Szwedzkie profile – Folke Bernadotte av Wisborg cz. 1

Folke-Bernadotte17 września 1948 r. hr. Folke Bernadotte, mediator w konflikcie bliskowschodnim z ramienia ONZ, padł w Jerozolimie ofiarą zamachu terrorystycznego, zorganizowanego i wykonanego przez ekstremistyczną izraelską grupę Sterna (Lehi). Ironia losu historii, którą rządzi przypadek, zawiera się w fakcie, że to właśnie Folke Bernadotte, niespełna 4 lata wcześniej, odegrał ważną by nie rzec decydującą rolę w uratowaniu parudziesięciu tysięcy więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych, w tym sporo Zydów, na ostatnim etapie wojny.

Akcja ta, znana niekiedy pod kryptonimem Białe autobusy (poświęcono jej kilka książek i filmów pod tym właśnie tytułem), była do momentu mediacji w Palestynie ukoronowaniem publicznej działalności Folke Bernadotte’a, punktem szczytowym ostatniej dekady jego życia i pracy. Dziesięciolecie 1939-48 stanowiło dlań niewątpliwie “gwiezdny czas”, kiedy jego umiejętności i możliwości rosły wraz z podejmowanymi nowymi zadaniami, które można rozpatrywać jako kolejne próby a zarazem dowody określonych zdolności w zakresie działalnosci humanitarnej, często na arenie międzynarodowej. Duże znaczenie miał też fakt, że brał on udział w dwóch spośród najbardziej znanych  i spektakularnych wydarzeń tej doby: zakończeniu II wojny światowej i powstaniu państwa Izrael.

 

Hrabia Folke Bernadotte af Wisborg (1895-1948) był członkiem szwedzkiej rodziny królewskiej, lecz gałąź do której należał dobrowolnie zrzekla sie prawa do sukcesji, gdy jego ojciec, książe Oscar wstąpił w związki małżeńskie z Ebbą Munck, damą dworu księżniczki Victorii, pochodzenia coprawda szlacheckiego, lecz spoza europejskich dynastii królewskich. Utracony wówczas tytuł książęcy wynagrodziło mu w kilka lat później nabyte szlachectwo luksemburskie i tytuł hrabiowski Bernadotte af Wisborg.  Także sam Folke popełnił w r. 1928 mezalians, żeniąc się z posażną amerykańską dziedziczką sporej fortuny – Estelle Manville.

Zgodnie z arystokratyczną tradycją hr. Folke poświęcił się zrazu karierze wojskowej (w r.1915 ukończył Królewską Szkołę Wojenną), z której zmuszony był zrezygnować z względów zdrowotnych – jako major dragonów. Jego dalsza kariera publiczna – choć niewątpliwie był w stanie przeżyć życie jako niezależny finansowo “gentleman of independent means” – krążyła wokół honorowo podejmowanych funkcji jak działacz ruchu harcerskiego (od 1937), organizator pionu rozrywkowego w siłach zbrojnych, czy inspektor skandynawskiej wystawy w USA w r. 1939. Tuż po jej zakończeniu podjął starania zorganizowania cywilnego i militarnego wsparcia dla Finlandii, odpierającej na przełomie lat 1939/40 atak sowieckiego agresora. Jego ukoronowane częściowym powodzeniem wysiłki (a należały do nich np. próby werbowania we Francji polskich pilotów, majacych usiąść za sterami amerykańskich samolotów) przerwał fakt podpisania zawieszenia broni na froncie karelskim.

W r.1943 Folke Bernadotte został także wiceprezesem Szwedzkiego Czerwonego Krzyża. Jego zdolności organizacyjne miały tu wesprzeć autorytet wieloletniego (od 1906) prezesa, wiekowego już księcia Carla Bernadotte, wujka Folke.  Po raz pierwszy miał okazję sprawdzenia swych zdolności organizacyjnych na dużą skalę w udanej próbie wymiany 5.000 rannych i chorych jeńców wojennych między Niemcami a zachodnimi Aliantami, odbieranych przez jednostki dwóch wrogich flot zimą 1943 r. na redzie portu w Göteborgu. Podobną wymianę przeprowadzono w tym samym miejscu także w roku następnym. W tej działalności kroczył on śladami założyciela Czerwonego Krzyża Henri Dunanta.Miał również ambicje zorganizowania wymiany jeńców między Niemcami i ZSSR, natrafił jednak na dobrze znane przejawy sowieckiej nieufności i biurokracji. Był również aktywnym świadkiem udanej próby pozostania w Szwecji części internowanych sowieckich żołnierzy, mimo prób dywersji ze strony komunistycznych wysłanników.  Bernadotte brał w pierwszych latach powojennych udział w podejmowanej przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż akcji pomocy krajom zniszczonym przez wojnę, jak Polska, Rumunia, Węgry czy Grecja. Owczesne doświadczenia sprawiły, że nie przejawiał – w przeciwieństwie do wielu zachodnioeuropejskich liberałów – większych złudzeń co do możliwości modus vivendi ze wschodnim totalitaryzmem.

