Uncategorized

Daj szansę wojnie

Jak przywódcy arabscy radzą sobie z porażką militarną


Daniel Pipes

Kiedy główny rzecznik Saddama Husajna spotkał się z amerykańskim sekretarzem stanu w przeddzień wojny o Kuwejt w styczniu 1991 roku, Tariq Aziz powiedział Jamesowi Bakerowi coś niezwykłego. „Nigdy,” cytuje go iracki zapis, „polityczny reżim [arabski] nie wszedł w wojnę z Izraelem lub Stanami Zjednoczonymi i nie przegrał politycznie.”[1]


Minister spraw zagranicznych Iraku Tariq Aziz (z lewej) podaje rękę sekretarzowi stanu USA Jamesowi Bakerowi na początku rozmów w Genewie, 9 stycznia 1991 roku.

Elie Salem, minister spraw zagranicznych Libanu przez większość lat osiemdziesiątych i znany profesor nauk politycznych, zgadza się z tym stwierdzeniem:

Logika zwycięstwa i porażki nie do końca sprawdza się w kontekście arabsko-izraelskim. W wojnach z Izraelem Arabowie świętowali swoje porażki tak, jakby były one zwycięstwami, a prezydenci i generałowie byli bardziej znani z miast i regionów, które stracili, niż z tych, które wyzwolili.[2]

Trochę przesadzają, bo przegrana z Izraelem w latach 1948-49 armii syryjskiej, egipskiej, irackiej i jordańskiej słono kosztowała te reżimy – trzy z nich upadły, a jeden ledwo ocalał.

[3] Pomijając ten wyjątek, straty militarne zazwyczaj nie szkodzą pokonanym arabskim władcom. W rzeczywistości klęska na polu bitwy może być politycznie użyteczna i to nie tylko przeciwko Izraelowi czy Stanom Zjednoczonym, ale także w konfliktach wewnątrz arabskich, z Irańczykami, Afrykanami czy Europejczykami. W ciągu sześćdziesięciu pięciu lat od 1956 roku straty militarne prawie nigdy nie szkodziły arabskojęzycznym władcom, a czasem wręcz przeciwnie – przynosiły im korzyści.

Poniższa analiza ustanawia ten wzorzec na dwudziestu jeden przykładach, dziewiętnastu z nich krótkich i dwóch dłuższych analizach, a następnie wyjaśnia go i wyciąga z niego wnioski.[4]

Przykłady, 1956-2014

Kryzys sueski, 1956. Prezydent Egiptu Nasser doznał upokarzającej porażki militarnej ze strony Brytyjczyków, Francuzów i Izraelczyków, ale to wydarzenie pomogło mu stać się dominującą postacią w polityce arabskiej w następnej dekadzie.

Kryzys sueski, 1956. Prezydent Egiptu Gamal Abdel Nasser poniósł upokarzającą klęskę militarną z rąk Brytyjczyków, Francuzów i Izraelczyków, ale to wydarzenie „wzmocniło go politycznie i moralnie”.[5] pisze Shukri Abed. Ta strata w rzeczywistości pomogła Nasserowi stać się dominującą postacią w polityce arabskiej w ciągu następnej dekady.

Wojna Egiptu w Jemenie, 1962-67. Po pięciu latach intensywnych działań wojennych, wielkich kosztów i wielu ofiarach, Nasser bezwarunkowo wycofał wojska egipskie, osłabione już przez wojnę sześciodniową, z jemeńskiej wojny domowej. Nasser nie zapłacił prawie żadnej ceny politycznej za tę klęskę.

Starcie między Syrią a Izraelem, kwiecień 1967 r. 7 kwietnia Syryjczycy stracili sześć MiG-21, a Izraelczycy nie stracili żadnego samolotu, ale bitwa nie wywołała konsternacji w Damaszku. Wręcz przeciwnie, prezydent Nur ad-Din al-Attasi dziesięć dni później nazwał stratę samolotów „bardzo pożyteczną dla nas”.[6]

Wojna sześciodniowa, czerwiec 1967 roku. Jedna z największych klęsk militarnych w historii ludzkości skłoniła egipskiego prezydenta Nassera do przeproszenia swoich wyborców i zaproponowania im rezygnacji, ale ci odpowiedzieli masowym wyjściem na ulice i wezwaniem do pozostania u władzy, co też uczynił, potężniejszy niż kiedykolwiek, aż do swojej śmierci z przyczyn naturalnych w 1970 roku. W Syrii minister obrony Hafez al-Assad, trzy lata po katastrofie z 1967 r., został absolutnym dyktatorem swojego kraju na trzy dekady. Król Jordanii Husajn pozostał na tronie aż do swojej śmierci, również trzy dekady później, bardzo dobrze panując nad sytuacją i ciesząc się wielkim szacunkiem.

Bitwa pod Karamą, 1968 r. Chociaż partia Fatah Jasera Arafata przegrała swoją pierwszą poważną konfrontację zbrojną z Izraelczykami, twierdziła, że zwyciężyła, przekonując wielu, co czyniła jeszcze wiele razy. Nawet izraelski gen. Aharon Yariv przyznał, że „chociaż była to dla nich militarna porażka, to odnieśli moralne zwycięstwo„.[7]

Wojna Jom Kippur, 1973. Izraelczycy początkowo potknęli się, ale otrząsnęli się i odnieśli błyskotliwy sukces militarny przeciwko połączonym armiom syryjskiej i egipskiej. Mimo to Anwar Sadat z Egiptu przedstawił wojnę jako egipski triumf, który do dziś jest świętowany, i wykorzystał ten rzekomy sukces do uzasadnienia późniejszej dyplomacji z Izraelem.

Calosc TUTAJ


Oryginał angielski: Give War a Chance
Tłumaczenie: Magda Keitz

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Przy okazji składam sąsiadom Arabom gorącą podziękę że są jacy są. Izrael nie przeżyłby gdyby byli inni. Dlatego życzę im dalszych sukcesów w rzeczywistości wirtualnej, bo te są związane z naszymi sukcesami jak naczynia połączone.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.