków jehowy. Jest jeden i z zasady najbardziej podobny do Boga żydowskiego. Może ona była z innej sekty. Tego od groma w USA.
    Andrzej Koraszewski, autor tego artykułu, podśmiewa się z fundamentalizmy katolików polskich, w którym Szatan jest złym bogiem judejskim w kapocie i z pejsami.

  3. Elżbieta Tracewicz 13/05/2019 at 14:17

    Do MEF. Trochę niehasno napisalam nie chcąc się rozwodzic. Ona nie mówiła o Jezusie. Mówila o dwu bogach : dobrym i zlym.

  4. NYT dodał errare do artykułu:
    „Correction: April 26, 2019

    „Because of an editing error, an earlier version of this article referred imprecisely to Jesus’s background. While he lived in an area that later came to be known as Palestine, Jesus was a Jew who was born in Bethlehem.”

    Artykuł ukazał się w sekcji „Readers corner”, wiec odpowiedzialny za nie jest raczej autor a nie NYT, i tak naprawdę był o reprezentacji Jezusa w wielu kulturach, bez żądnych historycznych czy antropologicznych ambicji, raczej jako ciekawostkę i prosił czytelników o opowiedzenie swojej wersji wyobrażenia Jezusa.

  5. Ta kobieta chyba lekko pomylona. Świadkowie Jehowy nie uważają Jezusa za boga, nie spierają się z Żydami o pierwszeństwo i w czasach Nazizmu sprzeciwiali się antysemityzmowi . Byli co poszli do obozów za to i za odmowę służby wojskowej. W krajach Islamu ta sekta jest zabroniona. W Izraelu jest około 4 tys sympatyków z czego trochę mniej niż 2 tys głosicieli. Także Arabowie palestyńscy, obywatele izraelscy i Autonomii Palestyńskiej. Baza ŚJ znajduje się w TLV. W każdy rozszerzony weekend ( piątek, sobota, niedziela) widać parę głosicieli przy ich straganie na rogu Alei King David i ulicy Ibn G’virol, naprzeciw placu Rabina.
    Nie ma tłoku przy ich straganie, ale też nie widzę wrogości ze strony przechodniów.

  6. Elżbieta Tracewicz 13/05/2019 at 08:28

    Kiedyś pewna, 80-kilkuletnia Polka, chyba wyznawczyni Świadków Jehowy, w każdą sobotę chodząca po promenadzie (nad oceanem ) w Rockaways (Nowy Jork) i łamana tragicznie angielszczyzna zachwalająca prawdziwość swojej religii próbowała mnie przekonac (po polsku), że jest dwóch bogów. Wedlug niej jeden dobry, drugi zły. Nie dociekalam szczegółów. Absurdalność jej twierdzeń stała się mniej absurdalna dla mnie po przeczytaniu wierszyka ”o dwu bijacych się bogach”. Poczułam się ”w domu”. 😇

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: