Pierwsze uderzenie w ramach izraelskiej kampanii wytropienia osób odpowiedzialnych za ataki Hamasu z 7 października prawdopodobnie już miało miejsce. Wczesnym styczniowym wieczorem dron wybił dziurę w wielopiętrowym budynku na przedmieściach osiedla Dahija w południowym Bejrucie. Strażacy i ratownicy medyczni — przybywający na miejsce przy dźwiękach syren i kakofonicznym trąbieniu alarmów samochodowych — zastali pobocza drogi usiane spalonymi, odciętymi kończynami.
Jamie Dettmer
Izraelscy żołnierze przy granicy ze Strefą Gazy, marzec 2024 r.
Pierwsi ratownicy przystąpili do ponurego zadania usunięcia zwłok (i zebrania odciętych części ciała) siedmiu mężczyzn. Uczestniczyli oni w spotkaniu na wysokim szczeblu między najwyższymi urzędnikami palestyńskiej organizacji Hamas oraz Dżamaa Islamija, libańskiej partii politycznej, która niedawno ożywiła swoje zbrojne skrzydło, by przyłączyć się do konfliktu z Izraelem.
Wśród zabitych był Saleh al-Aruri, zastępca przewodniczącego biura politycznego Hamasu i współzałożyciel jego zbrojnego skrzydła. Był on również dowódcą jednostek Hamasu stacjonujących na zachodnim brzegu Jordanu — i człowiekiem, którego izraelski rząd uważa za kluczowego planistę ataku z 7 października, w którym zginęło około 1200 osób, a 253 zostało wziętych jako zakładnicy.
Izraelski rząd oficjalnie nie potwierdził, że to Izrael stoi za atakiem. Nie zaprzeczył też temu, a wiele uwag, które izraelscy urzędnicy wygłosili od tego czasu, można odczytać jako między wierszami potwierdzenie kampanii mającej na celu wytropienie i wyeliminowanie tych, których uważają za odpowiedzialnych za atak, w którym około 2 tys. napastników szalało w południowym Izraelu, atakując bazy wojskowe, domy i festiwal muzyczny.
— Nasze stanowisko jest takie, że każdy w strukturze dowodzenia Hamasu, kto był odpowiedzialny za masakrę z 7 października, zapłaci cenę — Mark Regew, doradca premiera Izraela Binjamina Netanjahu powiedział dziennikarzom w Tel Awiwie 10 dni po ataku na Bejrut. — Dotrzemy do nich i sprawiedliwości stanie się zadość.
Urodzony w wiosce niedaleko Ramallah na Zachodnim Brzegu w 1966 r., Aruri dołączył do Hamasu podczas pierwszej intifady, czteroletnich protestów i zamieszek, które rozpoczęły się w 1987 r. Za swoją działalność w Hamasie był kilkakrotnie więziony, a jego najdłuższa odsiadka trwała 15 lat. W 2018 r. Stany Zjednoczone zaoferowały 5 mln dol. nagrody za informacje prowadzące do jego miejsca pobytu.
Niedługo przed śmiercią Aruri został zapytany, czy obawia się, że będzie celem ataku. — Nie jest niczym niezwykłym, że dowódcy Hamasu „zostają męczennikami” — odparł. — Myślę, że itak żyłem zbyt długo — dodał 57-latek.
Monachium 1972
Dzień po śmierci Aruriego szef izraelskiego wywiadu Mosad, Dawid Barnea, ogłosił, że jego agencja jest „zobowiązana do wyrównania rachunków” za atak Hamasu. Dodał, że Mosad „musi pociągnąć do odpowiedzialności morderców, którzy najechali strefę przygraniczną Gazy 7 października — planistów i tych, którzy ich wysłali”.
Okazja przemówienia Barnei była znacząca. Przemawiał on na pogrzebie legendarnego poprzednika, Cwi Zamira, który nadzorował izraelską kampanię mającą na celu zabicie palestyńskich bojowników stojących za zabójstwami izraelskich sportowców olimpijskich w Monachium w 1972 r.
— To zajmie trochę czasu, tak jak po masakrze w Monachium — powiedział Barnea. — Ale położymy na nich ręce, gdziekolwiek będą… Każda arabska matka powinna wiedzieć, że jeśli jej syn uczestniczył, bezpośrednio lub pośrednio, w rzezi z 7 października, to jego krew spadnie na jego własną głowę.
Słowa Barnei, oświadczenia innych izraelskich urzędników i precedens kampanii po Monachium posłużą jako ostrzeżenie dla urzędników i dowódców Hamasu, że mogą spodziewać się ataków nie tylko w pobliskich krajach, takich jak Liban, ale także w Turcji czy Katarze, a nawet w Unii Europejskiej — już teraz będącej polem do zabijania dla irańskich i rosyjskich zabóców.
— Ponad 10 lat zajęło nam pozbycie się wszystkich tych, którzy planowali masakrę w Monachium, ale dopadliśmy ich i musimy zrobić to samo z tymi, którzy stoją za 7 października — powiedział POLITICO Jaakow Peri, były szef izraelskiej agencji bezpieczeństwa Szin Bet. — Dotrzemy do nich i oni o tym wiedzą.
Pierwsza izraelska kampania zabójstw została zainicjowana pół wieku temu przez premier Goldę Meir. Jej celem byli ci, którzy planowali i kierowali szturmem na kwatery izraelskich sportowców i ich trenerów na igrzyskach olimpijskich w Monachium we wrześniu 1972 r. 11 Izraelczyków zginęło w dramacie zakładników; liczba ta była wyższa niż mogłaby być z powodu spartaczonej niemieckiej misji ratunkowej. Dwóch izraelskich sportowców zginęło, gdy ośmiu strzelców z Czarnego Września, oddziału Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP), wtargnęło do akademika drużyny w wiosce olimpijskiej. Kolejnych dziewięciu zostało zabitych, wraz z pięcioma Palestyńczykami, w późniejszej wymianie ognia na lotnisku wojskowym, gdzie Niemcy przygotowali zasadzkę po tym, jak zgodzili się, by bojownicy
polecieli do Kairu wraz z zakładnikami
.
Golda Meir
Zamir został wysłany przez Meir w celu nawiązania kontaktu z władzami niemieckimi. Później z goryczą mówił o porażce, wyrażając swoje przerażenie po tym, jak zobaczył, jak słabo wyposażeni byli niemieccy snajperzy. — Używali starych karabinów bez celowników teleskopowych — powiedział w filmie dokumentalnym. — To złamało mi serce.
Operacja Gniew Boży
Podobnie jak ataki z 7 października, rzeź w Monachium wywołała traumę w Izraelu, kraju ukształtowanym przez historię antysemickich prześladowań i pogromów oraz założonym w następstwie Holokaustu. Zabójstwa spotęgowały głęboko zakorzenione lęki i podsyciły to samo pragnienie zemsty i bezpieczeństwa, które jest obecnie widoczne w Izraelu.
Początkowo Meir była niechętna wykorzystywaniu metod terrorystycznych do walki z terroryzmem, zabijaniu palestyńskich bojowników za granicą, zwłaszcza w Europie. — W niektórych moich rozmowach z Goldą wyrażała ona swoje obawy, że nasi ludzie mogą być zaangażowani w nielegalne działania na europejskiej ziemi — powiedział Zamir gazecie „Haarec” w 2006 r. Ale szef szpiegów przezwyciężył zastrzeżenia premier, argumentując, że byłby to bardziej akt odstraszania niż zemsty, a ona zgodziła się na operację „Gniew Boży”, tajną kampanię mającą na celu znalezienie i zabicie osób podejrzanych o planowanie i wykonanie ataku w Monachium.
Agenci zostali zrekrutowani z sił specjalnych izraelskiej armii, w tym z jednostki zwiadowczej Sajeret Matkal oraz z agencji wywiadowczych Mosad i Szin Bet, a następnie wysłani do Europy.
Pierwszym celem był Wael Zwaiter, kuzyn Jasera Arafata, przywódcy Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP). Został on zastrzelony w holu swojego apartamentowca w Rzymie w październiku 1972 r., zaledwie dwa miesiące po Monachium. W grudniu Mahmoud Hamshari, najwyższy urzędnik OWP w Paryżu, został śmiertelnie ranny, gdy zdalnie zdetonowana została bomba podłożona w jego telefonie. Zmarł kilka tygodni później.
W styczniu 1973 r. Husejn al-Baszir, przedstawiciel palestyńskiej partii Fatah — największej frakcji w OWP — na Cyprze został zabity w Nikozji przez bombę podłożoną pod jego hotelowym łóżkiem. Następnie, ponownie w Paryżu, w kwietniu 1973 r. przyszła kolej na Basila al-Kubajsiego, profesora prawa z Bejrutu, podejrzewanego o pomoc w logistyce zamachu w Monachium. Został postrzelony kilkanaście razy, gdy wracał do domu z kolacji. Strzały były precyzyjnie wymierzone w jego głowę i serce, co było oznaką zdyscyplinowanego, profesjonalnego zamachowca, zauważyła francuska policja.
W tym samym miesiącu izraelscy komandosi przeprowadzili zuchwały desant wzdłuż wybrzeża Bejrutu, nazwany Operacją „Wiosna Młodości”. Wraz z agentami Mosadu stacjonującymi już w mieście komandosi dołączyli do spadochroniarzy w pełnym frontalnym ataku na siedzibę Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, zabijając trzech najwyższych dowódców tej organizacji.
Kolejne izraelskie ataki miały miejsce w Atenach, Rzymie, Paryżu i w hotelu „Victoria” w Warszawie. Ostatnimi, którzy zginęli w kampanii zabójstw, byli Abu Al Hassan Kasim i Hamdi Adwan, wysadzeni w powietrze przez samochód-bombę w Limassol na Cyprze w lutym 1988 r. — 16 lat po ataku na wioskę olimpijską.
Jeden z palestyńskich terrorystów, którzy wzięli za zakładników izraelskich sportowców w wiosce olimpijskiej w Monachium podczas Olimpiady 1972
„Wiedzą, że nie mogą się ukryć”
To, co wydarzyło się po ataku w Monachium, daje wskazówki co do tego, co może nastąpić po ataku z 7 października, nawet po zakończeniu walk w Strefie Gazy.
Zwykli bojownicy Hamasu, którzy dokonali ataku w kibucach południowego Izraela, zostaną w większości pozostawieni obecnej kampanii wojskowej, której liczba ofiar śmiertelnych w enklawie wynosi 29 tys. 692, według ministerstwa zdrowia zarządzanego przez Hamas, w tym cywile i bojownicy, i która wysiedliła szacunkowo 2 mln osób, z których większość według ONZ cierpi na poważne niedobory żywności.
W kampanii zamachów po 7 października ważniejsze cele będą prawdopodobne ścigane przez jednostki takie jak tajny oddział policji antyterrorystycznej, JAMAM, któremu już wcześniej powierzano trudne misje zagraniczne. Motto jednostki pochodzi z Psalmu 18:
Ścigam mych wrogów i dopadam, a nie wracam, póki nie zginą
Armia izraelska wraz z izraelskimi szpiegami już przeszukuje Gazę w poszukiwaniu Jahji Sinwara, lidera Hamasu w enklawie, i jego młodszego brata Mohammeda. Podejrzewa się, że obaj schronili się w labiryncie tuneli Hamasu, najprawdopodobniej w południowej Gazie, w Chan Junis lub w Rafah przy granicy z Egiptem. Izrael grozi rozpoczęciem wielkiej ofensywy na Rafah, gdzie schronienie znajduje około 1,5 mln Palestyńczyków, w celu rozbicia Hamasu i uratowania ponad 100 izraelskich zakładników wciąż przetrzymywanych przez terrorystów.
Ale nawet jeśli — lub kiedy — zostaną oni znalezieni, obława się nie skończy, mówi Danny Danon, były izraelski ambasador w ONZ. — Izrael będzie polował na nich wszystkich, wszystkich, gdziekolwiek są. I oni o tym wiedzą — doidaje Danon, obecnie poseł Likudu. — Wiedzą, że nie mogą ukryć się w Bejrucie, w Katarze, w Turcji, w Europie. Będą musieli ukrywać się przez wiele lat, ponieważ każdy, kto stał za masakrą, finansował ją i szkolił zabójców, jest za nią odpowiedzialny.
Uderzenie drona, w wyniku którego zginął Saleh Aruri, wywołało exodus najwyższych urzędników Hamasu z Bejrutu, podały lokalne libańskie media. Większość z nich udała się do Kataru, gdzie mieszka Ismail Hanija, szef politycznego skrzydła ugrupowania.
Na razie mogą być tam bezpieczni — przynajmniej dopóki Katar odgrywa rolę pośrednika w negocjacjach z Izraelem, a izraelskim agentom trudniej jest działać w emiracie niż, powiedzmy, w Turcji. Ale na jak długo?
Izrael udowodnił, że jest w stanie działać w najbardziej wrogim środowisku, przeprowadzając udane ataki i zabójstwa nawet w Iranie. W listopadzie Netanjahu podkreślił, że rozejmy i zawieszenia broni nie uratują osób odpowiedzialnych za ataki z 7 października, dodając, że tymczasowa przerwa w walkach w Gazie, która była wówczas negocjowana, nie obejmowała żadnej amnestii dla nich. — W porozumieniu nie ma zobowiązania do niedziałania w ramach rozejmu przeciwko przywódcom Hamasu, kimkolwiek oni są — powiedział izraelski premier.
Na tej samej konferencji prasowej minister obrony Joaw Gallant powiedział, że przywódcy Hamasu poza Strefą Gazy, tacy jak Hanija i Chalid Maszal „żyją na kredyt, na całym świecie; wszyscy są już martwi”.
Wiec zwolenników Hamasu w Damaszku w Syrii, 2008 r.
Jednym z głównych planistów ataku w ramach operacji „Wiosna Młodości” w 1973 r. był Ehud Barak, który poprowadził pierwszą falę wojsk na plaże Libanu, a następnie przebrał się za kobietę, by przeniknąć do Bejrutu. Barak, który lata później został premierem Izraela, wcześniej dowodził elitarną jednostką ratującą pasażerów lotu Sabena 571, który został porwany przez terrorystów z palestyńskiego Czarnego Września. W 1975 r. pomógł również zaplanować operację „Thunderbolt”, ratując pasażerów i załogę porwanego samolotu Air France z Entebbe w Ugandzie.
Determinacja Izraela, by dopaść tych, którzy zaplanowali i wydali rozkaz ataku z 7 października, prawdopodobnie komplikuje negocjacje w sprawie zakładników i zawieszenia broni, powiedział POLITICO David Mejdan, były czołowy oficer Mosadu. Oznacza to, że obecność zakładników powstrzymuje armię izraelską przed próbą zlokalizowania i zabicia przywódcy Hamasu.
Były szef izraelskiego wywiadu Peri zgadza się z tym. Bez umowy gwarantującej jego życie lub porozumienia w sprawie jego wygnania — podobnie jak przywódca OWP Yaser Arafat, który w 1982 r. wynegocjował sobie bezpieczny wyjazd z Bejrutu — nie ma powodu, aby Sinwar zgodził się na cokolwiek, powiedział nam Peri. — A teraz trzyma pozostałych zakładników w pobliżu, ponieważ rozumie, że nie zbombardujemy go z powodu zakładników — uważa Peri. — Oddanie zakładników byłoby podpisaniem własnego nakazu śmierci.
Sprawa Lillehammer
Dla izraelskich przywódców istnieją jednak również przestrogi związane z operacją po Monachium, zwłaszcza jeśli planują ponownie podążać za swoimi celami do Europy.
Początkowo przywódcy i szefowie szpiegów na kontynencie znaleźli się w trudnej sytuacji. Szlak martwych Palestyńczyków przyciągał uwagę i skłaniał media do spekulacji, że za zabójstwami stoi Izrael. Sukcesy operacji cieszyły, ale izraelscy decydenci obawiają się, co stanie się, jeśli zabójcy Mosadu popełnią błąd.
Ich najgorsze obawy ziściły się w lipcu 1973 r. wraz z aferą Lillehammer, nazwaną tak na cześć norweskiego kurortu narciarskiego położonego 180 km na północ od Oslo, gdzie agenci Mosadu zastrzelili marokańskiego kelnera, który spacerował w pobliżu swojego domu z ciężarną żoną.
Pomylili go — lub dali się oszukać — z tak zwanym Czerwonym Księciem, Ali Hassanem Salamehem, szefem jednostki komandosów organizacji Fatah i szefem operacji Czarnego Września. Norweska policja aresztowała pół tuzina agentów Mossadu, ale przywódca zespołu Mike Harari zdołał wymknąć się z sieci i uciec do Izraela.
Podczas przesłuchań policyjnych agent Mossadu cierpiący na skrajną klaustrofobię ujawnił informacje, by uzyskać przeniesienie do celi więziennej z oknem. To, co powiedział Norwegom, zostało udostępnione innym europejskim siłom policyjnym i spowodowało nalot na kryjówkę Mosadu w Paryżu. Naloty zrodziły naloty, a kaskada informacji dostarczyła pierwszych ostatecznych dowodów na izraelską kampanię zabójstw.
Pięciu z aresztowanych przez Norwegów zostało skazanych za współudział w zabójstwie kelnera, ale zostali oni ułaskawieni i odesłani do Izraela w 1975 r. przez norweski rząd, który chciał umyć ręce od tej porażki. W miarę narastania międzynarodowego oburzenia Meir została zmuszona do zawieszenia operacji „Gniew Boży” — przynajmniej do czasu, gdy oficerowie mogli się przegrupować, stworzyć nowe sieci kryjówek i informatorów oraz zwerbować więcej zabójców i agentów.
Pięć lat później nowy premier Izraela, Menachem Begin, nakazał następcy Zamira w Mosadzie, Icchakowi Hofiemu, wznowienie kampanii zabójstw. Tym razem celem był Czerwony Książę.
Po pięciu wcześniejszych próbach został zabity w styczniu 1979 r. Potężna bomba samochodowa została zdetonowana, gdy jego konwój przejeżdżał ruchliwą ulicą w zachodnim Bejrucie. W wybuchu zginęło czterech ochroniarzy Salameha, a także cztery osoby postronne, w tym brytyjski student i niemiecka zakonnica, a 18 innych zostało rannych
.
Ali Hassan Salameh
Harari — agent Mossadu, który kierował nieudaną misją w Lillehammer — obserwował eksplozję przez lornetkę z pokładu izraelskiej łodzi rakietowej. Podczas gdy on był zachwycony zabójstwem, CIA nie była. Salameh został zatrudniony jako łącznik agencji z OWP w ramach nieoficjalnych stosunków w celu omówienia bezpieczeństwa regionalnego z Arafatem. CIA ostrzegała Salameha o planach Mossadu.
Mimo tych wszystkich zabójstw i planów, Izraelczykom nigdy nie udało się dopaść głównego celu, sprawcy zamachu w Monachium, Abu Dauda — choć byli tego bliscy. W sierpniu 1981 r. został on pięciokrotnie postrzelony z bliskiej odległości w hotelowej kawiarni w Warszawie. Gonił napastnika, ale upadł w hotelowym lobby. Później powiedział, że próba zabójstwa została przeprowadzona przez zwerbowanego przez Mosad Palestyńczyka, który sam został stracony przez OWP dekadę później.
„Prawdopodobne zaprzeczenie”
Czy Izraelowi uszłaby na sucho taka kampania zabójstw teraz, gdy Europa staje się wzburzona i zaniepokojona tym, że obce mocarstwa, zwłaszcza Iran i Rosja, wysyłają zabójców, by zabijali dysydentów i uciekinierów? Czy europejskie rządy wykażą się taką samą wyrozumiałością, jak miało to miejsce w czasie kampanii po Monachium?
Obecni szefowie Mosadu i Szin Bet odmówili udzielenia wywiadu na potrzeby tego artykułu. Ale emerytowany szef Szin Bet Peri nie był powściągliwy — podobnie jak były premier Izraela Ehud Olmert.
— Europejczycy są przyzwyczajeni do tego, że Izrael przyjeżdża i zabija terrorystów — powiedział Peri dla POLITICO. — Po prostu nie mogą być obywatelami tych krajów, nie mogą być na przykład Francuzami czy Belgami”. Ale osoby odpowiedzialne za ataki z 7 października zostaną ostatecznie wytropione. — Zostanie to zrobione, choć oczywiście z wiarygodnym zaprzeczeniem” — dodał.
Olmert jest tego samego zdania. — Oni wszyscy zasługują na śmierć za to, co zrobili — powiedział były premier POLITICO. — Zabicie Osamy bin Ladena zajęło Ameryce 10 lat lub więcej. Tak, potrzeba tu czasu.
— Musimy zniszczyć infrastrukturę Hamasu, zniszczyć ich finanse, musimy zniszczyć linie zaopatrzenia, musimy zniszczyć ich zapasy broni — dodał. – Wszystko to musimy zrobić. Osobisty los przywódców może potrwać dłużej, ale prędzej czy później dosięgniemy nich wszystkich”.
Nawet w Europie?
— Nie sądzę, aby Izrael kiedykolwiek zrobił coś niemiłego — mówi Olmert. Następnie dodaje, błyskając ironicznym uśmiechem: — I oczywiście, jeśli coś niemiłego wydarzy się w Europie, to na pewno nie z powodu Izraela.
Kategorie: Uncategorized


@ml
”https://nypost.com/2005/08/02/jewish-doc-secretly-made-limp-princes-potent-ates/”
Dziekuje – to rzeczywiscie informacja ciekawa i ciutke niezwykla. I na dodatek zabawna, Dzieki!
A tak w ogole, to ten Gasztold-Seń, autor dziela ”Międzynarodowi terroryści w PRL – historia niewymuszonej
współpracy” powoluje sie juz w pierwszym akapicie na m in Witolda Gadowskiego i na Cenkiewicza. Cenkiewicz to ostoja i podpora IPN-u (ktorego to IPN-u bloger @ml podobno nie lubi). Gadowski to z kolei spec od ”atypolskich zydow”, zlego i niedobrego Izraela i zydowskich przewin w odniesieniu do ”polskich patriotow”. Sam Gasztold-Seń to oczywiscie ”pracownik Biura Edukacji Publicznej IPN”:
https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/4985,Przemyslaw-Gasztold-Sen-laureatem-nagrody-pierwszego-stopnia-w-konkursie-prac-ma.html
Wydawalo mi sie, ze troche trudno psioczyc na IPN i _jednoczesnie_ na specow z w/w IPN-u sie powolywac – ale dla chcacego nic trudnego. Inna sprawa, ze o scislych powiazaniach polskiej bezpieki (z epoki PRL) ze specami od walki o Wolna Plasteline mozna przeczytac w wielu zrodlach, bodajze sam Kiszczak obszernie o tym opowiadal.
T.P., no i znowu twoja prawdziwie rosyjska wiara w ” slowo drukowane”
No masz :
https://nypost.com/2005/08/02/jewish-doc-secretly-made-limp-princes-potent-ates/
Dowolen ?
@Wszyscy
Serdeczne podziekowania!
Wlasnie otrzymalem jubileuszowe, piecdziesiate z rzedu „polubienie” za kolejny komentarz. Dziekuje serdecznie tym, ktorzy wyslali „polubienia”. Milo sie dowiedziec, ze ktos czyta (i to z przyjemnoscia) to, co zamieszczam na blogu.
@ml
”…filozofowamiu… Carlos byl czestym gosciem w Polsce do 1985.”
Ja prosilem o sprawdzalne zrodla dotyczace rewelacji na temat rzekomej proby zakupu izraelskich ”systemow komunikacyjnych” za posrednictwem syryjskiej ”ambasady”. Czy Carlos byl gosciem czestym, rzadkim czy moze na twardo – to akurat nie odnosi sie do tematu, ktory bloger @ml byl laskaw poruszyc.
Nieco pozniej bloger @ml wp… wpitolil, powiedzmy, jeszcze jedna rewelacje:
”pamietam jak czytalem ze Izrael posll do A. Saudyjskiej swojego najlepszego urologa zeby leczyc impotencje ich Krola, ojca czy dziadka Salmana.”
Ja z kolei pamietam, jak czytalem o hobbitach i o przeokropnym Sauronie, co nie oznacza z automatu, iz wzmiankowane hobbity rzeczywiscie istnieja. Niemniej jednak jestem w stanie wskazac (sprawdzalne) zrodlo informacji – a nie tylko powolywac sie na doskonala pamiec (”Ale pamiec mi jeszcze przysluguje”).
Obrazliwe uwagi o ”filozofowaniu” odnotowane. Warto zauwazyc, ze bloger @ml jakos nie ma pretensji do szkopow, jakos nie ma pretensji do rodakow Iwana Demianiuka za ich ofiarna sluzbe w charakterze wachmanow, jakos nie wspomina o szaulisach (gdzie szkopy praktycznie palcem nie musialy kiwnac, szaulisy zalatwily sprawe we wlasnym zakresie). Na tym poprzestaje, bo niektore komentarze tego blogera czytam z zainteresowaniem i z przyjemnoscia, nie chce, zeby sie obrazil.
O ”Sprawdzalnych zrodlach” i innym filozofowaniu :
Google ” Międzynarodowi terroryści w PRL – historia niewymuszonej współpracy” , m.in. o tym ze ” Szakal”, Carlos byl czestym gosciem w Polsce do 1985.
O Abu Duadzie, ”Polska pokryla koszty jego leczenia” w DDR.
Tamze ,200 tys $ zaplacil MSW podejrzany o zamach czlonek grupy Abu Nidala za wypuszczenie
@Wlodek s
„Morderstwo w Lillehammar”
Gratuluje doboru okreslen. Podoba mi sie to „morderstwo”. Podobne ehm… _morderstwa_ mialy miejsce podczas powstania w getcie. _Zamordowano_ (tak bedzie dobrze?) co nieco szkopow i paru policjantow granatowych.
„przewiduję ostra rakcję EU i autentyczne sakncje.”
To juz chyba bylo. I sie tak jakby sfajd.. sorki, nie odnioslo nalezytego skutku. Jeszcze pod koniec lat 80-tych w Izraelu dominowaly auta marki Subaru, bo nawet pozostale japonskie koncerny przestrzegaly antysemickiego bojkotu. Bylo embargo na sprzedaz broni – i chwala Przedwiecznemu, ze bylo, dzieki temu Zydzi w Izraelu zaczeli sami produkowac bron. Podobno nienajgorsza. Szwecja od paru dziesiecioleci wzorowo bojkotuje izraelskie pomarancze – ale jakos nie bojkotuje zasobnikow „Litening” do swoich Gripenow.
Jedno sie nie zmienia: Zawsze sa chetni do tego, zeby strzelac gole do wlasnej bramki.
„Milicja zlapala dwóch terrorystów Nidala odoowiedzialnych za zamach i pozwolila im uciec za 200,000$.”
Mozna podziwiac znajomosc tematu. I precyzje – na pewno wiadomo, ze „za 200,000$” a nie za „250 000$”. I ze pozwolila „milicja” a nie na przyklad Jaruzel czy Biuro Polityczne. Na tym blogu to sie talenty marnuja, widze kilku facetow, ktorzy smialo mogliby sie zabrac za pisanie powiesci. Znaczy gdyby im formy starczylo.
Historia zamachu na Abu Dauda jest trochę inna. Polska (Bezpieka) miala wspólpracę (sprzedaz broni za parę milionów $ rocznie ) z Abu Nidalem, wrogiem PLO. Milicja zlapala dwóch terrorystów Nidala odoowiedzialnych za zamach i pozwolila im uciec za 200,000$.
Rannego Dauda przewieziono od razu do NRD, kraju PLO, bali się o jego bezpieczeństwo w Polsce.
Wracajac do tematu, czy operacja Gniew Bozy byla sukcesrmsukcesrm? W reakcji na zabójstwa zginęlo okolo 300 Zydów w atakach terrorystycenych na calym swiecie co pokazuje ze terrorystów nie przestraszono. Morderstwo w Lillehammar wstrzasnęlo skandynawska opinial publiczna. Bylo po prostu monumentalnym fiaskiem.
Jezeli podobne zamachy się powtórza, przewiduję ostra rakcję EU i autentyczne sakncje.
” Blogier ml chce ustawic Polske w jednym rzedzie z Hamasem..”
A nie ? W blogu ,w ” Ciekawych artykulach ”.
I artykul Profesora Hartmana o powszechnym zachwycie w Polsce Oct 7.
”W lutym 2021 roku jeden z najwybitniejszych polskich reporterów, Piotr Pytlakowski wyrusza na wyprawę po wschodnim Mazowszu i Podlasiu, miastach i miasteczkach ”szkalu śmierci”, gdzie w 1941 roku doszło do rzezi mieszkańców, tych żydowskich przez tych polskich. Gnali swoich sąsiadów uliczkami, gwałcili kobiety, zdzierali suknie, swetry i buty, aby nic się nie zmarnowało.
Bo zbrodni towarzyszył rabunek. Sprawcy wyrywali sobie z rąk co cenniejsze dobra. Przykrywali się pierzynami jeszcze ciepłymi po poprzednich właścicielach, wzuwali zdobyczne obuwie, stroili się w futra. Żydowskie połowy miasteczek, place, domy, sklepy i warsztaty nagle straciły właścicieli. Opuszczone posesje, przeważnie w centrach, przy głównych rynkach, atrakcyjnie zlokalizowane, szybko przejęli Polacy.
Jak dzisiaj wygląda życie w miejscach mordu i grabieży. Jak cudze stało się nasze? Jak działają mechanizmy pamięci, które pozwoliły wyprzeć w niepamięć żydowską przeszłość?
Piotr Pytlakowski w swojej reporterskiej podróży nie szuka i nie udziela łatwych ani pocieszających odpowiedzi. Za to przywraca zbiorowej pamięci historie, które nigdy nie powinny zostać zapomniane.”
@ml
” bez ” sprawdzalnych dowodow” , pamietam jak czytalem”
Bez sprawdzalnych zrodel (nie mylic z ”dowodami”, pisane zrodla tez nie zawsze glosza prawde) to ja pamietam, jak odbylem podroz do Mglawicy Kraba i z powrotem, na pokladzie galaktycznego krazownika zbudowanego przez pozaziemska cywilizacje.
” pamiec mi jeszcze przysluguje”
… a mi takze. Dlatego ”bez sprawdzalnych dowodow” swietnie pamietam moje spotkania z centaurami, elfami, dziwozonami tudziez z krasnoludkami. Moglbym takze dlugo opisywac wdzieki Sierotki Marysi, bo ”” pamiec mi jeszcze przysluguje”. Tyle, ze skrzaty, elfy i utopce sa bardziej prawdopodobne, niz zamiar zakupu izraelskich systemow komunikacyjnych akurat przez Syrie, i to jeszcze w najglupszy sposob – za posrednictwem ambasady.
”czy nalezy sprzedac Iranowi czy Polsce ?!” ….
