Uncategorized

Medycyna i nasze zdrowie – odcinek 3.


Jaroslaw Kosiaty

Witam serdecznie. Poniżej wiadomości, a także odpowiedzi na niektóre pytania dot. naszego zdrowia i pandemii.

Czy szczepionki oparte na mRNa są bezpieczne? 

Czy mają wpływ na nasze DNA?

Czy można szczepić się w czasie karmienia dziecka piersią?

„Po podaniu szczepionki mRNA nie należy się obawiać, że coś pozostaje w naszym organizmie, nie zmienia się też nasze DNA” – zapewnia dr Tom Frieden, były dyrektor Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) w Atlancie. Specjalista wyjaśnia, co znajduje się w szczepionkach mRNA: „Jedynym aktywnym składnikiem jest przekaźnikowy kwas rybonukleinowy (mRNA), który uczy organizm, jak rozpoznawać i niszczyć wirusa. Inne składniki to jedynie tłuszcze, sole i cukry stabilizujące mRNA”. Szczepienia z wykorzystaniem preparatu mRNA nie powinny się obawiać matki karmiące piersią. Często rezygnują one z tej szczepionki albo po zaszczepieniu się przerywają karmienie piersią w obawie, że do ich mleka mogą przeniknąć pozostałości preparatu. Badania tego jednak nie potwierdzają. Specjaliści University of California w San Francisco twierdzą, że nie znaleźli żadnych pozostałości szczepionki tego typu w mleku matki. Do pokarmu matki – zaznaczają – przenikają jedynie przeciwciała wytworzone w jej organizmie pod wpływem znajdującego się w preparacie mRNA, ale to jest korzystne dla dziecka, bo jest bardziej odporne na infekcję.

I jeszcze jedno doniesienie na ten temat.

Badanie ponad 6,2 miliona pacjentów dowiodło, że nie ma żadnych poważnych, negatywnych skutków zdrowotnych, które można by powiązać ze szczepionkami mRNA przeciwko COVID-19. Praca na ten temat ukazała się we wrześniowym numerze czasopisma naukowego „JAMA”. Autorami analizy są naukowcy z amerykańskich Centers for Disease Control and Prevention (CDC) oraz Kaiser Permanent. Jak mówią, wyniki badania, które docelowo ma objąć 12 milionów osób, są dotąd uspokajające. Na razie przedstawiono dane obejmujące okres od połowy grudnia 2020 r. do końca czerwca 2021 r. 

„Cały świat pokłada wiarę w szczepionkach, które położą kres pandemii COVID-19. Muszą być one skuteczne i bezpieczne. Nasz rola polega na nadzorowaniu i monitorowaniu tych preparatów” – mówi główna autorka publikacji dr Nicola Klein.

W swojej analizie naukowcy porównali określone zdarzenia zdrowotne wśród wszystkich osób zaszczepionych preparatami mRNA w ciągu pierwszych 3 tygodni oraz 3-6 tygodni po przyjęciu szczepionki. Całkowita liczba ocenianych osób wyniosła 6,2 miliona dla pierwszej dawki i 5,7 miliona dla drugiej dawki. Dodatkowo uczestników porównano z pacjentami nieszczepionymi, którzy stanowili grupę kontrolną.

Czy amantadyna jest skuteczna w leczeniu Covid-19?

„Nie dysponujemy badaniami potwierdzającymi skuteczność amantadyny w leczeniu COVID-19” – powiedziała prof. Joanna Zajkowska z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Dodała, że zakaźnicy nie stosują tego leku, natomiast podają pacjentom środki przeciwwirusowe. 

„Uczestniczę w takiej platformie ID-IRI, na której lekarze zakaźnicy z wielu zakątków świata wymieniają się doświadczeniami. Wszędzie trwają poszukiwania leku przeciw COVID-19. Nigdzie na świecie nie przeprowadzono jednak dużego, ukończonego badania dotyczącego skuteczności amantadyny, więc nie mamy podstaw do używania tego leku w przypadku tej choroby. Konieczne są po prostu dowody na jego skuteczność. A takich udokumentowanych dowodów w postaci ukończonych i opisanych badań klinicznych po prostu nigdzie na świecie nie ma. Do tego w dyskusjach międzynarodowych akurat amantadyna przewija się jako potencjalny lek na tę chorobę bardzo rzadko” – dodała prof. Zajkowska.

