Uncategorized

Pertraktacje z diabłem


Melanie Phillips

Dlaczego w ogóle prowadzone są jakiekolwiek negocjacje z Katarem?

Był jeden natychmiastowy i bardzo publiczny skutek porozumienia w sprawie zakładników, o którym przedwcześnie poinformowano, że zostało uzgodnione między Izraelem a Hamasem. Gdy tylko ta wiadomość dotarła do nas w środę, tysiące rozradowanych Arabów wylało się na ulice Gazy, wymachując bronią, mundurami i insygniami oraz skandując, że wygrali wojnę.

Ludzie ci byli dobrze odżywieni, ubrani i wyposażeni w smartfony.

To tyle, jeśli chodzi o oszczerstwo – niedorzeczną kalumnię, która została rozpowszechniona z Gazy na całym Zachodzie – że Izrael przeprowadza ludobójstwo na palestyńskich Arabach. Jak gorzko zauważyli niektórzy z tych, którzy obserwowali euforię w Gazie, musi to być pierwsze ludobójstwo w historii, w którym ofiary wyszły, by ogłosić zwycięstwo.

Arabowie byli zachwyceni, ponieważ wierzyli, że umowa umożliwi im teraz ostateczne zniszczenie Izraela i Żydów. „Żydzi pamiętają Chajbar, gdzie Mahomet zmasakrował Żydów”, skandowali, nawiązując do ataku założyciela islamu z VII wieku, który pozostaje muzułmańskim okrzykiem bojowym do zabijania Żydów.

W stolicy Kataru, Doha, przywódca Hamasu Khalil al-Hayya zareagował na porozumienie, wyrażając dumę z pogromu z 7 października, który zobowiązał się powtórzyć.

Gdy tylko premier Kataru szejk Mohammed bin Abdulrahman Al Thani ogłosił, że osiągnięto porozumienie między Izraelem a Hamasem, zarówno ci, którzy demonstrowali na izraelskich ulicach, aby „natychmiast sprowadzić zakładników do domu”, jak i ci, którzy chcą, aby wojna trwała, dopóki Hamas nie zostanie zniszczony, doszli do wniosku, że wojna w Strefie Gazy dobiegła końca.

Wraz z pojawieniem się doniesień, że porozumienie obejmowało upozorowane uwolnienie zakładników w zamian za znacznie większą liczbę arabskich terrorystów, którzy mieli zostać zwolnieni z izraelskich więzień, a także upozorowane wycofanie Izraelskich Sił Obronnych ze Strefy Gazy, w niektórych izraelskich kręgach wybuchła panika. Pojawiły się obawy, że Izrael został zmuszony do wyrwania porażki ze szczęk zwycięstwa i nadal będzie musiał stawić czoła ludobójczemu wrogowi, który będzie mógł się przegrupować, ponownie rządzić Gazą i powtórzyć rzeź Żydów.

Pojawiło się niedowierzanie, że prezydent elekt Donald Trump – na którego tak wielu liczyło, że umożliwi Izraelowi obronę przed ludobójstwem – mógł zdradzić państwo żydowskie, zmuszając premiera Izraela Benjamina Netanjahu do zaakceptowania katastrofalnych warunków promowanych przez administrację Bidena.

Inne głosy doradzały jednak, że taka rozpacz jest nierealistyczna i niewłaściwa. Hamas został zdziesiątkowany, Hezbollah w Libanie jest skończony, a Iran jest słabszy. Co najważniejsze, Izrael nie zobowiązał się do zakończenia wojny w Strefie Gazy i powróci, by zniszczyć Hamas, jak zawsze obiecywał. Wszystko opierało się na przekonaniu, że Trump wesprze Izrael w jego działaniach. A ostatecznym celem było zniszczenie irańskiego programu nuklearnego, do czego jego wsparcie było niezbędne.

Głębsze pytanie brzmi jednak, dlaczego w ogóle miały miejsce jakiekolwiek negocjacje – i dlaczego Katar, sponsor, patron i obrońca Hamasu, był nadal wykorzystywany jako uczciwy pośrednik.

Jak powiedział senator Tom Cotton (R-Ark.): „Jedyną 'umową’ powinna być bezwarunkowa kapitulacja Hamasu, który jest już prawie zniszczony, i zwrot WSZYSTKICH zakładników. … Oto „układ”, który należy zaoferować Hamasowi i jego patronowi, Iranowi: Macie pięć dni na uwolnienie WSZYSTKICH zakładników albo „rozpętamy piekło””.

Wyglądało na to, że Trump publicznie zagroził, że jeśli Hamas nie uwolni zakładników przed datą jego inauguracji, 20 stycznia, „na Bliskim Wschodzie rozpęta się piekło”.

Słynne było powiedzenie o Trumpie, że ludzie powinni „traktować go poważnie, ale nie dosłownie”. Zdesperowani obrońcy Izraela popełnili błąd, biorąc jego groźbę „całego piekła” dosłownie. Myśleli, że Trump miał na myśli dokładnie to, co według Cottona powinno się wydarzyć – że jeśli Hamas nie odda bezwarunkowo wszystkich zakładników, to zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje.