Ale największym osiągnięciem wśród jego akcji humanitarnych była podjęta jesienią 1944 r. próba ocalenia kilkudziesięciu tysięcy więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych, położonych na coraz bardziej zwężającym się skrawku Niemiec między zbliżającymi się – ze wschodu i zachodu – frontami. Bernadotte nie był oczywiście jedynym działaczem podejmującym podobną czy nawet konkretnie tą właśnie inicjatywę. Porównywalne rokowania z Niemcami miały miejsce w różnych krajach europejskich, przy udziale i zaangażowaniu dyplomatów i obywateli krajów neutralnych. W kontaktach z potężnym hitlerowskim dostojnikiem , Reichsführerem SS Heinrichem Himmlerem, pośredniczył m.in. masażysta tego ostatniego – Felix Kersten. W opisie tych wydarzeń, pozostawionym przez Bernadotte’a w książce “Slutet” (1945), będącej tuż po zakończeniu wojny światowym bestsellerem (ukazała się także w Polsce pt. Koniec Trzeciej Rzeszy), autor wymienia jeszcze innych dostojników hitlerowskich  jak przychylny rokowaniom Brigadeführer SS Walter Schellenberg czy mniej przekonany Ernst Kaltenbrunner i minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop.  Dużą rolę odegrali także działacze światowego kongresu Zydów – jak Hillel Storch i Norbert Masur, czy amerykańskiego War Refugee Board – jak Iver OlsE(o)n – których Bernadotte w swej książce nie wspomina. Ich wkład podkreśliły późniejsze publikacje a także filmy, np. „Komiwojażerowie życia” (Handelsresande i liv, 1998) Leny Einhorn. Na szczególną uwagę zasługuje natomiast wymieniony w „Końcu Trzeciej Rzeszy” szwedzki konsul generalny Raoul Nordling, zasłużony w dziele ratowania więźniów hitlerowskich obozów a także ocalenia przez zniszczeniem stolicy Francji, który po spotkaniu w Paryżu w listopadzie 1944 r. stał się dla Bernadotte’a wzorem do naśladowania.

Inicjatywa przedłożona Himmlerowi sprowadzała się zrazu do uwolnienia z obozów pewnej ilości obywateli skandynawskich, Norwegów i Duńczyków, a także rodzin poległych niemieckich wojskowych, legitymujących się szwedzkim pochodzeniem bądź obywatelstwem.  Dopiero później wsród ocalonych znaleźli się również Zydzi (głównie więźniarki z Ravensbrück). W efekcie stanowili oni stosunkowo niewielką część (wg ostatnich ustaleń ponad 4.000) więźniów, których objęła akcja Białe Autobusy przed końcem wojny (w sumie 15-20.000). Przewożono ich – zapewniwszy po drodze opiekę lekarską i godziwsze niż dotąd warunki – z obozów koncentracyjnych najpierw do obozów przejściowych w półn. Niemczech (Neuengamme) i Danii, później do Szwecji. Cała akcja, trwająca kilka miesięcy i zakończona już po wygaśnięciu działań wojennych, rozwijała się ze zmiennym powodzeniem, w zależności od sytuacji na froncie, zagrożenia nalotami Aliantów i stanowiska Himmlera. Akceptował on życzenia Bernadotte’a, ale z jednej strony obawiał się, że o jego działaniach dowie się Führer, z drugiej szykowal w zanadrzu żądanie przetargowe: udział Bernadotte’a w zorganizowaniu jednostronnej kapitulacji Niemiec na zachodzie, z równoczesnie kontynuowanymi działaniami wojennymi na froncie wschodnim (jak wspomnieliśmy wyżej określenia za pomocą tych dwóch stron świata coraz bardziej traciły jakiekolwiek znaczenie). Bernadotte lojalnie przekazał kanałami dyplomatycznymi propozycje Himmlera do sztabu gen. Eisenhowera. Ale odpowiedź mogła być tylko jedna, związana ze zdecydowaną postawą sojuszników, ich intencją doprowadzenia do bezwarunkowej kapitulacji Niemiec na wszystkich frontach, z unikaniem jednostronnych pertraktacji w tajemnicy przed którymkolwiek z partnerów. Alianci zachodni, jakkolwiek nie bez kozery mogli na różnych etapach wojny podejrzewać również Uncle Joe (Stalina) o plany separatystycznego pokoju z Niemcami, to jednak sparzyli się już na niedawnej, nieporadnej próbie sondażu rezydenta OSS (dawna nazwa CIA) w Szwajcarii Allena Dullesa co do możliwości kapitulacji Niemców na ograniczonym odcinku frontu zachodniego.  Tuż przed zakończeniem wojny nie leżalo w niczyim – poza Niemcami – interesie zaklócenie międzysojuszniczego porozumienia.

Równocześnie wymógl Bernadotte na Himmlerze obietnicę kapitulacji okupacyjnych wojsk niemieckich na terenie Danii i Norwegii.

Dewizą Bernadotte’a, podsumowującą jego dotychczasową działalność było sformułowanie: Pro armis caritas. Podobny tytuł dał on również jednej ze swych książek (Bernadotte 1948).

Czesc druga juz jutro

Aleksander KwiatkowskiKwiatkowski, Aleksander

Stockholm : Polonica, 2008

Polska 151 s.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: