Uncategorized

Czuł się polskim Żydem, „był chłopakiem z północnej dzielnicy Warszawy”. Jego muzykę grają najlepsi


33-letnia litewska dyrygentka Mirga Grazinyte-Tyla mówi, że Weinberg 'uciekając przed wilkiem, trafił w ramiona niedźwiedzia' (Jay L. Clendenin / Los Angeles Times via Getty Imag)25 lat temu zmarł Mieczysław Weinberg. W piątek, 26 lutego, w Muzeum Polin w Warszawie i na platformie Deutsche Grammophon zabrzmiala jego muzyka, m.in. w wykonaniu London Symphony Orchestra.

Mieczysław Weinberg zmarł w Moskwie 26 lutego 1996 r., już po upadku Związku Radzieckiego, w którym spędził większość swego twórczego, niezwykle płodnego życia.

Weinberg – Polak, Żyd czy Rosjanin?

Rodzinę i przyjaciół zawsze prosił o to, aby zwracali się do niego Mietek, w domu miał księgozbiór liczący dwa tysiące książek, w tym większość po polsku – klasykę, poezję, ale też polskie nowości wydawnicze. Nad jego biurkiem wisiały fotografie dwóch twórców: poety Juliana Tuwima i kompozytora Dymitra Szostakowicza.

Szostakowiczowi zawdzięczał wejście w moskiewskie środowisko muzyczne – słynny kompozytor został mentorem i protektorem utalentowanego kolegi, który uciekł w głąb Rosji przed nazistami. Poezja Juliana Tuwima była dla Weinberga inspiracją – do słów poety pisał pieśni, skomponował też VIII symfonię „Kwiaty polskie”.

Weinberg urodził się w Warszawie w roku 1919 w rodzinie żydowskiej, w domu, w którym mówiło się w jidysz. Kształcił się w Konserwatorium Warszawskim. Po ucieczce do Związku Radzieckiego został w Polsce zapomniany – w czasach komuny nie chciano go słuchać, uważano za epigona Szostakowicza, jako neoromantyk był też zbyt zachowawczy dla środowiska muzycznego ukąszonego już przez awangardę.

Renesans twórczości Weinberga trwa na świecie od połowy lat 90. i stopniowo narasta. Najpierw fascynowano się jego operami, m.in. zagraną również w Warszawie „Pasażerką”, operą o Auschwitz, teraz coraz częściej gra się jego symfonie, fantastyczne kwartety smyczkowe (propagowane od połowy lat 90. XX w. przez Danel Quartet), które ukazują niezwykłą różnorodność jego kompozytorskiego stylu, i muzykę kameralną, zwłaszcza skrzypcową.

Weinberg w Warszawie: instytut, tablica, koncert

Teraz Warszawa zaczyna stopniowo odwdzięczać się Weinbergowi. Z inicjatywy skrzypaczki Marii Sławek, flecistki Ani Karpowicz (laureatka tegorocznego Paszportu „Polityki” w kategorii muzyka poważna) i Aleksandra Laskowskiego powstał pod koniec ubiegłego roku Instytut Mieczysława Wajnberga (organizatorzy zdecydowali na spolszczoną pisownię jego nazwiska).

Udało się doprowadzić do wmurowania tablicy pamiątkowej w fasadzie kamienicy na rogu Żelaznej i Krochmalnej na warszawskiej Woli, gdzie się wychował. To jeden z nielicznych „ostańców” w tej części miasta. Na pytanie, kim właściwie był Weinberg, jaka była jego tożsamość, odpowiadam, że był chłopakiem z północnej dzielnicy Warszawy. Chcemy przypominać o nim i o jego rówieśnikach, kompozytorach polskich żydowskiego pokolenia. To dziedzictwo tego miasta – mówi „Wyborczej” flecistka Ania Karpowicz.

Mówi skrzypaczka Maria Sławek: „W dwóch cyklach żydowskich pieśni Mieczysława Weinberga napisanych w latach 40. słychać wyraźnie tęsknotę za bezpowrotnie utraconym dzieciństwem, rodziną, domem i miastem – ukochaną Warszawą. Za pomocą słów Icchoka Lejbusza Pereca i Szmula Halkina, Weinberg opowiedział żydowską historię, którą można odczytać na wiele sposobów. Ważnym elementem tych utworów jest język jidysz – koleje życia poetów oraz treść ich tekstów przedstawi jidyszystka Karolina Szymaniak. Uzupełnieniem naszego przedsięwzięcia są dwa podcasty z zapisem rozmów z córkami kompozytora – Victorią i Anną”.

Deutsche Grammophon: symfonia kameralna na DG Stage

33-letnia litewska dyrygentka Mirga Grazinyte-Tyla mówi, że Weinberg „uciekając przed wilkiem, trafił w ramiona niedźwiedzia”. Gdy kompozytor na jesieni 1939 r. dostał się za wschodnią granicę Polski, najpierw do Mińska, potem do Taszkientu, wreszcie do Moskwy, Związek Radziecki znajdował się w żelaznym uścisku Stalina i lizał rany po wielkim terrorze lat 30. XX w. Weinbergowi udało się jednak przetrwać stalinizm, a w latach 60. zajmował wysoką pozycję w gronie kompozytorów radzieckich.

Grazinyte w 2019 r. podpisała kontrakt z Deutsche Grammophon jako pierwsza dyrygentka w historii tej wytwórni płytowej. Debiutowała pod słynnym żółtym szyldem płytą z muzyką Weinberga: wspomnianą 2. Symfonią w wykonaniu Kremeraty Baltiki i 21. Symfonią „Kadysz” dedykowaną pamięci ofiar getta warszawskiego.

Artystka stała się w ten sposób jednym z ambasadorów twórczości Weinberga na świecie, obok Gidona Kremera, Linusa Rotha czy Danel Quartet.


Mieczyslaw Weinberg

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.