Polak, który wygryza Starbucksa. Adam Ringer ( Reunion 69 ) zdradza sekrety jak prowadzić kawiarnię

„Kiedy wchodzę do kawiarni znacząco podnoszę średnią wieku”. To nie nasze zdanie. Tak mówi o sobie Adam Ringer – prezes uwielbianego przez 20-30 latków Green Caffe Nero. Dla większości swoich klientów mógłby być ojcem, albo nawet dziadkiem. Kilka lat temu, wspólnicy, z którymi zakładał sieć Green Coffee, odsprzedali swoje udziały. Nie chciało im się walczyć. Na polski rynek wchodził Starbucks, a sieć Costa przejęła Coffeeheaven. Dla rynku kawiarni zbliżał się trudny czas walki. On mógł spokojnie przejść na emeryturę, zamiast tego podjął wyzwanie ze światowymi gigantami. I wygrywa. Nie ma w tym przypadku. O kawiarnianym biznesie wie wszystko. No może poza tym jak zaparzyć espresso. Ale dla INNPoland spróbował poradzić sobie i z tym zadaniem.

Tomasz Staśkiewicz: Ile kosztuje otwarcie jednej kawiarni?
Adam Ringer: Pomiędzy 700 tysięcy, a milion złotych. Coraz więcej, bo lokale są coraz większe.

Czemu coraz większe?
(Z uśmiechem) Przez takich jak pan, którzy przychodzą tutaj i pracują. Przecież nie wyrzucimy pana. Kiedyś 120 metrów kwadratowych wystarczało. Teraz otwieramy szereg lokali po 200 metrów. I tę przestrzeń trzeba wypełnić jakością.

Czyli?
Niech pan zwróci uwagę na meble. Nie jest sztuką zrobić 100 takich samych kawiarni. My się staramy żeby każdy lokal był inny, a jednocześnie żeby klient odczuwał tę ciągłość.

Na przykład?
Na przykład otworzyliśmy lokal w stylu bardzo loftowym, na naturalnej antresoli zrobiliśmy szklaną podłogę i on jest kompletnie inny. Naszym wyzwaniem jest to żeby nasze kawiarnie były inne, ale zachowały ciągłość. Straszne wyzwanie dla designerów.

A jak to się stało, że otworzył pan pierwszą kawiarnię Green Coffee?
Razem z przyjaciółmi z branży paliwowej postanowiliśmy otworzyć kawiarnię jakiej nam brakowało. Myślałem, że kiedy sieć rozwinie się do 5-7 lokali, będę miał za kilka lat z tego dobrą emeryturę.

Macie też lokale bez stolików, z kawą na wynos…
Ale nazywają się Green Caffe Nero Express…

To nie rozmywa marki?
Rozmywa. To jest potwornie trudne pytanie. Bo czym jest rozmywanie marki? Jeśli może Pan kupić kawę ze Starbucksa na półce w sklepie samoobsługowym, to jest też rozmywanie… Ja wątpię, czy naszą kawę będzie można kupić osobno.

A propos, dlaczego taka marka sobie niezbyt dobrze radzi w Polsce?
Generalnie Starbucks w Europie sobie nie radzi. Świetnie sobie radzi za to w Stanach Zjednoczonych. Pamiętam jak siedziałem w Nowym Jorku i zazdrościłem im jako biznesmen.

Czego im pan zazdrościł?
Tego, że mają malutkie lokale i wszyscy biorą na wynos. Starbucks kiedyś opublikował dane, że 80 procent klientów rozmawia z jedną osobą w kawiarni – z baristą. Składa zamówienie i grab-and-go. Czyli to jest bardzo tanie prowadzenie biznesu.

Jak wygląda taka kawiarnia w Nowym Jorku?
W Nowym Jorku w Starbucksie są trzy ogromne kolejki. Jedna jest do kasy, druga jest po odbiór. Tam jest tak jak w starych barach mlecznych. Tu się płaci, a tam w dziurce się odbiera. A trzecia, najdłuższa do bezpłatnej toalety. Jeśli ktoś siedzi w lokalu, to młodzież korzystająca z darmowego WiFi. Tam w ogóle nie ma tego klimatu europejskiej kawiarni.

A u nas?
Kawiarnia w tej części Europy wywodzi się z tradycji wiedeńskiej. Ciasta, torty… Przed wojną Warszawa była pełna takich miejsc. Nawet po wojnie była taka tradycja. Telimena, którą teraz mamy w sieci, była otwarta cały czas od 1949 roku kiedy odbudowano Krakowskie Przedmieście. Ale to były lokale dla garstki gości. W pewnym sensie miejsce dla elit.

Co Adam Ringer zamawia w swojej kawiarni?

Calosc KLIKNIJ TUTAJ

Ps.Adam Ringer uczestnik wielu aktywnych wakacji w Mullsjo i Vieback

Tutaj link do slubu jego corki ktora poznala meza na aktywnych wakacjach dla mlodziezy w Vieback

KLIKNIJ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: