Uncategorized

Czy ludzie wykształceni są większymi antysemitami?

Nowe badanie pokazuje, że lekarstwo, w które amerykańscy Żydzi wierzyli przez ostatnie stulecie, może teraz roznosić tę chorobę

Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien

Podstawową zasadą walki z nienawiścią w Ameryce jest przekonanie, że nietolerancja w ogóle, a antysemityzm w szczególności, są funkcją ignorancji, którą można rozwiązać za pomocą edukacji. Widzimy tego dowody za każdym razem, gdy obawy związane z nietolerancją lub antysemityzmem stają się bardziej istotne. Proponowane rozwiązania często obejmują lepszą edukację na temat Holokaustu lub rozszerzone szkolenia w zakresie różnorodności, równości i integracji. Profile antysemitów zazwyczaj przedstawiają białych ze wsi lub mieszkańców mniejszości ze środowisk o niskim poziomie wykształcenia. Dobrze wykształceni ludzie zwykle czują się bezpiecznie w swojej wyższej klasie i wyobrażają sobie, że niebezpieczeństwa związane z nienawiścią między grupami koncentrują się gdzie indziej.

Rzeczywiście, szeroko cytowane badania nad antysemityzmem potwierdzają przekonanie, że jest on związany z niskim poziomem wykształcenia. Dla przykładu, przeprowadzone przez Anti-Defamation League badanie Global 100 dotyczące antysemityzmu na całym świecie wykazało, że „wśród chrześcijan i osób nieprzestrzegających prawa, wyższy poziom wykształcenia prowadzi do mniejszej liczby postaw antysemickich”. Badanie, które obejmowało Iran i Turcję, wykazało, że „wśród muzułmańskich respondentów jest odwrotnie…”. Jednak pomijając systemy szkolne, które mogą wyraźnie uczyć nienawiści do Żydów, edukacja wydaje się zmniejszać antysemityzm. Po przeanalizowaniu kilku badań, socjolog Frederick Weil doszedł do wniosku, że „lepiej wykształceni są znacznie mniej antysemiccy niż gorzej wykształceni w USA, a żadna inna miara statusu społecznego (np. dochód, zawód) nie może wyjaśnić tego związku”.

Duży problem z tym szeroko rozpowszechnionym przekonaniem – które zdominowało podejście amerykańskiej społeczności żydowskiej do zwalczania nienawiści od czasów Louisa Brandeisa – polega na tym, że zależy ono od pytań ankietowych, które prawdopodobnie nie wychwytują antysemityzmu wśród osób dobrze wykształconych. W większości przypadków badania te mierzą antysemityzm po prostu pytając respondentów, co sądzą o Żydach lub pytając, czy zgadzają się z jawnie antysemickimi stereotypami. Ale wykształceni ludzie, będąc doświadczonymi uczestnikami testów, wiedzą, że są to „złe” odpowiedzi.

Na przykład niedawna ankieta mająca na celu ocenę antysemityzmu na kampusach uniwersyteckich opierała się na poziomie zgody respondentów ze stwierdzeniami takimi jak „Żydzi mają zbyt dużą władzę na międzynarodowych rynkach finansowych” lub „Żydzi nie dbają o to, co dzieje się z nikim poza ich własnym gatunkiem”. Wyrafinowani respondenci mogą być bardziej skłonni do wykrywania tego, o co są pytani i udzielania społecznie pożądanych odpowiedzi, które mogą nie ujawniać bardziej zniuansowanego stopnia antysemityzmu. Przekonanie, że antysemityzm jest powiązany z niższym poziomem wykształcenia, może być zatem funkcją tego, kto zostaje złapany przez ankiety, a nie opierać się na dokładnym związku między wykształceniem a antypatią wobec Żydów.

Odkryliśmy, że osoby z wyższym wykształceniem w Stanach Zjednoczonych mają tendencję do większej antypatii wobec Żydów niż osoby z niższym wykształceniem.

Aby przetestować tę hipotezę, opracowaliśmy nową miarę ankietową opartą na tym, co działacz na rzecz praw człowieka i były radziecki refusenik Natan Sharansky określa jako cechę definiującą antysemityzm: podwójne standardy. Przygotowaliśmy dwie wersje tego samego pytania, z których jedna prosiła respondentów o zastosowanie zasady do przykładu żydowskiego, a druga o zastosowanie tej samej zasady do przykładu nieżydowskiego. Badani zostali losowo przydzieleni do jednej lub drugiej wersji, tak aby żaden respondent nie widział obu wersji pytania. Ponieważ nikt nie widziałby obu wersji pytania, wyrafinowani respondenci nie mieliby możliwości dowiedzenia się, że mierzymy ich sentyment do Żydów, ani żadnej wskazówki do gry ich odpowiedzi.

Kiedy zastosowaliśmy te podwójnie standardowe miary w reprezentatywnym krajowym badaniu ponad 1800 osób, nasze wyniki znacznie różniły się od konwencjonalnego poglądu na temat związku między edukacją a antysemityzmem. W rzeczywistości okazało się, że osoby z wyższym wykształceniem częściej stosowały bardziej surowe zasady w odniesieniu do żydowskich przykładów. Dzięki temu, że badani nie wiedzieli, że są pytani o swoje uczucia wobec Żydów, odkryliśmy, że osoby z wyższym wykształceniem w Stanach Zjednoczonych mają tendencję do większej antypatii wobec Żydów niż osoby z niższym wykształceniem.

W przeciwieństwie do wcześniejszych twierdzeń, edukacja wydaje się nie zapewniać ochrony przed antysemityzmem i może w rzeczywistości służyć jego licencjonowaniu – częściowo poprzez dostarczanie ludziom bardziej wyrafinowanych i społecznie akceptowalnych sposobów na jego wyrażanie.

Nasza ankieta składała się z 29 tematów, w których respondenci byli pytani o różne kwestie polityczne i kontrowersje, a także informacje demograficzne i ogólne. Aby zapewnić dodatkową moc statystyczną w celu wyciągnięcia wniosków na temat osób z wyższym poziomem wykształcenia, w badaniu wzięliśmy pod uwagę nauczycieli K-12 i profesorów szkolnictwa wyższego. Zastosowano wagi, aby zapewnić, że połączona próba była reprezentatywna dla Stanów Zjednoczonych. Ankieta zawierała siedem par pytań, w których respondenci byli proszeni o zastosowanie zasady do przykładu żydowskiego lub nieżydowskiego.

Z powodów, które wyjaśnimy poniżej, skupiliśmy się na czterech z siedmiu pozycji, aby wygenerować naszą miarę antysemityzmu. W pierwszej pozycji zapytano, czy „rząd powinien ustalić minimalne wymagania dotyczące tego, czego naucza się w szkołach prywatnych”, a jako przykład podano ortodoksyjne szkoły żydowskie lub szkoły Montessori. W drugim punkcie pytano, czy „przywiązanie danej osoby do innego kraju stwarza konflikt interesów, gdy popiera ona pewne stanowiska w polityce zagranicznej USA”, a jako przykłady podano Izrael lub Meksyk. Trzeci punkt pyta, czy „wojsko amerykańskie powinno mieć możliwość zakazania” noszenia religijnych nakryć głowy jako części munduru, z żydowską jarmułką lub sikhijskim turbanem jako przykładami. W czwartym punkcie zapytano, czy zgromadzenia publiczne podczas pandemii „stanowiły zagrożenie dla zdrowia publicznego i należało im zapobiec”, a jako przykłady podano ortodoksyjne pogrzeby żydowskie lub protesty Black Lives Matter (BLM).

Logika tych podwójnych standardów polega na tym, że sytuacje są na tyle porównywalne w żydowskich i nieżydowskich przykładach, że respondenci powinni odpowiedzieć na nie podobnie. Niektórzy ludzie mogą popierać więcej lub mniej regulacji dotyczących tego, co jest nauczane w szkołach prywatnych, być mniej lub bardziej zaniepokojeni kwestiami podwójnej lojalności, mniej lub bardziej przestrzegać zasad dotyczących mundurów wojskowych i wierzyć, że zgromadzenia publiczne stanowią większe lub mniejsze zagrożenie dla zdrowia publicznego. Niezależnie od tego, co badani sądzą o każdej z tych istotnych kwestii, nie powinni oni odpowiadać na nie inaczej, jeśli pokazano im żydowskie lub nieżydowskie przykłady.

W przypadku pozostałych trzech pozycji, okoliczności między żydowskimi i nieżydowskimi pozycjami mogły być na tyle różne, że dana osoba mogła odpowiedzieć na nie inaczej bez odzwierciedlania antypatii lub faworyzowania Żydów. W pierwszym z tych pytań zapytano, czy ustawa zasadnicza Izraela jest „dyskryminująca”, gdy stwierdza, że „państwo Izrael jest państwem narodowym narodu żydowskiego”. W nieżydowskiej wersji tego punktu pytano o zapis w duńskiej konstytucji, który stwierdza, że „Kościół Ewangelicko-Luterański jest ustanowionym kościołem Danii i jako taki powinien być wspierany przez państwo” lub o zapis w jordańskiej konstytucji, który stwierdza, że „islam jest religią państwa, a arabski jest jego językiem urzędowym”. W drugim punkcie pytano o to, czy uczeni z Izraela lub Chin powinni podlegać bojkotowi akademickiemu „w celu zaprotestowania przeciwko łamaniu praw człowieka przez rządy tych krajów”. W trzecim pytano o to, czy profesorowie powinni być zwalniani za zaprzeczanie Holokaustowi lub krytykowanie imigrantów. W przypadku wszystkich tych trzech pozycji, sytuacje można uznać za na tyle odmienne, że przeciętny respondent nie traktował ich podobnie, więc pominęliśmy je w naszym pomiarze antysemityzmu. Mimo to zastosowano te same wzorce wyników. Naszą miarą antysemityzmu dla każdej z dwóch podgrup jest różnica między tym, jak bardzo odpowiednie podgrupy odpowiedziały na żydowską i nieżydowską wersję każdego elementu.

Odkryliśmy, że respondenci z wyższym poziomem wykształcenia znacznie częściej niż ci z niższym poziomem wykształcenia stosują podwójny standard nieprzychylny Żydom. W przypadku czterech pozycji, w których żydowskie i nieżydowskie wersje pytań wydawały się najbardziej podobne i na które ogólna próba odpowiedziała mniej więcej w ten sam sposób, osoby z wyższym wykształceniem były o 5 punktów procentowych bardziej skłonne do stosowania surowej zasady wobec Żydów niż nie-Żydów. Wśród osób z wyższym wykształceniem badani byli o 15 punktów procentowych bardziej nieprzychylni przykładom żydowskim niż nieżydowskim.

Patrząc na te cztery pozycje osobno, obserwujemy, że respondenci z wyższym poziomem wykształcenia odpowiadają bardziej nieprzychylnie wobec Żydów w przypadku trzech pytań i nie ma różnicy w przypadku jednego. W kwestii regulowania treści w szkołach prywatnych, osoby z wyższym poziomem wykształcenia opowiadają się za większą regulacją rządową, ale nie wydają się stosować tej zasady w bardzo różny sposób, jeśli ilustrującym przykładem jest ortodoksyjna szkoła żydowska lub szkoła Montessori.

Na pytanie, czy „przywiązanie do innego kraju stwarza konflikt interesów”, respondenci z czteroletnim wykształceniem i ci z wyższym wykształceniem byli odpowiednio o 7 i 13 punktów procentowych bardziej skłonni do wyrażenia tej obawy, gdy chodziło o przywiązanie do Izraela, a nie Meksyku. Osoby z wyższym wykształceniem były o 12 punktów procentowych bardziej skłonne wspierać wojsko w zakazie noszenia żydowskiej jarmułki niż w zakazie noszenia sikhijskiego turbanu jako części munduru. Osoby z czteroletnim wykształceniem wyższym odpowiedziały na to pytanie tak samo, niezależnie od tego, czy przykład jest żydowski czy sikhijski.

Ogólna próba była dość zaniepokojona zgromadzeniami publicznymi podczas pandemii, a 61% poparło zakaz zgromadzeń publicznych, czy to na ortodoksyjny żydowski pogrzeb, czy na protesty BLM. Osoby z czteroletnim wykształceniem były o 11 punktów procentowych bardziej skłonne sprzeciwić się tym zgromadzeniom publicznym w przypadku pogrzebów żydowskich niż protestów BLM. Osoby z wyższym wykształceniem były o 36 punktów procentowych bardziej skłonne do zakazania ortodoksyjnych żydowskich pogrzebów niż protestów BLM.

Nasza podwójnie standardowa miara antysemityzmu nie pozwala nam ocenić bezwzględnego poziomu antysemityzmu w Stanach Zjednoczonych, ponieważ skupiamy się na kwestiach, w których przeciętna osoba uważa żydowską i nieżydowską wersję rzeczy za porównywalną. Z założenia wynik przeciętnej osoby będzie bliski zeru. Podejście to pozwala nam jednak podzielić próbę według poziomu wykształcenia, aby zobaczyć, gdzie występuje względnie większa lub mniejsza antypatia wobec Żydów. Wbrew konwencjonalnej mądrości i wcześniejszym badaniom, osoby z wyższym wykształceniem wydają się bardziej nieprzychylne Żydom.

Ten większy antagonizm wobec Żydów wśród osób lepiej wykształconych jest niepokojący z wielu powodów. Po pierwsze, Żydzi mogą mylić się co do tego, gdzie dominują zagrożenia dla ich interesów. Żydzi mogą wierzyć, że zagrożenia pochodzą głównie z odległych i nieznanych grup, a nie z kręgów, w których zwykle żyją. Po drugie, dobrze wykształceni ludzie mają zwykle większy wpływ na bieg wydarzeń, więc nie wróży to dobrze Żydom, że są przez nich nielubiani. Po trzecie, nasze strategie radzenia sobie z nietolerancją w ogóle, a antysemityzmem w szczególności, zwykle obracają się wokół przekonania, że nienawiść grupowa jest spowodowana ignorancją, a rozwiązaniem jest więcej edukacji. Jeśli jednak osoby z wyższym wykształceniem są bardziej wrogo nastawione do Żydów, to wyższy poziom wykształcenia oraz większa liczba kursów i szkoleń mogą raczej zwiększyć uprzedzenia, niż je zmniejszyć.

Przynajmniej wydaje się, że edukacja, która po prostu dostarcza informacji o wydarzeniach historycznych, wolnościach obywatelskich i innych grupach kulturowych, jest niewystarczająca. Przeciwdziałanie antysemityzmowi i uprzedzeniom może wymagać kultywowania cnót. W szczególności wymaga to ukształtowania charakteru, który jest nie tylko zaznajomiony z innymi grupami i normami demokratycznymi, ale także ma uczciwość, aby zachowywać się w sposób, który pokazuje uwzględnienie ich interesów i powściągliwość w wykorzystywaniu władzy politycznej w pogoni za osobistymi interesami.

Jak twierdzi profesor Harvardu i badaczka jidysz Ruth Wisse, antysemityzm nie rozwija się z powodu ignorancji, ale dlatego, że „stanowi część ruchu politycznego i służy celom politycznym”. Te polityczne cele wykorzystujące antysemityzm są coraz bardziej faworyzowane przez dobrze wykształconych ludzi w tym kraju. Przeciwdziałanie antysemityzmowi dobrze wykształconych będzie walką polityczną i moralną, a nie taką, którą można rozwiązać za pomocą konwencjonalnych podejść i koncepcji edukacji.

Czy ludzie wykształceni są większymi antysemitami?

Kategorie: Uncategorized

8 odpowiedzi »

  1. Interesujacy artykuł. Zgadzam się z tezą, że “wykształceni” ludzie są większymi antysemitami i są grożnieszymy antysemitami niż ci niewykształceni. Dlaczego? Prawdopodobnie kilka przyczyn. Ale moim zdaniem, glówną przyczyną jest właśnie wykształcenie, a raczej rodzaj wykształcenia. Mam na mysli wyższe wyksztalcenie w tzw naukach nieścisłych. Nie spotkałem się z antysemityzmem w środowiskach ludzi z wykształceniem w naukach ścisłych. Niestety, autorzy artykułu nie sprawdzali rodzaj wykształcenia ankietowanych. A wynik mogł by zależeć od środowiska badanych. Przypuszczalnie autorzy też są ze środowiska nauk tzw humanistycznych. A jak już MEF zauważyl w naukach humanistycznych panuje marksizm lub paramarksizm. A co panuje w masowych środkach przekazu? Ten sam paramarksizm. Temat popularny i bardzo konkurencyjny. Tak że aby się jakoś wybić trzeba być bardziej radykalnym lewakiem niż inny.
    A propos, ta opinia, że “wyksztalcony czlowiek powie ze co prawda Rzymianie ukrzyzowali Jezusa, ale tylko dlatego ze Zydzi tak chcieli.” jest zależna od wykształcenia. Ci inni wykształceni, jeśli nie wiedzą, to sprawdzą i powiedzą niezupełnie tak. Bo w rzeczywistości zarówno (żydowski) sanhedrin jak i Rzymianie uważali, że trzeba się pozbyć Jezusa.

  2. Niestety pelna versja tego badania jest platna więc nie mogę zaspokoić mojej ciekawisci co do detali metody. Ale… podawane alternatywy mialy być ekwiwalentne co nie wydaje mu się latwe albo mozliwe, poniewaz trudno uniknać informacji o Izraelu czy Zydach. Wykrztalciuchy bardziej czytaja gazety i interesuja się . No więc, czytalem artjkuly w NYT o fatalnym poziomie nauczania ogólnego w yeshiwach NYC , zdaje się miasto grozilo wycofaniem subsydiów, nie czytalem nic takiego o Montesori. To samo dotyczy paru innych pytań. Problemy dotyczace politycznych wplywów lobbich zydowskich sa walkowane w prasie i mediach. I dlatego Meksyk i Izrael nie sa równorzędne.
    W innych studiach badano uprzedzenia pytàiami w stylu « czy chcesze zyda , hindusa lub bialego za zięcia? Ja oczywiscie choć to nie mój wybor, a mój Wloch jest czarujacu.

  3. YohY:
    Możliwe że masz rację. Ale nawet w takim wypadku wykształceni antysemici mają większy wpływ na społeczeństwo niż ci z niskim wykształceniem. Też prawda że ci z niskim wykształceniem mordują Żydów osobiście, ale wiodą ich ci z wysokim.

  4. Pelna zgoda Zosiu, tylko ignorancja nas uratuje. A ateizm to brak wiary a nie wiara w « nic ».
    Jezeli Ala nie ma kota to nie znaczy to ze ma « nie kota » albo « ma nic ».

  5. ODPOWIEDZ: ABSOLUTNIE TAK.
    ROBIĄ TO Z PERFIDNA INTELIGENCJA. WSZYSTKIE UNIWERSYTETY NA ŚWIECIE MAJA NA CELU OBALENIE RELIGII I NAUKOWO PROMOWAĆ WIARE W ATEIZM CZYLI “W NIC”

  6. Wydaje mi sie ilosc antysemitow wsrod ludzi wyksztalconych jest taka sama jak wsrod prymitywow – z ta roznica ze ludzie wyksztalceni potrafia ta nienawisc bardziej elokwentnie wytlumaczyc, lub tez twierdzic ze nie sa antysemitami bo ich najlepszy przyjaciel to Zyd.
    Np prymityw bedzie twierdzil ze to Zydzi ukrzyzowali Jezusa, wyksztalcony czlowiek powie ze co prawda Rzymianie ukrzyzowali Jezusa, ale tylko dlatego ze Zydzi tak chcieli.

  7. Dzisiaj większość uczelni na Zachodzie głosi marksizm albo pseudo marksizm ( critical race theory) i globalism, tak że nie można z tych nauk wyjść racjonalistą ani nawet przy zdrowych zmysłach. Antysemityzm akademików pochodzi od antysemityzmu samego K. Marksa, a antysyjonizm z negacji państwa narodowego w jego „Manifeście”.

  8. Jesze jeden powod wsrod tych w kregach akademickich : Zazdrosc.
    Znalem Hindusa w Anglii, bardzo zdolnego i sympatycznego czlowieka. Byl z Goa, gdzie katolicy sa duza grupa.
    Myslal ze jako z Polski tez jestem katolikiem i wyznal mi ” Jak to Zydzi opanowali wszystkie uczelnie”
    ”?”
    Mial brata na uniwersytecie amerykanskim, powiedzial mi z oburzeniem, ktory nie dostal tam tytulu Profesora, ktory ten tytul poszedl do ” jakiegos Zyda z Polski”
    ” Czym twoj brat sie zajmuje?”
    ” Historia Europy”
    ” A nie myslisz ze ktos z Europy moze to jednak lepiej znac?”
    ” A gdzie tam, to Zyd i oni swoich wszedzie umieszczaja i juz wszystko opanowali”

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.