Uncategorized

My, niegoje


Jan Hartman

Słowo na „ż” nadal drży i brzydzi, jak „dżdży” i „dżdżownica”. Ale od czego dobry stary „syjonista”? Mój ojciec wyleciał z uniwersytetu za syjonizm, bo w 1968 r. też już nie było „antysemityzmu”. Ależ skąd!

Niby jestem przyzwyczajony. Jeszcze 20 lat temu cała Polska była zabazgrana powieszonymi na szubienicy gwiazdami Dawida i zaleceniami, co należy zrobić z Żydami. Jednakże akcje zamalowywania antysemickich napisów zrobiły swoje. A może jeszcze więcej internet, gdzie tysiące rasistowskich trolli codziennie bez ryzyka i wysiłku wyżywają się pod każdym artykułem o Żydach lub choćby przez Żyda napisanym. Niby jestem przyzwyczajony. Jednak gdy zobaczyłem pośród wiszących tygodniami na płocie mojego wieloletniego miejsca pracy – Collegium Broscianum UJ, przy ul. Grodzkiej – transparentów wyrażających treści żywcem z mediów arabskich czy irańskich, karton z napisem „Żydzi do gazu”, to poczułem rozpacz. Jednak nic się nie zmieniło.

Cała ta wystawa propagandy Hamasu zostałaby natychmiast usunięta, a i ten haniebny, zrobiony nie wiadomo przez kogo karton w ogóle by pośród haseł „oburzonych studentów” nie zawisł, gdyby władze uniwersytetu i miasta naprawdę rozumiały, w co się tu gra. Oto nareszcie można szczerze uwierzyć, że nie jest się antysemitą, a tylko popiera się wyzwolenie Palestyny spod izraelskiej okupacji i protestuje przeciwko ludobójstwu w Strefie Gazy.

To, że tak wielu Polaków chłonie z aprobatą wołające o pomstę do nieba oszczerstwa i kłamstwa na temat sytuacji w Izraelu, jest częścią zjawisk, które można nazwać powidokiem antysemityzmu albo neoantysemityzmem. Antysemita wiedział, że nim jest i się tym chlubił. Neoantysemita nie uważa się za antysemitę i znaczna część jego uprzedzeń oraz niechęci do Żydów kręci się wokół tego, że oto niesłusznie przypisuje się mu antysemityzm.

Ludzie, których w najmniejszym nawet stopniu nie interesują zbrodnie popełniane na Palestyńczykach przez innych muzułmanów ani wojny między muzułmanami, w których ginęły i giną setki tysięcy ludzi, nie mają dość odwagi, aby uświadomić siebie, że jest główna przyczyna ich nagłego zainteresowania cierpieniami Palestyńczyków, a mianowicie fakt, że zadają je Żydzi. Inne źródła palestyńskich cierpień ani sami Palestyńczycy nie mają tu żadnego znaczenia. Liczy się jedno: wreszcie można na jednym oddechu powiedzieć, że naprawdę nie jest się antysemitą i że źli Żydzi nie odróżniają antysemityzmu od potępienia zbrodni żydowskiego państwa.

Oto i patent, jak nie być antysemitą, a jednocześnie dać bezpieczne ujście swoim wypartym i zaprzeczonym uprzedzeniom, w dodatku zgarniając premię za wrażliwość na krzywdę uciśnionych. Wystarczy być przyjacielem Palestyńczyków, o co się przecież nikt nie przyczepi.

Słowo na „ż” nadal drży i brzydzi, jak „dżdży” i „dżdżownica”. Ale od czego dobry stary „syjonista”? Mój ojciec wyleciał z uniwersytetu za syjonizm, bo w 1968 r. też już nie było „antysemityzmu”. Ależ skąd! Dziś lubiany i ceniony patriota Krzysztof Bosak nazywa mnie „niegojem” (cudne – kupuję!), bo przecież „Żyd” to zbyt straszne. Jeszcze by kto go o antysemityzm oskarżył z powodu użycia tego jakże źle kojarzącego się słowa!

Neoantysemita bardzo się pilnuje. Dba o to, żeby mieć wśród znajomych jakiegoś „dobrego niegoja”. Taki podręczny niegoj (a mamy ich paru, oj, mamy) to żywy dowód na niebycie antysemitą. A ich potakiwanie to niedoparty dowód na słuszność wszystkich żalów i pretensji. A jest ich wiele! Oto pierwsza ich czwórka – dla początkujących.

Pierwszy żal jest taki, że Żydzi nie doceniają pomocy, jaką otrzymali od Polaków w czasie wojny, i oskarżają o niepopełnione zbrodnie. Drugi taki, że mówią wciąż o Holokauście i spychają przez to na margines polską martyrologię. Trzeci taki, że kłamliwie i histerycznie wyolbrzymiają antysemityzm, który jest w Polsce zjawiskiem marginalnym, ujawniającym się zwykle wtedy, gdy Żydzi niesprawiedliwie wypowiadają się o Polakach. Czwarty żal to o te pieniądze, co to Żydzi ciągle ich się domagają za „mienie bezspadkowe”.

O, Haszem! Dlaczego nie istniejesz! Mógłbyś wtedy wyjaśnić tym biednym wcale-nie-antysemitom, jak my niegoje głęboko czcimy sprawiedliwych wśród narodów świata i jak bardzo oględnie wspominamy o polskich sprawcach zbrodni na Żydach, jak wystrzegamy się wszelkiego umniejszania cierpień, których w czasie wojny doznały od Niemców inne narody, jak oczywisty jest wciąż w Polsce antysemityzm, który aż kipi z internetu, jak bardzo nie chcemy zarabiać na tzw. mieniu bezspadkowym i w końcu, jak bardzo większość z nas jest krytyczna wobec prawicowego rządu w Izraelu.

Głupota, zakłamanie i ignorancja męczą i obezwładniają. Walczyć z nimi – próżny trud. Może lepiej po prostu się z nimi pogodzić. Tak chyba myślał Szewach Weiss. Zapytałem go pewnego razu: „Szewach, po co ty poklepujesz po plecach antysemitów i się z nimi prowadzasz? Przecież to niemądre”. I cóż mi odpowiedział? Ano właśnie tak: „Ty tego nie zrozumiesz, bo ty nie jesteś dyplomata”. Całe szczęście!

My, niegoje

Kategorie: Uncategorized

15 odpowiedzi »

  1. A Cyganie, na pogrom sie nie nadaja?

  2. @Wlodek T.

    ”Czy Ty nie slyszysz ze miedzy Twoja teoria: ”i na drzewach zamiast lisci wisiec beda komunisci” ”

    Insynuacja. Potwarz.

    Zdanie, które ”Wlodek T” usiłuje mi przypisać, nie pochodzi ode mnie. Próba wpakowania mi w usta wypowiedzi ”i na drzewach…” i t d to konfabulacja i zmyślenie ”Wlodka T”, który to fakt może łatwo sprawdzić ten, kto prześledzi wątek.

    Są specjaliści od rzutu młotem, od rzutu oszczepem. A w Internecie nie brak też speców od rzucania pomówień.

  3. Tomcio!
    Czy Ty nie slyszysz ze miedzy Twoja teoria: ”i na drzewach zamiast lisci wisiec beda komunisci” i okrzykami JKM ” Zydzi do gazu”jest jakas niebezpieczna bliskosc? A ja tej bliskoci nie akceptuje !
    Bardzo nie chcialbym zeby ”niegoje” glosili takie teorie!!!
    Wlodek T.
    Ps
    ST mial za soba jako S.Lehm nie tylko jak ja. .
    Syberie i Marzec 68. Ale 5 lat wojny jako goj!
    Ocena jego pisania jest prywatna sprawa i ja oceniam to inaczej
    Na temat wykorzystania ”drzew” nie chcial bym tego zobaczyc w praktyce
    Pomysl ze prawie 100% moich znajomych i rodziny dyndalo by tam .A ja uchroniil bym sie tylko z powodu daty urodzenia.
    WT

  4. @Wlodek T.
    ”Natomiast na temat naszego ”niegoja” Lema nie masz na 100% racji powinien dostac Nobla.
    I to jest moja pewnosc!
    Pisarze pisza rozne rzeczy i Astronauci moze nie sa najlepsza jego ksiazka ( byla to jego chyba 2.ga )
    I nie zawsze to co ”smakuje” odbiorca.np: Tomcio?”
    Nie wiem, co komu smakuje. Wiem natomiast, co pisał i tworzył Stanisław Lem, bo to w końcu sprawdzalne fakty. Następną powieścią po ”Astronautach” był ”Obłok Magellana”. Cytuję expressis verbis z tego Magellana:
    ”… pojmował, że jest odpowiedzialny za wszystkich ludzi na Ziemi; za losy zabijanych i zabijających tak samo jak za najbliższych. Tacy ludzie nazywali się wtedy komunistami. Martin był jednym z nich. Państwo tropiło i zabijało komunistów, musieli się więc ukrywać. Tajnej straży, zwanej “gestapo”, udało się go pochwycić. Martin, jako członek biura organizacyjnego partii, znał nazwiska i adresy wielu towarzyszy. Żądano, by je wydał. … wypuszczono go na wolność, żeby po jego śladzie dotrzeć do innych komunistów. ”
    Nadal twierdzę, że na Nagrodę Leninowską to się pewnie łapie. Co do Nobla – kwestia otwarta. Podoba mi się zwłaszcza szlachetna postać dobrego Niemca – antyfaszysty.
    ”Jedno zazdroszcze Januszowi od 60 lat jego umiejetnosci czytania rozkladow brydzowych!!”
    JKM zna się świetnie także na rozkładach niebrydżowych. Żonę ma młodszą o 44 (czterdzieści cztery) lata. Ewidentnie to małżeństwo z miłości (bez ironii!) – kobitka urodziła mu w tym małżeństwie dwoje dzieci. Trzeba uczciwie przyznać, że to nie lada majster, pochylić głowę w niemym podziwie. Taki rozkład to rozumiem, szlem w bez atu się chowa!
    Który to fakt nie oznacza, że apel Janusza Kowina-Mikke (”Żydzi, wracajcie do gett) odniesie spektakularny sukces. Jak dotąd sukces jest cokolwiek umiarkowany.

  5. Tomcio P.
    Nigdzie nie pisalem ze to jest prawda Ale to jest moja prawda z lat 68-73.
    Wtedy JKM twierdzil ze nie jest Polakiem a Litwinem.Nikt tego nie potwierdzi bo nie ma dowodow
    Nie ma swiadkow i papierow, a ja jestem w/g Ciebie ”niewiarygodny”.Kim jest teraz JKM kazdy widzi i
    nie potrzebuje na to dowodow.Ale mimo woli udowodniles ze herb Korwin jest litewski ?! cbdo
    Natomiast na temat naszego ”niegoja” Lema nie masz na 100% racji powinien dostac Nobla.
    I to jest moja pewnosc!
    Pisarze pisza rozne rzeczy i Astronauci moze nie sa najlepsza jego ksiazka ( byla to jego chyba 2.ga )
    I nie zawsze to co ”smakuje” odbiorca.np: Tomcio?
    Wlodek T.
    Ps
    Poniewaz zyje dlugo moge dac przyklad Hanny Krall
    To co Ona napisala w Polityce 68 /na 2 stronie/ jako poczatkujaca dziennikarka. Krotka notatka o szafie
    i pomocy ”goji” w maju 68 roku. Ja tego nie moglem przeklnac.
    Ale teraz czytam inne jej ksiazki.
    Minelo nascie lat i ludzie sie zmieniaja (poglady tez)
    Jedno zazdroszcze Januszowi od 60 lat jego umiejetnosci czytania rozkladow brydzowych!!
    Pozdrawiam ”wsiech” i Tomcia tyz
    WT

  6. @Tomciu
    „Uczciwie muszę potwierdzić, że przez ostatnie 55 lat ani razu nie stałem się obiektem zbiorowego mordobicia ani nawet nie trafiłem pod buty, w charakterze kary za to, że ”Żydy ukrzyżowały Pana Jezusa”.

