Skandal

 

Zenon Rogala

 


 

Oczy miała zamknięte. Można by sądzić, że nie patrzy przed siebie ze zmęczenia i dlatego powieki zamknęły się przed światem. Ale po chwili pomyślałem, że raczej dlatego przesłoniła źrenice powiekami, żeby lepiej widzieć to co dzieje się w jej wnętrzu. Żeby zobaczyć to, co jest w jej środku nie mogła przecież rozpraszać się widokiem świata zewnętrznego.  Jeszcze raz delikatnym gestem przewinęła nieistniejący kosmyk włosów za ucho, choć przecież przed chwilą umieściła go tam dyskretnie. Głowa jej lekko opadała i kiedy już napatrzyła się na te widoki przed powiekami i kiedy już nieuchronnie nadchodziła ta chwila rozpoczęcia, nagły skurcz brwi oznaczał kolejną przeszkodę uniemożliwiającą rozpoczęcie. Chwila wahania, brwi lekko rozeszły się na swoje miejsca. Jeszcze tylko pokonać  ostatnią przeszkodę. Jeszcze tylko poradzić sobie z tym niepokojem co pod powiekami, jeszcze jeden wysiłek oznaczony ściągnięciem brwi. I jeszcze te palce, które samie wiedzą gdzie i jak ułożyć się do rozpoczęcia. Jakby zastygła w tym geście.

Ale jeszcze palce. Czy dostatecznie rozgrzane, czy starczy im gibkości i zwinności w zmaganiu się i pokonywaniu uparcie wracających na poprzednie miejsca po zetknięciu się z palcami licznych białych i niekiedy krótszych czarnych poziomych klawiszy. Czy palce są dostatecznie elastyczne, czy wystarczająco posłuszne mózgowym i sercowym rozkazom. Więc jeszcze raz, po raz chyba ostatni zbliży do siebie wszystkie dziesięć. Po raz ostatni one zespolone  w delikatnym dotyku podtrzymują się na swym opuszkowym duchu. Dotyk jest najbardziej wiarygodną formą zaufania. Im bardziej delikatny tym bardziej wiarygodny. Jak wierni wojownicy przed bitwą potrzebujący skupienia i błogosławieństwa, tak one dotykiem dodają sobie otuchy i odwagi. I choć wiodą osobny pięciopalczasty żywot, po raz pierwszy będą w zespoleniu walczyć o wspólną sprawę piękna.  Nie ma przejawów zadzierania opuszkowego nosa, że niby te z lewej ręki są nie wiedzieć czemu lepsze i ważniejsze od tych z prawej. A ten wskazujący, czy środkowy jest bardziej precyzyjny od pozornie drętwego kciuka. Wszystkie one są równie ważne i  oddane sprawie. Zawsze na tak, nigdy na nie. One dobrze wiedzą, że tylko pełne i szczere i bez reszty wzajemne  wsparcie, jest szansą na prezentację najwyższego kunsztu. Więc jeszcze raz, chyba po ostatni raz żegnają się ze sobą i każda piątka zajmie się swoimi strefami klawiszy. I tylko opuszki, tylko one  jak delikatne młoteczki naciskać będą  białe prostokąty. 

Za chwilę okaże się z jaką dramatyczną siłą uderzać będą raz lewą, a raz prawą ręką. Ale przeważnie będą domagać się piękna wspólnie. Będą dawać światu znać, że piękno jest tutaj gdzie je tworzą, i że tu wielbiony jest  wieczny i patrzcie jaki młodzieńczy duch kompozytora. 

Już dokonane zostało rozeznanie, już  można otworzyć oczy, już nie ma przeszkód wewnętrznych, już nastał czas na inny świat muzycznej frazy, już przepraszająco palce zawisły nad oczekującymi na nie klawiszami, już …

– To jest jakieś barbarzyństwo, żeby w trakcie transmisji Konkursu Szopenowskiego wyłączać prąd w całej okolicy…

–  To skandal – dawno nie słyszałem takiej irytacji w głosie Iwony.


Wszystkie wpisy Zenka

TUTAJ

One Response to “Skandal”

  1. Nie wiem nic o akcie wyłączania prądu w transmisji Konkursu Szopenowskiego, ale co mnie tak bardzo dotknęło w tym piśmie to opis reakcji pani Iwony. Tak bardzo przypomniała mi moja własną Matkę. Te same ruchy twarzy, ta sama zaduma, te same chwile ciszy kiedy oczy jej trzymała zamknięte zanim odpowiadała starając się wytłumaczyć dlaczego własny burdel jest lepszym od obcego. Nigdy tego nie rozumiałem ale szanowałem jej pogląd, Niech jej pamięć będzie błogosławiona.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: