Uncategorized

List otwarty do wysłannika USA Amosa Hochsteina

Podpułkownik (res.) Sarit Zehavi kieruje Centrum Badań i Edukacji Alma


Zawieszenie broni nie powinno być celem samym w sobie. Celem musi być bezpieczeństwo cywilów po obu stronach granicy. Tego nie zapewnia ujawniona propozycja porozumienia.

Według raportu wyemitowanego kilka dni temu na izraelskim kanale 11, różne libańskie media podały nowe szczegóły planu promowanego przez wysłannika USA Amosa Hochsteina. Plan zawiera ramy zawieszenia broni dla Izraela i Libanu.

Hochstein jest specjalnym koordynatorem prezydenckim USA ds. globalnej infrastruktury i bezpieczeństwa energetycznego i prowadzi dyplomację wahadłową między Izraelem a Libanem, starając się pośredniczyć w zawieszeniu broni.

Według doniesień, ramy będą obejmować trzy fazy:

  1. Zawieszenie broni w Strefie Gazy, które doprowadzi do zawieszenia broni w Libanie i umożliwi powrót mieszkańców z obu stron granicy izraelsko-libańskiej do swoich domów.
  2. Zwiększone rozmieszczenie libańskich sił zbrojnych w strefie przygranicznej i zatrzymanie wszelkich jawnych działań wojskowych Hezbollahu na południe od rzeki Litani w Libanie.
  3. Negocjacje dotyczące granicy lądowej między dwoma krajami.

To nie pierwszy raz, kiedy szczegóły takiego dyplomatycznego porozumienia, zaproponowanego przez Amerykanów lub Francuzów, zostały ujawnione libańskim mediom.

Chciałbym skorzystać z okazji i wysłać list otwarty do amerykańskiego wysłannika, Amosa Hochsteina.

Moja wiedza na temat wyzwań związanych z bezpieczeństwem Izraela na północy, a także fakt, że jestem mieszkańcem północy, gdzie każde takie porozumienie będzie miało bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo mojej rodziny i moje, czyni mnie, moim skromnym zdaniem, podwójnie wykwalifikowanym do wysłania tej wiadomości.

Proponowane ramy, o których mowa, są obecnie zgodne z tymi, które przyświecały nieudanej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1701 (przyjętej w 2006 r.) i nadal nakładają na armię libańską odpowiedzialność za egzekwowanie koncepcji „wycofania się Hezbollahu na północ od rzeki Litani”.

Armia libańska miała prawie 18 lat na wdrożenie tej decyzji. W ciągu tych lat Hezbollah tylko urósł w siłę w południowym Libanie. Ma tam co najmniej trzy razy więcej pocisków i rakiet. Posiada zaawansowane pociski przeciwpancerne i drony. A jego agentami są wieśniacy, których domy służą do ukrywania całego tego arsenału.

Mam kilka pytań do pana Hochsteina.

-Liban jest rozpadającym się państwem, które od półtora roku nie może wybrać prezydenta. -Liban znajduje się w głębokim kryzysie gospodarczym, politycznym i społecznym.

Dlaczego libańska armia miałaby wchodzić w konflikt zbrojny z Hezbollahem w celu wyegzekwowania proponowanego porozumienia? Dlaczego Hezbollah miałby zgodzić się na takie porozumienie? I co oznacza termin „jawna działalność wojskowa”? Czy aktywność militarna, która nie jest jawna, którą Hezbollah prowadził przez ostatnie 15 lat po drugiej wojnie libańskiej po poprzednim nieudanym porozumieniu, jest dozwolona?

Czy Hochstein naprawdę wierzy, że izraelskie rodziny powrócą do życia kilka metrów od Hezbollahu po masakrze z 7 października, kiedy ich gwarancją bezpieczeństwa jest libańska armia i pozorny brak „jawnej działalności wojskowej” ze strony Hezbollahu?

Proponowane ramy wskazują na narażenie północnego Izraela na ubóstwo, bezrobocie i spustoszenie. Ci, którzy mogą sobie pozwolić na alternatywę ekonomiczną, nie wrócą. W związku z tym trudno będzie przyciągnąć pracodawców, właścicieli firm i fabryk do północnego obszaru przygranicznego. Ci, którzy wrócą, skazują się na codzienne niebezpieczeństwo kolejnej masakry.

Zawieszenie broni nie powinno być celem samym w sobie. Celem musi być bezpieczeństwo cywilów po obu stronach granicy.

Przechowywanie broni wewnątrz i pod domami nie zapewnia bezpieczeństwa mieszkańcom południowego Libanu. Kto usunie rakiety z tych domów? Ogłoszenie tak zwanego wycofania się Hezbollahu nie zapewni bezpieczeństwa Izraelczykom. Hezbollah ma rozległą podziemną sieć, która pozwoli mu na realizację planów wojskowych, biorąc pod uwagę zachowanie jego zdolności wojskowych, kiedy tylko on lub jego irański szef zdecyduje się to zrobić.

Wszelkie przyszłe ustalenia muszą zawierać termin i skuteczny mechanizm egzekwowania, monitorowany przez podmiot międzynarodowy i bez warunków wstępnych stawianych Izraelowi.

Agresorem jest tutaj Hezbollah, który nawet po rozpoczęciu wojny nadal wielokrotnie grozi Izraelowi inwazją lądową, a także zabijaniem cywilów.

Dlatego chciałbym poprosić Amosa Hochsteina, aby nie porzucał bezpieczeństwa izraelskich cywilów na rzecz inicjatywy Hezbollahu i nie sprzedawał nam porozumienia o zawieszeniu broni, które jest oderwane od rzeczywistości w zakresie naszego bezpieczeństwa.

Oczy i uszy na północnej granicy Izraela,

Sarit Zehavi w Centrum Badań i Edukacji Alma

List otwarty do wysłannika USA Amosa Hochsteina

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Może A. Hochstein jest wczesną hybrydą człowieka z inteligentną maszyną z lat prezydentury Obamy i wyposażony w przestarzałe doktryny które nikt nie pofatygował się zaktualizować z biegiem czasu.
    Warto przynajmniej sprawdzić czy przechodzi test Turinga. I nie tylko on. Jest jeszcze kilku takich reliktów z poprzednich demokratycznych administracji wyposażonych w archaiczne programy i wykazujących cechy hybrydowe. Jak obiekty doświadczeń w laboratoriach Neuralink.

  2. Hochstein to taki Hayored Abu Jihad, zachecony ulegloscia fryzjerczyka Lapida ktory oddal izraelskie morskie pola gazowe Libanowi, usiluje teraz zmusic Izrael do dania Libanowi tez obszarow ladowych.
    Tak jak czolganie sie Lapida przed Libanem tylko pogorszylo sytuacje, tak jakiekolwiek ustepstwa teraz doprowadza do katastrofy.
    To jest wlasnie dotychczasowa zaleta Netanyahu, potrafil sie oprzec Obamie, miejmy nadzieje ze sie oprze Hezbollahowi reprezontowanemu przez tego Abu z Ameryki.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.