”Stalin, mial tez zludzenia i dostarczal zboze i nafte Hitlerowi … I Izrael vs, Hamas … i Izrael vs. Polska”
Bloger @ml usiluje za wszelka cene ustawic Polske w jednym szeregu z Adolfem, z Iranem i z Hamasem. Chyba malo kogo przekona. Stosunki dyplomatyczne trwaja chyba od 89-go czy 90-go roku (nie chce mi sie sprawdzac), Polacy jak na razie przez te dwadziescia pare lat jeszcze nie napadli. Rzecz ciekawa, ze jakos nikt nie ma pretensji do szkopow o Adolfa i o caloksztalt.
ml:
„Dlugo, długo przed jakąkolwiek ” odwilżą” . Możliwe że Salman jest rezultatem sukcesu tego urologa.”
Poprawiłeś mi humor.
T.P.,
1. Glosowanie Polski o Izraelu w UN:
https://unwatch.org/database/country/poland/
72% przeciw
28% wstrzymuje sie
0% za
Nie mowiac juz o glorifikowaniu NSZ czy calym IPN. Przeczytaj np. Jana Hartmana na blogu tu, ktory po ganieniu Izraela ze nie ” daje mlodziezy izraelskiej spotkac sie z polska, a przeciez Polska to kraj przyjazny i otwarty”, ” saw the light” i po October 7 napisal o swoim szoku o powszechnej radosci z tego w Polsce i otwartej nienawisci do Zydow , jak za Adofa.
2. Stosunki handlowe:
Stalin, mial tez zludzenia i dostarczal zboze i nafte Hitlerowi do ostatnich minut przed 22 czerwca 1941.
Jak EU vs. Rosja
I Izrael vs, Hamas
i Izrael vs. Polska
3. Syria usiluje kupic military radio od Tadiran :
Tadiran nie istnieje juz, kupiony przez Elbit, Ambasady Syryjskiej w Waszyngtonie nie ma( otwarcie), mozliwe ze bylo to przed Internetem, nie zachowalem.
Ale pamiec mi jeszcze przysluguje, o ile chces to dogrzeb sie tego, na pewno gdzies na Internecie jest cos o tym
I bez ” sprawdzalnych dowodow” , pamietam jak czytalem ze Izrael posll do A. Saudyjskiej swojego najlepszego urologa zeby leczyc impotencje ich Krola, ojca czy dziadka Salmana.
Dlugo, dlugo przed jakakolwiek ” odwilza” . Mozliwe ze Salman jest rezultatem sukcesu tego urologa.
@ml
”Syria usilowala kiedys kupic izraelskie systemy komunikacyjne od izraelskiej firmy z odzialem w Ameryce, Tadiran o ile pamietam, z oferta na papierze firmowym Syryjskiej Ambasady w Waszyngtonie.”
Serio? W takim razie uprzejmie prosze o sprawdzalne zrodlo tej wiadomosci. Chetnie sie dowiem czegos nowego.
”Tak wiec problemem jest nie sprzedaz ale czy nalezy sprzedac Iranowi czy Polsce ?”
Chyba to leciutka przesada? Jak na razie Polska nie oglasza zamiaru ”starcia z mapy” Izraela, nie finansuje bojownikow Dzihadu i nie usiluje pozyskac broni jadrowej celem w/w ”scierania z mapy”. Jesli mozna utrzymywac poprawne stosunki z (przepraszam za wulgaryzm) Niemcami, to chyba tym bardziej z Polska?
”nigdy nie zapobieglo Polsce zawziecie glosujacej przeciw Izraelowi w UN”
To sie po prostu nie zgadza, dobry przyklad to glosowanie w (ponownie przepraszam za wulgaryzm) ONZ-cie 27-go pazdziernika 2023, link (ze zdjeciem) ponizej:
https://www.timesofisrael.com/un-resolution-urging-immediate-gaza-ceasefire-passes-with-overwhelming-majority/
Widac, kto jak glosowal. Widac glosy Irlandii, Hiszpanii i Polski.
”Ale zaden dobry uczynek nie uchodzi bez kary, to ze niejeden polski zolnierz zawdzieczal zycie czy zdolnosc poruszania sie bez wozka inwalidzkiego”
Tu sie zgadzamy. Niemniej jednak trudno handlowac tylko z tymi, co nas kochaja. Przeciez wlasnie szkopom sprzedano system obrony antyrakietowej Arrow-3. System przeciwlotniczy i przeciwrakietowy Barak (chyba Barak-8, nie chce mi sie sprawdzac) sprzedano Arabom (z Maroka).
A Polska to w ogole troche szczegolny przypadek. Przedwojenne polskie wladze (te od Berezy i Brzescia) bardzo chetnie wspopracowaly z syjonistami. Nie zeby jedni drugich specjalnie lubili, ale obu stronom przyswiecal wspolny cel: Zeby Zydzi sie wyniesli ”do Palestyny”.
T.P,. Syryjczycy i Iran by tez chetnie kupili izraelska bron, nie tylko Polska.
Syria usilowala kiedys kupic izraelskie systemy komunikacyjne od izraelskiej firmy z odzialem w Ameryce, Tadiran o ile pamietam, z oferta na papierze firmowym Syryjskiej Ambasady w Waszyngtonie.
Zdumiony pracownik ospowiedzial na to listem( to bylo przed e-mail) ” F.. off !!