Hamas jednak potraktował Trumpa poważnie, ale nie dosłownie, i prawidłowo zrozumiał, że rozpęta piekło, jeśli nie zgodzą się na porozumienie. Co też uczynili – choć potem próbowali się z niego wycofać.

Oczywiście uwolnienie któregokolwiek z zakładników jest mile widziane. Ich straszny los jest najważniejszy w każdym izraelskim umyśle. Każdy desperacko pragnie ich powrotu, ale nie wtedy, gdy ceną do zapłacenia jest pewność wzięcia kolejnych żydowskich zakładników i kolejnych morderczych ataków.

Wzięcie izraelskich zakładników było mistrzowskim posunięciem Hamasu. Jednak Ameryka jest w dużej mierze odpowiedzialna za pozostawienie ich na pastwę losu i pozwolenie Hamasowi na dalsze wykorzystywanie tych niewinnych ludzi jako piekielnej broni do szantażu i wymuszeń.

„Piekłem”, o którym mówili zarówno Trump, jak i Cotton, należało zagrozić 8 października 2023 r. sponsorowi i protektorowi Hamasu, Katarowi. Gdyby administracja Bidena powiedziała Katarowi, że jeśli zakładnicy nie zostaną uwolnieni w ciągu pięciu dni, Stany Zjednoczone zakończą z nim wszelkie porozumienia, od których zależy państwo Zatoki Perskiej, zakładnicy zostaliby uwolnieni.

Administracja Bidena nie tylko tego nie zrobiła, ale do dziś traktuje Katar jako prawowitego partnera do rozmów – podkopując jednocześnie desperacką próbę obrony Izraela.

Stany Zjednoczone groziły i szantażowały Izrael, by wpuścił do Strefy Gazy dostawy pomocy, z których większość została skradziona przez Hamas, umożliwiając mu zarobienie milionów dolarów na wzmocnienie własnej ludobójczej machiny wojennej. Zwolennicy Bidena wielokrotnie instruowali Izrael, aby ograniczył ataki na Iran lub jego pełnomocników, zmuszając go do prowadzenia wojny o przetrwanie z rękami związanymi za plecami w sposób, o jakim Ameryka by nie śniła, gdyby sama została w ten sposób namierzona do unicestwienia.

Po części postawa Bidena wobec Izraela – pod wieloma względami będąca kontynuacją głębokiej niechęci byłego prezydenta Baracka Obamy wobec państwa żydowskiego – była napędzana złośliwością. Ale jest ona również przesiąknięta przekonaniem, że Izrael nigdy nie wygra walki z palestyńskimi Arabami i dlatego musi pójść z nimi na kompromis.

To z kolei jest zakorzenione w liberalnym przekonaniu, że wszystkie konflikty można rozwiązać poprzez negocjacje i kompromis. Ale kiedy konflikt toczy się między tymi, którzy są zaangażowani w ludobójstwo, a ich zamierzonymi ofiarami – jak ma to miejsce w przypadku osi irańsko-palestyńskich Arabów i izraelskich Żydów – każdy kompromis ze strony Izraela jest równoznaczny z zaoferowaniem swojego gardła do poderżnięcia.

Trump nie podpisuje się pod tym liberalnym złudzeniem. Jego zaangażowanie w sprawy Izraela jest szczere i głębokie. Trump jest jednak znany z transakcyjności. Wydaje się wierzyć, że każdy konflikt można rozwiązać za pomocą umowy – pod warunkiem, że on, najwyższy praktyk „sztuki umowy”, nią kieruje.

I tak, co niepokojące, najwyraźniej skontaktował się z Iranem, aby rozpocząć negocjacje w sprawie jego programu nuklearnego i innych nikczemnych działań. Ale wszelkie negocjacje z ludźmi, którzy mają nienegocjowalny program, wzmacniają ich i osłabiają ich ofiary.

Trump nie chce wojny na swojej warcie. Praktycznie obiecał Amerykanom, że położy kres wojnom. Ale czasami pojawia się wróg, z którym każde porozumienie jest układem z diabłem.

Jeśli okaże się, że Netanjahu został zmuszony do zgody na porażkę Izraela w Strefie Gazy, będzie skończony. Jeśli chodzi o Trumpa, istnieje obawa, że jego transakcjonizm będzie oznaczał, że odegra on tę samą rolę, co administracja Bidena, wzmacniając zło.

Możemy tylko wstrzymać oddech.

Pertraktacje z diabłem

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Byloby dobrze i tanio, dla Izralela, gdyby 5 wojen temu, na swoj i zydowski kosz zamienili Gaze na miejsce gdzie mozna p4zyjemnie zamieszkac. Z portem.

  2. Dlaczego Gaza jest od 75 lat w klatce? Bo swobodne przejscie umozliwi import podziemny broni. Skutek. Miliony sztuk broni w Gazie. A izrael ich duzi na kazdej granicy. Nawet jaķ rodzna jezdzi z dziecmi na wycieczke

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.