    Ditto, ale ja mam tak zwany dobry wygląd, więc na ulicy nikt mnie nawet nie zwymyśla. Za to w rozmowach nasłuchałam się głównie o ogólnym charakterze Żydów, a więc „oni tacy są”… :Jesteśmy chciwi, (tylko nam chodzi o pieniądze), chytrzy, (chcemy te pieniądze od nich nieuczciwie wyłudzić), niewdzięczni (oni nam pomagali całkowicie bezinteresownie, a jak my się im odpłacamy?), kłamliwi (patrzcie jak używają dobrych polskich nazwisk, aby nam zamydlić oczy, a także bo się swoich własnych nazwisk wstydzą), lista jest długa i z załączonymi przykładami i anegdotami.
    Z drugiej strony, może nie powinnam zabierać głosu, bo nie mam wystarczająco reprezentacyjnej liczby takich wypowiedzi. Od mojego wyjazdu z Polski w marcu 1969 byłam tam tylko dwukrotnie i to krótko, a więc to po prostu moje osobiste wrażenia, a może to moja wina, że jestem tak sceptycznie nastawiona. No i te narysowane kredą na płotach i na klatkach schodowych szubienice też mi tego wrażenia nie zmieniły.

  7. @Wlodek T.
    „Musze zmartwic Tomcia P”
    ?????
    „. ale Janusz K.M. nie nalezy do klanu rodzin polskich, jest z hrabiowskiej rodziny .litewskiej.(czyli jest niegojem litewskim).”
    Tej relacji wynikania („czyli…”) jakoś nie chwytam. Rewelacje „Wlodka T” nie całkiem się pokrywają z dostępną publicznie informacją na temat JE Pana Janusza Korwina-Mikke. Deklaracje samego JKM też się jakby ciutkę sie z rewelkami „Wlodka T” nie pokrywaja:
    „Postawmy kropkę nad ı – a raczej dwie kropki nad u. Moja rodzina przywędrowała ze Szwecji przez Saksonię – do Polski przybyła z królami saskimi. Nazywała się Mücke, z umlautem – co można obejrzeć na cmentarzu ewangelickim w Warszawie (mój pra-pradziad był superintendentem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego). Dopiero gałąź, która przeszła na katolicyzm, na mocy praw W.X. Litewskiego otrzymała herb Korwin – i spolszczyła nazwisko na Mikke.”
    https://moremaiorum.pl/genealogia-janusza-korwin-mikkego-skany-i-wywod-przodkow/
    „Dopada dzwiczek i wrecza mi Astronautow Lema (1 wydanie)) i mowi Wlodek masz zalatwic mu Nobla!”
    Hmm… Cytuję z „Astronautów”, expressis verbis:
    „”…W roku 2003 zakończone zostało częściowe przelewanie Morza Śródziemnego w głąb Sahary … Wiele już lat minęło od upadku ostatniego państwa kapitalistycznego. Kończył się trudny, bolesny i wielki okres sprawiedliwego przetwarzania świata. … .Nauka nigdy już nie miała wytwarzać środków zniszczenia. W służbie komunizmu była najpotężniejszym z wszystkich narzędziem przemiany świata”
    Na Nagrodę Leninowską to by się może łapało, ale na Nobla?
    „Dlatego Tomcio musi zrozumiec”
    Musi to na Rusi. A że Tomcio daleko od Rusi, to Tomcio nic nie musi.
    Nie wiem, jak z tym literackim Noblem, ale „Wlodek T.” marnuje swój talent. Powinien pisać powieści z dziedziny fantastyki naukowo-etnicznej. Wyobraźnia pierwsza klasa, takie rewelacje to mi się nawet po szklaneczce dwunastoletniej Glenfiddich nie przyśnią. A że o arystokracji była mowa, to przychodzi od razu na myśl pewien baron. Znaczy baron Münchhausen.