Węch i smak a Covid-19

Częsta w przypadku COVID-19 utrata węchu ustępuje znacznie wolniej niż towarzysząca jej utrata smaku, a u blisko połowy pacjentów pojawiają się z czasem zaburzenia węchu w postaci zniekształconych zapachów (parosmia) lub halucynacji zapachowym (phantosmia).

Nagła utrata węchu i smaku to zaburzenie typowe dla COVID-19. Zgłasza je od 40 do 75 proc. chorych. W rzadkich przypadkach występuje utrata smaku bez utraty węchu. Jak wykazały badania przeprowadzone przez międzynarodowy zespół (od Chile i USA przez Hiszpanię, Francję, Niemcy, Szwecję, Włochy i Niderlandy po Turcję, Iran, Rosję i Australię) na 1468 osobach, poczucie smaku powraca znacznie szybciej niż węch. Co więcej, mogą pojawić się zaburzenia odczuwania zapachów. Zaburzenia węchu mogą oddziaływać na stan fizyczny i psychiczny pacjenta, jak również na jego nawyki żywieniowe.

Po średnio 200 dniach od utraty węchu u 60 proc. kobiet i 48 proc. mężczyzn jego poczucie powracało do stanu sprzed COVID w mniej niż 80 proc. (czyli było gorsze o ponad 20 proc. w porównaniu ze stanem przed zachorowaniem).

W przypadku osób, u których po 200 dniach utrzymywała się całkowita utrata węchu, samo zachorowanie przebiegało ciężej i z większą liczbą objawów.

U około 10 proc. osób w krótkim czasie po przechorowaniu COVID-19 pojawiały się zaburzenia węchu: parosmia, czyli odczuwanie zapachów, ale w zmieniony sposób (na przykład kawa wydawała się pachnieć jak śmieci) oraz phantosmia – halucynacje zapachowe w rodzaju wyczuwania dymu papierosowego tam, gdzie go nie było. Co zaskakujące, po 200 dniach od infekcji częstotliwość tych zwiększyła się kilkukrotnie – parosmia występowała u 47 proc. osób, phantosmia – u 25 proc. 

Udają SARS-CoV2, ale nie są groźne

Polscy naukowcy opracowali metodę wytwarzania nieszkodliwych cząsteczek “udających” wirusa SARS-CoV-2, co pozwoliłoby bezpiecznie prowadzić badania nad tym patogenem. O ich osiągnięciu informuje czasopismo “Frontiers in Microbiology”. „Odtworzyliśmy wirusa na bazie białek produkowanych w komórkach owadzich. Bez genomu – bezpieczny, niezakaźny, ale pozwala badać biologię wirusa i może być potencjalnie wykorzystany przy opracowaniu szczepionek” – poinformował prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego (MCB).

Ciekawostka: Nie próbujcie sami bawić się w lekarzy i leczyć się samodzielnie

FDA ostrzega przed stosowaniem przeciwko Covid-19 środka przeciwpasożytniczego dla zwierząt

„Nie jesteś koniem. Nie jesteś krową. Poważnie, ludzie. Przestańcie” – napisała na Twitterze amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA), ostrzegając przed przyjmowaniem leku przeciwpasożytniczego dla zwierząt gospodarskich przez ludzi w celu leczenia lub zapobiegania zachorowaniu na Covid-19. W stanie Missisipi (USA) odnotowano gwałtowny wzrost liczby zatruć, spowodowanych spożyciem przez ludzi iwermektyny stosowanej powszechnie do… odrobaczania bydła. 

„Leki dla zwierząt są często silnie skoncentrowane, ponieważ są stosowane w przypadku dużych zwierząt, takich jak konie i krowy, które mogą ważyć znacznie więcej niż my (…). Tak wysokie dawki mogą być bardzo toksyczne dla ludzi” – wyjaśniła agencja. Dodała, że „wiele nieaktywnych składników występujących w produktach dla zwierząt nie jest ocenianych pod kątem stosowania u ludzi lub są one zawarte w znacznie większej ilości” niż w preparatach przeznaczonych dla ludzi.

Dużo zdrowia wszystkim. Przetrwamy!

Jarek Kosiaty

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.