Dostal zaraz telefon od Ambasady : ” Dlaczego tak po chamsku ?!”
” Chyba wiecie ze jestesmy izraelska firma”
” No to co, to przeciez Bussiness !!”
Tak wiec problemem jest nie sprzedaz ale czy nalezy sprzedac Iranowi czy Polsce ?!
Jak mowisz o Afganistanie czy Iraku, to Izrael byl jedynym krajem ktory zgodzil sie dostarczyc Polsce systemy komunikacyjne do samochodow opancerzonyc, ktore dzialallay nawet kiedy noise generators( zaklocanie komunikacji do kierowanych przez radio IEDs) byly wlaczone.
Ani Ameryka ani Francja nie chcialy dac Polsce tych wysoko tajnych systemow.
Ale zaden dobry uczynek nie uchodzi bez kary, to ze niejeden polski zolnierz zawdzieczal zycie czy zdolnosc poruszania sie bez wozka inwalidzkiego, nigdy nie zapobieglo Polsce zawziecie glosujacej przeciw Izraelowi w UN, razem z Irlandia i Hiszpania, bardzie anty niz inne kraje EU.
To o lekarstwie firrmy Teva to nic, mnostwo hitlerowcow bez problemu uzywalo Salvarsan wynaleziony przez Zyda Ehrliha, jedyny przed penicilina skuteczny srodek na syfilis.
@ml
”Palestynscy mordercy czuli sie widocznie swietnie w Polsce, ktora szkolila tez ich porywaczy samolotow.
Najprawdopodobniej dalej sie swietnie czuja tam, stara milosc nie rdzewieje”
Troche sie zmienilo. Szkolenie Arabow w nielatwej sztuce porywania samolotow skonczylo sie jeszcze przed upadkiem komuny, w latach 80-tych. Po Okraglym Stole kolejne ekipy kupowaly w Izraelu calkiem sporo broni. Kierowane pociski ppanc ”Spike” produkowane sa w Polsce na izraelskiej licecji, w Mesko. Wczesniej (podczas polskiego wspoludzialu w ehmm… wyzwalaniu Afganistanu od Pasztunow), Polacy kupili w Izraelu (w ”Rafaelu”) dodatkowe opancerzenie dla swoich ”Rosomakow”. Sam kontrakt na ”Spike”-i (wlasciwie to kilka kolejnych kontraktow) to jakies dwa miliardy zielonych.
Generalnie – nie jest latwo przestrzegac zasady ”Nie kupuj u zyda” (w oryginale ”Kauf nicht bei Juden”), kiedy co trzeci procesor Intela jest wyprodukowany w Izraelu, a skonstruowany gdzies tak co drugi. Dobry przyklad to Copaxone, lek z Tevy na stwardnienie rozsiane (sclerosis multiplex). Tak sie bowiem sklada, ze jak komus w oczy zagląda powolna, paskudna smierc, poprzedzona totalnym paralizem – to i lekarstwo od Syjonistycznego Wroga robi sie cacy i oki.
”Mimo tych wszystkich zabójstw i planów, Izraelczykom nigdy nie udało się dopaść głównego celu, sprawcy zamachu w Monachium, Abu Dauda — choć byli tego bliscy. W sierpniu 1981 r. został on pięciokrotnie postrzelony z bliskiej odległości w hotelowej kawiarni w Warszawie.”
Palestynscy mordercy czuli sie widocznie swietnie w Polsce, ktora szkolila tez ich porywaczy samolotow.
Najprawdopodobniej dalej sie swietnie czuja tam, stara milosc nie rdzewieje, Polki wychodzace za Arabow teraz i przedtem , i nawet te ktore uciekly z Iraku po inwazji , po dziesiecioleaciach czczasami malzenstwa, bo rodziny mezow chcialy ich zamordowac
Wrocily z potomstwem, wychowanym na dobrych Muzulmanow, wiec tez czujacymi sie swietnie wsrod morza nienawisci do Zydow przez tubylcow.
Co do tego ze ” nigdy nie udalo sie Izraelczykom dopasc” – zyl spokojnie w Ramallah, Medrzec Chelmski Rabin
zobowiazal sie go nie ruszac, w imie Pokoju.
Zdechl na nerki w Ammanie, kilkanascie lat temu
„Czy Izraelowi uszłaby na sucho taka kampania zabójstw teraz, gdy Europa staje się wzburzona i zaniepokojona tym, że obce mocarstwa, zwłaszcza Iran i Rosja, wysyłają zabójców, by zabijali dysydentów i uciekinierów? Czy europejskie rządy wykażą się taką samą wyrozumiałością, jak miało to miejsce w czasie kampanii po Monachium?”
W zadnym wypadku. Kraje baltyckie na spole ze Szwecja, Holandia i Irlandia wysla swoje wojska celem zorganizowania ekspedycji karnej. „Pejsate moski” jak wiadomo bojazliwe i tchorzliwe, powlazily zbiorowo pod swoje czolgi (Merkawy-czworki), kiwaja sie w tyl i w przod i placza: „Aj-waj my sie boimy”.
Ciekawe swoja droga to, przepraszam za ciezki wulgaryzm, _slownictwo_. „Kampania zabojstw”. W odroznieniu od przeprowadzonej przez Hamsa kampanii dobrych uczynkow.
Wygrywal, wygrywal ITF, az przegral. I to jak….