Szwedzkie profile – Folke Bernadotte av Wisborg cz . 2

 

Folke-BernadotteFolke Bernadotte przyjął propozycję mediacji w konflikcie bliskowschodnim niemal bez wahania. Był na obszarach wielkiej polityki międzynarodowej człowiekiem nowym a ponadto wiedział niewiele o źródłach i historii konliktu na terenie kończącego się właśnie brytyjskiego mandatu w Palestynie. Liczył jednak na swoje coraz większe doświadczenie w kontaktach międzynarodowych, płynne opanowanie języków obcych a także autorytet szwedzkiego domu panującego. Jego jedynym konkurentem do roli mediatora był dyplomata belgijski Paul Van Zeeland, którego kandydatura upadła w związku z faktem sprawowania przezeń niedawno funkcji doradcy rządu libańskiego.

Bernadotte przystąpił energicznie do działania w końcu maja 1948 r.  Jego rozgałęzione kontakty z przedstawicielami stron wojujacych od samego początku przypominały ten rodzaj dyplomacji, która później stała się domeną, lecz jak się okazuje nie była wynalazkiem Henry Kisingera i innych mediatorów w konflikcie bliskowschodnim, przenoszących się drogą lotniczą między stolicami poszczególnych państw. Od pierwszej też chwili jego rola miała być zwielokrotniona w związku z podstawową cechą tego konfliktu – brakiem jakichkolwiek a napewno bezpośrednich kontaktów dyplomatycznych miedzy wojującymi stronami.

Strona arabska, tj graniczące z Izraelem państwa i inni członkowie Ligi Arabskiej, nie zaakceptowała planu podziału terytorium Palestyny przyjętego 29.11.1947 r. kwalifikowaną większością głosów przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Również po rozpoczęciu działań wojennych jakiekolwiek kontakty między stronami, umożliwiające zawieszenie broni, wymianę jeńców czy przejściowy rozejm, choćby na skalę lokalną, nie mówiąc już o zawarciu traktatu pokojowego, zdawały się zgoła niemożliwe. Bernadotte podjał więc trud wielokrotnych i wielostronnych kontaktów z zasadniczymi aktorami na tamtejszym terytorium dyplomatycznym – premierami, ministrami spraw zagranicznych, przywódcami Ligi Arabskiej. Nie ulega wątpliwości, że od samego początku uderzyła go nieprzejednana postawa Arabów, wykluczających uznanie Państwa Izrael – które 14 maja 1948 ogłosiło niepodległość. Z kolei kontakty z przedstawicielami Izraela wydawały się z początku łatwiejsze, skłonność do kompromisu z ich strony – większa. W tej atmoferze Bernadotte osiągnął stosunkowo szybko swój pierwszy, bezpośredni cel – przekonanie stron o celowości zawieszenia broni na przeciąg miesiąca – od 11 czerwca do 7 lipca. Z pozoru ów rozejm mógł okazać się korzystny dla obu stron. Armie arabskie rozciągnęły swoje linie transportowe a dotychczasowe niepowodzenia bitewne kazały widzieć zawieszenie broni jako zjawisko pozytywne, pozwalające wypełnić luki na frontach i podciągnąć ew. rezerwy. Z kolei Izrael, dotąd odnoszący sukcesy taktyczne, osiągnął już granice swej wytrzymałości ludzkiej i materiałowej.

Warunki zawieszenia broni przewidywały zakaz transportu ludzi i broni na pozycje po obu stronach zamrożonego frontu. Dotyczył on zarówno tras z krajów arabskich (czy jakichkolwiek innych) stosunkowo odległych od Palestyny, w kierunku jej bezpośrednich sąsiadów, jak i wwozu do Izraela broni i imigracji mężczyzn w wieku poborowym. Kontrola wszystkich możliwych przejść granicznych i tras przerzutowych była oczywistą fikcją, szczególnie biorąc pod uwagę niedostateczne środki jakimi dysponował w imieniu ONZ Bernadotte. Początkowo liczba kontrolerów wynosiła zaledwie 87 osób, by po kilku miesiącach wzrosnąć do 300. Mniejsze trudności napotkał Bernadotte w codziennej pracy swego sztabu cywilno-wojskowego, w skład którego wchodziło kilku szwedzkich oficerów, a także personel urzędniczy, w którym wyróżniał się zastępca Bernadotte’a  dr Ralph Bunche, amerykański socjolog i dyplomata, świetnie zorientowany w historii i charakterze konfliktu. Sztab mediatora osiadł wkrótce na greckiej wyspie Rodos w archipelagu Dodekanezu. Stąd samolot o znakach ONZ i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża  w ciągu najwyżej kilku godzin umożliwiał dotarcie do którejkolwiek z wybranych stolic : Kairu, Tel-Avivu, Ammanu czy Damaszku.

Obok trudności w kontaktach a przede wszystkiem w porozumieniu z przedstawicielami państw zaangażowanych w konflikcie pozostawał również Bernadotte w określonej zależności od swego mocodawcy – Organizacji Narodów Zjednoczonych – a personalnie od sekretarza generalnego ONZ Norwega Trygve Lie, a także dyplomatów wielkich mocarstw, własnie wkraczających w dojrzaly okres swych rozciągających się na następne 10-lecia kontrowersji zimnowojennych (w tym samym czasie rozgrywał się również pierwszy kryzys berliński : blokada Berlina Zachodniego przez ZSSR i most powietrzny łączący miasto z Zachodem). W tej sytuacji zaskakująca dla dzisiejszego czytelnika, przyzwyczajonego do zupełnie innych afiliacji mocarstw na Bliskim Wschodzie, okazać się może konfiguracja ówczesna. Związek Sowiecki (i cały obóz socjalistyczny) popierał wówczas Izrael, licząc na spełnienie przezeń roli agenta, rozsadzającego dominację Brytyjczyków  w tym regionie. To właśnie w czechosłowackich zakładach Zbrojovka Izrael mógł kupić sporą część uzbrojenia, potrzebnego do prowadzenia działań wojennych. A równocześnie USA i Wielka Brytania prowadziły konsekwentną politykę embarga na broń wobec obu stron w konflikcie, co nie zmienia faktu, że Anglicy nadal mieli silne wpływy w większości krajów arabskich a Legion Arabski, najsilniejsza jednostka militarna w rejonie, działał w Transjordanii i Jerozolimie pod dowództwem oficerów brytyjskich na czele ze słynnym Glubb-Paszą. W tej sytuacji neutralność Bernadotte’a wystawiona była na szereg dodatkowych niebezpieczeństw. W optyce różnych stron mogł on być widziany bądź jako agent brytyjskiego czy nawet angloamerykańskiego imperializmu, bądź jako zausznik światowego komunizmu czy sjonizmu. Z tymi zagrożeniami zetknął się on przede wszystkiem na sesjach Zgromadzenia Ogólnego i Rady Bezpieczeństwa w ówczesnej siedzibie ONZ w Lake Success. Próby przeforsowania własnych decyzji czy projektów musiały tu być wspomożone poparciem czołowych dyplomatów zaangażowanych i wywierających największy wpływ krajów.

czesc trzecia juz jutro

 

Kwiatkowski, Aleksander

Stockholm : Polonica, 2008

Polska 151 s.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: