Uncategorized

LIBAN 2006 – ODPOWIEDZ DLA WLODKA GOLDKORNA I JEGO CZYTELNIKOW

Przyslala Zosia Braun ktora dodaje

Przekazuje ten artykul,(przetlumaczony z hebrajskiego na polski), ktory dostalam od  mojego dobrego przyjaciela, jako odpowiedz dla Wlodka Goldkorna i wszystkich  tych, ktorzy podziwjaja jego bohaterstwo i potepiaja moralanosc IDF (ZAHAL) i jego  zolnierzy. Ten temat jest nieodlaczna czescia kazdej izraelskiej matki, ktora  doswiadczyla i przezyla trzy lata, kiedy jej dziecko bylo zmobilizowane do wojska, do  jednostek bojowych. Owszem, bede bronila postawe i oblicze ZAHALU, jako ze jest  to jedyna armia na swiecie, oparta na zydowskich prawach moralnych wzietych z  Tory i Talmudu.

Wywiad z Wlodkiem Guldkornem

TUTAJ


12 lipca 2006 wybuchła druga wojna libańska. 

Dla mnie zaczęło się, gdy wróciłem do domu z porannego spaceru.

Około  siodmej nad ranem, kiedy spojrzałem na telefon/komórkę, zobaczyłem około dziesięciu nieodebranych połączeń z zablokowanego  numeru i od razu wiedziałem, że chodzi o natychmiastowa mobilizacje wszystkich sil wojskowych, (caw szmone). Wciaz jeszce probuje zrozumiec sytuacje dostaje kolejny telefon. 

 Zimny metaliczny głos w skuchawce: „Jeśli jesteś M.S. naciśnij 1”. Natychmiastowy rozkaz. Stan wojenny.

To naprawdę zaskakujące, że w dniach poprzedzających wybuch wojny było sporo znaków rozpoznawczych, ale powiedziałem sobie, że jestem zołnierzem rezerwy nie bede powolany do sluzby w Libanie. 

Nie wiedziałem, że nasz dowódca batalionu, Arie Bramen, robi to wszystko aby udowodnic, ze jest to najlepsza jednostka we calej armii. A ja bylem pewny, ze juz nigdy, po odsluzeniu trzech lat w armii regularnej nie wkrocze na ziemie Libanu

Zegnam sie z moja zona i z mala coreczke. Probuje ukrywac cala trudnosc tej sytuacji i jade na posterunek na polnocy Izraela. 

Po drodze rozmawiam z moim przyjacielem Kobi, jestesmy z jednej jednostki i juz mowimy do siebie  „BRACIE”.

– Bracie, więc jaki regularny batalion mamy zastąpic?”

A Kobi  odpowiada mi z uśmiechem:

„Bądź silny, mój bracie, porozmawiamy, kiedy się spotkamy”.

Po drodze zatrzymalismy sie w Kirjat Shmona (najbardziej polnocne miaste w Izraelu 500 metrow w linii prostej). Zobaczyliśmy plamy sadzy i slady pociskow na domach. Widok smutny i samotny ale to uswiadomilo mi dlaczego tu jestesmy.

Jak zwykle zaczynaja sie narady. TAK. NIE. MOZE ZOBACZYMY…

W koncu caly batalion spadochroniarzy wkracza. 

Jeszcze raz takie refleksje, z kim tu jestem w tych najbardziej niebezpiecznych momentach i sytuacja. I jeszcze raz mam ta pewnosc, ze wlasnie na nich moge polegac. 

Noc. 

Straszne napiecie w powietrzu. Sprawdzamy, ze wszystko jest w porzadku. Zamazujemy na czarno twarze. 

Napięta cisza, byłem podekscytowany odmowiajac  poranna modlitwę…

SZMA ISRAEL…

Zaczęliśmy czolgac i nagle przez krotkofalowke ”  Ty, połóż się. Przez ciebie moga nas zauwazyc”  Jakos dziwnie zaaregowalem. Zaczalem automatycznie odmawiac werst z psalmow

„Nawet jeśli będzie szedł w dolinie śmierci, nie przestrasze sie zła”

(Even if I walk in the shadow of death I will not see evil)

Rano dotarliśmy do wioski a-T.i natychmiast weszliśmy do pierwszych opustoszalych domów. Usadowiliśmy się w środku. Westchnienie ulgi. Musieliśmy obserwować przestrzeń wokół domu. 

Zasnąłem na posterunku. 

Doron nagle mnie obudził,  bylem przestraszony, ale jego lagodny i spokojny uśmiech uspokoił mnie.

Oczywiste jest, że zachowałem sporo wspomnień z dwunastu dni spędzonych w Libanie, ale głównie pamiętam poczucie zaufania do ludzi, z którymi miałem okazję być i poczucie, że B-g jest  caly czas z nami. Jest to bardzo trudno do opisania i do przekazania. To trzeba przezyc i doswiadczyc. 

Pamietam tez pierwszy rozkaz Dorona:

„Pamietajcie. Wchodzac do wioski lub do domu aby nikt nie odważyłby się dotknąć i na pewno nic nie wziąc z terenu”.

Przez cały nasz pobyt nie widziałem żadnych rabunków ani kradzieży.

Pamietam tez pewien spokojny wieczor i pastoralny  widok z tarasu i ta opuszczona wioska, bo bylo ostrzezenie od IDF,  że każdy, kto nie jest terrorystą, kto tam zostanie, ryzykuje swoją swoim zyciem. Jest to teren dzialan wojskowych.

Nagle zobaczyliśmy po srodku drogi,  powoli idzie starszy mężczyzna. 

Snajper naszej jednostki był już „wycelowany na niego”, i czekal na rozkaz sierzanta. 

Widziałem, jak bardzo się sierzant sie wahał, czy starzy ludzie rozumieją, co oznaczają  takie spacery w wiosce w czasie stanu wojennego? 

A moze jest to zolnierz wywiadu, ktory pod pozoroem „staruszka” zbiera dane wywiadowcze o naszych oddziałach?

I tak mijają sekundy, lufa snajpera podąża za „staruszkiem”.

Az nagle zabrzmial  rozkaz NIE.

A nasz staruszek odchodzil coraz dalej az zniknął w ciemnosciach nocy.

Ta trudna decyzja pamietam do dzisiaj.

Jeszcze jedna spokojna wioska. Przechodzą obok poczulem zapach lebanskiej „lebene” – to taki kwasny specjalny bialy ser z olejem oliwkowym i sesamem. 

„Lebene” – to jeden z moich ulubionych przysmakow/

Nagle, wchodzac do domu ktory wygladal zupelnie pusty, chociaz na stole stala filizanka  goracej swiezej kawy zwracając zbytniej uwagi. 

Ta filiżanka ciepłej czarnej kawy, dowód, że zwodnicza cisza mogła okazać się dla nas niespodziewanym spotkaniem.

Byliśmy tu kilka minut temu.

Przyjechaliśmy do wioski D.S. a wieczorem nagle ktoś do mnie dzwoni i mówi: „wiadomość do Ciebie z domu”, zamarłem na chwilę,

-„ Z domu???” 

W końcu usłyszałem, jak moja droga żona mówi: „naszej corce wypadl pierwszy ząb”.  Te slowa zabrzmialy dla mnie jak z innej planety, z zaswiatow. Bylem szczesliwy. 

Po tym telefonie od mojej zony, zdalem  zdałem sobie sprawę, że nie mogę przedluzac mojego pobytu. Mysle o domu, o rodzinie. 

A  ktoś już powiedział: „No Pani  Condolenza, (Condoleezza Rice

owczesny minister w rzadzie amerykanskim ) skończmy z tym.”

Następnego dnia powiedziano nam, że jutro wieczorem rozpoczniemy długą wędrówkę do domu. Emocje w powietrzu, jesteśmy w ruchu

A ta długa droga jakby nagle sie sckrocila i wkrótce powrot do domu. Dotarliśmy do polnej drogi, która wspinała się i wspinała coraz wyżej.

Długo oczekiwany plot ogrodzenia granicznego. Nareszcie pozwoliliśmy sobie na przejawy wzruszenia  i radości. Dotarlismy okolo około piątej rano, może trochę wcześniej.

Patrzę na płot i nie jestem pewien, czy widzę dobrze, patrzę jeszcze raz i widzę  Rabina Ronckiego stojącego prosto przede mna.

WYJASNIENIE: Rabin Avivhai Roncki, byl dowodca spadochroniarzy i naczelnym Rabinem wojskowym w ZAHALU. Zmarl po dlugiej chorobie w 2018 roku, byl ulubionym Rabinem M. I zawsze pamietamy o jego wspanialej osobowosci) 

Czerwony beret, nie wierzę własnym oczom i mówię: „Rabinie! Co Wy tu robicie robisz? – I patrzy na mnie i Yossi.

Stoi obok mnie, jego oczy świecą, cieszy się, że jesteśmy cali i zdrowi. 

Po krótkim wyjaśnieniu naszych działań tam Rabin Roncki mowi do nas:

 „spójrzcie do tylu.  Widzicie ten spalony czołg? To czolg, ktory nalezy do specjalnej jednostki ratowania sprzetu i naszych zolnierzy z pola walk.  Tam byl oficer i trzech zonierzy, ktorzy wykonujac te zadania ryzykowali zycie. Niestety w ostatniej akcji dostali bezposrednie trafienie i wszyscy zgineli na miejscu.

Matka jednego z poleglych prosila o zidentifikowanie zwlok.

„Dlatego tu jestem”. Powiedzial Rabin Roncki. 

Pomyślałem sobie, jak to jest nie oczywiste i nie zrozumiale, że Naczelny Rabin wojskowy będzie tu rano, i bedzie czekal na swoich dwoch wychowankow wracajacych z frontu.

A przeciez wielu dobrych,  wspanialych zolnierzy niestety nie doczekali sie tego momentu.

Kategorie: Uncategorized

5 odpowiedzi »

  1. A.W. „Ok tylko dlaczego oczerniac w Polsce ten kraj?”

    Calkowicie zgodne z ideologia Bundu ktorego zwolennikiem, ostatnim chyba na Swiecie, jest ten pismak.
    Jak napisal, byl przyjacielm Marka Edelmana, Bundowca, a ten do smierci z Polski atakowal Izrael, ba, porownywal Hamas do powstancow Getta Warszawskiego

  2. Ja jestem ciekawa co czuje czlowiek (ktory zmuszony zostal w mlodym wieku przyjac do wiadomosci, ze kraj w ktorym sie urodzil, w ktorym pobieral edukacje uwaza go za V kolumne i stara sie go za wszelka cene pozbyc , co im sie tez udalo) dajac tam wlasnie taki wywiad? Na co liczyl? Czego oczekiwal? Tego nie rozumiem. Masz pretensje do kraju? Zycie tam ci nie odpowiadalo i wyjechales? Ok tylko dlaczego oczerniac w Polsce ten kraj?
    Mysmy przyjechali tam w najlepszym okresie dla nowych przybyszow- zadna inna grupa nie miala takich luksusow jakie mysmy dostali: mozliwosc darmowych studiow, stypendium, mieszkania dla rodzin, praca dla naszych rodzicow. Nasze rodziny( moja dla scislosci), przybysze z wczesnijszych alij, nam to wymawiali. A co mysmy tam dali? Ja skonczylam studia, pare lat popracowalam i wyjechalam do Niemiec. Nie mialam okazji sie zrewanzowac za pomoc. Czy wszystko widzialam wtedy na rozowo? Nie, ale dopiero tutaj sobie uswiadomilam co mi ten pobyt tam dal: ja sie stalam dumna Zydowka, przestalam byc galutowa Zydowka. Wychowana w domu, gdzie mi przypominano zeby sie nie wychylac, zeby sie nie rzucac w oczy, gdzie sie szlo na asymilacje wyrobilam sobie opinie, ze bycie Zydem nie jest niczym chlubnym. Trwalo pare lat i zmienilam zdanie do tego stopnia, ze dzis slysze nie raz po burzliwych dyskusjach od (bio)Niemcow, ze ” nie wiedzieli, ze Zydzi sa tacy dumni” lub co jest jeszcze lepsze, ze sie mnie boja…
    Moja corka nie ma kompleksu galutowego Zyda, nie ukrywa swego pochodzenia- ja dzis jestem wdzieczna za to, ze byl 68 rok, ze nas zmuszono do wyjazdu, ze wybralam Izrael i jestem dumna z tego kraju.

  3. Za duzo uwagi temu chytremu pismakowi. Osiagnal to co chcial, mowia o nim, ktos nawet jego ksiazke kupil.
    Wywiad chyba w Warszawie, ale smialbym sie gdyby byl w Breslau, nawet to ten moralny razem z tym z Polski robiacym wywiad by tego nie zauwazyli.
    Co do moralnosci IDF to sa za moralni, dlatego tyle strat w Gazie czy w Libanie bylo. Przeciez mogli Gaze zrownac z ziemia ciezka artyleria zamiast narazac zycie zolnierzy.
    Czy wioski libanskie, pelne ”cywili” ukrywajacych Qassamy pod lozkiem.
    Goldkorn dobrzeo tym wie, ale jako wyglodzony dziennikarzyna-bundowiec sprzeda matke za poklepanie po ramieniu przez ”szlachetnych Polakow”

  4. Anno dziekuje za wpis. Zyjac w Izraelu, taka postawa naszych zolnierxy daje mi pewnosc, ze faktycznie mamy najlepsza i najbardziej moralna armie na swiecie. Aby B-g bronil naszych zolnierzy i nasze panstwo.. AMEN

  5. Zosiu, dziekuje za ta odpowiedz. Fakt, ze nikt przede mna nie zareagowal tlumacze sobie jak mi pasuje, np. Ze sa wzruszeni tym wspomnieniem.
    Obysmy nie musieli nigdy byc w sytuacji jego sierzanta.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.