Bo pogłębia się przepaść pomiędzy długością życia a długością życia w zdrowiu
Tomasz Ulanowski
Pandemia koronawirusa. Symboliczne groby ofiar Covid-19 na słynnej Copacabanie. Pikieta aktywistów przeciw pozorowanym działaniom brazylijskiego rządu (prezydent Jair Bolsonaro próbował ukrywać skalę i liczbę ofiar pandemii). Rio de Janeiro, 11 czerwca 2020 (Fot. Leo Correa / AP Photo)To główny wniosek wielkiego raportu na temat życia, zdrowia i śmierci na całym świecie opublikowanego przez magazyn „The Lancet”. Koktajl chorób przewlekłych i pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 wywołał perfekcyjny sztorm – twierdzą naukowcy.
Autorami raportu „Global Burden of Disease Study 2019” (globalnego badania na temat brzemienia chorób) jest przeszło 5,5 tys. uczonych ze 152 krajów.
Za pieniądze z Fundacji Billa i Melindy Gatesów badacze poddali analizie 286 przyczyn zgonów, a także 369 chorób oraz 87 czynników ryzyka panujących w ub. roku w 204 krajach i regionach.
Tak powstał kompleksowy raport na temat życia, zdrowia i śmierci na całym świecie. Wyniki poprzedniego takiego badania „The Lancet” opublikował pięć lat temu.
Wnioski płynące z tamtej i najnowszej pracy są podobne – optymistyczno-pesymistyczne. Z jednej strony rosną zarówno przewidywana długość życia, jak i przewidywana długość życia w zdrowiu. Niestety, nie tylko ciągle krócej cieszymy się zdrowiem niż życiem, ale też pogłębia się przepaść pomiędzy długością jednego i drugiego.
Innymi słowy – żyjemy dłużej, ale dopada nas coraz gorsza starość.
Popatrzmy na liczby.
Statystyczny mieszkaniec Ziemi urodzony w 1990 r. mógł liczyć na 65,4 roku życia (cztery dekady wcześniej na ledwie 51,1!), a także na 56,9 roku życia w zdrowiu. Ludzkie dziecko urodzone w 2019 r. może już liczyć na 73,5 roku życia (dziewczynki na 76,1 roku, chłopcy na 71 lat), a także na 63,5 roku życia w zdrowiu.
Proste rachunki pokazują, że trzy dekady temu różnica pomiędzy przewidywaną długością życia a długością życia w zdrowiu wynosiła 8,5 roku. Obecnie – już 10 lat.
Polska nie odbiega, niestety, pod tym względem od globalnego trendu.
Mieszkańcy naszego kraju urodzeni w 1990 r. mogli liczyć na przeżycie 71,1 roku (ci z rocznika 1950 ledwie na 59 lat), w tym 61,9 roku w zdrowiu. Mali Polacy, którzy przyszli na świat w 2019 r., mają już szansę przeżyć 78,1 roku (dziewczynki 81,9 roku, chłopcy – 74,2), w tym 68 lat w zdrowiu.
A więc jeszcze trzy dekady temu różnica pomiędzy przewidywaną długością życia a długością życia w zdrowiu statystycznego polskiego noworodka wynosiła 9,2 roku. Dziś – już 10,1.
Ten sam trend – pogłębiającej się przepaści pomiędzy długością życia a długością życia w zdrowiu – panuje zresztą prawie na całym świecie. Tylko mieszkańcy sześciu badanych krajów – Lesotho, Uzbekistanu, Nikaragui, Tadżykistanu, Filipin i Zimbabwe – mogą liczyć na starość w coraz lepszym zdrowiu.
Skąd ta rosnąca globalnie przepaść pomiędzy życiem a zdrowiem? Wszystko przez szalejącą na świecie pandemię chorób przewlekłych.
Choć coraz lepiej radzimy sobie ze schorzeniami zakaźnymi (z koronawirusem SARS-CoV-2 i wywoływanym przezeń zapaleniem płuc COVID-19 też w końcu zapewne sobie poradzimy), to żyjemy coraz bardziej niezdrowo.
Kategorie: Uncategorized


Dwa schorzenia „cywilizacyjne” , które skracały znacznie życie zanim nauczono się trzymać je w ryzach:cukrzyca nabyta i schorzenia układu wieńcowego jak np wysokie ciśnienie i choroby serca, bez wątpienia powodują , że ludzie dziś żyją dłużej dzięki lekarstwom, nie żyjąc w zdrowiu. Oba te zespoły chorób są rezultatem obecnego trybu życia, z nadmierną ilością żywności i niedostateczną ilością ruchu a także często odczuwanym stresem.
Nasz organizm jest taki sam jak człowieka sprzed 100.000 lat ( homo dapiens), ale żeby sie najeść musiał on przejść w ciagu dnia około 30 km(!). W zasadzie cały dzień albo szukał /zdobywał pożywienie , albo czasem kopulował , zupełnie jak inne wyższe kręgowce, by zachować swój gatunek. Dziś z wielkim koszem na zakupy musi przejść po supermarkecie …200 m(?). by wypełniać go po brzegi żywnością , po czym wsiada do samochodu , jedzie do domu i siada przed telewizorem. Na zdobycie żywności poświęca dziennie średnio 10 minut ruchu zużywając przy tym 10min./840min.(~12 godzin zdobywania żywności człowieka pierwotnego) = ~ 1/100 enegiii człowieka pierwotnego.
To tylko zdobycze medycyny i niiesamowita wprost zdolność organizmu adaptacji do niezdrowych warunków życia (do pewnego czasu …) , powoduje , że większość ludzi po 60 latach wogole jeszcze żyje . Zróbmy , być może, smutny eksperyment : pójdźmy do naszej apteczki domowej , zferyfikujmy na co mamy tam leki i zastanówmy się gdzie byśmy byli gdyby nie obecne osiągnięcia farmakologii i medycyny…. No i mam nadzieje , że w Twoim akurat przypadku czytelniku eksperyment tem wypadnie pomyślnie!!
Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam długiego , ZDROWEGO życia bis 120!
„Lancet” coraz wiecej zaczyna polityzowac medycyne, publikowal antyizraelskie paszkwile, teraz pod egida Jasnie Oswieconych Melindy& Billa przytacza ichnia wersje teorii Malthusa, (wszystko idzie ku przepasci poniewaz ludzkosc rosnie ekspnencjalnie a produkcja zywnosci linearnie)
Dlczego krocej zyjacy Brazylijczycy umieraja wiecej na Covid niz dluzej zyjacy Islandczycy niewygodnie „Lancetowi” rozwazyc .
I oliwe (crème de la crème zdrowotnosci wg medrcow) Wlosi i Hiszpanie chlonicy codziennie wszystkimi porami umieraja bardziej niz Finowie, gdzie oliwy nie doswiadczysz, wymknelo sie z analizy Billa i Lancetu.
Moze dlatego ze Bill tez juz za dlugo zyl, na mozg mu sie rzucilo.