Uncategorized

Od II wojny libańskiej do wojny regionalnej


Lider Hezbollahu Hassan Nasrallah,

Przetlumaczyl Sir Google Translate

STRESZCZENIE: Druga wojna w Libanie była prawdopodobnie ostatni raz kiedy Izrael będzie w stanie skupić się na walce na jednym froncie. Następna wojna może równie dobrze być wojną regionalną. Ta strategiczna zmiana będzie wymagała znacznego zwiększenia porządku sił IDF i przygotowania izraelskiego społeczeństwa do rodzaju wojny, której nie widziała od wojny o niepodległość. 

Decyzja rządu izraelskiego o rozpoczęciu ataku naziemnego w ostatnich dwóch dniach drugiej wojny libańskiej w 2006 roku była kontrowersyjna. Z perspektywy czasu wydaje się, że atak przyczynił się do względnej stabilności powstałej od tego czasu na froncie libańskim, ponieważ przywódcy Hezbollahu w pełni zdali sobie sprawę ze znaczenia tego ruchu: manewru oskrzydlającego, który okrążyłby większość sił organizacji na południe od rzeki Litani. Z takim zrozumieniem Hezbollah pospiesznie zaakceptował zawieszenie broni.

Organizacja szybko wyciągnęła wnioski z tego doświadczenia. W ponownej ocenie systemowej można było zidentyfikować cztery trendy:

  • Zwiększenie zdolności bojowych w wioskach, rezerwatach przyrody i na terenach górskich, w tym systemy obronne w górskich zaroślach, podziemne fortyfikacje w wioskach, mobilne systemy przeciwpancerne oraz system wsparcia ogniowego.
  • Rozmieszczenie sił i środków ogniowych w całym Libanie aż do Bejrutu, łącznie z Doliną Libańską, w sposób uniemożliwiający IDF łatwe okrążenie sił Hezbollahu na południe od rzeki Litani.
  • Szeroka ilościowa i jakościowa intensyfikacja siły ognia rakiet/pocisków rakietowych. W przededniu Drugiej Wojny Libańskiej siła ognia Hezbollahu była szacowana na mniej niż 15 000 rakiet. Od tego czasu jego szyk rozszerzył się zarówno pod względem jakości, jak i ilości. Arsenał jest obecnie szacowany na ponad 150 000 rakiet/pocisków, co daje mu znaczną szansę na przeżycie, nawet jeśli IDF odniesie sukces, tak jak w 2006 roku, w zniszczeniu niektórych zestawów rakietowych Hezbollahu w prewencyjnym nalocie.
  • Gromadzenie sił komandosów, które mają być użyte do frontalnego ataku na izraelskie miasta i wioski przygraniczne, a także kluczowe punkty strategiczne wzdłuż linii konfrontacji. Poza ogromnym psychologicznym wpływem takich działań, które nie miały miejsca od wojny o niepodległość w 1948 roku, miały one na celu przerwanie i opóźnienie ofensywy lądowej na Liban.

Sztab Generalny IDF i Dowództwo Północne doskonale zdają sobie sprawę z tych zmian w postrzeganiu konfliktu przez Hezbollah i potrzeby dostosowania się do nich. Następna wojna na froncie libańskim może być nowym i poważnym wyzwaniem zarówno dla IDF, jak i obywateli Izraela.

Postrzeganie wojny przez Hezbollah

Wojna 2006 wciągnęła Hezbollah w sam środek procesu gromadzenia się i rozmieszczania, który rozpoczął się po wycofaniu się IDF z południowego Libanu w maju 2000 roku. Na początku logika wojenna Hezbollahu (czerpiąca się z inspiracji syryjskich i irańskich) opierała się na trzech filarach:

  • Ogień ciągły na wszystkich możliwych dystansach prowadzony z zakamuflowanych szyków i wcześniej przygotowanych wykopów. Celem było ogólne zaszkodzenie izraelskiemu cywilnemu i wojskowemu frontowi wewnętrznemu, aw szczególności strategicznym zasobom i obiektom.
  • Wielowymiarowe zdolności obronne na całym obszarze, w tym pod ziemią, w celu wymuszenia wysokiej ceny za atakowanie sił IDF, aby wywołać zamieszanie i brak jasności co do celu ataku.
  • Najazdy na terytorium Izraela przez front w sposób, który wymagałby od IDF ciągłego wysiłku obronnego w obronę izraelskich tyłów.