  8. @Alicja Rand

    ”Nie ma Żydów, ale są antysemici. Oj, są…”

    Kwestia polemiczna. Uczciwie muszę potwierdzić, że przez ostatnie 55 lat ani razu nie stałem się obiektem zbiorowego mordobicia ani nawet nie trafiłem pod buty, w charakterze kary za to, że ”Żydy ukrzyżowały Pana Jezusa”. Wyjaśnienie może być dwojakie. Być może nad Wisłą zapanował duch tolerancji, zrozumienia i wzajemnego szacunku. Być może zaś jest to prosty rezultat faktu, iż nader trudno natłuc kogoś po mordzie, wziąć go pod buty czy też głowę roztrzaskać komuś, kto jest fizycznie nieobecny. Wydaje mi się, że tacy jak ja w sposób bezczelny i chucpiarski prowokują Siły Narodowo-Patriotyczne swoją nieobecnością. Toż w efekcie kastety rdzewieją, postawione na sztorc żyletki tracą ostrość, stodoły i benzyna się marnują!

    Ja myślę, że taka złośliwa nieobecność łapie się co najmniej na Zwierzęcy Antypolonizm.

  9. Musze zmartwic Tomcia P. ale Janusz K.M. nie nalezy do klanu rodzin polskich, jest z hrabiowskiej rodziny .litewskiej.(czyli jest niegojem litewskim).W latach 68-73 gdy ja, JKM i Natek T.(do 70 roku) bylismy trzej obywatelami PRL Janusz twierdzil ze jest Litwinem (nic nie nie chcial miec do czynienia z tym co sie dzialo w marcu).Czyli byl kolega (przyjacielem?) W,T. i Natka T. Spotykalismy sie bardzo czesto jako bezrobotni faceci .Mieszkalismy na Bielanach ( ja na Lampego ,Janusz na rogu Bielanskiej i Podlesnej ,Natek na Podlesnej reszta moich przyjaciol z podstawowki na Jagielonskiej tez na Podlesnej.
    Duzo do roboty nie bylo wiec rznelismy w brydza (Janusz utrzymywal sie z tego ! Potem Natek wyjechal a ja czekalem (5 lat na prawo wyjazdu dlaczego wie tylko UB).Oczywiscie mialem kontakty z duzo iloscia niegojow polskich z Mokotowa. Mojej wersji o Januszu moglby tylko potwierdzic Natek T., ale On juz od dawna jest w kraine gdzie jego wiersze i kabaret sa codzienoscia.!
    W grudniu 1973 roku przestalem byc niegojem polskim i ze znanym nam wszystkim dokumentem moglem opuscic ten kraj.
    13 stycznia 1974 na dworcu Gdanskim byla mala grupka niegojow polskich (moi Rodzice) i pozostala grupka przyjacielskich gojow (tez Rodzina) ale tez grupa obywateli polskich ”sluzbowo”
    Pociag juz ma odejsc wpada na peron JKM (jak zawsze kolorowy dandys dlugi bialy szal i plaszcz do kostek) ”Sluzbowi” zaczynaja fotografowac!
    Dopada dzwiczek i wrecza mi Astronautow Lema (1 wydanie)) i mowi Wlodek masz zalatwic mu Nobla! Jechalem do Szwecji.
    Oczywiscie nie wywiazalem sie z polecenia!
    Dlatego Tomcio musi zrozumiec niechec do niegojow polskich ( bylych i profesorow).Wywolana z mojej winy (i zasluzona) Zmiana podejscia Pana Hrabiego!
    Wlodek T.
    Ps
    Po paru latach braku kontaktu dostalem list od Janusza by Mu podac namiary na Natka (adres)
    I jeszcze dodatkowy smaczek. W czasie mojego pobytu w Polsce po zmianie bylem u znajomych
    i widze ze jego nastoletnie dzieci redaguja pismo partii JKM.Tej w ktorej byl naczelnym GOJEM. Biore Ojca na strone i pytam czy Oni wiedza ze ich matka byla Zydowka (niegojem polskim)?
    Tak sie w zyciu plecie.
    W.

  10. Przesada z tym „antysemityzmem nad Wisłą”. Nad Wisłą to przecież łatwiej chyba znaleźć żubra, złoty
    samorodek czy uszatego śledzia, niż Żyda.