Kiedy wybuchła wojna, Hezbollah nie zrealizował jeszcze w pełni wszystkich elementów tego planu operacyjnego. Na pierwszych dwóch poziomach siły Hezbollahu okazały się dojrzałe operacyjnie. Jeśli chodzi o trzeci poziom, siły komandosów były wciąż na wczesnym etapie rozwoju. Tak więc latem 2006 IDF nie był zmuszony do obrony izraelskich miejscowości granicznych i placówek. W kolejnych latach siły komandosów Hezbollahu przekształciły się w znaczącą siłę 10 brygad i zgromadziły bogate doświadczenie bojowe w walkach w Syrii. Jednocześnie rozległa ekspansja arsenału rakietowo-rakietowego i jego rozmieszczenie w Libanie, osłoniętym twardymi systemami obronnymi od granicy do Bejrutu, umożliwia Hezbollahowi kontynuowanie walki nawet przy utracie znacznej części swojego terytorium i systemów.

Od wojny na arenie do wojny regionalnej

Wojna 2006 roku nie wykroczyła poza arenę Libanu. Chociaż w Strefie Gazy doszło do niektórych walk, Dowództwo Południowe powstrzymało je samodzielnie, nie wymagając uwagi i zasobów Sztabu Generalnego. W tamtym czasie Hamas nie posiadał jeszcze rakiet/pocisków w ilości lub jakości wystarczającej do zakłócenia rutyny życia w izraelskich skupiskach ludności poza Kopertą Gazy.

Ale tak już nie jest. W międzyczasie od wojny w 2006 roku Hamas stał się nieuniknionym zagrożeniem. Zainspirowany Hezbollahem Hamas przyjął podobną koncepcję wojny w Gazie. Obie organizacje terrorystyczne wyciągnęły wnioski organizacyjne i operacyjne z operacji IDF w Gazie w ciągu ostatniej dekady.

Ten rozwój wydarzeń doprowadził do znaczącego zwrotu w strategicznej pozycji Izraela. Od czasu podpisania porozumienia pokojowego z Egiptem w 1979 r. Izrael zakładał, że wojna będzie toczyć się na jednym froncie. Dzisiaj Izrael może stanąć w obliczu ataków rakietowych/rakietowych Hezbollahu na swoje strategiczne miasta i obiekty (w tym bazy sił powietrznych), jednocześnie stając w obliczu takich ataków ze Strefy Gazy.

Latem 2006 walki skupiły się tylko na Libanie. Niewiele sił pozostało na Wzgórzach Golan, ponieważ nie było niebezpieczeństwa, że ​​armia syryjska dołączy do wojny. W nowej erze, w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Syrii, wynikającego z utworzenia w tym kraju rozległych, kontrolowanych przez Iran sił milicji szyickich, IDF będzie wymagało gotowości bojowej zarówno na arenie syryjskiej, jak i libańskiej. Izrael może zostać oblężony przez „Doktrynę Kasem Sulejmaniego” „pierścienia ognia” rakiet i pocisków nadlatujących ze wszystkich kierunków – od Libanu, przez Syrię i Irak (i ​​sam Iran), po Jemen.

Druga wojna libańska mogła być ostatnim, kiedy Izrael mógł skupić się na walce na jednym froncie. Następna wojna może równie dobrze być wojną regionalną.

Ta strategiczna zmiana wymaga znacznego zwiększenia porządku sił IDF. Izraelska opinia publiczna będzie również musiała być przygotowana na wojnę, jakiej nie widziała od wojny o niepodległość.

Zobacz PDF ( wersja angielska )

Jest to zredagowana wersja artykułu opublikowanego w sierpniowym numerze Liberału .

Gen. dyw. (rez.) Gershon Hacohen jest starszym pracownikiem naukowym w Centrum Studiów Strategicznych Begin-Sadat. Służył w IDF przez 42 lata. Dowodził wojskami w bitwach z Egiptem i Syrią. Był wcześniej dowódcą korpusu i dowódcą kolegiów wojskowych IDF.

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.