    Tomciu, bardzo to zgrabnie napisałeś, ale sam przecież wiesz, że nie o to chodzi. Antysemityzm to postawa idelogiczna, wrogi sentyment, przesąd przeciwko Żydom, to sposób myślenia. Czy w Polsce da się te uczucia obecnie zrealizować w praktyce z pałką w ręku to zupełnie inna para kaloszy. Te szubienice z wiszącą gwiazdą Dawida na murach miasteczek gdzie już dosłownie ani jeden Żyd nie mieszka są dowodem, że w Polsce kwitnie antysemityzm nawet bez Żydów. Ja pamiętam kiedy Polacy byli bardzo negatywnie nastawieni do murzynów, choć ich w Polsce można było policzyć na palcach jednej ręki. Nie było murzynów, ale byli rasiści. Nie ma Żydów, ale są antysemici. Oj, są…

  11. ”Wydarzenia” (i to wcale nie nad Wisłą) rozkręcają się na dobre:

    ”W poniedziałek wieczorem w dzielnicy Nieuw-West w Amsterdamie wybuchły nowe zamieszki, w których protestujący zniszczyli mienie publiczne i podpalili tramwaj, donosi Euronews. Do incydentu doszło, gdy stolica Holandii pozostaje w stanie wyjątkowym po ubiegłotygodniowych brutalnych atakach na izraelskich kibiców piłki nożnej po meczu AFC Ajax i Maccabi Tel Awiw. Lokalne media podały, że oprócz pożaru tramwaju, który policja szybko ugasiła, zamieszkujący obrzucili kamieniami i uszkodzili kilka pojazdów. Nagrania wideo pokazują tłumy wymachujące kijami i petardami podczas niszczenia mienia. Chociaż władze nie potwierdziły, czy poniedziałkowe zamieszki są powiązane z wydarzeniami z zeszłego tygodnia, miasto pozostaje napięte.”

    (Times of Israel, tłumaczenie maszynowe)

    Czekam z zapartym tchem, aż przekaziory ustalą, że winę za to wszystko ponosi Netanjahu, ”osadnicy” co to wznoszą ”nielegalne osiedla” i że to skutek Zbrodniczej Islamofobii. Nad Wisłą sytuacja jest bardziej złożona. Taki jeden ichni polityk, publicysta i (to ostatnie bez ironii!) znakomity brydżysta, Janusz Korwin Mikke, zachęcał publicznie: ”Żydzi, wracajcie do gett!”. Nawet bicie kijami zapowiadał, za próbę opuszczenia getta. No i niestety taki gorący apel nie spotkał się z jakimś większym odzewem.

  12. Przesada z tym „antysemityzmem nad Wisłą”. Nad Wisłą to przecież łatwiej chyba znaleźć żubra, złoty samorodek czy uszatego śledzia, niż Żyda. Trochę to przypomina taką sztukę Mrożka, gdzie szykuje się wielkie polowanie, ogary szarpią smycze, pełny koloryt, sztucery, dubeltówki, kordelasy – tylko jednego brak: Zwierzyny. Polowanie na niby – bo nie ma na co polować. Co najwyżej jeden myśliwy szarpie drugiego i wrzeszczy, że ten drugi to przebrany zając.
    Dopiero co odbył się fest pogrom – ale przecież nie nad Wisłą. Do pogromu nie wystarczą same w sobie okute pałki, siekiery, widły czy bardziej współczesne race i rakietnice. Nie wystarczy współpracująca z pogromszczykami policja. Potrzebny jest jeszcze ehmm… surowiec, powiedzmy. Żywy materiał. A nad Wisłą to raczej nie uświadczy. Jeden Adaś w końcu całej stodoły nie zapełni, nawet na spółę z panem profesorem Hartmanem.

  13. MEF
    Napewno on ”stwardnial” pod wrażeniem rozmiaru przebudzonego antysemityzmu.

  14. Sympatyczny artykuł. Coraz częściej zgadzam się z autorem. Dziwne. Albo on stwardniał albo ja zmiękłem.

  15. Jakie rozmiary może przybrać antysemityzm nad Wisłą okazuje się, gdy zostaje pobudzony przez rozwój aktualnych wydarzeń. Hartman z to konstatuje ze sporym opóźnieniem. Lepiej późno niż wcale.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.